RSS

Działania pozorowane, czyli o pewnym sprawozdaniu dla Rady Ministrów

19 Mar

Ten wpis powstawał już kilka dni temu, ale został wyprzedzony w kolejce przez ten o ukrywanym raporcie o e-fajkach. Niniejszy dotyczy podobnej kwestii, chociaż tam było ukrywanie, a tutaj chodzi o pewne zaniechania.
Od kilku lat (nie)miłościwie panująca nam władza wykonuje różne ruchy pozorowane, aby pokazać, jak bardzo się troszczy o zdrowie narodu. Efektem tych ruchów jest coś, co możemy przeczytać jako: Sprawozdanie z realizacji Programu Ograniczania Zdrowotnych Następstw Palenia Tytoniu w Polsce w 2014 r. (plik PDF)
Całość wygląda imponująco – ponad 100 stron, liczne tabele i wykresy. Ale jak zawsze – diabeł tkwi w szczegółach. Zauważmy, że tekst dotyczy roku 2014. W tym momencie od co najmniej pięciu lat są dostępne e-papierosy. Podejrzewam, że w 2014 roku chmurzących są już setki tysięcy. Sprawozdanie jest przygotowywane zapewne pod koniec roku 2015, a więc znany jest już termin obowiązywania dyrektywy tytoniowej, a prace nad implementacją są już zakończone, albo właśnie finiszują.
Sprawozdanie przygotowuje (tzn. firmuje) Główny Inspektor Sanitarny. Zapewne robią to osoby, które mają przynajmniej podstawowe rozeznanie odnośnie do tego, co dzieje się na rynku wyrobów tytoniowych, jak też tych, które służą pomocniczo do walki z paleniem. Oczywiście tego typu raporty powstają na podstawie konkretnych wytycznych od zamawiającego. To zlecający ustala, jaki ma być zakres i tematyka przygotowywanego dokumentu.
I mamy oto sprawozdanie, w którym jest sporo informacji. Tyle, że tak naprawdę to kolejny rok, w którym władza straciła – bezpowrotnie – szansę na zrobienie swoistej fotografii obrazującej chmurzenie. Nie ma takiego obrazu za rok 2014, nie ma za 2013 czy też 2012. Przez te kilka lat żaden z urzędników Ministerstwa Zdrowia nie wpadł na to? Hmm, brzmi dziwnie. Jestem skłonny wysunąć hipotezę, że to zaniechanie było jednak celowe, dlatego że jest spora szansa, że wnioski byłyby dla chmurzących pozytywne. A jak już doskonale wiemy, nikomu z władz na tym tak naprawdę nie zależy. Oni chcą przepchnąć kolanem ustawę, przyklepać i przestać się już tym problemem zajmować. W końcu to ich tak naprawdę nie dotyczy – to nie oni są w grupie zainteresowanych.
Kilka informacji o tym, co jest w raporcie. Okazuje się, że 44% młodzieży w wieku 11-15 lat próbowało palić papierosy. Co ciekawe – w raporcie pada informacja (jedyne odniesienie do e-fajek w dokumencie, który ma 100 stron):
„Elektroniczne papierosy traktowane są przez młodych ludzi jako „zdrowszy” zamiennik tradycyjnych wyrobów tytoniowych, z dostępem do którego nie ma żadnego problemu”
Czyli – jest świadomość (wśród autorów raportu), że e-fajki istnieją. A jednak żadne z badań statystycznych ich nie objęło. Bez komentarza.
Wiele miejsca w raporcie poświęcono programom prewencyjnym, drukowanym ulotkom, spotkaniom, mediom itp. Jestem ciekawy, czy w którymkolwiek z tych programów wspomniano choćby o e-fajkach jako alternatywie. Przyznam, że byłbym zdziwiony, gdyby się okazało, że tak było. Jeśli ktoś się poświęci, aby przejrzeć nieco dokładniej raport, zobaczy że lwia jego część poświęcona jest działaniom w jednostkach podległych armii i w więzieniach. Czy to jest naprawdę najistotniejszy element tej układanki?
Być może wśród moich Czytelników są nauczyciele albo inni pracownicy resortu edukacji. Chciałbym się dowiedzieć, czy mieli jakiekolwiek szkolenia dotyczące walki z tytonizmem, a jeśli tak, to czy wspominano na nich o waperosach. A może wypowiedzą się też młodsi, którzy niedawno ukończyli szkoły – czy coś na ten temat mówiono?
Jeśli się wczytacie dokładniej, dowiecie się też, że jest całkiem sporo stron internetowych poświęconych rzucaniu palenia. Bardzo ciekawe są podawane tam wyniki, tzn. liczby wejść na te strony. W trakcie trwania kampanii wynosi ona 500-600 dziennie. Porównując z wejściami na ten blog jest to mniej więcej 6-7 razy mniej. A oni robią to z doskonałym zapleczem i za kasę, podejrzewam że niezbyt małą.
Ale są konferencje, spotkania, narady. Prelegenci opowiadają, a potem idą radośnie do kasy. Czy to cokolwiek daje? Nie wiem, bo jakoś się tym nie chwalą. Zapewne konferencje są bardzo sympatyczne.
A wpływy z akcyzy za 2014 wyniosły niemal 14 miliardów złotych. I spadają.
Żeby nie było tak smutno, zacytuję Wam fragmencik końcowej części raportu:
„Granica wschodnia – newralgiczna, jeśli chodzi o zagrożenie przemytem – została należycie uszczelniona i jest dobrze chroniona.”
Jak Wam się to zdanie podoba? Ja myślałem, że spadnę z fotela. Czy oni naprawdę tak myślą, czy to jest tzw. chciejstwo?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
10 komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 Marzec 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

10 responses to “Działania pozorowane, czyli o pewnym sprawozdaniu dla Rady Ministrów

  1. Mazee

    19 Marzec 2016 at 15:43

    Hahaha… Oh tak. Jak oni walczą z przemytem w rejonach wychodnich! Za głowę idzie się złapać. Zapraszam na parkingi przy hiper marketach typu kauffland czy inny „litr” gdzie połowa parkingów jest zajętych przez Ukraińców którzy dosłownie biegają za wjeżdżającymi Polakami z daleka krzycząc łamaną polszczyzną „papierosyyy!” Kupisz jakie chcesz. Dlaczego nikt z tym nic nie zrobi? Czują straty na akcyzie? Niech się zajmą tym problemem bo codziennie tracą kilkadziesiąt tysięcy w jednym jakże znanym z tego procederu Hrubieszowa…

     
  2. hrb

    19 Marzec 2016 at 16:05

    Zleceniodawca zleca sporządzenie raportu. Jak więc można napisać w raporcie, że jest *ujnia z patatajnią? Toż zleceniodawca się zasmuci i dodatkowej premii nie sypnie… A przecież jest tak pięknie… Portal internetowy za X złotych założony, 500 wejść… Armia rzuciła palenie, we więzieniach to już tylko odwiedzający czasem próbują dyma puścić. Pięknie rządzimy, super programy mamy, a efekty oh i ach. Sukces za sukcesem, można poczytać jak się rośnie w siłę, jak żyją dostatnio. Normalnie „piatilietku w tri goda wypołnim”…
    Szkoda, że to tylko w raportach, z których życie nic sobie nie robi i toczy się własnymi torami…

     
  3. stacho

    19 Marzec 2016 at 17:47

    Ten fragment o więzieniach i o armii mnie zastanowił. Wyniki raportu wskazują, że w tych obszarach skutecznie sobie radzą z papierosami. Wniosek – trzeba tych ludzi albo spacyfikować regułami wojska, albo pozamykać i przestaną wreszcie palić te papierosy. A władza odtrąbi zwycięstwo. Czy do tego aby nie zmierza nasza władza?

     
  4. Sean4

    20 Marzec 2016 at 23:41

    Granica wschodnia jest dziurawa jak sito i oni doskonale o tym wiedzą. Słuchając plotek mógłbym napisać, że niektórzy z nich najlepiej o tym wiedzą…

     
  5. hrb

    21 Marzec 2016 at 09:12

    Ja już nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem, żeby ktoś miał polskie papierosy. Ukraińskie, białoruskie, mołdawskie… Do wyboru – do koloru. Ale tak… uszczelnili granice… One są takie uszczelnione, jak ustawa jest dla dobra i zdrowia palaczy i wapujących… Bardzo śmieszne… Chociaż nie, nie śmieszne – ŻAŁOSNE

     
  6. Karol

    21 Marzec 2016 at 10:24

    czyli „Panstwo TEORETYCZNE” gdzies juz to slyszalem…hm…

     
  7. Ewelina J.

    21 Marzec 2016 at 14:16

    Nie do końca udaje im się walczyć z przemytnikami. Ciągle widzę takich sprzedawców z papierosami z Ukrainy albo Rosji – najczęściej na ryneczkach lub na parkingach🙂

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: