RSS

ZBHM – zanim będzie histeria medialna – benzaldehyd

30 Sty

Postanowiłem wprowadzić do tekstów na blogu nowy tag – #ZBHM. To skrót od „zanim będzie histeria medialna”. Krótkie uzasadnienie: często docieram do informacji naukowych, które raz szybciej, raz wolniej zostają przetworzone w medialną histerię. Pamiętacie niesławne japońskie informacje o formaldehydzie – ciągną się w przestrzeni medialnej do dziś i głupie doniesienia prasowe są traktowane jak prawda objawiona. Dlatego też postanowiłem czasami wykonywać ruchy wyprzedzające. Jeśli mój gugiel działa prawidłowo, to jeszcze nie ma polskich doniesień o straszliwym benzaldehydzie, który wykryto w aerozolu e-fajkowym.
Ale zacznijmy może od początku. Przedwczoraj w wydaniu online czasopisma Thorax ukazał się artykuł, którego głównymi autorami są ludzie z zespołu prof. Andrzeja Sobczaka. Dotyczy on obecności w aerozolu generowanym przez e-p związku organicznego, który chemicy nazywają aldehydem benzoesowym (w skrócie: benzaldehydem). W naturze występuje on miedzy innymi w pestkach wiśni, moreli czy jabłek, gdzie jest produktem rozkładu glikozydu amigdaliny. Drugim produktem rozkładu tego związku jest kwas cyjanowodorowy, ale on oczywiście nie ma nic wspólnego z benzaldehydem w liquidach. Wolę to napisać zanim jakiś niedouczony pismak dokona sensacyjnego odkrycia.
Benzaldehyd jest związkiem określanym w literaturze amerykańskiej jako GRAS (Generally Recognized As Safe – uznany za bezpieczny). Dawka śmiertelna LD50 dla szczura wynosi 1,5 g/kg masy ciała. Jak podają autorzy publikacji, dopuszczalna dzienna dawka inhalowanego benzaldehydu w USA w przypadku zdrowych pracowników wynosi około 90 mg. To ważna liczba, więc proszę przez chwilę ją zapamiętać.
Badano aerozol generowany z rozmaitych liquidów, od tytoniowych do owocowych, szczególnie wiśniowych, ponieważ właśnie w tych aromatach stosuje się jako dodatek (w bardzo niewielkich ilościach) benzaldehyd. Jak zwykle nie będę Was zanudzał metodyką badań – ludzie prof. Sobczaka to fachowcy, wiedzą co robią. Co takiego odkryli? Ano – to, że najwięcej benzaldehydu pojawia się w aerozolu generowanym z liquidów wiśniowych, co raczej nie jest sensacją. Średnia dawka dzienna benzaldehydu emitowanego z badanych liquidów (a było ich ponad 100) wyniosła 70 μg. I teraz przypominam (bo i tak zapomnieliście😉 ), że dopuszczalna dawka dzienna wynosi 90 mg. Dobrze ponad 1000 razy więcej. Tak więc w naszym aerozolu mamy mniej więcej 1 promil tego, co jest uznawane za dopuszczalne dla robotników pracujących np. przy produkcji chemicznej.
I w zasadzie na tym powinno się skończyć omawianie tej pracy. Niestety, już się do niej dorwali żądni sensacji pseudodziennikarze, i to nawet z takiego niby poważnego czasopisma jak Newsweek. Przepraszam za określenie, ale trzeba być idiotką, aby zatytułować doniesienie: Waperzy, strzeżcie się! Wiśniowe liquidy mogą być toksyczne.
Mój komentarz brzmi: to jest trzecia tischnerowska prawda, pani Firger. Niestety, obawiam się, że w ciągu kilku dni podobne teksty pojawią się u nas. Nietrudno się domyślić, jaki jest cel i sens takiego działania. Chodzi o to, aby mieć medialne podkładki do zakazu liquidów smakowych. Podstaw naukowych brak, więc trzeba się posłużyć kłamstwem.
I tyle na ten temat.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 Styczeń 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

7 responses to “ZBHM – zanim będzie histeria medialna – benzaldehyd

  1. Rafał

    30 Styczeń 2016 at 14:15

    ZBMH? Kocham Pana (panie Sułku)😉
    Jedno małe pytanie, bo ktoś doniósł jednakże źródeł brak. Podobno coś ruszyli z ustawą i wzięli pod uwagę wrzawę waperską w postaci 13 tys ludzi. Podobno Polsat news donosił ale na ich stronie nic nie ma. Podobno informację rzucili w czwartek 28.01.2016 około 23:00

     
  2. Andrzej Sobczak

    31 Styczeń 2016 at 18:07

    Ciężko czasami przebić się z pracą pozytywnie nastawioną do ep (szczególnie w czasopismach z wysokim IF). Stąd właściwe informacje są w dyskusji i z całą mocą stwierdzam że smak wiśniowy nie jest żadnym zagrożeniem. No ale podrażnia, dlatego lepiej nie przechodzić po konwencjonalnym od razu na smaki wiśniowe (ale tego edytor nie chciał zamieścić w abstrakcie)

     
    • StaryChemik

      31 Styczeń 2016 at 18:43

      Andrzeju – dzięki za Twój cenny komentarz – i oczywiście za kolejną istotną publikację.
      Ja również uważam, że warto eliminować każdy element ryzyka, który można wyeliminować.

       
    • kch

      1 Luty 2016 at 21:53

      Szanowny Panie Profesorze – wysłuchałem z wielkimi emocjami Pana dzisiejszych wypowiedzi w PR1 i cieszę się bardzo, że wreszcie Polacy usłyszeli trochę PRAWDY na temat wapowania.
      Mam jednak, z całym szacunkiem, uwagę laika, jakim jestem, do metodologii Pana badań. Chodzi mi o tzw. palaczobota, który zniesie wszystko, nawet potężne stężenie formaliny, czy innej akroleiny. Moim skromnym zdaniem należy skonfrontować „wrażenia” palaczobota z żywym waperem! Żaden człowiek nie zaciągnie się aerozolem powstałym przy zbyt dużym napięciu, czy zbyt dużej mocy! Po prostu taki aerozol jest niesmaczny, gryzący i natychmiast powoduje odruch kaszlowy – w przypadku małego przedobrzenia z mocą podawaną na grzałkę.
      Pan, Panie Profesorze zmusił maszynę do „inhalowania” aerozolu, którego żywy człowiek by nie zniósł! Jedynie żywy człowiek jest wstanie przekazać Panu informację, że od tego napięcia smak staje się nie do przyjęcia.
      A wyniki Pana badań poszły w świat i natychmiast dzielni „dziennikarze” podnieśli larum – gaz bojowy w e-papierosach i ludzie to kupują…
      Za całą resztę, łącznie z „walką z wiatrakami” (bo minister wie lepiej…) DZIĘKUJĘ najuprzejmiej!
      Piszę tutaj, na blogu SCH, bo wiem, że Pan tutaj zagląda.

       
  3. Kasia

    1 Luty 2016 at 09:46

    Tytuł artykułu zdecydowanie w stylistyce naszego Faktu…

     
  4. lukabracci

    2 Luty 2016 at 10:54

    Ostatnio na tapecie jest niejaki Ty Greer (wybuchł mu e-papieros) o którym nie ma jeszcze wzmianek w polskiej prasie ale temat wydaje się idealny na histerię medialną. Sieć obiegają jego zdjęcia poparzonej twarzy. I może dobrze, może dotrze coś do takich …za przeproszeniem pajaców jak ten tu:

    P.s. Patrząc na te foty żal po prostu tej dziecięcej twarzy (rozumiem że walczył z ciężkim kilkuletnim uzależnieniem od papierosów klasycznych) i musiał pewnie jako doświadczony waper używać sprzętu przeznaczonego dla dosyć zaawansowanych użytkowników gdzie wskazana jest znajomość podstawowych praw fizyki. Dla zainteresowanych:
    https://www.yahoo.com/health/16-old-teen-suffered-second-211900580.html

     
  5. einon

    2 Luty 2016 at 17:50

    Witaj Stary Chemiku
    Nie znalazłem jakiegoś bezpośredniego kontaktu(emaila) więc piszę tutaj. Mam pytanie czy mógłbyś zerknąć w tego linka i odnieść się do wypowiedzi użytkownika „buffaloguy” dot. leżakowania liquidów. Z góry przepraszam że tak nie w temacie Twojego posta!
    http://vapingunderground.com/threads/please-share-your-steep-tips-or-trick.937/page-3

    Pozdrawiam
    Bartek

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: