RSS

Zmowa i korupcja – tekst (c) by Rozchmurzona

16 Gru

Uprzedzam, tekst jest dość długi, ale moim zdaniem porusza bardzo istotne sprawy – Stary Chemik


Moi drodzy, coraz częściej do mnie piszecie, wysyłacie linki do artykułów, prosicie o komentarz. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i zaufanie. Naprawdę to doceniam, niestety nie jestem w stanie odnieść się do każdego artykułu jaki pojawi się sieci, nie tylko z braku czasu, ale też mam wyjątkową awersję do rozpowszechniania materiałów w których bezrefleksyjnie straszy się vapingiem, a nagłaśnianie tylko podnosi ich rangę i słupki oglądalności, na czym ich autorom zależy, a nam przynosi szkodę. Nie tędy droga. Oczywiście trzeba działać, ale trzeba to robić skutecznie. Mam nawet pomysł, ale podzielę się nim z Wami, gdy będę do tego gotowa, a na to potrzebuję trochę czasu. Na razie, jak pewnie zauważyliście, próbuję zdiagnozować chorobę na jaką zapadł świat, znaleźć przyczynę obserwowanych zjawisk i poszukać klucza, który zapewni nam skuteczność działania. Dlatego obserwuję to co dzieje się na świecie, bo w erze globalizacji, coraz większej współzależności państw i integracji społeczeństw wszystko może mieć znaczenie. Popatrzcie jak wypadki w Stanach Zjednoczonych wpłynęły na postrzeganie vapingu na całym świecie, również na naszym podwórku, i to trzeba mieć na uwadze.
Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym zamknąć ten fanpage wierząc, że od teraz będzie normalnie i że nikt bezkarnie nie będzie niszczył vapingu. Taki jest mój cel, ale jak na razie nie widzę końca tej walki. Chyba każdy z Was rozumie, że e-papieros pokrzyżował interesy wielkich korporacji tytoniowych i farmaceutycznych, uzależnionych od nich polityków, oraz instytucji, które szczycą się ochroną zdrowia, ale tak naprawdę są na smyczy tych korporacji, bo przeciąż pieniądz, mamona, czy jak to nazwiecie, rządzi światem. Nasze zdrowie, nasze prawa nikogo nie obchodzą, liczy się tu i teraz, czyli wpływy do budżetu i adekwatne do kłamstw gratyfikacje, bo przecież niemożliwe jest, aby inteligentni ludzie mówili bzdury nie poparte żadnymi faktami czy badaniami, nie mając w tym interesu. Sorry, często jestem naiwna, ale nigdy w to nie uwierzę. Nagonka na EIN, jaką obserwujemy na co dzień, jest niespotykana w dziejach ludzkości. Wynalazek, który zrewolucjonizował rynek produktów dostarczających nikotynę i który jak żaden inny pomaga milionom ludzi rzucić śmiertelny nałóg, jest bestialsko niszczony, opluwany i szkalowany. Robią to politycy, urzędnicy ministerstw zdrowia, organizacje mające w statucie ochronę zdrowia, a także – co mnie niesamowicie smuci- dziennikarze, których do tej pory szanowałam i wierzyłam w ich bezstronność.
Z przerażeniem patrzę, jak ten swoisty sojusz różnych grup interesu przynosi im korzyść, a mechanizm ich działania jest prosty, można wręcz powiedzieć że prymitywny. Najpierw określili cel do jakiego dążą, a jest nim zniszczenie vapingu, potem wchodzą w relacje z mediami, aby wzbudzić niepokój lub oburzenie społeczne, co okazuje się bardzo łatwe, bo przecież sensacja dobrze się sprzedaje, a ludzie łykają fake newsy niczym pelikan ryby. Następnym krokiem jest wykorzystanie zasianej atmosfery paniki do własnych celów. Fakty są pomijane, ignorowane, albo traktowane wybiórczo.

Ostatnimi tego przykładami są wypowiedzi Jarosława Pinkasa, który publicznie twierdzi, że liquidy są pełne toksyn, a w Stanach Zjednoczonych podjęte decyzje po epidemii chorób płuc, choć nawet dzieci już wiedzą, że to wkłady THC z czarnego rynku go wywołały i legalne e-papierosy do spożywania nikotyny nie mają z nią nic wspólnego. Ale to nie jest ważne. Zauważcie, że już w trakcie dochodzenia i nie czekając na jego wyniki Massachusetts zakazał sprzedaży detalicznej i internetowej wszystkich produktów do vapingu nikotyny do stycznia 2020 r. San Francisco wprowadzi taki zakaz na początku 2020 r. Michigan zakazał wszelkich aromatów z wyjątkiem tytoniowego, a co ciekawe ten zakaz nie obejmuje THC. Ohio chce zakazać mentolu i mięty w e-papierosach, jednocześnie zostawiając je w papierosach i cygaretkach. Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne wezwało do całkowitego zakazu stosowania wszystkich produktów do vapingu. Nowy Jork ogłosił, że wprowadzi zakaz wszelkich aromatów, w tym mentolu, chociaż takich ograniczeń nie planuje dla tradycyjnych papierosów. Tak, we wkładach THC znajdziecie różne smaki. Pisał o tym Michael Siegel. Zajrzyjcie na jego blog, a znajdziecie wiele przykładów jak truskawkowe banany, słodkie gruszki, różowy sorbet, czy pomarańczowe ciasteczka.
No to jak to jest? We wkładach THC można stosować różne, słodko brzmiące aromaty, a w nikotynowych nie? Jest w tym jakaś logika? Jasne, ale nie ma związku z naszym zdrowiem. Można wręcz powiedzieć, że ten zakaz jest prezentem dla koncernów tytoniowych. W listopadzie stan Massachusetts zagłosował za przyjęciem ustawy zakazującej sprzedaży wszystkich aromatów, w tym mentolu, z wyjątkiem aromatu tytoniowego i nałożył 75% podatek akcyzowy na wszystkie e-papierosy i co ciekawe w krótkim czasie odnotowano tam wzrost wskaźników konsumpcji papierosów. Biorąc pod uwagę, że w Stanach Zjednoczonych co roku z powodu palenia umiera blisko pół miliona ludzi, to chyba nie mamy wątpliwości, że zdrowie ludzi nie jest tam priorytetem.
Wróćmy do zakazów. Przypomnę o MSA, czyli ugodzie podpisanej w listopadzie 1998 roku pomiędzy 46 stanami, a pięcioma największymi amerykańskimi firmami tytoniowymi. Na mocy tego porozumienia koncerny zgodziły się zapłacić 46 stanom ponad 206 miliardów dolarów w ciągu 25 lat. Wraz ze wzrostem vapingu spadły wskaźniki palenia, a tym samym wpływy budżetowe dla poszczególnych stanów, które są od nich zależne. Nie bez powodu najwięksi beneficjenci tego porozumienia tak bezpardonowo zwalczają vaping. Proszę, o to przykłady:
Kalifornia – wiele miast wprowadza zakazy dodatków smakowych w liquidach. Pierwsze miejsce w płatnościach MSA ogółem, oraz w 2019 r.
Nowy Jork – Gubernator Cuomo dąży do wprowadzenia pełnego zakazu dodatków smakowych – na drugim miejscu w ogólnej liczbie otrzymanych płatności MSA , oraz w 2019 r.
Ohio – gubernator wzywa do zakazu aromatów. 3 miejsce w płatnościach MSA za 2019 r., 5 miejsce w płatnościach MSA ogółem.
Michigan – gubernator próbuje zakazać sprzedaży aromatyzowanych produktów do vapingu. 4 miejsce w płatnościach MSA za 2019 r., 7 miejsce w płatnościach MSA ogółem.
Massachusetts – całkowity zakaz vapingu. 7 miejsce w płatnościach MSA w 2019 r., 8 miejsce w płatnościach MSA ogółem.
New Jersey – gubernator wzywa do zakazu aromatów i powołuje „grupę zadaniową ds. vapingu”. 5. miejsce w płatnościach MSA za 2019 r., 9. miejsce w płatnościach MSA ogółem.

Nie sądzę aby to był przypadek, że stany, które otrzymywały najwięcej płatności w ramach MSA są pierwszymi i najgłośniejszymi przeciwnikami vapingu. Stosują kłamstwa które mają im zapewnić korzyści finansowe. O interesie Big Tobacco i Big Pharma tylko wspomnę, bo to fakt.

Ale to nie koniec dowodów na korupcję. E-papieros jest tak udanym urządzeniem do spożywania nikotyny, że Big Tobacco chce przejąć tę branżę. Juul jest teraz zarządzany przez Altrię. Urządzenie IQOS Philipa Morrisa ma przejąć rynki amerykańskie. Firma Reynolds American Tobacco złożyła do PMTA recenzję swojego produktu Vuse. I nawet fanatyk antynikotynowy Michael Bloomberg, który wydał 160 milionów dolarów na lobbing w celu zniszczenia tego przemysłu, zainwestował w produkt o nazwie Hale. Dlaczego mieliby to robić skoro branża jest tak atakowana? Cóż, dlatego, że będą jedynymi graczami, którzy pozostaną na rynku, jeśli zostaną wprowadzone zakazy aromatów.

Warto zauważyć, że ta branża rozwija się dwutorowo. W pierwszej, znanej nam, mamy do czynienia z atomizerkami, które możemy dowolnie napełniać liquidami o różnych smakach i mamy możliwość regulowania ilości nikotyny (nawiasem mówiąc to co do tej pory było jej największą zaletą, okazało się też zagrożeniem, bo stało się przyczyną ataków). Ten rodzaj urządzeń wymaga wiedzy i porad, jakie można otrzymać w wyspecjalizowanych punktach sprzedaży, które edukują nabywców.
Druga, to zamknięte wkłady Juula, które są wypełnione wysokoprocentową mieszanką soli nikotynowych, IQOS to wkłady tytoniowe specjalnie przystosowane do podgrzewania. Nie można w nie ingerować ani swobodnie napełniać. Ale też nie wymagają specjalnej wiedzy i można je sprzedawać w każdym miejscu jak sklepy wielobranżowe, czy stacje benzynowe. Tak więc jeden odłam opiera się głównie na smakach produktów, drugi na dużej ilości wysoce wydajnej nikotyny i łatwości użycia.
A teraz zwróćcie uwagę w którą stronę i dlaczego są skierowane zarzuty, że aromaty wciągają i uzależniają nową generację nastolatków? Tak, moi drodzy, chodzi o wyeliminowanie konkurencji, aby na rynku pozostały tylko urządzenia o zamkniętych systemach. Usuwanie aromatów skutecznie zniszczy vaping jaki znamy, bo owoce, desery są najbardziej popularną opcją dla dorosłych palaczy i ten odłam opiera się na ulubionych smakach. Gdy zostaną zabronione to nie będziemy już potrzebowali atomizerów tworzonych w celu wydobycia najlepszego z możliwych smaków. Nie będą też potrzebne specjalistyczne sklepy, często prowadzone przez entuzjastów, którzy budowali tę branżę.
Zamiast tego dostaniemy urządzenia o zamkniętych systemach należące do Big Tobacco, takich jak Juul, IQOS i Vuse, które teraz opierają się tylko na aromacie tytoniu. To nie przypadek, że Juul właśnie wstrzymał sprzedaż swoich smaków owocowych i nigdy nie lobbował, aby utrzymać je na rynku.
Kolejnym efektem tych działań będzie oswajanie młodych ludzi ze smakiem tytoniu zbliżonym do zwykłych papierosów. Trudniej zaakceptować ich smak, gdy się wapuje truskawkę, czy mango. Teraz będzie to łatwiejsze, i o to chodzi.
Przy okazji powiem Wam, że pojawiło się interesujące badanie, które potwierdza, że to nie słodkie smaki zachęcają młodzież do spróbowania e- papierosa, a jest nim zwyczajna ciekawość. Wg danych z National Youth Tobacco Survey (NYTS) z 2019 r., opublikowanych w zeszłym tygodniu przez Centers for Disease Control and Prevention (CDC) i FDA, wśród ankietowanych nastolatków 56,1 procent wymieniło ciekawość jako powód, dla którego próbowali e-papierosów. To ponad dwukrotnie więcej niż kolejny najpopularniejszy powód: „używał ich przyjaciel lub członek rodziny” (23,9 procent). Dopiero na trzecim miejscu (22,3 procent) pojawia się informacja: „Są dostępne w smakach, takich jak mięta, słodycze, owoce lub czekolada”.

Wróćmy do tematu:
Aby zapewnić równowagę budżetową poszczególne stany potrzebują wpłat jakie zapewnia MSA. Vaping poprzez swoją skuteczność spowodował spadki palenia, a tym samym zmniejszył wpływy na ich konta. Mimo wysiłków nie było racjonalnych powodów aby go zakazać, ale pojawiły się dwa „prezenty”. Epidemia vapingu wśród młodzieży do której przyczynił się Juul, a którą ja bym raczej nazwała nowa modą, potem przypadki chorób płuc spowodowane nabytymi na czarnym rynku produktami THC, ale na siłę i wbrew faktom, przypisywanymi legalnym liquidom nikotynowym, no i mamy efekt końcowy: FDA opracowuje przepisy, które całkowicie usuną aromaty z urządzeń do wapowania, zmuszając vaperów do powrotu do palenia, lub korzystania z produktów wytwarzanych przez Big Tobacco, na których stany będą nadal zarabiały. Big Pharma też swoje osiągnie sprzedając mało skuteczne plastry i gumy, oraz lecząc biednych i schorowanych palaczy. Status quo zostanie zachowane. Wszyscy są zadowoleni, no może z wyjątkiem palaczy i ich rodzin, ale kogo to obchodzi?

Tak mniej więcej przedstawia się ten scenariusz. I proszę nie myślcie, że problem dotyczy tylko Stanów Zjednoczonych. Inne kraje, w tym UE, też skorzystają z tej możliwości, pokusa jest ogromna, wszak zrównoważone budżety są najważniejsze, a ludzie niech sobie umierają. Dowodem tego jest ogłoszone w listopadzie stanowisko The Standing Committee of European Doctors (CPME) dotyczące „nowych wyrobów tytoniowych i nikotyny”. CPME to organizacja reprezentująca lekarzy z krajów Unii Europejskiej. W tym dokumencie popierają tylko farmakoterapię jako podstawową metodę rzucania palenia i zalecają ostrożność w przypadku vapingu.
„Te produkty są często promowane” – piszą – jako środki wspomagające rzucanie palenia, jednak dowody na to są bardzo ograniczone”.
I zgodnie ze stanowiskiem, jakie reprezentuje WHO twierdzą, że ich „pozorne” bezpieczeństwo opiera się na fałszywych badaniach i że „poziomy substancji toksycznych różnią się ogromnie w zależności od marki i modelu, a czasami mogą osiągnąć wyższe poziomy niż w dymie tytoniowym”.
A poza tym ich „design, smaki, marketing oraz opinia o bezpieczeństwie zwiększyły ich atrakcyjność, szczególnie wśród młodych ludzi”.
Dowodzą, że palacze i byli palacze, którzy próbowali lub używali e-papierosów najczęściej twierdzą, że nie wpłynęły one na zmniejszenie ilości wypalanych papierosów.
To nie koniec. CPME wzywa decydentów aby uznali nowe wyroby tytoniowe i nikotynowe za szkodliwe; zakazali informowania o ich skuteczności jako środków wspomagających rzucanie palenia, jak ich używania w publicznych miejscach, bo mogą niekorzystnie wpłynąć na zdrowie osób postronnych; oczywiście jest tu także zakaz reklamy, promocji, sprzedaży dla nieletnich; zachęta do podnoszenia cen nowych wyrobów tytoniowych i nikotynowych do poziomu tradycyjnych papierosów poprzez zharmonizowanie podatków i ustalenie minimalnej stawki akcyzy, oraz uwaga!
zalecają wprowadzić ZAKAZ stosowania aromatów w e-papierosach i podgrzewanych wyrobach tytoniowych.

A poza tym wzywają europejskich lekarzy, aby „informowali swoich pacjentów o zagrożeniach dla zdrowia związanych z e-papierosami i podgrzewanymi wyrobami tytoniowymi”, oraz instruują „aby nie zalecali ich w celu powstrzymania lub ograniczenia palenia”.
Puszczaliście kiedyś kaczki na wodę? To płaskie kamienie, które trzeba było rzucić tak, aby się odbiły od powierzchni wody wielokrotnie i poleciały jak najdalej. Każdy z nich powodował fale, które powoli rozprzestrzeniały się na większe odległości.
Teraz już chyba rozumiecie, że to nie tylko amerykańscy waperzy mają problem, my w Europie również.

Wiem, dzisiejsze informacje nie są dobre, ale bez odpowiedniej wiedzy nie będziemy w stanie się obronić.
Może ta płyta Was uspokoi?
https://www.youtube.com/watch?v=BDNOX5kxqFk

 
8 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 16 grudnia 2019 w ogólne

 

Tagi: ,

8 responses to “Zmowa i korupcja – tekst (c) by Rozchmurzona

  1. Filip

    16 grudnia 2019 at 23:17

    Przerażająco mocna diagnoza. Potężne koncerny mające nie-wy-obra-żalne pieniądze mają w garści nie tylko pojedyncze stany USA, ale wpływ na decyzje w UE. To jest władza ponad władzą. Kiedyś naiwnie myśleliśmy, że decydują kraje/parlamenty/premierzy/prezydenci. Twoja analiza potwierdza, że te wszystkie „rządy” są tylko marionetkami. Ich krajowe budżety są „kieszonkowym” w porównaniu z możliwościami tych tworów, których pochodzenie jest już tak międzynarodowe i globalne, że trudno czasem geograficznie określić ich przynależność. Uczyniły z sobie z tych archaicznych, umieszczonych na mapie „krajów” swoich zakładników. To oni rozdają karty i ustanawiają prawa wiedząc, że bez nich budżety się posypią a rządy upadną. Cichy Wielki Brat, który śmieje się z tych maluczkich premierów/prezydentów czy innych watażków, którzy bez nich mogą się spakować. Niestety ustawy będą pisane ich długopisem. Wiem, że komuna też wydawała się wieczna, ale tu jestem mniejszym optymistą…

     
  2. Filip

    16 grudnia 2019 at 23:57

    I jeszcze jedno. Nie chce snuć teorii spiskowych, ale czy wprowadzenie na rynek stosunkowo niewielkiej partii lewego liquidu z THC jest dla Nich skomplikowane? Nie bardzo, a efekt wręcz wymarzony… Takie tam przemyślenia i wariacje na temat.

     
    • StaryChemik

      17 grudnia 2019 at 06:52

      To była jedna z moich pierwszych myśli, gdy ta cała sprawa zaczęła się latem rozwijać. Oczywiście nikt nikogo nie złapał za rękę, ale to wszystko trochę cuchnie. I to nie aromatem truskawkowym w liquidzie.

       
  3. Qba

    17 grudnia 2019 at 08:42

    Scenariusz na najbliższą przyszłość: big tobacco w układzie z big pharmą będzie skutecznie dążyć do zdelegalizowania vapingu i upadku firm niezależnych, a potem tylnymi drzwiami wprowadzą go z powrotem – już jako opatentowane, własne rozwiązania za ceny porównywalne z tytoniem, oczywiście w zmowie z lobbystami kasty rządzącej już z odpowiednią akcyzą.

    To wszystko jest tak jasne i czytelne, że cała ta szopka medialna jakichś skorumpowanych PinkAss’ów i innych sługusów powinna odbić się od ściany sprzeciwu społecznego i autorytetów. No ale jeżeli mamy elektorat pelikanów i lemingów, to nie liczyłbym na jakikolwiek happy end. Za mało nas jest – myślących. Nasuwa mi się analogia ze szczepionkami i nie tylko.

    Pozostaję w nadziei, pomimo, że cały ten globalny burdel stoi na głowie…

     
    • daniel30

      18 grudnia 2019 at 18:33

      Elektorat lemingów ? No to tylko napomknę ,że senat wybrany w dużej mierze przez lemingów odrzucił dzisiaj akcyzę na e-papierosy i nie tylko.Zapewne sejm pisowski odrzuci weto senatu ,ale warto pamiętać że lemingowe PO przynajmniej próbowało te wysokie akcyyzy zablokować.

       
  4. Rozchmurzona

    17 grudnia 2019 at 17:29

    To i ja się przyznam, że myśl o zorganizowanej akcji także przyszła mi do głowy. Jestem osobą dość naiwną, łatwo mnie oszukać, ale w tym przypadku zapaliło się czerwone światełko. Ten szum medialny, te szybko wprowadzane zakazy dają do myślenia, ale oczywiście nie mamy na to żadnych dowodów. Być może za kilka lat, w jakimś programie typu Archiwum X, ktoś rozwikła tę zagadkę.

     
  5. refurbished

    19 grudnia 2019 at 12:46

    Na trawniku pytania o wykorzystanie ep jako środka do inhalacji innych, w domyśle nielegalnych substancji pojawiały się już dawno. Odkąd pamiętam, zawsze towarzyszyły im zdecydowane reakcje doświadczonych użytkowników w stylu – odradzam, ryzyko nie jest znane, chcesz się zabić – droga wolna.
    Dlatego BT i BP nie potrzebowały prokurować zdarzeń niepożądanych, wystarczyło poczekać. Przygotować się, owszem. Polobbować, tak, by w momencie pojawienia się ofiar ewidentnie związanych z wapowaniem wytoczyć ciężką artylerię, choćby argumenty były z trzeciej prawdy Tischnera. Dla polityków odpowiedzialnych za budżet spadek wpływów z akcyzy jest na tyle istotny, że nawet byle jak sklecone bajki o szkodliwości trafią na podatny grunt.
    Nadzieja na przejrzenie na oczy? Pominę już, kto ma taką matkę. Musiałby wreszcie pojawić się polityk, minister zdrowia, lekarz, który krytycznie przyjrzałby się badaniom i podjął niezależną decyzję. Policzyłby pieniądze, ale wszystkie, również te wydawane na konsekwencje chorób odtytoniowych. Wybrałby najlepszą, najbezpieczniejszą metodę regulacji rynku i przeforsowałby zatwierdzenie przepisów swoim autorytetem. Przykład Wielkiej Brytanii to pierwsza jaskółka.
    Bo nijak do mnie nie trafia argumentacja PMI, opublikowana w 2001, którą ówczesny premier Milos Zeman streścił:
    Jako palacz wspieram budżet, bo tytoń w Czechach jest obłożony podatkiem. Ponadto palacze umierają wcześniej i państwo nie potrzebuje się nimi opiekować w starszym wieku.

    link: https://en.wikipedia.org/wiki/Public_Finance_Balance_of_Smoking_in_the_Czech_Republic

     
  6. Isabelka_

    7 stycznia 2020 at 14:37

    Kupiłam ostatnio w osiedlowym sklepie e papierosa firmy logic. Czy w zwiazku z tym co przeczytałam w tym artykule mogę uznać ten wyrób za niebezpieczny w związku że jest tutaj opisywany jako drugi odłam?

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: