RSS

Ołów w EIN – najnowsza publikacja

21 Sty

Jak wiadomo, jednym z czynników szkodliwych wpływających na zdrowie są metale ciężkie, takie jak ołów, kadm, rtęć, chrom itd. Znajdują się one też w dymie tytoniowym. Jak dotychczas niewiele badań było poświęconych zawartości tych metali w liquidach czy też aerozolu w EIN.
Dlatego też postanowiłem napisać kilka słów na temat opublikowanej wczoraj pracy naukowców z Roswell Park Comprehensive Cancer Center, której jednym z autorów jest Maciej Goniewicz.
Badacze postanowili wykonać analizę zawartości ołowiu w dwunastu dostępnych na rynku USA i Kanady płynach, a także w 11 jednorazowych EIN. Analizę przeprowadzono metodą absorpcji atomowej z wykorzystaniem nowej techniki – specjalnego pieca grafitowego. Uzyskane wyniki są bardzo interesujące. Okazało się, że w żadnym z dostępnych e-liquidów ołów nie występuje w ilości umożliwiającej jego wykrycie (9,1 ppb). Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w przypadku jednorazówek. Możemy to zobaczyć na rys. 1 wspomnianej publikacji. Co prawda trzy z nich także wykazują niski poziom ołowiu, ale w większości przypadków ilość ołowiu jest większa. W jednym poziom ołowiu wynosi aż ponad 800 ppb, co jest już ilością bardzo dużą. Autorzy uważają, że w tym przypadku ołów pochodzi nie tyle z liquidu, którym są napełniane jednorazowe EIN, ale raczej z metalu używanego do lutowania elementów grzejnych. W urządzeniach przechowywanych przez dłuższy czas może następować powolne uwalnianie metali ciężkich do płynu, co w efekcie może prowadzić do ich obecności w aerozolu.
Badacze z Roswell Park zwracają uwagę, że kwestia obecności metali ciężkich w liquidach pozostaje otwarta. Z całą pewnością należy ten temat badać dalej. Warto też podkreślić, że opisywane badania samych liquidów, pomimo iż nie wykazały obecności w nich wykrywalnych ilości ołowiu, nie oznaczają, że użytkownicy EIN w ogóle nie wdychają tego metalu. Niewykluczone, że i w tym przypadku pewne ilości ołowiu (czy też innych metali ciężkich) mogą przenikać do płynu z elementów metalowych grzałki.
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie doczekamy się kolejnych badań dotyczących zawartości metali ciężkich – przede wszystkim w aerozolu. Tak naprawdę tego typu badania powinny być przede wszystkim prowadzone przez określone jednostki państwowe – pod auspicjami Inspektora do spraw Substancji Chemicznych, Czy kiedykolwiek tego się doczekamy?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
10 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 21 stycznia 2018 w ogólne

 

Tagi: ,

10 responses to “Ołów w EIN – najnowsza publikacja

  1. Jacek Halicki

    21 stycznia 2018 at 13:35

    Nie sądzę abyśmy doczekali się jakichkolwiek rzetelnych badań EIN przeprowadzonych przez państwo. Natomiast stawiam dolary przeciwko orzechom, że w najbliższych dniach nastąpi wysyp newsów straszących waperów zatruciem ołowiem 😦

     
  2. Kuba

    22 stycznia 2018 at 12:34

    Jaki sklep (może być z allegro) polecacie do zakupu pewniej gliceryny i glikolu?

     
  3. Apsik

    22 stycznia 2018 at 22:52

    Stary Chemiku a jak te wykryte ilości ołowiu maja się do papierosów tradycyjnych czy innych zagrożeń z życia codziennego choćby popularny problem smogu? Chodzi mi o takie porównanie dla zwykłego Kowalskiego do którego mało przemawia ilość 800ppb.

     
  4. witold5

    23 stycznia 2018 at 15:21

    Warto określić jakiego typu konstrukcje grzałek mają lutowania i czy jest to atestowany materiał tego spoiwa.

     
    • StaryChemik

      23 stycznia 2018 at 19:08

      Oczywiście, że warto, ale obawiam się, że nikt nie będzie tego analizował. A co do „atestowania” – o jakim atestowaniu piszesz?

       
  5. Witold5

    24 stycznia 2018 at 14:50

    Mam na myśli rodzaje stopów bezołowiowych/cyna-srebro/ trudnych w zastosowaniu i uzyskaniu w odp. czystości,dlatego może warto zwrócić uwagę na grzałki nielutowane wątpiąc w rzetelny atest producenta.

     
    • StaryChemik

      24 stycznia 2018 at 20:08

      Witold5 = marquor? Hmmm… 😉
      Na wszystko warto zwrócić uwagę. A Chińczycy wyprodukują dowolny atest. Kto by miał sfinansować badania tych stopów?

       
  6. witold5

    25 stycznia 2018 at 00:26

    Urządzenia nowych generacji są oparte na większym prądzie i wysokiej precyzji sterowania nim,a więc trudno uniknąć innych technologii łączenia elementów,zatem pozostałby krok wstecz do czasu pokonania tej bariery.Producent amerykański jest w stanie dokładnie kontrolować etapy wytwarzania w Chinach.

     
    • StaryChemik

      25 stycznia 2018 at 10:07

      No to pisz do producentów amerykańskich. Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi.
      Ołów wykryto w jednorazówkach – myślisz, że ktokolwiek się tym będzie przejmował? Nikt w jednorazówkach nie stosuje większego prądu i precyzji sterowania.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: