RSS

WAŻNE! Metale ciężkie w aerozolu generowanym w EIN

25 Lu

Już jakiś czas temu pojawiały się informacje o tym, że zarówno w samym liquidzie, jak też w generowanym z niego aerozolu znajdują się pewne ilości metali ciężkich. Przypomnę może, że pojęcie metali ciężkich jest trochę niejednoznaczne. Wszystko zależy od tego, jaką specjalizację reprezentuje osoba omawiająca ten temat. W tym przypadku możemy przyjąć definicję, którą się posługują specjaliści z zakresu medycyny i biologii. Zaliczają oni do metali ciężkich takie pierwiastki, jak rtęć, kadm, ołów, chrom, nikiel itp. Co ciekawe, do metali ciężkich zalicza się często półmetale, takie jak arsen, a także niemetale, takie jak selen. Istotne tutaj są ich właściwości toksyczne. Wiemy oczywiście, że niewielkie ilości chromu, miedzi czy selenu są dla nas korzystne. Problem zaczyna się wtedy, gdy jest ich za dużo (tu jak zawsze kłania się pan Paracelsus).
Zespół badaczy z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health, pracujący wspólnie z kolegami z Austrii i Hiszpanii wykonał serię bardzo ciekawych badań zmierzających do określenia zawartości wybranych metali ciężkich w liquidach do EIN, jak też w aerozolu, który jest generowany w e-papierosie i wchłaniany przez nasze płuca. Już kilka lat temu niektóre zespoły badawcze zwracały uwagę na to, że w aerozolu można wykryć takie metale ciężkie, jak ołów, chrom czy nikiel. Co ważne, te same badania najczęściej pokazywały, że metale te nie były obecne w butelkach z liquidami. A więc źródło metali nie znajduje się w niezbyt czystym liquidzie (choć pewnie niektórzy pamiętają aferę z arsenem sprzed kilku lat na Pomorzu), ale jest nim metal, z którym liquid wchodzi w kontakt w procesie tworzenia aerozolu. To prawda – mamy tam poza żelazem sporo rozmaitych metali – zarówno w samych grzałkach, jak też w lutach. Ciekawy był wybór sprzętu i płynów do analizy – badacze zaprosili po prostu 56 doświadczonych użytkowników wraz z własnym sprzętem i ulubionymi płynami. Analizie poddano płyn pobrany z butelek, aerozol generowany metodą mechaniczną stosowaną już we wcześniejszych badaniach, jak też próbkę płynu pozostającego w zbiorniczku po sesji „sztucznego chmurzenia”. Porównanie wyników dla różnych metali najlepiej widać na rysunku 1 (Figure 1) w linkowanej publikacji. Widzimy wyraźnie, że najmniej metali ciężkich jest w samym płynie – w większości wypadków są to ilości pomijalne. Zawartość metali w aerozolu jest najczęściej kilkadziesiąt razy wyższa. Najciekawsze dane są jednak dla pozostałości w zbiorniczku. Mamy tam zdecydowanie większą ilość metali niż w samym płynie – czasem nawet kilkaset. Uwaga: skala rzędnych na rysunku jest logarytmiczna, a nie liniowa – każda kolejna „kreska” oznacza 10* większe stężenie. Porównanie aerozol/butelka oraz pozostałość/butelka jest pokazana w Tabeli 3. Bardzo ciekawe i ważne dane znajdziemy też w Tabeli 5. Pokazano tam, jak zmienia się stężenie metali w zależności od napięcia (czyli też mocy, zakładając tę samą rezystancję grzałki). Już niewielki wzrost napięcia powoduje spory skok stężenia dla takich metali jak chrom czy nikiel. Myślę, że to też trzeba brać pod uwagę. Zainteresowani wpływem rodzaju metalu, z którego przygotowana jest grzałka, na emisję metali powinni zajrzeć do Tabeli 6. Aha, i jeszcze jedno – okazuje się, że częstsze wymiany grzałek powodują zwiększoną emisję. To akurat nie jest specjalnie zaskakujące – świeższe grzałki łatwiej są trawione. Zaskakujące jest jednak znalezienie arsenu w 10 z 56 próbek. Skąd on się tam bierze, pozostaje tajemnicą.
Reasumując: dobrze, że badania są prowadzone. Nie możemy chować głowy w piasek i udawać, że wszystko jest OK. Pamiętacie, że obiecywałem przekazywanie wszelkich informacji – zarówno tych pozytywnych, jak też negatywnych. Jednakowoż te wyniki nie są akurat specjalnie dramatyczne. Owszem, przekraczają w niektórych przypadkach normy, ale nie są to przekroczenia znaczne. Podejrzewam, że znacznie więcej metali ciężkich (szczególnie ołowiu) wdychamy w naszych zanieczyszczonych miastach. Niemniej te wszystkie wyniki powinny być dla konstruktorów EIN impulsem do dalszych prac badawczo-rozwojowych. Bo tak naprawdę w naszych e-fajkach nie potrzebujemy odtwarzaczy muzyki, kolorowych wyświetlaczy czy innych ciekawostek. Najistotniejszą sprawą jest zdrowie, czyli generowanie aerozolu jak najmniej zanieczyszczonego wszelakimi niezdrowymi pierwiastkami i związkami. Mam też nadzieję, że badania dotyczące zawartości metali ciężkich w aerozolu będą kontynuowane także przez inne grupy badawcze. Im więcej danych z różnych ośrodków będzie można porównać, tym lepiej, szczególnie jeśli będą one uzyskiwane przy użyciu innej metodyki badawczej. Byłoby też ciekawe oznaczenie zawartości metali ciężkich w krwi i osoczu i porównanie tych danych z wynikami ludzi, którzy nie używają EIN. Ot, tak sobie marzę.
Na koniec przypomnę jeszcze raz – używanie EIN to nie zabawa, a e-fajki, jakkolwiek znacznie mniej szkodliwe niż konwencjonalne papierosy, nie są zdrowe. Są tylko (i aż) znacznie mniej szkodliwe. Pamiętajmy o tym i przekazujmy takie informacje innym.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
20 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 25 lutego 2018 w ogólne

 

Tagi: , ,

20 responses to “WAŻNE! Metale ciężkie w aerozolu generowanym w EIN

  1. Dawid

    25 lutego 2018 at 14:58

    Jak zwykle, bardzo ciekawy artykuł chemiku! Dzięki 🙂

     
  2. marek

    25 lutego 2018 at 19:33

    Dzięki ! Potrzebne są dalsze badania dotyczące procesów elektrochemicznych jakie zachodzą w atomizerach… Ale jeżeli nie kanthal -to co ?

     
  3. artur

    26 lutego 2018 at 15:56

    Ale też jest drugi wniosek ,że mody są bardziej szkodliwe od e-papierosów z mniejszą mocą czyli nawet tzw.długopisy są mniej szkodliwe .

     
  4. Deimond

    26 lutego 2018 at 21:57

    Interesujące. Skoro użytkownicy używali Kanthal’a ,który nie zawiera niklu to musiał on się pojawić z elementów obudowy parownika SS.

     
    • marek

      26 lutego 2018 at 22:05

      fakt -316 ss już tak… pomimo wszystko / delikatnie mówiąc -„dziwne wyniki -jakieś „czary mary”…

       
  5. rav64

    26 lutego 2018 at 22:22

    Dzięki za komentarz i artykuł. Z ciekawostek to PAN już od dawna bada IQOS z grantu PM, a do tego reklama.
    http://next.gazeta.pl/next/7,163022,23059161,czy-to-nastepca-tradycyjnych-papierosow-iqos-szybko-zdobywa.html#Z_BoxBizImg

     
  6. Rafal Borowski

    1 marca 2018 at 09:10

    Matt z SMM poprosił o analizę tych badań chemika, który stwierdził, że badania mają jeden wielki problem. Normy są podane przez EPA. Oni badają głównie wpływ środowiska na człowieka, także normy podane przez nich to normy dzienne dla np. powietrza w miejscu w którym się żyje. Więc jak np. stężenie w powietrzu metalu wynosi X to jest ok, a jak X+1 to już nie. Problem polega na tym, że oddycha się 17000 razy dziennie. Jeśli nawet w parze wychodzi X+10 to co z tego? Palę sporo… 10-15ml dziennie, ale chyba nie przekroczę 500-600 zaciągnięć…. a już na pewno nie 17000 bo musiał bym wapować 24/h każdym oddechem. Ploiczyli więc, że aby przyjąć i przekroczyć te dopuszczalne stężenia przez EPA do organizmu trzeba by wapować minimum 100ml liquidu dziennie.

    Polecam również przeczytać to: https://www.reddit.com/r/electronic_cigarette/comments/7zpokn/smear_tactic_against_vape_industry_alert/?st=JE4N143E&sh=37345835 gdzie wychodzi na to, że nie policzono tego poprawnie w tym badaniu.

    Skoro ma być obiektywnie i uczciwie to chyba warto przeczytać i wyciągnąć jakieś wnioski, bo wszyscy racji mieć nie mogą – albo te badania są ok, albo nie…

     
    • StaryChemik

      1 marca 2018 at 19:37

      Zapewne piszesz o komentarzu Farsalinosa (lekarza, nie chemika). I tu nie jest tak, że wszyscy nie mogą mieć racji. Mamy wyniki? Mamy. Są metale ciężkie w aerozolu? Są. Byłoby lepiej, aby ich nie było? jasne, że tak.
      Jeśli można czegoś niebezpiecznego unikać, to należy to robić. Nie możemy mówić: eee, ale tam tego jest mało. Metale ciężkie kumulują się – i o tym też musimy pamiętać.

       
    • StaryChemik

      1 marca 2018 at 20:13

      Aha – i jeszcze jedno, bo właśnie zajrzałem na ten link z reddit. Muszę go przeczytać dokładnie, ale na pierwszy rzut oka widać, że facet ma jednak problemy z przeliczaniem pewnych rzeczy.
      Pisze np. „The 1L/min is incredibly slow compared to normal human breath, let alone inhaling on a Vape.”
      Wystarczy sięgnąć do badań topografii chmurzenia. W pierwszym z brzegu mamy: czas zaciągnięcia – 3s, objętość 50 ml (czyli 17 ml/s). 1 litr/min z tego badania to też 17 ml/s. W innych jest bardzo podobnie.
      Przeliczanie mikrogramów/kg na mikrogramy/litr to tylko przeliczanie. Gęstość LQ nie odbiega aż tak bardzo od wody – glikol ma prawie taką jak woda, gliceryna – 1,26. Jeśli jest roztwór 50:50, to gęstość jest 1,1 g/ml. Różnica 10%, więc poniżej błędu pomiarowego stężenia metalu.
      Tabele dotyczące VG/PG 50/50 i 70/30 są kompletnie walnięte. Wychodzi z nich, że ten drugi ma mniejszą gęstość pomimo tego, że ma więcej gęstszej gliceryny niż pierwszy.
      Dalej nie jest lepiej: facet pisze „Well, 1 gallon is around 9.11 kilograms „. No ludzie… 1 galon amerykański to niecałe 3,8 litra czyli mniej więcej tyle samo kg.
      W weekend poczytam resztę, ale gość popieprzył wszystko, co się dało popieprzyć.

       
  7. Byte

    6 marca 2018 at 02:01

    Świetny artykuł, szkoda że dopiero po takim czasie mówi się w eterze o metalach ciężkich, ciekawe kiedy przyjdzie czas na kompleksowe omawianie karbonyli oraz podsumowywania badań nad diacetylem 😉

     
    • StaryChemik

      6 marca 2018 at 13:36

      O karbonylach pisano już wielokrotnie, o diacetylu też. Ile można tłuc ten sam temat?

       
  8. epap

    14 marca 2018 at 23:09

    Mirku, jak to dobrze, że jesteś. Dzięki Tobie mamy otwarte okno na świat waperski.
    Co do zamieszczonego wpisu to już oczami wyobraźni widzę e-p z filtrami DPF/FAP. Oczywiście wydajność spadnie, ale bez obaw. Pojawią się ogłoszenia typu; „Bezpiecznie usuwamy filtry DPF/FAP z e-papierosów” 🙂

     
    • StaryChemik

      18 marca 2018 at 11:08

      Też właśnie o tym pomyślałem. I jestem pewien, że chętnych do usuwania filtrów nie zabraknie.

       
  9. michusokol

    1 kwietnia 2018 at 17:15

    Czy możliwe jest w takim razie zatrucie metalami ciężkimi, jeśli „spalę grzałkę” po zainstalowaniu w atomizerze i będę vape’ował? Czasami nie wyczuję spalenizny/siana na początku i zdarza mi się kilka, kilkanaście razy zaciągnąć na takiej grzałce…

     
    • StaryChemik

      4 kwietnia 2018 at 10:03

      Niestety nie jestem toksykologiem ani lekarzem – nie odpowiem na to pytanie. Wątpię zresztą, aby ktoś potrafił na nie odpowiedzieć jednoznacznie.
      A jakim powietrzem oddychasz?

       
  10. michal

    2 kwietnia 2018 at 15:55

    Świeże grzałki lipa, przepalanie grzałki jeszcze gorzej…

     
  11. alexziem

    9 kwietnia 2018 at 14:20

    O ile rozumiem te badania dotyczą działania grzałek bez uwzględnienia trybu kontroli temperatury? Ciekaw jestem, czy TC coś w kwestii występowania metali może zmienić – w sumie dostępne już od jakiegoś czasu, a wciąż niestety niezbyt popularne.

     
    • StaryChemik

      17 kwietnia 2018 at 18:06

      Takie badania są na razie w planach, z tego co wiem.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

 
%d blogerów lubi to: