RSS

Co wolno wojewodzie, czyli o równych i równiejszych

11 Gru

Dziś chcę napisać kilka słów o tym, co wielu z nas mogło zaobserwować w ostatnich tygodniach czy miesiącach. Chodzi mi o teksty, które w mniej lub bardziej otwarty sposób reklamują produkt, który jest dość nowy na naszym rynku, a mianowicie IQOS-a firmy Philip Morris International. Pojawiło się tego sporo w różnych mediach, zwykle przy okazji komentarzy do planowanego wprowadzenia akcyzy. Warto zauważyć, że czasami jest to wpychane do tekstów, które niby są ekonomiczne, ale tak naprawdę przemycają typowe treści reklamowe.  Aby nie być gołosłownym. Weźmy choćby taki artykulik. Popatrzmy na typowy mechanizm: tekst zaczyna się rozważaniami o stawkach podatku, przy czym autor delikatnie zauważa, że ministerstwo zdecydowało się obniżyć stawkę podatku na liquidy do EIN, ale twardo utrzymuje stawkę na tzw. nowatorskie wyroby tytoniowe. A pod koniec artykułu znajdujemy taki oto kuriozalny fragment: „Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że w odróżnieniu od zwykłych papierosów, wyrób nowatorski podgrzewa tytoń. Nie spala go. Tak działa wyrób IQOS, oferowany na naszym rynku przez koncern Philip Morris. Badania (m.in. Polskiej Akademii Nauk) pokazały, że taka technologia znacząco ogranicza ilość szkodliwych, bądź potencjalnie szkodliwych, substancji wdychanych przez ‚palacza’.”
Jak dla mnie jest to bezczelna reklama wetknięta do tekstu. Co więcej, przywołuje się tutaj autorytet Polskiej Akademii Nauk, wspominając o badaniach, o których tak naprawdę wiemy bardzo niewiele – nie widziałem żadnych wyników, a zapewne badacze pochwaliliby się nimi w czasopismach naukowych. Zauważcie też, że jakoś nie ma w tym tekście żadnych informacji o EIN i badaniach, który jest nieporównanie więcej, a o których można przeczytać choćby w raporcie prof. Andrzeja Sobczaka.
Już latem pojawiły się teksty, w których wprost reklamuje się ten konkretny produkt. Zauważmy, że nie pisze się ogólnie o podgrzewaczach tytoniu, ale o jednym konkretnym produkcie. I tak naprawdę zdecydowanie mniejsze znaczenie nabiera fakt, że w artykule mamy nieco pozytywnych informacji o samej nikotynie. Dla mnie jest to jawna reklama konkretnego produktu.
No a szczytem wszystkiego jest to, co zobaczyłem ostatnio – paragon ze znanej sieci handlowej spod znaku zielonego płaza. Zobaczcie zresztą sami (ilustracja znaleziona przez jednego z użytkowników EIN – dzięki, Piotr!. Nie znam źródła, więc wykorzystuję jako ilustrację poglądową):

Jak to się ma do zakazu reklamy wyrobów tytoniowych? Widzieliście gdziekolwiek, aby w ten sposób reklamowano EIN czy też liquidy? Owszem, jest na końcu standardowe ostrzeżenie, ale jednak chyba coś tu nie jest do końca w porządku. Dodajmy do tego silną reklamę w mediach społecznościowych, promowanie podgrzewaczy na różnych grupach. No i to, co mnie też zastanawia – szeroką akcję pozwalającą na wypróbowanie przez tydzień tego produktu – bez żadnych kosztów. Z różnych źródeł napływają informacje, że dystrybutorzy radośnie rozdają te urządzenia, uzupełniając je o 5-10 paczek wkładów – darmowo (cena rynkowa 80-160 zł). Są do tego elastyczni, czasami przedłużają czas testów do 2 tygodni.
Czy ktoś z Was spotkał się z podobnymi działaniami ludzi z branży EIN? Jeśli tak, dajcie mi znać.
Proszę też o wszelkie informacje dotyczące jazdy po bandzie, czyli działań reklamowych Big Tobacco. Jestem zwolennikiem wolnego rynku, ale na pewno nie tego, że wielcy i bogaci są traktowani inaczej niż malutcy. To się naprawdę nie godzi. A władza – jak widać – jakoś przypadkiem nie zauważa tego. Nie widać działań inspekcji handlowej czy ministerstw odpowiedzialnych za gospodarkę, zdrowie czy prawo (i sprawiedliwość).
Aha, żeby nie było niejasności. Nie mam nic przeciw podgrzewaczom, choć widząc je w działaniu na ostatnim GFN mam poważne wątpliwości co do efektywności procesu podgrzewania (ale to nie ten temat). W końcu każdy dorosły ma prawo się truć tym, czym chce. Volenti non fit iniuria.
Uważam jednak, że wszystkich powinny obowiązywać identyczne zasady rynkowe i prawne. Tylko tyle i aż tyle.

Reklamy
 
14 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 11 grudnia 2017 w ogólne

 

Tagi:

14 responses to “Co wolno wojewodzie, czyli o równych i równiejszych

  1. IQOS kiler

    11 grudnia 2017 at 09:59

    A czy konkursy są dozwolone? Z tego co wiem to organizują je poprzez grupę użytkowników. Dostajesz na SMS, maila dane do logowania i uczestnictwa w konkursie. Czy to też jest zgodne z ustawą ?

     
  2. Krasnal45

    11 grudnia 2017 at 10:08




    Mam nadzieję, że linki działają?

     
  3. banan

    11 grudnia 2017 at 10:14

    Jak widzicie coś takiego, zgłaszajcie to na email – tyton@chemikalia.gov.pl, niech Biuro działa, takie jest jego zadanie.

     
  4. fryc

    11 grudnia 2017 at 15:29

    jak to się mówi diabeł tkwi w szczegółach.
    ten świstek z żabki nie przedstawia paragonu.to wydruk własny.
    a zdjęcia od krasnala to tylko cennik.i nic więcej.

     
    • Krasnal45

      11 grudnia 2017 at 15:42

      Mata na ladę, podstawka na pieniądze….. sprytne te cenniki, aczkolwiek masz rację, to tylko cenniki :))

       
  5. mama

    11 grudnia 2017 at 19:44

    iqos jest nowatorskim produktem i jako taki może być reklamowany. Ustawa dziwnym trafem akurat zapomniała wpisać do zakazu reklamy właśnie nowatorskich produktów.

     
    • StaryChemik

      11 grudnia 2017 at 22:19

      Warto jednak przeczytać ustawę. Nowatorskie wyroby tytoniowe są wyrobami tytoniowymi (patrz pkt 11 definicji na początku ustawy).
      Zakaz reklamy to art. 8 ust. 1.
      „Zabrania się reklamy wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych lub rekwizytów
      tytoniowych i promocji wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych lub
      rekwizytów tytoniowych…”.

       
      • mama

        12 grudnia 2017 at 18:48

        Mało tego. Warto czytać i myśleć zarazem.

        Po pierwsze. Zalecam przeczytać swój własny wpis z 8 kwietnia i sprawdzić, czy równałeś w nim NWT z WT, czy może odwrotnie. Czego ustawa nie specyfikuje – jest polem do relatywizacji.

        Dalej. Skoro producent w regulaminie pisze: „W ramach Serwisu/Sklepu prowadzona jest sprzedaż na odległość rekwizytów tytoniowych oraz akcesoriów do rekwizytów tytoniowych i nie jest prowadzona sprzedaż na odległość wyrobów tytoniowych.” to oznacza, że mamy w praktyce 3 produkty lub 2 produkty i markę / znak handlowy. Czyli: 1. wyrób tytoniowy, czyli wkład 2. Rekwizyt, czyli podgrzewarkę 3. markę/znak handlowy – zwany SYSTEM iqos (do którego należy, za stroną: Podgrzewacz IQOS
        Przenośną ładowarkę IQOS
        Czyścik IQOS
        Kabel USB
        Zasilacz sieciowy IQOS)
        czyli niematerialną wartość oznaczającą możliwość nabycia komplementarnego zestawu produktów.

        Dalej. Skoro jest jakiś SYSTEM i rozróżnia się go od wyrobu tytoniowego, mimo że ten jest niezbędny do osiągnięcia celu – to z całą pewnością i wewnętrzny dział prawny i zewnętrzna kancelaria stwierdziły, że niejednoznacznie negatywnie ustawa odnosi się do takiej koncepcji, co oznacza, że na ewentualną karę można nałożyć skargę.
        Zresztą ujmując rzecz szczegółowo to, o ile się nie mylę, sam wkład nazywany jest przez producenta wyrobem tytoniowym bezdymnym.

        Dalej. IMITACJA, czyli odniesienie do art 8 ust 2i3. Na temat imitacji jest u prawników jak u rabinów – jeden powie tak, drugi powie nie. Zresztą ustawa nie operacjonalizuje pojęcia imitacji.
        Czy paragon z wpisu, z użyciem nazwy iqos – to imitacja? No przecież nazwa jest na produktach. Osobiście nie wątpię, żeby był to „symbol związany z używaniem tytoniu, wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych,w szczególności:”.

        Oczywiście – że to wszystko jest na granicy prawa to mało powiedzieć. Niestety, rację ma ten, kto wytrzyma dłuższy proces, albo umie gratyfikować.
        Tak samo imho do prokuratora nadaje się reklama ministerialnej strony jakrzucicpalenie.pl, ktorą mamy na wszystkich fajkach. A na stronie – jak w ryj strzelil – reklama produktów aptecznych.

         
      • Józef Stalin

        13 grudnia 2017 at 16:16

        W Niemczech reklamowanie EIN też jest zakazane. IQOS-y można reklamować do woli.

         
  6. Bartek_M

    12 grudnia 2017 at 10:40

    Dziwna rzecz: można reklamować, można sprzedawać w internecie, polecać, opisywać w artykułach, postawić na półce, przykleić wielki plakat promocyjny nad ladą. Tak jakby nie było ustawy.
    Ale żeby być sprawiedliwym to po „naszej stronie” można powiedzieć jest podobnie. Na wiekszości grup facebookowych przewala się tony sprzętu, nowego, niezgłoszonego, baz powyżej 36 mg na litry. Ba, bez problemu mozna niezgłoszony sprzęt zakupić w sklepach stacjonarnych: cały, na części, „nie do użytku w ep” itd. Wszystko to w jakiś sposób omijanie prawa.

     
  7. Cuban

    13 grudnia 2017 at 09:47

    Zmieniając temat, akcyza 0 zł przybita dziś na amen w 2018 zł natomiast 50 groszy od 2019. Nie mam jeszcze linku potwierdzającego ale Stary Chemik mnie zweryfikuje jak dojdą do niego te informacje.

    Krótko mówiąc – z dużej chmury mały deszcz, dobrze że poszli po rozum do głowy, choć trochę

     
  8. rfurbished

    20 grudnia 2017 at 12:33

    Równy:
    „Panie Marszałku kochany, muzyka łagodzi obyczaje …”

    Równiejszy:
    „… niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami!”

    No comments.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

 
%d blogerów lubi to: