RSS

Substancje psychoaktywne w e-papierosach

04 Gru

Od kilku tygodni mamy w mediach kampanię wymierzoną w e-papierosy. Ministerstwo zdrowia, inspekcja sanitarna, policja – wszyscy dmą w jedną trąbę. Przekaz jest klasyczny – trzeba chronić dzieci, bo one w tych e-papierosach mają narkotyki. Ostatnio w mediach bardzo popularny jest duet Pinkas & Ciarka. Pierwszy to Główny Inspektor Sanitarny, natomiast drugi jest rzecznikiem prasowym Komendy Głównej Policji. Autorytety (przynajmniej teoretycznie).
Na konferencji prasowej pan Pinkas opowiadał o substancjach psychoaktywnych stosowanych w e-papierosach. „E-papierosy są także używane jako urządzenia do inhalacji substancjami psychoaktywnymi. Wskazał, że w literaturze naukowej istnieje szereg dowodów wskazujących na przypadki użycia e-papierosa do inhalacji substancji takich jak: THC/CBD, syntetyczne katynony (np. mefedron), kokaina, metamfetamina, MDA, MDMA, GHB, heroina, fentanyl.”
Przeanalizujmy tę informację. To prawda, że e-papierosów można używać z rozmaitymi dodatkami, w tym także nielegalnymi substancjami psychoaktywnymi. W szklance można mieć herbatę, wódkę albo metanol. Czy to znaczy, że szklanki są niebezpieczne? Jedziemy dalej: „w literaturze naukowej istnieje szereg dowodów…” – jasne, że istnieje. Są to tzw. case studies, czyli studia przypadku. Przeglądając bazę PubMed trafimy np. na opis przypadku mężczyzny, który założył się, że połknie łyżkę. Udało mu się, ale łyżka utkwiła w przełyku. To by jednak nie był przypadek szczególny, ale facetowi to nie przeszkadzało przez cały rok. Dopiero potem trafił do lekarza i został zoperowany. Czy łyżki są groźne? Inny przypadek to ośmiolatek z Australii, u którego stwierdzono wysoki poziom ołowiu. Okazało się, że w wyrostku robaczkowym chłopaka znaleziono 57 kulek ołowianych używanych do wiatrówki. Ot, zjadł sobie i miał pecha, że w całości nie przeszły przez układ pokarmowy. Czy w związku z tym należy zakazać wiatrówek?
Można znaleźć tysiące takich case studies, ale one nie pozwalają na wyciąganie globalnych wniosków, co właśnie robi pan Pinkas. Nieco dziwne, zważywszy, że jest doktorem habilitowanym medycyny.
„Trzeba chronić nasze dzieci”. Tak, to prawda, koniecznie trzeba je chronić. Wydaje mi się jednak bardzo mało prawdopodobne, aby jacyś małoletni eksperymentowali np. z kokainą dodawaną do liquidu. Czy naprawdę pan Pinkas czy Ciarka nie wiedzą, ile na czarnym rynku kosztuje działka kokainy? Naprawdę jakiegoś nastolatka stać na takie eksperymenty? Osobiście bardzo wątpię. Z tych wszystkich wymienionych na konferencji środków w zasięgu młodzieży zostaje tylko THC, a właściwie nie sam związek, ale raczej klasyczna postać ziela konopi, czyli susz. I mam wrażenie, że jeśli jakiś dzieciak dorwie się do tego, to raczej nie będzie przerabiał na postać płynną, tylko zwyczajnie zapali. Nie wydaje mi się prawdopodobne, aby w zasięgu nieletnich znajdowały się takie związki jako mefedron, heroina czy fentanyl (oraz jego pochodne, które są zakwalifikowane jako dopalacze). Tego naprawdę nie da się kupić w żadnym sklepie czy na rynku. Aha, przypomnę tylko, że na wymienionej liście znajduje się CBD, która to substancja jest w Polsce legalna i nie ma działania psychoaktywnego.
Proszę tylko absolutnie nie wyciągać wniosku, że lekceważę problem. Używanie substancji psychoaktywnych jest zagadnieniem bardzo poważnym – zarówno wśród dorosłych, jak też u dzieci. Rzecz w tym, że opowieści o tym, że głównym zagrożeniem są e-papierosy jako urządzenie, które może dostarczać do organizmu substancje nielegalne jest straszliwym spłycaniem problemu. Jak sobie z tym radzili nieletni zanim na rynku pojawił się e-papieros? Nie było wtedy eksperymentowania z substancjami psychoaktywnymi? Nie wąchali tri i butaprenu (pozdrowienia dla pana marszałka sejmu!)? Nie jedli parkopanu? Nie gotowali kompotu? Oczywiście, że używali tego wszystkiego, a jakby teraz jakoś cuden e-papierosy zniknęły, znaleźliby inne metody. Tego jestem pewien.
No a wy co – zrobiliście konferencję prasową, postraszyliście, znaleźliście winnego w postaci e-papierosa. I co – odfajkowane? Teraz premie, medale, nagrody, wywiady, wizyty w zakładach pracy? A może by tak w końcu podejść do sprawy rzetelnie? Wiem, wiem… jestem niepoprawnym marzycielem.

 
6 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 4 grudnia 2019 w ogólne

 

Tagi: ,

6 responses to “Substancje psychoaktywne w e-papierosach

  1. Tomba

    4 grudnia 2019 at 08:53

    „Można znaleźć tysiące takich case studies, ale one nie pozwalają na wyciąganie globalnych wniosków, co właśnie robi pan Pinkas. Nieco dziwne, zważywszy, że jest doktorem habilitowanym medycyny.” Niejaka Krystyna Pawłowicz też ma taki tytuł naukowy i co z tego wynika? Sami wiecie. Oprócz tytułu naukowego warto mieć też rozum.

     
  2. Tom

    4 grudnia 2019 at 10:15

    Witam, chciałbym poprosić o rzeczową infirmację w sprawie akcyzy, bo pogubiłem się w tym wszystkim. Stawka 55 groszy za mililitr ma obowiązywać od 1 stycznia 2020 czy jednak od 1 lipca 2020?

     
  3. Rozchmurzona

    4 grudnia 2019 at 17:34

    Dbanie o dzieci to pretekst. Niech walczą ze smogiem, wtedy uwierzę w ich dobre intencje, bo dzieci wdychając to nasze „narodowe” powietrze zatruwają się jak palacze i są na to niepodważalne dowody.Swoją drogą, co powiedzą na temat dzisiejszej afery? Nie było badań zanim dopuszczono te leki na polski rynek, a może były to badania finansowane tylko przez koncerny farmaceutyczne? 😉 Nie wiem ile w tym prawdy, ale jestem ciekawa jak z tego wybrną.

    https://tech.wp.pl/leki-na-cukrzyce-z-metformina-zanieczyszczone-problem-dla-ok-2-mln-polakow-6453024497145985a

     
  4. Marry Poppy'ns

    7 sierpnia 2020 at 19:12

    Dzieci należy chronić. Ale poprzez edukację.

    Jako osoba, która miała styczność z osobami palącymi fentanyl oraz jego pochodne w e-papierosach chciałbym dodać kilka słów od siebie.
    Otóż – zjawisko faktycznie istnieje tylko… Nawet wśród grup zapaleńców (Dorosłych. A przynajmniej pełnoletnich 😉 ) testujących na sobie coraz to nowsze i wymyślniejsze środki z chińskich labów, jest to zjawisko naprawdę marginalne.
    Innymi słowy, z tego rodzaju liquidów korzysta może ułamek procenta grupy, która i tak stanowi jakiś ułamek promila społeczeństwa. Do tego są to zwykle ludzie, którzy posiadają zadziwiająco sporą wiedzę z zakresu chemii i farmacji. (Tymi, którzy jej nie mieli, a wymyślili sobie takie hobby, zajął się dobór naturalny [*]). Wszystkie tego typu liquidy były z resztą raczej eksperymentami tworzonymi na własny użytek.
    Oczywiście nie mogę na tej podstawie zaprzeczyć, że ktoś może postanowił to sprzedać, ale nawet wtedy dziecko musiałoby wykazać się niesamowitą determinacją, żeby taki produkt zdobyć, a jeśli
    faktycznie dokonało tego, to znaczy, że jego rodzice/szkoła/opiekunowie położyli sprawę już dawno, dawno temu.
    Naprawdę jeśli dziecko zechce się odurzyć, to skorzysta z apteki albo pomocy kolegów w załatwieniu suszu marihuany. Nie dajmy się zwariować, że nagle znikąd ktoś wepchnie dzieciakowi liquid z substancją tysiące razy silniejszą od heroiny.

    Na koniec dodam tylko, że straszeni jesteśmy substancjami od CBD przez GHB na heroinie kończąc co jest czystym absurdem, bo żeby substancja nadawała się do liquidu musi być naprawdę BARDZO aktywna lub wręcz kosmicznie łatwo rozpuszczalna. Ktoś, kto chciałby spróbować odlecieć vapując liquid z np. kokainą to czekałaby go tylko odlot w wyniku hiperwentylacji ew. połączony z niedotlenieniem mózgu oraz złość, że wyrzucił masę pieniędzy w błoto 😉

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: