RSS

Archiwum kategorii: ogólne

WOŚP – kolejna odsłona aukcji

Dwa lata temu wystawiłem na aukcję ostatni (poza autorskim) egzemplarz poradnika dla użytkowników e-papierosów. Zwycięzca aukcji, Marek, wpadł na pomysł ponownego wystawienia tej książki, co uczynił w styczniu 2017. Wpadł na pomysł, aby stała się to akcja coroczna. No i rok temu to On wystawił tę książkę (z moją pierwotną dedykacją i serduszkiem Orkiestry). Licytacja była bardzo intensywna, udało się uzyskać cenę 700 PLN – i tyle kasy poszło na dzieciaki i seniorów. Zwycięzca, E-DYM, zgodnie z obietnicą właśnie wczoraj wystawił książkę ponownie i można ją licytować do 16 stycznia, godz. 18.46.  Mam nadzieję, że i tym razem wygrywający przechowa książkę u siebie, a w styczniu 2019 sam ją wystawi, dopisując tam coś od siebie.

Korzystając z okazji chcę podziękować z całego serca wszystkim licytującym. W chwili, gdy piszę te słowa wygrywa kwota 405 PLN. Mam nadzieję, że to nie jest ostatnie słowo ze strony licytujących. Zapraszam do wzięcia udziału wszystkich: osoby prywatne, firmy, stowarzyszenia. Wiemy doskonale, że najistotniejszy jest cel, czyli polepszenie sytuacji chorujących dzieci i seniorów.

Reklamy
 
35 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 stycznia 2018 w ogólne

 

Tagi:

Nie!

Tytuł wpisu zapewne niewiele wyjaśnia, więc postaram się go nieco rozwinąć.
Otóż w ostatnim czasie znowu zacząłem być bombardowany mailami zawierającymi rozmaite prośby. Dlatego też kolejny raz wyjaśnię – mam nadzieję, że dotrze do ewentualnych kolejnych pisz(cz)ących.

– NIE odpowiadam na prywatne maile zawierające różne dziwne pytania
– NIE doradzam, jaki sklep/liquid/EIN jest najlepszy
– NIE podpowiadam, jak zrobić liquid o smaku takim czy owakim
NIE udzielam porad medycznych – chyba tylko szaleniec odpowie na pytania typu: czy to jest alergia na X, Y czy Z? Nie jestem lekarzem, a nawet gdybym był, to i tak bez badania pacjenta nigdy nie stawiałbym diagnozy.
– NIE udzielam informacji o tym, jak ominąć przepisy i kupić nikotynę, stężoną bazę, prochy możliwe do użycia w e-fajku itp. – te informacje są dostępne pod zupełnie bezpłatnym numerem 997. Przed wykonaniem telefonu warto spakować podstawowe rzeczy przydatne w areszcie.
– NIE udzielam porad prawnych, nawet związanych z dyrektywą tytoniową i ustawą.
– NIE podpowiadam, jak otworzyć sklep z EIN/liquidami.
– NIE zamierzam wchodzić w żadną współpracę, której celem miałaby być produkcja, import czy sprzedaż EIN/liquidów
– NIE odpowiadam na indywidualne prośby o komentarz do jakiegoś tekstu o EIN czy nawet publikacji naukowej. Tu jedna uwaga: oczywiście możecie linkować takie teksty w komentarzach na blogu, ale nie oczekujcie, że na wszystkie będę reagował.

Bardzo proszę o to, aby uszanować moje prawo do posiadania czasu wolnego. Nikt mnie nie sponsoruje, nie płaci za prowadzenie bloga. Robię to kosztem mojego wolnego czasu, w którym mógłbym zajmować się ciekawszymi rzeczami, jak np. oglądaniem w TV najwybitniejszego serialu wszech czasów „Korona królów” czy też studiowaniem myśli politycznej Prezesa Wszystkich Prezesów.

Dziękuję za uwagę. Życzę dobrego dnia.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
13 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 4 stycznia 2018 w ogólne

 

Marzenia Starego Chemika na 2018

Kontynuując wieloletnią tradycję, powinienem napisać coś o marzeniach na kolejny rok. Ale tak naprawdę to nie bardzo widzę jakiekolwiek marzenia. Jest jak jest. Ustawa antytytoniowa weszła w życie, akcyzowa także. Co prawda o rok odsunięto wprowadzenie konkretnych obciążeń finansowych, ale to tylko poślizg wynikający z tego, że nie dało się na czas wydrukować odpowiednich banderolek. Za rok już będą, a więc i czeka nas podwyżka cen. Trudno marzyć, aby to się odwróciło.
A sama ustawa antytytoniowa w zasadzie nie poprawiła tego, co miała poprawić, a mianowicie gwarancji jakości liquidów. Czy ktoś z Was słyszał o jakichś badaniach, choćby wyrywkowych, liquidów dostępnych na rynku? Ja nie słyszałem. A postuluję to od wielu lat, jak być może pamiętacie. Nikomu na tym nie zależy.
Co mnie smuci, to coraz więcej informacji o tym, że ludzie korzystają z ofert sprzedaży czystej, 100% nikotyny (pisałem o tym niedawno), jak też mocnych baz – np. 100 mg/ml. OK, zapewne można zaoszczędzić, ale przypominam, że to jest trochę tak, jakby kupować tani spirytus albo wódkę od kogoś, kto oferuje takie produkty na bazarze, a do tego w butelkach po rozpuszczalniku nitro. Nieszczęście jest tylko kwestią czasu.
Cieszy mnie natomiast, że w czerwcu odbędzie się kolejna konferencja Global Forum on Nicotine. Liczę na to, że znów pojawi się sporo ludzi z całego świata, bo co do atmosfery i poziomu naukowego jestem zupełnie spokojny.

Nic to – stary rok się kończy, pora na przywitanie nowego. Oby był dobry – tego Wam z całego serca życzę.
Aha, o marzeniach miało być. Jedno istotne jest poniżej. Jeśli się spełni, będę zadowolony.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 grudnia 2017 w ogólne

 

Książka prof. Andrzeja Sobczaka

Z dużą radością powitałem opublikowaną właśnie książkę „1500 razy mniej. Papierosy elektroniczne w świetle badań naukowych” autorstwa znanego chyba wszystkim chmurzącym prof. nauk medycznych Andrzeja Sobczaka. Jest on szefem grupy badawczej (a w zasadzie dwóch grup) zajmującej się od wielu lat badaniami związanymi ze szkodliwością dymu tytoniowego, a od kilku lat także z EIN. Owocem tych badań jest szereg doskonałych publikacji naukowych, wiele prac magisterskich oraz jedna doktorska (kolejne w przygotowaniu). No i teraz jest też książka – pierwsza w Polsce i jedna z pierwszych na świecie.
Liczba występująca w tytule w zasadzie powinna być zrozumiała, ale przypomnę. W aerozolu generowanym przez EIN mamy 1500 razy mniej szkodliwych lub potencjalnie szkodliwych substancji w porównaniu z dymem z papierosów. Jest to w zasadzie najbardziej skondensowane streszczenie tematu, ale oczywiście w samym tekście znajdziemy jego rozwinięcie. Nie będę streszczał tej książki, bo tego się nie da zrobić. Napiszę tylko tyle: autor przedstawia i komentuje wyniki wielu badań dotyczących aerozolu z EIN, Co ważne, całość napisana jest bardzo przystępnym językiem dalekim od hermetycznego żargonu naukowego. Na uwagę zasługuje też przejrzystość tego tekstu. Istotne cytaty są wyróżnione, znajdziemy tam wiele bardzo ciekawych wykresów, tabel, a całość uzupełnia bogata bibliografia.
Myślę, że każdy, kto jest zainteresowany tym tematem powinien koniecznie ją przeczytać. Można też ją sprezentować tym, którzy mają wątpliwości co do tego, czy są jakieś badania dotyczące szkodliwości EIN. Tu jest wszystko czarno na białym.

A ja skorzystam z okazji i podziękuję niniejszym Andrzejowi za sprezentowanie mi tej cennej książki.

 

 
13 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 27 grudnia 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Boże Narodzenie 2017

Nadchodzą kolejne święta. Znowu bez śniegu (przynajmniej tutaj, w Poznaniu), ale do tego już powoli przywykłem. Nie chcę komentować bieżącej sytuacji w Polsce, bo to nie jest odpowiedni czas. Dziś jest czas na życzenia.

Niech te święta będą dla Was miłe i serdeczne. Oby stały się okazją do spotkań z bliskimi, rozmów o sprawach ważnych, mniej ważnych, a nawet tych całkiem nieistotnych. Wspomnijcie też tych, których przy świątecznym stole zabrakło, tych za którymi tęsknicie. Zachowujcie ich w pamięci. I oby nie zabrakło Wam w te dni energii. Wszelakiej. I zdrowia, bo ono jest najważniejsze.

A jako uzupełnienie najbardziej znana kolęda – Silent Night – tym razem w wykonaniu niezrównanej Mahalii Jackson. Nagranie sprzed 55 lat – większości z Was nie było zapewne na świecie 😉

 
16 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 grudnia 2017 w ogólne

 

Tagi:

Jeszcze raz o stężonej, 100% nikotynie

Docierają do mnie informacje, że tu i ówdzie można zamówić czystą nikotynę. Czystą, czyli taką, która nie jest rozcieńczona PG czy VG, a więc ma stężenie zbliżone do 100% czyli 1000 mg/ml. Nie piszę tu o czystości w sensie chemicznym, bo tak naprawdę raczej takich danych dla oferowanego produktu nie ma. Oczywiście sprzedający będą zapewniać, że to czystość farmakopealna, że to jest produkt absolutnie najwyższej jakości. Może nawet zaprezentują jakieś „certyfikaty”. Przez te wszystkie lata takich pseudo certyfikatów widziałem setki. Podejrzewam też, że niemal 100% czytelników nie ma dostępu do laboratorium analitycznego, w którym można by stosowne analizy wykonać. A chyba nie muszę dodawać, że w razie czego nie będzie gdzie złożyć reklamacji. To tak, jak z kupowaniem spirytusu na bazarze.
Nie będę się tu już kolejny raz rozwodził nad tym, jak bardzo nikotyna jest szkodliwa. To raczej wszyscy powinni wiedzieć. Pojemnik 500 ml czy też 1000 ml, w których najczęściej jest ona oferowana, zawiera wystarczającą ilość, aby przenieść na tamten świat kilkaset osób. I tego typu przesyłki wędrują sobie po kraju. Żadna z nich nie jest opisana zgodnie z prawdą, bo poczta by jej nie przyjęła. Najczęściej w opisie są więc jakieś „aromaty spożywcze” czy inne kłamstwa. No i wyobraźmy sobie teraz sytuację, w której taka paczka, nieodpowiednio zapakowana, zostanie gdzieś w sortowni rzucona, przygnieciona czy przekłuta. Zawartość rozlewa się w zamkniętym pomieszczeniu, w którym są ludzie. Ciąg dalszy można sobie wyobrazić. A do tego jest mała szansa na pomoc lekarską, skoro na opakowaniu mamy „aromat spożywczy”. I możemy mieć trupa. No a na paczce jest wasz adres… A potem całkiem możliwe, że będziecie musieli stanąć w sądzie twarzą w twarz z matką, żoną czy córką ofiary. I co im wtedy powiecie? Sorry, ja nie chciałem? Sorry, głupio wyszło, chciałem tylko zaoszczędzić?
Ludzie – naprawdę warto myśleć. I to myśleć przed szkodą.
Nie będę pisał o tym, że sama praca ze 100% nikotyną jest niebezpieczna. Że ona paruje, wchłania się także bardzo dobrze przez skórę. Pracowałem z tym związkiem jakieś 20 lat temu. W laboratorium, mając odpowiedni wyciąg i doskonale znając zagrożenia. Czy naprawdę dla kilku czy kilkudziesięciu złotych warto ryzykować zdrowie i życie? Myślę, że nie.
Na koniec przypominam jeszcze jedną rzecz – przesyłanie substancji toksycznych, takich jak nikotyna, obwarowane jest wieloma konkretnymi przepisami. Zarówno nasza poczta, jak też firmy kurierskie nie dozwalają na transport takich przesyłek. Kupując czy sprzedając 100% nikotynę stajecie się z automatu przestępcami. O tym też warto pomyśleć, zanim skusicie się na ofertę z internetu.
Dziękuję za uwagę.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 20 grudnia 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Co wolno wojewodzie, czyli o równych i równiejszych

Dziś chcę napisać kilka słów o tym, co wielu z nas mogło zaobserwować w ostatnich tygodniach czy miesiącach. Chodzi mi o teksty, które w mniej lub bardziej otwarty sposób reklamują produkt, który jest dość nowy na naszym rynku, a mianowicie IQOS-a firmy Philip Morris International. Pojawiło się tego sporo w różnych mediach, zwykle przy okazji komentarzy do planowanego wprowadzenia akcyzy. Warto zauważyć, że czasami jest to wpychane do tekstów, które niby są ekonomiczne, ale tak naprawdę przemycają typowe treści reklamowe.  Aby nie być gołosłownym. Weźmy choćby taki artykulik. Popatrzmy na typowy mechanizm: tekst zaczyna się rozważaniami o stawkach podatku, przy czym autor delikatnie zauważa, że ministerstwo zdecydowało się obniżyć stawkę podatku na liquidy do EIN, ale twardo utrzymuje stawkę na tzw. nowatorskie wyroby tytoniowe. A pod koniec artykułu znajdujemy taki oto kuriozalny fragment: „Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że w odróżnieniu od zwykłych papierosów, wyrób nowatorski podgrzewa tytoń. Nie spala go. Tak działa wyrób IQOS, oferowany na naszym rynku przez koncern Philip Morris. Badania (m.in. Polskiej Akademii Nauk) pokazały, że taka technologia znacząco ogranicza ilość szkodliwych, bądź potencjalnie szkodliwych, substancji wdychanych przez ‚palacza’.”
Jak dla mnie jest to bezczelna reklama wetknięta do tekstu. Co więcej, przywołuje się tutaj autorytet Polskiej Akademii Nauk, wspominając o badaniach, o których tak naprawdę wiemy bardzo niewiele – nie widziałem żadnych wyników, a zapewne badacze pochwaliliby się nimi w czasopismach naukowych. Zauważcie też, że jakoś nie ma w tym tekście żadnych informacji o EIN i badaniach, który jest nieporównanie więcej, a o których można przeczytać choćby w raporcie prof. Andrzeja Sobczaka.
Już latem pojawiły się teksty, w których wprost reklamuje się ten konkretny produkt. Zauważmy, że nie pisze się ogólnie o podgrzewaczach tytoniu, ale o jednym konkretnym produkcie. I tak naprawdę zdecydowanie mniejsze znaczenie nabiera fakt, że w artykule mamy nieco pozytywnych informacji o samej nikotynie. Dla mnie jest to jawna reklama konkretnego produktu.
No a szczytem wszystkiego jest to, co zobaczyłem ostatnio – paragon ze znanej sieci handlowej spod znaku zielonego płaza. Zobaczcie zresztą sami (ilustracja znaleziona przez jednego z użytkowników EIN – dzięki, Piotr!. Nie znam źródła, więc wykorzystuję jako ilustrację poglądową):

Jak to się ma do zakazu reklamy wyrobów tytoniowych? Widzieliście gdziekolwiek, aby w ten sposób reklamowano EIN czy też liquidy? Owszem, jest na końcu standardowe ostrzeżenie, ale jednak chyba coś tu nie jest do końca w porządku. Dodajmy do tego silną reklamę w mediach społecznościowych, promowanie podgrzewaczy na różnych grupach. No i to, co mnie też zastanawia – szeroką akcję pozwalającą na wypróbowanie przez tydzień tego produktu – bez żadnych kosztów. Z różnych źródeł napływają informacje, że dystrybutorzy radośnie rozdają te urządzenia, uzupełniając je o 5-10 paczek wkładów – darmowo (cena rynkowa 80-160 zł). Są do tego elastyczni, czasami przedłużają czas testów do 2 tygodni.
Czy ktoś z Was spotkał się z podobnymi działaniami ludzi z branży EIN? Jeśli tak, dajcie mi znać.
Proszę też o wszelkie informacje dotyczące jazdy po bandzie, czyli działań reklamowych Big Tobacco. Jestem zwolennikiem wolnego rynku, ale na pewno nie tego, że wielcy i bogaci są traktowani inaczej niż malutcy. To się naprawdę nie godzi. A władza – jak widać – jakoś przypadkiem nie zauważa tego. Nie widać działań inspekcji handlowej czy ministerstw odpowiedzialnych za gospodarkę, zdrowie czy prawo (i sprawiedliwość).
Aha, żeby nie było niejasności. Nie mam nic przeciw podgrzewaczom, choć widząc je w działaniu na ostatnim GFN mam poważne wątpliwości co do efektywności procesu podgrzewania (ale to nie ten temat). W końcu każdy dorosły ma prawo się truć tym, czym chce. Volenti non fit iniuria.
Uważam jednak, że wszystkich powinny obowiązywać identyczne zasady rynkowe i prawne. Tylko tyle i aż tyle.

 
14 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 11 grudnia 2017 w ogólne

 

Tagi: