RSS

Archiwa tagu: dyrektywa tytoniowa

Interpelacja nr 7946 – ustawa antytytoniowa

Jakiś czas temu pani poseł Bożena Henczyca (PO) złożyła w sejmie interpelację dotyczącą EIN, a dokładniej rzecz biorąc,kwestii interpretacji pewnych zapisów ustawy. Trochę to trwało zanim pojawiła się odpowiedź ministerstwa zdrowia. Nie wiem, czy pani poseł jest zadowolona z tej odpowiedzi. Jak dla mnie jest ona totalnie zagmatwana i tak naprawdę nic nie wyjaśnia. Sami zresztą przeczytacie i zinterpretujecie.
Ja chciałem tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, która rzuciła mi się w oczy. Oto pytanie zadane ministerstwu: 9. Czy Liquidy bez nikotyny tzw. „zerówki” mogą być przedmiotem aukcji, mogą być eksponowane i reklamowane?
W odpowiedzi czytamy: Ad. 9. W świetle art. 8 ust 1. ustawy zakaz reklamy odnosi się nie tylko do pojemników zapasowych lub rekwizytów tytoniowych ale także do produktów imitujących te wyroby.
Wygląda na to, że pan minister uznaje, że „zerówki” nie istnieją, lecz są „produktami imitującymi wyroby”. Myślę, że jest to zbyt daleko idąca interpretacja. Podobnie zresztą wygląda sprawa z innym pytaniem: 11. Czy gliceryna, glikol i aromaty do nich mogą być sprzedawane na stronie [tu była nazwa firmy – wyciąłem, bo jeszcze się okaże, że reklamuję 😉 SCh] ?

Odpowiedź: Ad. 11. Sprzedaż gliceryny, glikolu oraz aromatów do tworzenia własnego e-liquidu, który, jak można rozumieć, będzie stanowił pojemnik z płynem zawierającym nikotynę do ponownego napełniania papierosów elektronicznych, w opinii Ministerstwa Zdrowia wypełnia przesłanki złamania zakazu reklamy i promocji w odniesieniu do rekwizytu tytoniowego, którego definicja zawarta została w art. 2 pkt 26 (w części odnoszącej się do przyrządów przeznaczonych do używania papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych).

Wynika z tego, że pan Pinkas kompletnie nie rozumie tego wszystkiego. W pytaniu wcale nie wspomniano o nikotynie, pojawia się ona w odpowiedzi jak przysłowiowy diabeł z pudełka. Z wyjaśnienia ministerstwa wynika, że nie wolno sprzedawać zdalnie glikolu, gliceryny i aromatów. I to też jest moim zdaniem duża nadinterpretacja przepisów ustawy.
Na całe szczęście w odpowiedzi mamy też ostatnie zdanie, mówiące o tym, że jest to tylko stanowisko ministerstwa, które nie stanowi opinii wiążącej. Tak czy inaczej – odpowiedź na tę interpelację zdecydowanie powinna wzbudzić naszą czujność.
Na koniec napomknę tylko, że to chyba ostatnia odpowiedź Pinkasa, ponieważ został zdymisjonowany. Och, jak mi smutno… jak mi przykro… jak mu współczuję.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
14 komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 Styczeń 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

Wracam do tematu syntetycznej nikotyny

Chciałbym wrócić jeszcze do tematu syntetycznej nikotyny. Pisałem o niej troszkę w lipcu. Wtedy jedna z firm ujawniła, że oferuje nikotynę uzyskiwaną drogą syntezy, ale mieliśmy zdecydowanie za mało informacji.
Impulsem do napisania tego tekstu jest wpis na Ashtray Blog z 1.12. pod wielce znaczącym tytułem „Czy syntetyczna nikotyna może uratować chmurzenie?”. Autor wrzucił tam kilka ciekawych linków, między innymi do patentu firmy, o której pisałem w lipcu, odnoszącego się do syntezy nikotyny. Jest tam dość szczegółowo opisana metoda syntezy – ciekawa dla mnie, jako chemika, dla większości raczej nudna. Rzecz jednak w tym, że jest tam odpowiedź na podstawowe pytanie, które rozważałem już w lipcu. Chodzi o to, czy jest to tzw. enancjomer S nikotyny czy też mieszanina racemiczna izomerów S i R. Nie jest to dywagacja czysto akademicka, bo ma znaczenie dość istotne, ponieważ izomer R (ten nie-naturalny) ma zdecydowanie słabsze działanie na człowieka niż izomer S. No i właśnie z patentu dowiadujemy się, że firma oferuje jednak mieszaninę. Cóż to w praktyce oznacza? Ano tyle, że jeśli ktoś będzie oferował liquid o stężeniu 10 mg/ml, to z punktu widzenia naszego organizmu tak naprawdę możemy go odczuwać jako 5-7 mg/ml. Oczywiście rozdzielenie tej mieszaniny na dwa izomery jest wykonalne, ale wtedy cena jeszcze bardziej rośnie. A syntetyczna nikotyna jest droga, oj droga – kilkanaście razy droższa od tej pochodzenia naturalnego.
Firma twierdzi, że ich nikotyna jest czystsza. No cóż, to akurat może być prawdą, choć niekoniecznie. Nie ma tam zanieczyszczeń typowych dla nikotyny roślinnej, to prawda. Jednak kilkuetapowa synteza też zostawia swoje ślady, tego akurat jestem pewny. Dopóki nie zobaczę konkretnych wyników analiz ostatecznego produktu, nie będę się wypowiadał.
Autor wpisu na Ashtray Blog pyta, czy syntetyczna nikotyna może uratować chmurzenie. I sam odpowiada, że tak naprawdę nie wiadomo, bo trudno powiedzieć, jak się do tego odniesie FDA. Ja natomiast mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie z polskiego punktu widzenia. Otóż nie ma to żadnego znaczenia, skąd pochodzi nikotyna w LQ sprzedawanych w Polsce. To wynika wprost z wiadomej ustawy, gdzie jest mowa o nikotynie, ale absolutnie bez rozróżnienia, z jakiego źródła pochodzi.
Dlatego też uważam, że kwestię używania syntetycznej nikotyny w liquidach trzeba traktować raczej jako ciekawostkę, przynajmniej na obecnym stanie wiedzy i technologii.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 komentarzy

Opublikował/a w dniu 2 Grudzień 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

Kilka gorzkich refleksji ogólnych, czyli gdzie się podziały murkwie i pćmy

Co prawda od wejścia w życie niesławnej ustawy implementującej równie niesławną dyrektywę minęło dopiero niecałe 3 tygodnie, ale można już zauważyć pewne sprawy. Chciałbym się do nich odnieść, ale przede wszystkim dowiedzieć się, jakie jest Wasze zdanie na ten temat.
Tym razem nie chodzi mi o to, jak wyglądają obecnie sklepy stacjonarne czy też to, co oferują dawni sprzedawcy internetowi. Chcę się bardziej skupić na tym, co widać w sieci. A tutaj jest miejscami… no, dość dziwnie. Nawet pobieżny przegląd portali internetowych pokazuje, że komentarze odnośnie do ustawy skupiają się przede wszystkim na tym, co zmienia ona w kwestii e-papierosów. Wygląda to tak, jakby była to ustawa o e-papierosach, a nie o tytoniu! W sumie chyba wszyscy podejrzewaliśmy, że będzie o tym pisane, ale – na Niebiański Czajniczek – to jest jeszcze większe stygmatyzowanie chmurzenia niż było to do tej pory! Efekt jest taki, że wielu ludzi, z którymi ostatnio rozmawiam mówi mi: patrz, tak się cieszyłeś z tych e-fajek, a tutaj zrobili ustawę, bo one są znacznie bardziej szkodliwe niż te zwykłe. One chemię zawierają, zdajesz sobie sprawę?  I niestety tego typu teksty słyszę też od ludzi, którzy są ogólnie wykształceni oraz, zdawałoby się, inteligentni. Oczywiście staram się wyjaśniać, tłumaczyć, ale to niestety głos wołającego na puszczy.
Zaglądam też na fora, na których zbierali się chmurzący. I tu też jestem chwilami zaskoczony. Przypomina mi się słynne opowiadanie Stanisława Lema „Jak ocalał świat”. Część z Was zapewne je zna. Tamta maszyna Trurla miała zrobić Nicość. Na szczęście została dość szybko zatrzymana, dlatego zniknęły tylko niektóre elementy świata – pćmy, murkwie, natągwie, nupajki, nurkownice, nędzioły, nałuszki, niedostópki, nędasy, gryzmaki czy gwajdolnice. I już ich nie będzie.
Mam nieodparte wrażenie, że historia się powtarza. Tandem Radziwiłł/Pinkas uruchomił maszynę i sporo rzeczy poznikało. Na największym forum zniknęło wiele wątków, inne fora z kolei stały się zamkniętymi klubami, z zawartością, której nie może zobaczyć postronny obserwator. I szczerze powiem – nie mam pojęcia dlaczego? Jak to jest, że ludzie zdecydowali o obudowaniu się murami i zamknięciu w gettach. Dodam – dobrowolnym zamknięciu. Myślę, że twórcy ustawy pospołu z tymi, którzy wymyślili dyrektywę radują się teraz bardzo. Przecież to naprawdę przekroczyło ich oczekiwania. Rewolucja chmurzących ulega samoograniczeniu.
Trochę zapomniany świetny polski poeta, Leszek Aleksander Moczulski, napisał w stanie wojennym, w tomiku „Powitania” dwuwiersz:

Żyjąc pod strachem
sami wręczamy klucz dozorcom

To prawda – getta zamknięte od wewnątrz na klucze, które następnie są wyrzucone poza kraty. Czy tego naprawdę chcieliśmy? Dochodzą do mnie informacje o ludziach, którzy boją się teraz wyciągnąć e-fajka na ulicy czy na ławce w parku. Przecież to jest naprawdę paranoja, skoro obok idą ludzie z analogami w gębie i palą w najlepsze. A my dajemy się spychać pod ścianę. Na razie zniknęły murkwie i pćmy łagodne, ale jak tak dalej pójdzie, spełni się wizja niejakiego Kononowicza – nie będzie niczego.
Możliwe jednak, że to tylko moje wycinkowe obserwacje, a wszystko jest tak naprawdę bez większych zmian. Że to ja jestem jakoś przeczulony. Niektórzy komentatorzy na blogu piszą przecież, że nic takiego się nie stało. A co Wy o tym wszystkim myślicie?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
48 komentarzy

Opublikował/a w dniu 26 Wrzesień 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

Ustawa – efekty – prośba do czytelników

Moi drodzy – co prawda minęło dopiero 11 dni od momentu, gdy zaczęła obowiązywać nowa ustawa tytoniowa, ale myślę, że pewne zmiany można już zaobserwować. Ponieważ zamierzam to wszystko monitorować, mam do Was prośbę.
Napiszcie co zauważyliście do tej pory. Co się w tym czasie pozmieniało wokół Was – czy nadal istnieją sklepy, w których się zaopatrywaliście (zarówno internetowe jak i stacjonarne)? A może pojawiły się jakieś nowe miejsca, w których sprzedawany jest sprzęt/liquidy? Jak wygląda aktualna oferta, ceny, wystawy, jak się zmieniła obsługa?
Jakie zmiany zauważyliście w internecie – na forach czy innych grupach dyskusyjnych?
Czy zauważyliście jakieś akcje związane z chmurzeniem – np. policję kontrolującą ludzi chmurzących w komunikacji miejskiej albo na przystankach? A może wiecie o przypadkach konfiskaty sprzętu czy wlepionych mandatach?
Czy po wejściu ustawy widać mniej małolatów z e-fajkami?

Proszę tylko o opowieści z pierwszej ręki, maksymalnie z drugiej, której sami ufacie. Na pewno zdajecie sobie sprawę, że informacja od wujka kuzyna pierwszej żony sąsiada jest raczej mało wiarygodna. Podobne pytania zadam za kilka miesięcy, bo na pewno to wszystko będzie w jakiś sposób ewoluować.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
100 komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 Wrzesień 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

Kilka osobistych refleksji odnośnie do ustawy implementacyjnej

Już niebawem wejdzie w życie wiadoma ustawa. Nadal jednak nie wiadomo, jak to wszystko będzie wyglądać w praktyce, ponieważ zapisy prawne są – mówiąc delikatnie – nieprecyzyjne. Chmurzący snują różnorakie domysły, ale wiele wątpliwości mają także prawnicy. Z kolei np. znany serwis OLX postanowił już zmienić swoje regulaminy i zaczął wyrzucać ogłoszenia o sprzedaży e-fajek. Ba, żeby tylko e-fajek – zdarza się, że wyrzucane są ogłoszenia o sprzedaży akumulatorów – tylko dlatego, że w opisie znalazło się odniesienie do chmurzenia. Żeby było śmieszniej – moja córka jakieś 2-3 lata temu wystawiła na OLX ostatnie wydanie mojej książki. Praktycznie już o tym zapomnieliśmy. Trzy dni temu dostała informację, że ogłoszenie zostało zdjęte, właśnie w związku ze zmianą regulaminu. Znaczy – książka stała się dla nich wyrobem związanym z EIN. Monty Python się kłania.
Tymczasem w mediach można przeczytać o tym, że zmiana związana z używaniem EIN w miejscach publicznych będzie prawdopodobnie martwa, ponieważ nadal nie są przestrzegane stare przepisy o paleniu analogów. Absolutnie niejasne jest też to, jak policja czy inne służby chcą sprawdzać, czy ktoś używający EIN robi to wbrew ustawie. Jeśli chmurzymy zerówki, ustawa nas przecież nie dotyczy. Nie bardzo wyobrażam sobie przenośnych detektorów nikotyny w e-fajku. Oczywiście można sprzęt zarekwirować i odesłać do analizy (zapewne pod silnym konwojem oddziału AT), ale to też wydaje się co najmniej dziwne. Tymczasem nadal bez problemu można zdalnie zamówić zwykłe fajki – jestem ciekawy, czy te portale znikną po 8.09.
Kompletnie niejasne jest też to, jak będzie traktowana sprzedaż zdalna z krajów typu Seszele. Tutaj znowu interpretacje są bardzo różne. Tak czy inaczej czekają nas gorsze czasy. Jeśli dodamy jeszcze do tego pomysł na wprowadzenie akcyzy (na LQ nikotynowe teoretycznie będzie można, ale na bateryjkę? Watę? Drut?), to obraz będzie jeszcze bardziej ponury.
Do tego dochodzi jeszcze medialna nagonka. Teraz ludzie mają argument: panie – skoro władza zakazała, to one muszą być tak samo szkodliwe. Bo przecież władza wie najlepiej. Jestem pewien, że wielu z Was spotkało się z takimi czy podobnymi argumentami. I niestety w tym momencie nie widać choćby nikłego światełka w tunelu.
Tak czy inaczej – musimy się przygotować na to wszystko. I mimo wszystko starać się przetrwać zły czas.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
49 komentarzy

Opublikował/a w dniu 27 Sierpień 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

Z ostatniej chwili! Ustawa opublikowana – licznik startuje

W Dzienniku Ustaw opublikowano właśnie tekst wiadomej ustawy. Oznacza to, że wystartował 14-dniowy licznik, który wskazuje dzień, w którym zacznie ona obowiązywać – konkretnie 8.09.16. Jeśli więc chcecie sobie jeszcze coś zamówić online, to najwyższy czas.
Jednocześnie chcę przypomnieć, że inny 14-dniowy licznik zatrzymał się 22 sierpnia. Tego dnia minął termin, jaki miał pan minister na odpowiedź na mój wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej źródeł, będących u podstaw wypowiedzi pana wiceministra Pinkasa na posiedzeniu Senatu RP. Jak wiecie, odpowiedź dostałem, przygotowuję mój komentarz do niej, choć tak naprawdę trudno będzie to skomentować.
Nie będę się rozpisywał na temat tego, co się zmienia od 8 września – napisano o tym sporo. Wiem jedno, ta data zapisze się jako jeden z czarniejszych dni w historii chmurzenia w Polsce. A mogło być choćby w miarę normalnie.
I już na sam koniec: to, że ustawa zacznie działać absolutnie nie oznacza, że składamy broń. Walka będzie trwać, niezależnie od tego, czy szanse są duże czy niewielkie.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
28 komentarzy

Opublikował/a w dniu 24 Sierpień 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

Bo są kłamstwa, wielkie kłamstwa i słowa wiceministra Pinkasa

Dziś zakończył prace senat. Nie było zaskoczenia. Jednak to, co usłyszeliśmy na sali posiedzeń, musi zostać skomentowane, aby było zachowane dla potomności. Wybrałem tylko niektóre fragmenty z tego, co wygłaszał wiceminister zdrowia, Jarosław Pinkas – mam nadzieję, że kiedyś będzie cytowany jako Jarosław P.
Takiego steku kłamstw, łgarstw, a w najlepszym przypadku zwykłych przeinaczeń nigdy jeszcze nie słyszałem. Ale – ad rem.

Jarosław P.
„To pana kierownictwo nad resortem doprowadziło do finalizacji tej naprawdę dramatycznie ważnej ustawy. Poprzednicy się tego bali.”
Tak, dlatego przygotowali praktycznie cały projekt, do którego wy dorzuciliście tylko rzeczy, których Bruksela nie wymagała. I tylko takie, aby dowalić chmurzącym. Poza tym – dyrektywa musiała zostać wdrożona, więc co to za chwała robić coś pod dyktat?
KŁAMSTWO, panie Pinkas!

Jarosław P:
„Panie i Panowie Senatorowie, padły tutaj pytania, czy myśmy coś analizowali, badali, czy opieraliśmy się na badaniach naukowych. Tak. Wszystko to, co robione jest w resorcie zdrowia, oparte jest na naszej wiedzy zaczerpniętej z badań naukowych. Potrafimy je analizować, potrafimy analizować metaanalizy.”

KŁAMSTWO, panie Pinkas!
Dowód tego, że nie opieraliście się na badaniach naukowych daliście w odpowiedzi na list jednego z chmurzących.

Jarosław P:
„Proszę państwa, padło tutaj niezwykle ciekawe hasło, które, jak mamy nadzieję, w tej Izbie, w tej wyjątkowej Izbie powinno zacząć żyć swoim życiem. To hasło: Polska wolna od tytoniu”
I dlatego walczycie z EIN, które są jedną z metod walki z paleniem tytoniu. Logika level hard.

Jarosław P:
„Wprowadzenie zakazu reklamowania i promocji e-papierosów. Jeżeli państwo pozwolicie, przez chwilę skupię się na tym zagadnieniu. To bardzo ważne, żebyście państwo wiedzieli, o czym mówimy. Proszę państwa, to nie jest środek zastępujący palenie zwyczajnego papierosa. To środek, który ma ogromną ilość syntetycznej nikotyny, która ekstremalnie szybko uzależnia. Uzależnia młodzież. 65% populacji w województwie łódzkim, młodzieży do lat 17, a to biedne województwo, albo wapowało, albo cały czas wapuje.”
A TO JUŻ NIE TYLKO KŁAMSTWO, ALE ZWYCZAJNE ŚWIŃSTWO, panie Pinkas!
Syntetyczna nikotyna? Gdzie? Konkrety, panie kłamco.
Ekstremalnie szybko uzależnia? Pokaż pan jedną publikację, w której znajdzie się chociaż ślad informacji, że nikotyna z EIN to jakaś magicznie inna cząsteczka niż ta uzyskana z tytoniu. Z chemii na studiach cieniutko było, co?
65% populacji ludzi młodych w łódzkim wapowało lub wapuje? Tylko idiota uwierzy w takie dane. Pan uwierzył?

Jarosław P:
„Chcę także powiedzieć, że mamy bardzo twarde dowody, że e-papieros jest papierosem inicjującym, że wprowadza później do stosowania normalnego papierosa, powtarzam: do używania normalnego papierosa.”
KŁAMSTWO, panie Pinkas!
Jeśli masz pan te dowody, pokaż je pan. Karty na stół!

Jarosław P:
„Nasze instytuty, niezwiązane z przemysłem, w sposób jednoznaczny wykazują, że ilość substancji toksycznych, które są inhalowane przez wapującego, jest zupełnie dramatyczna dla zdrowia: to problemy z odpornością, to problemy z chorobami naczyń. Już w tej chwili, po tak bardzo krótkim okresie wiemy, że tak jest.”
KŁAMSTWO, panie Pinkas!
Jedyną grupą w Polsce badającą EIN oraz emisję chmurki jest zespół prof. Sobczaka. Jego raport jest znany. I nie ma tam żadnych takich debilizmów, o których pan mówi. Więc – karty na stół – kto i gdzie to badał? Gdzie są te instytuty, gdzie są wyniki i publikacje?

Jarosław P:
„Chcę także powiedzieć, że dla nas istotnym zagrożeniem jest to, że używana syntetyczna nikotyna jest nikotyną, która znacznie silniej uzależnia niż zwykła nikotyna. Proszę pamiętać o tym, że kiedyś były takie praktyki – na szczęście zostało to już w tej chwili w porę powstrzymane – że część firm tytoniowych, chcąc uzależnić palaczy, dodawała do tytoniu syntetycznej nikotyny. Wcześniej dodawano amoniaku, który zresztą też uzależniał. My mamy oczywiście instytucje, które to badają. Teraz wszystkie te substancje będą badane w naszym inspektoracie do spraw substancji chemicznych w Łodzi, który specjalnie nawet dostanie większą liczbę etatów. Tak że będziemy mieli nad tym nadzór.”
KŁAMSTWO, panie Pinkas! A do tego kompletna niewiedza!
O syntetycznej nikotynie już pisałem. Co do amoniaku – on nie uzależnia, ale jest pan za cienki z chemii (co już wykazałem), żeby to zrozumieć. Może ma pan w okolicy jakiegoś licealistę dobrego z chemii, to wyjaśni to panu.

Jarosław P:
„Ja już mówiłem o tym, że liczba prac naukowych dotyczących szkodliwości używania e-papierosów rośnie w postępie geometrycznym w tej chwili. Ponieważ oczywiście coraz dłuższy jest okres używania tego, więc wiemy, jakie zagrożenia to niesie. Chcę powiedzieć, że wapowanie w sposób jednoznaczny wpływa na system odpornościowy, szczególnie system odpornościowy młodego człowieka. A ilość nikotyny można porównywać z jej ilością w zwykłych papierosach. Ta ilość nikotyny powoduje dokładnie taką samą, jak nie większą, liczbę chorób układu krążenia i naczyń co w przypadku zwykłych papierosów. Tak że tu sytuacja jest zupełnie jednoznaczna.”
KŁAMSTWO, panie Pinkas!
O liczbie prac naukowych już pisałem, ale pan się posługuje metodą Józefa Goebbelsa. Co do tego wpływu na układ odpornościowy – karty na stół! Chcę zobaczyć chociaż jedną pracę na ten temat.

Jarosław P:
„Doniesienia, że to mogą być substytuty, że to może być produkt leczniczy, są dość skandaliczne. Ja nie ukrywam, że my także byliśmy poddawani pewnym działaniom lobbingowym. Np. jeden z brytyjskich naukowców napisał do mnie w liście – osobiście do mnie jako osoby zajmującej się zdrowiem publicznym – że właściwie powinienem wspierać reklamę e-papierosów, dlatego że to ma wpływać na ograniczenie palenia zwykłych papierosów. Nic bardziej błędnego. Już w tej chwili wiadomo – są takie dane – że jest zupełnie odwrotnie. A jak sprawdziłem pana profesora, zresztą z Bristolu, to okazało się, że praca jest sponsorowana przez przemysł tytoniowy. Tak to, niestety, wygląda.”
KŁAMSTWO, panie Pinkas!
Jedynym brytyjskim naukowcem, który napisał do ministra zdrowia (nie osobiście do pana, niech pan sobie nie dodaje chwały), był prof. Gerry Stimson, który nigdy nie był sponsorowany przez przemysł tytoniowy. I nie jest z Bristolu, tylko z Londynu. A jakby się pan pofatygował, aby sprawdzić, kim On jest, dowiedziałby się pan, że przez wiele lat był doradcą rządu Wielkiej Brytanii, agend ONZ i innych – w zakresie redukcji szkód spowodowanych m.in. tytoniem. Więc sugerowanie, że jest sponsorowany przez Big Tobacco jest podłą insynuacją, panie P. A ja może spytam – KTO PANA SPONSORUJE?
Reasumując ten akapit – to jest tak, jak z tymi samochodami rozdawanymi na Placu Czerwonym. Goebbels byłby dumny. Tak to niestety wygląda.

Jarosław P:
” Na „fejsiku” – przepraszam za kolokwializm – wapowanie i palenie powinno być bardzo niemodne. Oczywiście tam też chcemy umieszczać nasze informacje, można to tam zrobić. Chcemy zwalczać tych wszystkich nieszczęśników – którzy są sponsorowani przez duży przemysł tytoniowy, funkcjonujący w tej chwili w internecie – z grupami wapujących, którzy robią nawet jakieś manifestacje. Na szczęście ostatnio przyszło chyba tylko 6 osób, więc nie jest to wielki problem. Ale zaczynamy działać, i to bardzo szybko.”

Rząd chce zwalczać ludzi rozmawiających o LEGALNYM produkcie? Zaczyna pan od obrzucania gów… już teraz sugerując, że jesteśmy sponsorowani przez Big Tobbaco? Ktoś się w końcu wkurzy i wytoczy panu proces. Z radością dołożę się na adwokata i przyjadę patrzeć na pana proces – już jako Jarosława P. Ale – czy taki proces się odbędzie…

Resztę dyskusji omówię osobno, jak mi nieco ciśnienie spadnie.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
41 komentarzy

Opublikował/a w dniu 21 Lipiec 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,