RSS

Niklowe = nieklawe? Niebezpieczny tytan? Kilka zdań o materiałach na grzałki

23 Sty

STRESZCZENIE (bo całość jest długa)
Materiał na grzałki to zwykle stal nierdzewna (SS), czyli stopy żelaza, niklu, chromu i innych metali albo chromonikielina. Ostatnio popularny jest też drut niklowy i tytanowy. Nie ma zbyt wiele informacji dotyczących działania tych metali na organizmy chmurzących – i wiele lat ich nie będzie. Wiemy, że ilości tych pierwiastków w aerozolu są znikome. Nikiel może powodować alergie, więc trzeba do niego podchodzić ostrożnie. Tytan jest bezpieczniejszy. SS też jest bezpieczniejsza niż czysty nikiel. Warto rozsądnie podchodzić do wyżarzania – na pewno nie warto wygrzewać celem oczyszczenia z nagaru. Jak będą nowe wieści na temat metali w chmurce czy też oddziaływania na zdrowie, podzielę się nimi.

Jeszcze niedawno użytkownicy e-fajek nie zastanawiali się specjalnie nad materiałem, z którego są wykonywane grzałki. One po prostu sobie były, wykonywało się czasami mycie lub przepalanie, zwane też wyżarzaniem. I wszystko było OK. Potem zaczęła się era własnoręcznego kręcenia zwojów z rozmaitych drutów i coraz częściej zaczęły się pojawiać takie nazwy jak kantal, stal nierdzewna (SS – stainless steel), nikiel, tytan. I wtedy zaczęły się pytania i niekończące się dyskusje dotyczące wpływu tych materiałów na zdrowie.
Przyznam, że niektórym z tych dyskusji przyglądałem się z szeroko otwartymi oczami, ponieważ sporo ludzi w swoich komentarzach wykazuje kompletne niezrozumienie podstaw chemii. OK, ja rozumiem, że można się na tym nie znać, ale… na Swarożyca! – czy trzeba lecieć klasyczną metodą „nie znam się, dlatego się wypowiem”?
Zacznijmy od samego początku. Grzałka elektryczna, jak sama nazwa wskazuje, służy do ogrzewania. Musi być zrobiona z materiału przewodzącego prąd. Zwykle do produkcji grzałek wykorzystuje się drut oporowy. Dwoma typowymi materiałami na takie druty są kanthal oraz chromonikielina. Pierwszy z nich to stop żelaza (ok. 70%) i chromu (ok. 20%) z niewielkim dodatkiem glinu (Al), kobaltu (Co) i innych pierwiastków. Drugi, jak sama nazwa wskazuje, składa się z niklu (60-85%). Z kolei stal nierdzewna (SS, INOX) poza żelazem zawiera zawsze chrom, często też nikiel, molibden, wanad oraz inne dodatki. Grzałki niklowe są oczywiście wykonane z niklu, a tytanowe z tytanu.
I właśnie nikiel jest tym pierwiastkiem, który budzi największe wątpliwości. Jest to metal przejściowy, dość odporny na działanie różnych chemikaliów, praktycznie nie ulegający korozji. Powszechnie wiadomo, że metal ten może powodować uczulenia, głównie kontaktowe. Wiedzą o tym szczególnie kobiety, ponieważ spotyka się sporo uczuleń na nikiel w biżuterii. Ba, nawet niewielka ilość niklu, taka jak w stalowej kopercie zegarka czy kolczykach może wywołać na skórze zaczerwienienie i wysypkę. Nic więc dziwnego, że w 2008 nikiel otrzymał tytuł „Alergena roku”. Co ciekawe – jest to pierwiastek niezbędny w niewielkich ilościach w organizmach żywych, ponieważ stanowi istotny element niektórych enzymów.
Niektórzy chmurzący mogą być uczuleni na nikiel. Znany jest mi przypadek kobiety, która miała szczególnie silną alergię. Nie dość, że nie mogła stosować ustników niklowanych, to nawet minimalna ilość Ni w grzałkach powodowała u niej puchnięcie ust. Nawet krany w domu musiała mieć z metalu niepokrytego niklem. No i ze względu na tę alergię musiała niestety rzucić e-fajki. Czy jednak nikiel jest groźny dla wszystkich użytkowników e-fajek? Myślę, że nie należy z tym przesadzać. Nadal uważam, że wyżarzanie grzałek w celu pozbycia się ciemnego nagaru jest bez sensu, ale to głównie ze względu na nieznane substancje organiczne, które tam mogą się znajdować. Oczywiście nie należy też bawić się we wdychanie tego, co się wydziela z własnoręcznie kręconych grzałek, gdy się je próbuje na sucho. Grzałka w e-p służy do podgrzewania liquidu – i tego się trzymajmy.
Oczywiście nie wiemy, jak na zdrowie chmurzących mogą wpływać mikrogramowe ilości niklu przyjmowane drogą wziewną. Wiemy, że takie ilości znajdują się w generowanym aerozolu, chociaż nadal mamy niewiele badań na ten temat. Liczę na to, że w tym roku pojawią się jakieś nowe prace. Jak na razie możemy się opierać na analizie wykonanej przez Farsalinosa. Stwierdza on, że z dotychczasowych danych nie wynika, aby metale ciężkie, w tym nikiel czy chrom, mogły stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia. Warto pamiętać, że Konstantinos zawsze podkreśla, że warto unikać każdego zagrożenia, które można uniknąć. Dlatego też ludzie, którzy nie palili analogów, nie powinni się brać za e-fajki.
Innym materiałem stosowanym do wyrobu grzałek jest tytan. To także metal przejściowy, dość lekki, znany z wyjątkowej odporności mechanicznej i całkiem dobrej chemicznej. Stosuje się go w medycynie, m.in. do w produkcji nowoczesnych endoprotez. Sam metal jest bardzo dobrze tolerowany przez organizm człowieka. Inaczej wygląda sytuacja z tlenkami tego metalu. Wiemy, że dwutlenek tytanu (TiO2) jest podejrzewany o właściwości rakotwórcze. Dotyczy to przede wszystkim tego związku inhalowanego w formie pyłu. Nadal jednak jest to tylko podejrzenie (possibly carcinogenic) – brak jest jednoznacznych dowodów.
Jak dotychczas nie stwierdzono jednak, aby był on szkodliwy podczas przyjmowania drogą pokarmową. Jest on zresztą dopuszczony jako biały barwnik do użycia w przemyśle spożywczym (E 171).
Jeśli drut tytanowy jest używany do produkcji grzałek, warto zadbać o to, aby go nie przegrzewać. Utlenianie przebiega najlepiej w temperaturze powyżej 280 stopni. Co ciekawe – jeśli wyżarzymy go powyżej 580 stopni, zewnętrzna warstwa dwutlenku tytanu ulegnie redukcji do czystego metalu.(PDF w jęz. ang.) Wydaje się więc rozsądne, aby temperaturę grzałek tytanowych utrzymywać mocno poniżej 280 stopni, ale z kolei wyżarzanie nie powinno zaszkodzić, a raczej – paradoksalnie – pomóc pozbyć się warstwy TiO2.
Czy w takim razie powinno się używać tytanu do produkcji grzałek? HA! Sam chciałbym wiedzieć. Podejrzewam, że nie dowiemy się tego wcześniej niż za 100 lat.
A jeśli zastanawiacie się nad mikro- czy nawet pikogramowymi ilościami jakichś substancji, które mogą się znaleźć w chmurce, a w efekcie – w płucach, to przypomnijcie sobie czasy, gdy paliliście analogi, wiedząc, że są rakotwórcze i toksyczne. Chcecie się pozbyć wszystkich substancji trujących i kancerogennych? Przykro mi – w XXI wieku to już nie jest możliwe. Wystarczy, że zaczerpniecie powietrza, a już będziecie je w sobie mieć. Smacznego.

I jeszcze jedna uwaga na koniec (dzięki za sugestię dotyczącą tego akapitu, Ricc!). Jeśli szykujecie grzałki, starajcie się zachować przy tym czystość. Każdy drut, niezależnie od materiału, z którego jest wykonany jest po prostu brudny. Jeśli chcecie się o tym przekonać, przeciągnijcie owinięty w białą chusteczkę kawałek przez ściśnięte palce – zobaczycie co na niej zostanie. Dlatego też zanim będziecie kręcić grzałkę, wyczyśćcie sobie odpowiednią porcję drutu. Odżałujcie nieco spirytusu (spożywczego, a nie salicylowego czy kamforowego), namoczcie nim delikatnie jakąś szmatkę i przeciągnijcie przez nią ten kawałek. Nie muszę chyba dodawać, że wcześniej trzeba umyć ręce.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
21 komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 Styczeń 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

21 responses to “Niklowe = nieklawe? Niebezpieczny tytan? Kilka zdań o materiałach na grzałki

  1. hrb

    23 Styczeń 2016 at 17:29

    Popsułeś dyskusje na forach… A tyle się działo. Nieraz tyle złości, agresji, może i krew by się polała, gdyby w realu się spotkać… A Ty swoją, jak zwykle dogłębną i nie pozostawiającą wątpliwości analizą, wziąłeś i popsułeś…🙂

     
    • StaryChemik

      24 Styczeń 2016 at 09:55

      Przepraszam, to było naprawdę przedostatni raz. Chyba😉

       
  2. Rushling

    25 Styczeń 2016 at 10:10

    Długo czekałem na poruszenie tego tematu Panie Mirosławie. Wciąż jednak więcej jest pytań, niż odpowiedzi. Z tego wszystkiego zostanę jednak przy kanthalu🙂 (choć tytan do mnie przemawia od kiedy się pojawił w temacie waperosów)

     
    • StaryChemik

      25 Styczeń 2016 at 10:21

      To prawda – jak na razie mamy bardzo mało danych na ten temat. Dlatego właśnie dość ostrożnie poruszam te tematy. Wiem, że są prowadzone dalsze badania na temat zawartości metali ciężkich w aerozolu. To da nam trochę więcej informacji, ale nadal nie odpowie na podstawowe pytanie: jakie grzałki są najbezpieczniejsze.
      Na takie dane będzie trzeba długo poczekać.

       
  3. Remi

    25 Styczeń 2016 at 10:49

    Czy popularna „nierdzewka” zwana także chromoniklem – nie stanowi w większości stopu niklu i chromu? Jeżeli jest tam żelazo to chyba naprawdę w minimalnym stopniu (brak właściwości magnetycznych) tak jak wanad czy mangan a stopy nierdzewki to przede wszystkim wymieniony chrom i nikiel. Teraz pytanie – czy w takim razie jeśli w drucie SS przeważa nikiel to czy jego używanie nie jest najbardziej zbliżone do używania drutu niklowego ?

     
    • Deimond

      25 Styczeń 2016 at 11:03

      tutaj jest skład procentowy AISI304:
      Component Wt. %
      C Max 0.08
      Cr 18 – 20
      Fe 66.345 – 74
      Mn Max 2
      Ni 8 – 10.5
      P Max 0.045
      S Max 0.03
      Si Max 1

       
      • kch

        25 Styczeń 2016 at 23:46

        …to razem 106,656%…..

         
        • Rushling

          26 Styczeń 2016 at 09:34

          Większy procent ma tylko prezydent Rosji w wyborach.

           
  4. Remi

    28 Styczeń 2016 at 15:35

    @Deimond napisał że Fe znajduje się w nierdzewce – chromoniklu – a moim zdaniem nie ma tam właśnie żelaza wcale …

    http://www.nierdzewka.com/page/27/skladniki-stopowe-stali-nierdzewnych

     
    • StaryChemik

      28 Styczeń 2016 at 18:51

      Nie ma czegoś takiego jak chromonikiel. Jest chromonikielina, a właściwie dwie: bezżelazowa (ok. 80% Ni, 20% Cr) i żelazowa (65% Ni, 15% Cr, 20% Fe).
      I uwaga – chromonikielina to NIE jest stal nierdzewna. Stal z definicji musi zawierać węgiel, a chromonikielina go nie zawiera. Stal nierdzewna zawiera Fe/C/Cr(min. 11%)/Ni.

       
  5. kaktus

    2 Luty 2016 at 15:48

    Stary Chemiku, mam pytanie dotyczące drutu niklowego. Czy rozgrzewanie go zapalniczką przed nawinięciem grzałki może spowodować jego utlenienie, co w konsekwecji może wpłynąć na zawartość toksyn w areozolu? Niedawno postanowiłem sprawdzić funkcję kontroli temperatury, i pierwsza grzałka(bez wypalania zapalniczką) dawała dziwny posmak jakiegoś syfu. Druga grzałka w której drut został uprzednio rozgrzany sprawuje się idealnie. Lecz wiadomo zdrowie najważniejsze, a w internecie nie moge znaleść nic na ten temat.

     
    • StaryChemik

      2 Luty 2016 at 21:36

      A powiesz mi jaki sens tego rozgrzewania?

       
      • kaktus

        3 Luty 2016 at 00:29

        Nierozgrzany drut dawał wyraźny dziwny posmak. Nie był to zwykły smak przypalonej grzałki/waty, lecz to samo występowało na niewyżarzonym kantalu. Na mój rozum były to jakieś zanieczyszczenia znajdujące się na drucie, choć się na tym nie znam. Po wypaleniu posmak zniknął.

         
  6. ENDS

    5 Luty 2016 at 00:10

    Witam. Używam e-papierosa ok 3 lat. Zaczynałem od egonów, potem mesh (straszne z nim problemy). potem wata się pojawiła i wszystko się zmieniło. Była łatwiejsza w operowaniu, a pojawiające się cały czas coraz większe ilości drutów oporowych – było super. Potem pojawiła się nowość – kontrola temperatury. Uważam że dobrze sobie radze z tworzeniem grzałek i nie mam z nimi problemu (poza meshem). Ani razu w dużym stopniu inhalacja nie wpływała na moje zdrowie. Od czasu do czasu zapalenie gardła, nie wiem czy miało to związek z nałogiem, ale ostatnio spróbowałem nowości GV SS316L… Rozłożyło mnie na 2 tygodnie, miałem duże problemy z gardłem. Może to miało związek z płynem może z „pogodą”. Raz miałem taki przypadek odnośnie liquidu. Zakupiłem nowy smak Kiwi z Liquina. Od pierwszego zaciągnięcia strasznie drapało w gardło, a później mnie rozłożyło na łopatki. W małym stopniu jestem uczulony na seler i kurz(roztocza) Dlatego mam pytanie. Jak duży wpływ na zdrowie ma skład liquidu w połączeniu z drutem? Staram być na bieżąco z informacji o e-papierosach. Czy w badaniach są podane zastosowane grzałki? Straszne jest to że badania są nadal na małą skale… póki co.

    Poza tym z innej beczki. Co to za pogoń za chmurą ?! Coraz niższa oporność i większa moc i wymyślniejsza grzałka. Rozumiem że musi to jakoś ewoluować, ale cloud chasing jest dla mnie złą drogą.

    Na początku przygody e-palacza nie przejmowałem się gdzie puszczam chmurę.
    Teraz, coraz częściej się powstrzymuje w niektórych miejscach. Czasem sprawdzam w którą wieje wiatr żeby komuś nie zadymić pola widzenia. Miałem kilka takich przypadków, że wypuściłem chmurę i babcia na która leciała zaczęła uciekać przed nią. Lub, jak byłem w niemczech, stoję na przejściu dla pieszych, wypuszczam chmurę i leci na ok 16 letnią dziewczynkę i j.w. ucieka.

    Dodam jeszcze że po ok 3 latach jestem bardziej uzależniony niż po 2 latach analogów.

     
    • StaryChemik

      5 Luty 2016 at 09:47

      Badania są na małą skalę, to prawda. I podejrzewam, że długo jeszcze tak będzie. Wątpię, aby ktokolwiek odpowiedział na Twoje pytanie o wpływ na zdrowie kombinacja składu liquidu i drutu. Zauważ, że trzeba by jeszcze brać pod uwagę napięcie baterii, oporność grzałki, konstrukcję parownika, która wpływa na przepływ aerozolu itp. Sporo zmiennych do zbadania choćby składu tego, co wdychamy. A wpływ tej mieszaniny na zdrowie… to kolejne lata badań.
      Pełna zgoda w sprawie chmury – cloud chasing to moim zdaniem aberracja.

       
  7. sml

    3 Kwiecień 2016 at 16:19

    Witam, mam pytanie dotyczące temperatury utleniania tytanu – różne źródła podają różne wartości, w jednych mowa o 280 st. C, w innych o 800 F, a jeszcze inne jeszcze inaczej. Jak to jest w praktyce.

    Pozdrawiam.

     
  8. nusz

    18 Kwiecień 2016 at 18:43

    „Odżałujcie nieco spirytusu (spożywczego, a nie salicylowego czy kamforowego), namoczcie nim delikatnie jakąś szmatkę i przeciągnijcie przez nią ten kawałek. Nie muszę chyba dodawać, że wcześniej trzeba umyć ręce.”

    Czy możesz się wypowiedzieć Stary Chemiku: czy zastosowanie alkoholu izopropylowego również wlicza się do dobrych rozpuszczalników do czyszczenia drutu przed zwijaniem? Czy ten alkohol miałby w tym zastosowaniu jakieś wady wobec etanolu? Pytam, bo w elektronice jest to popularny rozpuszczalnik i ma też zastosowanie w medycynie, przy tym, całkowicie odparowuje i jest 10 razy tańszy od spirolka🙂

    Pozdrawiam
    Paweł

     
    • StaryChemik

      18 Kwiecień 2016 at 20:45

      Wiem, że izopropanol jest popularny w elektronice. Tylko ten jego zapaszek. Niby odparowuje do końca, ale… życie mówi inaczej.
      Z ciekawości – ile zaoszczędzisz? 1-2 zł miesięcznie? Warto?

       
  9. nusz

    20 Kwiecień 2016 at 15:30

    Hej, dzięki za odpowiedź.🙂

    Sam świruję by wszystko było jak najmniej niezdrowe. Więc odpowiedź jest prosta: opłaca się, ale nie warto.

    Przekonałeś mnie, bo sam mam wątpliwości czy odparowuje: kiedy czyszczę wyświetlacz od aparatu, zawsze zostają smugi, więc albo on wyciąga coś z papieru toaletowego, który jest nim nasączony, albo nie ściąga dobrze tłuszczu bo jest słabym rozpuszczalnikiem(bądź papier słabo daje radę ściągać), albo jest tak jak mówisz.

    Tak czy siak sprawdzę to na jakieś idealnie czystej powierzchni, bo to ciekawe.

    Ty posiadasz jakieś doświadczenia życiowe z izopropylowym alko? Pytam, bo zastanawiam się – też – czy w takim razie nie poszukać jakiegoś lepszego mało reaktywnego rozpuszczalnika do optyki – jak się kiedyś zabrudzi w aparacie, lornetce.

    No i zostanę raczej przy spirytusie w kwestii drutów.

    Pozdrawiam
    🙂

     
  10. nusz

    26 Kwiecień 2016 at 00:21

    Sprawdziłem alko izopropylowy na czystym lustrze: wylałem i czekałem, aż odparuje. Na krawędziach miejsca gdzie była plama zostało coś co widać pod pewnym kontem. Tak więc racja zdaje się być tym bardziej po Twojej stronie.coś nie odparowuje🙂

    Pozdrawiam

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: