RSS

Tag Archives: media

Bardzo istotne oświadczenie brytyjskich organizacji prozdrowotnych

Dwa tygodnie temu pisałem trochę na temat słynnego raportu brytyjskiej agencji rządowej Public Health England, która jednoznacznie stwierdziła, że chmurzenie jest co najmniej o 95% mniej szkodliwe niż palenie tytoniu. Wczoraj dotarła do mnie bardzo ciekawa informacja. Okazuje się, że Public Health England wspólnie z innymi organizacjami zajmującymi się zdrowiem publicznym uzgodniło tekst wspólnego oświadczenia odnoszącego się do chmurzenia. Już pierwsze zdanie jest bardzo ciekawe:
„We all agree that e-cigarettes are significantly less harmful than smoking.” – Wszyscy zgadzamy się, że e-papierosy są znacząco mniej szkodliwe niż palenie (tytoniu).
I w zasadzie to powinno wystarczyć, prawda? Przeczytajcie też ciąg dalszy. Autorzy piszą o tym, że warto rozważyć połączenie najbardziej popularnej metody rzucania palenia (czyli używanie e-p) z tą która jest uznana w Wielkiej Brytanii za najbardziej efektywną (czyli lokalną służbą „Rzuć palenie”). Organizacje wzywają też do kontynuowania badań długoterminowych dotyczących chmurzenia i obiecują, że będą o wszelkich wynikach szeroko informować opinię publiczną, jak też specjalistów ochrony zdrowia.
Myślę, że warto wymienić organizacje, które podpisały ten wspólny komunikat.

Public Health England
Action on Smoking and Health
Association of Directors of Public Health
British Lung Foundation
Cancer Research UK
Faculty of Public Health
Fresh North East
Public Health Action (PHA)
Royal College of Physicians
Royal Society for Public Health
Tobacco Free Futures
UK Centre for Tobacco and Alcohol Studies
UK Health Forum

Myślę, że jest to naprawdę bardzo ważna wiadomość. Warto ją rozpowszechnić.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
4 komentarzy

Posted by w dniu 16 Wrzesień 2015 in ogólne

 

Tagi: , ,

Polska Grupo Raka Płuca – obudź się! Czas najwyższy!

Polska Grupa Raka Płuca (PGRP) przygotowała informację prasową dotyczącą e-papierosów. Wydawałoby się, że organizacja medyczna skupiająca ludzi światłych (podobno) podejdzie do tematu zgodnie z zasadą sine ira et studio. Nic bardziej mylnego. W linkowanej na ich stronie informacji prasowej pt. „E-papierosy: bać się czy nie bać?” pełno jest niedomówień, przeinaczeń a także zwykłych przemilczeń. W zasadzie nie powinienem się znęcać, ale chyba jednak ktoś z tytułem naukowym profesora nauk medycznych powinien choćby w minimalnym stopniu mieć pojęcie o nazewnictwie chemicznym. Napiszę wprost: panie profesorze Orłowski – nie istnieje coś takiego jak „propylen glikolowy”. To wiedza na poziomie liceum. I nie wierzę, że nie miał Pan gdzie sprawdzić tej nazwy, ponieważ już jakiś czas temu dostał Pan drogą mailową materiały dotyczące tych wszystkich tematów. Wszystko podane na tacy. I co? I nico…
Ale gdyby to był jedyny błąd… Tymczasem dalej czytamy: „Uregulować rynek miałaby stosowna dyrektywa UE, jednak prace nad nią są dopiero prowadzone”. No przecież łapy opadają – profesorze – Dyrektywa Tytoniowa została uchwalona 1,5 roku temu! Wasza wspaniała Grupa Raka Płuca przespała ten czas? Może pora się obudzić?(*)
I jeszcze jedna, najważniejsza sprawa – dobre dwa tygodnie temu organizacja Public Health England opublikowała ważny raport na temat elektronicznych papierosów. Czy taka ważna instytucja jak PGRP postanowiła udawać, że ten raport nie istnieje?
Dalej czytamy „Oznacza to tyle, że inspekcja sanitarna nie ma żadnych podstaw, by interesować się ich składem”. No i znowu wpadka. Zdecydowanie proponuję sprawdzić znaczenie takich tajemniczych skrótów jak REACH i CLP, aby się w przyszłości nie kompromitować. Kontrole sanepidu w firmach produkujących czy sprzedających liquidy są już od dawna. Czyżby PGRP sugerowała, że inspekcja działa poza prawem? Ponad rok temu była dość głośna sprawa dotycząca arsenu w próbkach liquidów na Pomorzu. Inspekcja wydała decyzję o wycofaniu ich z rynku – to też było bez podstawy prawnej?
Na koniec napiszę tylko tyle, że mam cichą nadzieję, iż działania medyczne profesorów i doktorów z PGRP są bardziej profesjonalne niż ich kulawa wiedza chemiczna i prawna.

(*) Tej sprawie smaczku dodaje fakt, że pan prof. Orłowski 31 lipca tego roku podpisał się pod stanowiskiem Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów dotyczącym projektu implementacji Dyrektywy Tytoniowej. A we wrześniu PGRP wzywa do prac nad dyrektywą. Jakaś pętla czasowa?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 komentarzy

Posted by w dniu 9 Wrzesień 2015 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Opowiedz nam swoją historię… – ważna akcja EVUN i SUEP

Zacznę od wspomnienia, a konkretnie od piosenki, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Posłuchajcie…

Starsi czytelnicy pewnie też ją pamiętają. Ja kojarzę ją z czasów, gdy moi rodzice często spotykali się ze znajomymi. Grywano w brydża, rozmawiano, puszczano muzykę z czarnych winylowych płyt. A wszystko w kłębach dymu. Tata palił „Starty”, mama „Płaskie” albo „Damskie”. W zasadzie wszyscy znajomi palili. Nic dziwnego, że ja potem też zacząłem. Tata rzucił w wieku ok. 40 lat – miał silną wolę. Mama paliła do samej śmierci. A ja w 2009 roku, po wielu nieskutecznych próbach rzucania trafiłem na nowość – urządzenie do inhalowania nikotyny. Chmurnik alias waperos (bardzo fajna nazwa!). Niebawem minie 6 lat.

Najwyższa pora, abyśmy zaczęli zbierać te nasze historie. Akcja ta zaczęła się już na całym świecie. Kilka opowieści to nic, kilkaset to ciekawostka. Ale jeśli tych opowieści będą tysiące, setki tysięcy – to będzie już kawał statystyki. Ważnej, bo pokazującej siłę zbiorowości.
Dlatego chcę Was zaprosić do wzięcia udziału w tej akcji. Proszę – posłuchaj pięknego głosu niezapomnianej Kasi Sobczyk, sięgnij pamięcią do wspomnień i… opowiedz nam swoją historię.

Historiami możecie się podzielić na stronie SUEP, albo też bezpośrednio na stronie głównego organizatora akcji – EVUN.
Uwaga – na stronie EVUN można umieścić swoją opowieść w dowolnym języku, także w polskim. Można pozostać anonimowym, ale myślę, że nie mamy się czego wstydzić – historie podpisane imiennie są bardziej przekonujące.
Proszę – rozpropagujcie tę akcję wśród chmurzących – na forach, wśród znajomych bliższych i dalszych. Każde, nawet krótkie świadectwo się liczy.

 
8 komentarzy

Posted by w dniu 3 Wrzesień 2015 in ogólne

 

Tagi: ,

Z OSTATNIEJ CHWILI! Duże wsparcie naszej sprawy od prof. Stimsona

Dostałem właśnie gorącą informację, którą chcę się z Wami natychmiast podzielić. Pamiętacie zapewne wsparcie, jakiego udzielił nam zespół organizatorów Global Forum on Nicotine wysyłając swój komentarz do projektu implementacji dyrektywy. Prof. Stimson obiecał nas dalej wspierać – i własnie o tym chcę teraz napisać.
Za kilka dni zaczyna się w Krynicy XXV Forum Ekonomiczne. W ramach tego forum 8 września odbędzie się także debata dziennika „Rzeczpospolita” pt. „E-papierosy – szansa czy zagrożenie?”.
W dyskusji weźmie udział pani minister Beata Małecka-Libera, odpowiedzialna za implementację dyrektywy tytoniowej, a także prof. Andrzej Sobczak, prof. Jan Lubiński, Jerzy Jurczyński z eSmoking Institute oraz poseł Tomasz Latos. No ale dla mnie gorącą informacją jest to, że przyjedzie tam też profesor Gerry Stimson – wielki przyjaciel naszych chmurzących – człowiek będący w 100% po naszej stronie.

Co będzie na omawiane debacie?

  • Aktualna sytuacja krajowego rynku e-papierosów;
  • Analiza aspektów medycznych wynikających z upowszechnienia się e-papierosów, w tym prezentację najnowszych wyników badań zrealizowanych w Polsce i za granicą;
  • Charakterystyka otoczenia regulacyjnego rynku e-papierosów, ze szczególnym uwzględnieniem projektu nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, implementującej zapisy dyrektywy tytoniowej 2014/40/UE;
  • Perspektywy rozwoju rynku e-papierosów w Polsce;
  • Konsekwencje rozwoju tego rynku dla polskiej gospodarki;
  • Nowatorskie produkty tytoniowe.

Gerry przesłał mi też wiadomość, że poprosili go o udzielenie wywiadu dla „Rzepy” dotyczącego tych wszystkich spraw. Całość ukaże się na łamach tego dziennika w przyszłym tygodniu. Jak dla mnie – nie można sobie było wymarzyć lepszego ustawienia tego wszystkiego w czasie. Będzie to bowiem tuż przed konferencją uzgodnieniową 15.09 – a jak wszystkie wieści z Krynicy, zapewne odbije się jakimś echem w mediach.
Najistotniejszą sprawą będzie to, że teraz ani pani minister ani sejmowa komisja zdrowia nie będą mogli powiedzieć, że nie mieli właściwych informacji. Zobaczymy jak to wpłynie na dalsze losy implementacji.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
4 komentarzy

Posted by w dniu 3 Wrzesień 2015 in ogólne

 

Tagi: , , ,

GORĄCY NEWS! Nikotyna nie jest bardziej szkodliwa niż filiżanka kawy

Ukazał się właśnie bardzo ciekawy raport brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego (Royal Society for Public Health). Myślę, że wszyscy powinni się z nim zapoznać – a już szczególnie dotyczy to naszych specjalistów od zdrowia – tych z ministerstwa, jak też tych, którzy zajmują się procesem implementacji niesławnej Dyrektywy Tytoniowej.
Tytuł dzisiejszej notki prasowej jest prosty i zawiera jasny przekaz – nikotyna nie jest bardziej szkodliwa niż filiżanka kawy!
Warto zajrzeć do pełnego raportu (PDF w języku angielskim), ponieważ zawiera on istotne postulaty tego najstarszego i najważniejszego ciała doradczego w zakresie zdrowia publicznego w Wielkiej Brytanii. Powiem nawet, że postulaty te są rewolucyjne. Po pierwsze – RSPH uważa, że wszystkie punkty sprzedające papierosy klasyczne powinny obowiązkowo mieć w sprzedaży tzw. nietytoniowe produkty zawierające nikotynę (non-tobacco nicotine containing products), a więc e-papierosy, gumy i plastry. Po drugie – doradcy zajmujący się pomocą w rzucaniu palenia powinni uznać e-papierosy jako środek wspomagający ten proces. No i po trzecie – e-papieros powinien przestać być nazywany e-papierosem!
Muszę powiedzieć, że ten dokument jest naprawdę przełomowy. Po raz pierwszy oficjalna organizacja zrzeszająca fachowców zajmujących się zdrowiem publicznym daje klarowny przekaz odnośnie do chmurzenia. Wydaje mi się, że powinniśmy jak najszerzej rozkolportować ten raport – w celach edukacyjnych. Może w końcu i do naszych „ekspertów”, takich jak prof. Orłowski, Jędrzejko czy Zatoński dotrze ten dokument i zawarte w nim odnośniki do literatury.
No i może kolejny raz warto pomyśleć nad tym, aby stworzyć dobrą nazwę dla tych urządzeń. Jak wiecie, sam od bardzo dawna postulowałem, aby nazwy e-papieros i e-palenie zastąpić czymś innym, co nie będzie się kojarzyć z papierosem i paleniem.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
10 komentarzy

Posted by w dniu 13 Sierpień 2015 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Czy w USA nadchodzi czas wapokalipsy?

Na łamach Wall Street Journal ukazał się 7 lipca artykuł pod znamiennym tytułem „Chmura FDA wisi nad sklepami dla waperów”. Dowiadujemy się z niego o tym, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy spodziewane są nowe decyzje FDA, które w istotny sposób mogą wpłynąć na branżę e-papierosową. Wygląda na to, że agencja federalna położy swoją wielką łapę na sprzęcie i liquidach, które zgodnie z przepisami, które mają wejść niebawem wymuszą otrzymywanie formalnej zgody na sprzedaż większości liquidów smakowych, które firmy będą chciały oferować swoim odbiorcom. Szacuje się, że koszt całego procesu może wynieść nawet od 2 do 10 milionów dolarów. Tak, moi drodzy, milionów. SFATA (Smoke-Free Alternatives Trade Association), grupa lobbystyczna działająca na rzecz podmiotów z naszej branży szacuje, że decyzje FDA mogą oznaczać likwidację 99% sklepów oferujących produkty dla chmurzących. Może te szacunki są zbyt pesymistyczne, ale ewidentnie widać, że problem jest.
Mamy tu więc sytuację w pewnym sensie podobną do europejskiej. Dystrybutorzy będą musieli w ciągu 6 miesięcy od wejścia w życie przepisów federalnych zgłosić swoje produkty agencji. Następnie będą mieli dwa lata na uzyskanie zgody na sprzedaż. Nietrudno się domyślić kogo będzie stać na przejście tego kosztownego procesu. No i oczywiście nie wiadomo, czy uzyska się zgodę.
Jestem dziwnie przekonany, że w siedzibach Big Tobacco będzie kanonada korków od szampana w dniu wejścia w życie nowych przepisów federalnych. Co prawda trochę kasy będą musieli zainwestować, ale za to rząd USA wyczyści im rynek. Zapewne w imię znanej przysięgi na wierność sztandarowi (Pledge of Allegiance), która kończy się słowami „…jeden niepodzielny Naród, wolność i sprawiedliwość dla wszystkich”. No tak, dla wszystkich. Bo wiadomo, że wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze. Był pan prorokiem, panie Orwell.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 komentarzy

Posted by w dniu 8 Lipiec 2015 in ogólne

 

Tagi: , ,

Artykuł w „Polityce” czyli tischnerowska trzecia prawda

Siedem miesięcy temu skontaktowała się ze mną pani redaktor Agnieszka Sowa z Polityki. Była zainteresowana konsultacją w sprawie e-papierosów. Porozmawialiśmy sobie dość długo telefonicznie, pytania były konkretne i było widać, że autorka była naprawdę przygotowana do tematu. W efekcie powstał całkiem rozsądny tekst pt. Zadymka.
Wczoraj w tej samej Polityce opublikowano artykuł pt. E-papierosy – szkodzą czy nie? 5 kluczowych pytań i wątpliwości. W zasadzie wystarczy przeczytać tzw. lead, czyli coś w rodzaju zajawki pod tytułem, aby mieć z grubsza pojęcie, jaki będzie wydźwięk całości. A całość przekazu jest raczej dość jednoznaczna – jeśli czegoś nie wiemy, zasiejmy wątpliwość. I najprościej jest to zrobić bez własnego przyjrzenia się tematowi. Ot, bierze się znaleziony w sieci artykuł sprzed kilku dni i wyciąga z niego niektóre informacje, uzupełniając od czasu do czasu własnymi dodatkami.

Przyjrzyjmy się zatem niektórym sformułowaniom.
„„Nie istnieją żadne badania, które prowadzono by w sposób długoterminowy” – tłumaczy Belluz. Nie wiadomo, jak zmienia się organizm po latach czy dziesiątkach lat chmurzenia.”
Nie ma tu oczywiście wyjaśnienia dla ludzi, którzy nie są w temacie – nie istnieją, bo z definicji istnieć nie mogą. Ale ten fragment już sugeruje, że albo nikt tego przez dziesięciolecia nie badał albo… no, nie wiadomo co.

I zaraz dalej:
„Sami chmurzący zresztą przyznają, że trudno z elektronicznym papierosem się rozstać – choćby dlatego, że nie wypala się jak klasyczny papieros, czynność może zatem trwać w nieskończoność.”
Naprawdę? A ja słyszę często od ludzi, że właśnie to, że nie wypala się jak zwykły papieros jest zaletą. Bo wielu z nas wystarczy jedno-dwa zaciągnięcia i możemy e-fajka odłożyć. A zwykły jest traktowany w zasadzie kwantowo – jak już zapaliłem, to wypalę do końca, bo żal zostawiać. Oczywiście, czynność może trwać w nieskończoność, ale ja zakładam, że chmurzący są wyposażeni w mózgi.

Kolejny smakowity cytat:
„Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne zauważa, że u zdrowych ludzi w zasadzie nie wykryto skutków ubocznych e-palenia. Mogą jednak szkodzić astmatykom i osobom z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc.”
Zauważcie to sformułowanie – „w zasadzie nie odkryto”. No to – odkryto czy nie? W nauce nie ma pojęcia „w zasadzie”. Co do drugiego zdania… niedawno wróciłem z Global Forum on Nicotine, gdzie profesor Riccardo Polosa, specjalista chorób płuc, powiedział jednoznacznie (na podstawie badań swojego zespołu), że u chorych na astmę i POChP palaczy tytoniu, którzy przeszli na e-p, jednoznacznie stwierdzono poprawę kluczowych dla tych chorób parametrów.

Jedziemy dalej:
„Z badań Macieja Goniewicza z Roswell Park Cancer Institute, który przyjrzał się składom liquidów i zawartości oparów, wynika z kolei, że zawierają one znacznie mniej substancji toksycznych i rakotwórczych (w zależności od firmy – od 9 do 450 razy mniej). Na e-płyn składają się nikotyna i glikol propylenowy lub gliceryna roślinna. Substancje nieszkodliwe – choć ich działanie również wymaga wieloletnich badań. Niepokojące jednak, że niektóre firmy dodają do płynów substancje rakotwórcze: formaldehyd i aldehyd octowy.”

WTF? 9 do 450 razy mniej w zależności od firmy? Autor wyraźnie nie rozumie prostego tekstu, w którym te liczby odnoszą się do konkretnych związków i porównania chmurki z dymem tytoniowym. Zauważcie zresztą, że w tym zdaniu nie napisano od czego mniej. Ale jeszcze bardziej idiotyczne jest ostatnie zdanie z tego fragmentu. Imaginujcie sobie – niektóre firmy dodają substancje rakotwórcze. Myślę, że w normalnym kraju jeszcze dziś stowarzyszenie producentów pozwałoby takie pismo za pisanie totalnych kretynizmów (przepraszam, ale nie znam łagodniejszego słowa, które może to określić).

I dalej:
„Prowadzone w różnych miejscach badania – zauważa Belluz – nie są rozstrzygające. Ale niepokoją. Na przykład według naukowców z Clinical Cancer Research opary z e-papierosów wpływają na komórki tak jak dym z tradycyjnego papierosa, mogą się zatem przyczyniać do raka płuc.”

Chciałbym, aby ktoś, kto napisał te słowa wskazał mi, w którym miejscu cytowanego artykułu padają takie słowa. Ja, w przeciwieństwie do autora, przeczytałem to streszczenie.

Kolejny fragment:
„Niektórym to się faktycznie udaje, ale nie wszyscy badacze są co do tego przekonani. Belluz zaznacza, że trudno porównywać działanie e-papierosa z plastrami nikotynowymi – po te drugie należy pofatygować się do apteki, te pierwsze są nam dostarczane.”

Naprawdę? Ludzie!!! Gdzieś na świecie dostarczają e-papierosy! To jest dopiero rewolucja. Tylko dlaczego redakcja Polityki nie pisze, gdzie tak jest? Nie można ukrywać takiej wiadomości przed miłośnikami chmurki. To okrutne.

I, żeby nie zanudzać, ostatni fragment:
„Czy jednak – zastanawia się reporterka – e-palaczom ilość nikotyny zawarta w liquidzie wystarczy? Naukowcy szacują, że przez pięć minut e-palenia wydziela się 2/3 lub 3/4 nikotyny mniej niż po wypaleniu jednego zwykłego papierosa. Stąd być może bierze się potrzeba, by e-palić nieco dłużej.”

I znowu ktoś nie ma zielonego pojęcia, w czym rzecz. Istotą nie jest utrzymanie stałego poziomu nikotyny, ale początkowe „uderzenie”. Dlatego też często ludzie lubią najpierw użyć wyższego stężenia nikotyny, a potem bawić się tylko w puszczanie chmurki, często bez nikotyny. Ale aby to wiedzieć, trzeba choćby minimalnie znać się na temacie. Albo skonsultować z kimś, kto się zna.

Zauważcie jeszcze jedno – w omawianym artykule nie ma nazwiska autora – tekst podpisano „Redakcja”. Ciekawe dlaczego?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
8 komentarzy

Posted by w dniu 30 Czerwiec 2015 in ogólne

 

Tagi: ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 445 obserwujących.