RSS

Archiwa tagu: prywatne

7 lat…

I tak oto niepostrzeżenie minęło 7 lat od pierwszej publikacji na tym blogu. Nie zamierzam jakoś specjalnie świętować, ograniczę się tylko do krótkiej statystyki. Od 30 kwietnia 2010 roku umieściłem tutaj ponad 900 wpisów, które zostały skomentowane ponad 11 tysięcy razy. Blog został odwiedzony niemal 3,1 miliona razy. Już prawie 500 osób dostaje automatycznie informacje o nowych wpisach. W ciągu ostatniego roku najpopularniejszymi wpisami były te, które odnosiły się do zeszłorocznej ustawy. To oczywiście nie jest specjalnie dziwne. Nadal popularne są wpisy o formaldehydzie oraz… uwaga… o wodzie w płucach 😉 .
Bardzo fajnie analizuje się zapytania w wyszukiwarkach, które odsyłają na blog. Moje ulubione to:
– jak zrobić liquid z wody (do tej pory opisano tylko zamianę wody w wino)
– e-papieros w ciąży (huehue – to sformułowanie mnie zawsze bawi)
– czy palenie e-papierosa to grzech (to się pojawia od samego początku – pozdrawiam podstawówkę i gimbusów!)
– jak ukryć e-papierosa przed rodzicami (pozdrowienia jak wyżej)

Ale za boga nie łapię, jak zapytanie „tymczasem w Teksasie” spowodowało przekierowanie do mnie 😉
No i jeszcze – błagam… nie ma takiego słowa, jak „formaldechyd”. W oczy kłuje!

Nic to, będziemy dalej pchać ten wózek. Jutro zaczyna się maj, oby pogodowo ładniejszy od kwietnia. No i byłoby fajnie, gdyby chociaż od czasu do czasu przychodziły dobre wieści branżowe, czego z okazji siedmiolecia Wam i sobie życzę.
A poza tym…

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
15 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 kwietnia 2017 w ogólne

 

Tagi:

Fantastyczny wynik aukcji! Dziękuję!

Dziś w samo południe zakończyła się aukcja, którą opisywałem w poprzednim wpisie. Walka trwała do samego końca, a wzięło w niej udział 14 licytujących. Przyznam się, że spodziewałem się tym razem maksimum powtórzenia tego wyniku, który był poprzednio, czyli 200 złotych. Tymczasem udało się osiągnąć aż 700 złotych!
Jestem z tego powodu bardzo zadowolony, bo znowu trochę kasy powędrowało na dobry cel. Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować inicjatorowi całej akcji – Markowi, weteranowi chmurzenia, a jednocześnie recenzentowi merytorycznemu licytowanej książki. Rzecz jasna osobne podziękowanie należy się wszystkim biorącym udział w licytacji, na czele ze zwycięzcą, czyli firmą e-dym.pl.
Mam cichą nadzieję, że książka wróci na następną aukcję WOŚP w 2018 roku – oczywiście z kolejnym, już trzecim podpisem.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim zaangażowanym.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 13 stycznia 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Marzenia Starego Chemika na rok 2017

Kolejny raz o marzeniach na następny rok. Zastanawiałem się, czy w ogóle o nich pisać, bo jak dotąd mało które się spełniały. No ale tradycja to tradycja.
Nadal marzy mi się, żeby w mediach pisano normalnie o EIN. Ostatnio było nieco lepiej, ale nadal przerażają wypowiedzi różnych wielkich ze świata medycyny, których przekaz jest co najmniej mijający się z prawdą, aby nie powiedzieć mocniej. Ostatnio trafiłem na coś, co podniosło mi zdecydowanie ciśnienie, ale o tym będzie w osobnym wpisie. Natomiast o tym, co mówią politycy, szczególnie z ministerstwa zdrowia, nawet żal wspominać.
Bardzo cieszy mnie to, że spływają kolejne wyniki badań dotyczących e-fajek. Teraz już naprawdę nikt nie może powiedzieć, że takich badań brak. Na świecie jest co najmniej kilkanaście zespołów, które się tym zajmują w zasadzie cały czas, a co roku dołączają nowe. To bardzo cenna sprawa. I tylko u nas nadal mamy tylko zespół prof. Andrzeja Sobczaka. I nadal mi się marzy, że ktoś dołączy. To naprawdę rozwojowa dziedzina.
Rok temu marzyło mi się, że SUEP zacznie jednak działać. Niestety, to już historia. Dlatego też cieszę się, że jednak powstała inicjatywa nowego stowarzyszenia. Trzymam kciuki i marzę, że już wiosną będą aktywni. O stowarzyszeniu producentów/dystrybutorów już nawet przestałem marzyć. Wyraźnie mają to w nosie. Ich strata.
Od kilku miesięcy mamy nową ustawę antytytoniową. Na efekty będziemy pewnie musieli jeszcze poczekać, ale już teraz widać, że sporo małych firm zniknęło z rynku. Natura nie znosi próżni, więc ta przestrzeń została do pewnego stopnia wypełniona przez największych graczy rynkowych. Co będzie dalej, nie wiadomo, ale marzy mi się, aby Polska nie została zdominowana przez monopol. Tytoniowy zresztą.
Marzę też o tym, aby tegoroczna konferencja GFN okazała się znowu sukcesem. W bieżącym roku było ponad 300 uczestników z 55 krajów. Marzy mi się pobicie tego rekordu. No i oczywiście marzę o tym, że równoległa konferencja ISoNTech, w ramach której mają być zaprezentowane najnowsze technologie, m.in. związane z EIN, też okaże się sukcesem i że na trwałe się wpisze w polski i europejski krajobraz.
I będę zadowolony, jeśli chociaż część z tych marzeń się spełni.

Wszystkim czytelnikom życzę dobrego, szczęśliwego i zdrowego roku 2017.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 27 grudnia 2016 w ogólne

 

Tagi:

Boże Narodzenie 2016

Drodzy Czytelnicy

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia. Z tej okazji chciałbym wszystkim Wam życzyć przede wszystkim spokoju i pokoju.

Do życzeń dołączę najbardziej międzynarodową kolędę, śpiewaną w 1979 roku przez nieodżałowanego Leonarda Cohena. W tym roku brzmi jakoś tak bardziej nostalgicznie, przynajmniej u mnie. I zawsze mnie fascynuje to, że oto Żyd oraz mnich buddyjski śpiewa chrześcijański utwór – to chyba pokazuje, że można się różnić, ale choćby w pewnym czasie być razem.

Dodam jako bonus inne wykonanie – tu śpiewa syn Leonarda, Adam Cohen:

 
17 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 grudnia 2016 w ogólne

 

Tagi:

Kilka uwag bieżących – o prośbach, mailach itp.

Moi drodzy
w oczekiwaniu na oficjalną publikację ustawy chciałbym podzielić się tutaj kilkoma refleksjami w sprawach bieżących. Przede wszystkim bardzo proszę o to, aby nie męczyć mnie mailami z pytaniami typu „to od kiedy ta ustawa obowiązuje?”, „to już nie zamówię zdalnie w firmie X?” czy też „jak zrobić samemu stężoną nikotynę?”.
Nie odpowiadam na takie pytania. Temat jest wałkowany na blogu i na forach od dawna. Ja naprawdę nie mam czasu na wyjaśnianie kilkadziesiąt razy z rzędu tych samych oczywistych oczywistości. Naprawdę warto samemu/samej troszkę się potrudzić, użyć wyszukiwarki i przeczytać ze zrozumieniem to, co było pisane wielokrotnie.
Nie oczekujcie też ode mnie informowania o nielegalnych metodach kupowania czy pozyskiwania metodami domowymi nikotyny. Nie chcę mieć nikogo na sumieniu, a czysta (czy choćby stężona) nikotyna – co pisałem wielokrotnie – jest naprawdę niebezpieczna. I nie ma dobrej metody na pozyskanie nikotyny z liści tytoniu czy z papierosów. Nie jesteście w stanie jej uzyskać, a nawet jeśli jakiś „ekstrakt” się uda zrobić, to będzie on zawierał całą masę niechcianych rakotwórczych dodatków. Tego się w domu nie uda usunąć.
Jak wielu z Was wie, zwykle cierpliwie odpowiadałem na bardzo różne pytania. Ale ostatnio zauważyłem, że tak naprawdę wygląda to co najmniej dziwnie. Oto np. pisze do mnie ktoś z pytaniem, czy warto w tym momencie otwierać biznes z e-fajkami. Odpisuję. I co? I nico. Ani „dziękuję”, ani „całuj mnie w nos”. OK, jeden raz – niech będzie. Ale ze zwykłej ciekawości sprawdziłem historię maili. I okazało się, że na ponad 20 tego typu maili z ostatnich dwóch miesięcy tylko w jednym przypadku dostałem mail zwrotny z podziękowaniem. Znaczy – murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Tak więc postanowiłem powiedzieć STOP. Nikt mi nie płaci za prowadzenie biura porad wszelakich. Moja działalność w zakresie e-fajek nie jest komercyjna (wbrew temu, co niektórzy tutaj potrafią z uporem sugerować). Jeśli ja kogoś proszę o jakąś informację czy pomoc, nauczony jestem za nią podziękować. A więc – koniec z mailową poradnią dla każdego, kto postanowi napisać. Oczywiście nie dotyczy to tych, z którymi wspólnie działamy i walczymy o normalność. Ta ekipa zawsze może liczyć na moją pomoc. Reszta będzie niestety musiała się wysilić.
I jeszcze jedno: nie pytajcie w komentarzach na blogu czy ustawa już została opublikowana i od kiedy będzie obowiązywać. Bądźcie pewni, że jak tylko pani Kempa postanowi ją opublikować, dowiecie się o tym z osobnego wpisu na blogu.

A na sam koniec: to, że nic nie piszę o dalszych planowanych działaniach absolutnie nie oznacza, że ich nie ma. Wiem, że blog jest czytany także przez takich czy innych urzędników. Nie zamierzam im ułatwiać roboty ujawniając taktykę czy strategię. Znaczy, wszystko w swoim czasie. Cierpliwości.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
9 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 21 sierpnia 2016 w ogólne

 

Tagi:

Dwa miliony

Dawno już nie komentowałem statystyk blogowych. Dziś jednak jest ku temu okazja, ponieważ licznik wyświetleń pokazał, że przekroczona została kolejna okrągła liczba – dwa miliony. Zajrzałem sobie z ciekawości do historii – okazuje się, że pierwszy milion był 28 lutego 2014 (a więc prawie 4 lata po starcie). Tak więc, jak się okazuje, wystarczyły tym razem niecałe dwa lata, aby stuknął kolejny. Bardzo mnie to cieszy, bo dowodzi, że teksty tutaj są nadal czytane.
Tak więc pewnie będę dalej pisał, przynajmniej tak długo, jak długo będę widział, że ktoś tu zagląda, czyta, dyskutuje.
Nieco statystyki: opublikowałem ponad 780 wpisów, które zostały skomentowane ponad 7600 razy. System antyspamowy WordPressa działa bardzo dobrze – wyciął 35 tysięcy komentarzy będących czystym spamem. Najczęściej blog czytany jest w środę (ciekawe dlaczego).
Logowaliście się z wielu egzotycznych miejsc, takich jak Bahrajn, Wyspy Alandzkie, Surinam czy Wyspa Guersney. Poza Antarktydą – wszystkie kontynenty.

No dobrze – koniec analiz i wspomnień. Trzeba patrzeć w przyszłość. Następny wpis statystyczny będzie pewnie wtedy, gdy na liczniku pojawi się liczba 5 mln. Teraz są ważniejsze sprawy do opisywania i komentowania. A moje poniższe hasło staje się coraz bardziej aktualne.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 27 stycznia 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

Marzenia Starego Chemika na rok 2016

Podtrzymuję kilkuletnią tradycję publikacji marzeń Starego Chemika na nadchodzący rok. Już wiemy, że nie będzie on łatwy. To rok implementacji niesławnej Dyrektywy Tytoniowej w krajach Unii Europejskiej. Marzy mi się w związku z tym opamiętanie rządzących, podejście rozsądne do tych spraw. Ech, gdyby tak poszli po rozum do głowy i uznali, że sama dyrektywa jest wystarczająco restrykcyjna i nie trzeba dokładać jeszcze naszych krajowych obostrzeń.
Od lat apeluję o rozsądne przepisy dotyczące badań liquidów. Ten temat jest jak na razie skrzętnie omijany we wszystkich dyskusjach związanych z samą dyrektywą, jak też jej implementacją. Niestety, można się obawiać, że za temat zabiorą się znowu urzędnicy, którzy z głowy czyli z niczego wykombinują sobie jakieś rozwiązania. Marzę, aby jednak spróbowali uznać, że jest w Polsce trochę ludzi, którzy znają się na tych tematach, sami wykonują badania i mają doświadczenie.
Także od lat marzę i apeluję o to, aby polscy naukowcy ruszyli cztery litery i zabrali się za badania związane z e-fajkami. Jeden zespół prof. Andrzeja Sobczaka to zdecydowanie za mało. Oni nie są w stanie zrobić wszystkiego. Gdzie są inne uniwersytety medyczne? Biedna Grecja prowadzi cały szereg badań, prowadzą je Włosi, Szwajcarzy, Niemcy, Francuzi, nie wspominając już o Brytyjczykach i Amerykanach. Mogliśmy być w czołówce światowej. Teraz za nami jest tylko Górna Wolta i Korea Północna. A dalej tylko autobus z napisem „koniec wyścigu”. Może w 2016 coś się wreszcie ruszy?
O czym jeszcze marzę? Ano o tym, aby sprzedawcy nie uprawiali głupiego marketingu. Żeby nie wymyślali kolejnych serii durnych nazw liquidów, które mają trafić do niedojrzałych umysłów małolatów. Może w końcu zrozumieją, że to jest strzelanie sobie w stopę. Warto też, żeby odpuścili sobie te fantazyjne opisy sprzętu z „podwójnym obiegiem pary” oraz „clearomizerami wytwarzającymi największą chmurę”. Takie coś może trafia do kogoś, kto właśnie przyjechał po 30 latach pobytu w Afryce Centralnej, ale nie do świadomych chmurzących, którzy nie dają się nabierać na takie proste sztuczki.
Marzę też o tym, aby gimnazjaliści przestali uznawać posiadanie e-fajki za coś, co ich automagicznie przenosi w dorosłość. To naprawdę nie jest zabawka obojętna dla zdrowia. Jeśli ktoś wam mówi, że to jest nieszkodliwe, jest kłamcą.
Po cichu sobie też marzę, że stowarzyszenie chmurzących, czyli SUEP, będzie trochę bardziej aktywne. Wiem, że jest tam nadal mało ludzi, ale przygotowanie choćby jednego wpisu miesięcznie nie jest chyba aż tak trudnym zadaniem, prawda? O stowarzyszeniu sprzedawców czy dystrybutorów już nawet nie marzę. To, które istnieje działa tak, jak działa, czyli niespecjalnie. Chociaż… może już nie warto się rozwijać, skoro państwo zadba o to, aby się zwijali.
Nie muszę marzyć o kolejnym Globalnym Forum Nikotynowym (GFN’16) – wiemy, że w czerwcu znowu się odbędzie. Marzę natomiast o tym, że choćby na spotkaniu Vapemeet, które poprzedza GFN, pojawią się polscy chmurzący. W mijającym roku byli obecni śladowo, a szkoda, ponieważ można tam było spotkać naprawdę elitę światowej nauki zajmującej się tymi sprawami, jak też chmurzących z wielu krajów świata – od USA, Hiszpanii czy Niemiec aż do Japonii.
I na koniec – liczę też na to, że może w 2016 media jednak będą pisać mądrzej i częściej na tematy związane z chmurzeniem.

Dobrego Nowego Roku wszystkim!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 28 grudnia 2015 w ogólne

 

Tagi: