RSS

Archiwa tagu: prywatne

Dwa miliony

Dawno już nie komentowałem statystyk blogowych. Dziś jednak jest ku temu okazja, ponieważ licznik wyświetleń pokazał, że przekroczona została kolejna okrągła liczba – dwa miliony. Zajrzałem sobie z ciekawości do historii – okazuje się, że pierwszy milion był 28 lutego 2014 (a więc prawie 4 lata po starcie). Tak więc, jak się okazuje, wystarczyły tym razem niecałe dwa lata, aby stuknął kolejny. Bardzo mnie to cieszy, bo dowodzi, że teksty tutaj są nadal czytane.
Tak więc pewnie będę dalej pisał, przynajmniej tak długo, jak długo będę widział, że ktoś tu zagląda, czyta, dyskutuje.
Nieco statystyki: opublikowałem ponad 780 wpisów, które zostały skomentowane ponad 7600 razy. System antyspamowy WordPressa działa bardzo dobrze – wyciął 35 tysięcy komentarzy będących czystym spamem. Najczęściej blog czytany jest w środę (ciekawe dlaczego).
Logowaliście się z wielu egzotycznych miejsc, takich jak Bahrajn, Wyspy Alandzkie, Surinam czy Wyspa Guersney. Poza Antarktydą – wszystkie kontynenty.

No dobrze – koniec analiz i wspomnień. Trzeba patrzeć w przyszłość. Następny wpis statystyczny będzie pewnie wtedy, gdy na liczniku pojawi się liczba 5 mln. Teraz są ważniejsze sprawy do opisywania i komentowania. A moje poniższe hasło staje się coraz bardziej aktualne.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 27 stycznia 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

Marzenia Starego Chemika na rok 2016

Podtrzymuję kilkuletnią tradycję publikacji marzeń Starego Chemika na nadchodzący rok. Już wiemy, że nie będzie on łatwy. To rok implementacji niesławnej Dyrektywy Tytoniowej w krajach Unii Europejskiej. Marzy mi się w związku z tym opamiętanie rządzących, podejście rozsądne do tych spraw. Ech, gdyby tak poszli po rozum do głowy i uznali, że sama dyrektywa jest wystarczająco restrykcyjna i nie trzeba dokładać jeszcze naszych krajowych obostrzeń.
Od lat apeluję o rozsądne przepisy dotyczące badań liquidów. Ten temat jest jak na razie skrzętnie omijany we wszystkich dyskusjach związanych z samą dyrektywą, jak też jej implementacją. Niestety, można się obawiać, że za temat zabiorą się znowu urzędnicy, którzy z głowy czyli z niczego wykombinują sobie jakieś rozwiązania. Marzę, aby jednak spróbowali uznać, że jest w Polsce trochę ludzi, którzy znają się na tych tematach, sami wykonują badania i mają doświadczenie.
Także od lat marzę i apeluję o to, aby polscy naukowcy ruszyli cztery litery i zabrali się za badania związane z e-fajkami. Jeden zespół prof. Andrzeja Sobczaka to zdecydowanie za mało. Oni nie są w stanie zrobić wszystkiego. Gdzie są inne uniwersytety medyczne? Biedna Grecja prowadzi cały szereg badań, prowadzą je Włosi, Szwajcarzy, Niemcy, Francuzi, nie wspominając już o Brytyjczykach i Amerykanach. Mogliśmy być w czołówce światowej. Teraz za nami jest tylko Górna Wolta i Korea Północna. A dalej tylko autobus z napisem „koniec wyścigu”. Może w 2016 coś się wreszcie ruszy?
O czym jeszcze marzę? Ano o tym, aby sprzedawcy nie uprawiali głupiego marketingu. Żeby nie wymyślali kolejnych serii durnych nazw liquidów, które mają trafić do niedojrzałych umysłów małolatów. Może w końcu zrozumieją, że to jest strzelanie sobie w stopę. Warto też, żeby odpuścili sobie te fantazyjne opisy sprzętu z „podwójnym obiegiem pary” oraz „clearomizerami wytwarzającymi największą chmurę”. Takie coś może trafia do kogoś, kto właśnie przyjechał po 30 latach pobytu w Afryce Centralnej, ale nie do świadomych chmurzących, którzy nie dają się nabierać na takie proste sztuczki.
Marzę też o tym, aby gimnazjaliści przestali uznawać posiadanie e-fajki za coś, co ich automagicznie przenosi w dorosłość. To naprawdę nie jest zabawka obojętna dla zdrowia. Jeśli ktoś wam mówi, że to jest nieszkodliwe, jest kłamcą.
Po cichu sobie też marzę, że stowarzyszenie chmurzących, czyli SUEP, będzie trochę bardziej aktywne. Wiem, że jest tam nadal mało ludzi, ale przygotowanie choćby jednego wpisu miesięcznie nie jest chyba aż tak trudnym zadaniem, prawda? O stowarzyszeniu sprzedawców czy dystrybutorów już nawet nie marzę. To, które istnieje działa tak, jak działa, czyli niespecjalnie. Chociaż… może już nie warto się rozwijać, skoro państwo zadba o to, aby się zwijali.
Nie muszę marzyć o kolejnym Globalnym Forum Nikotynowym (GFN’16) – wiemy, że w czerwcu znowu się odbędzie. Marzę natomiast o tym, że choćby na spotkaniu Vapemeet, które poprzedza GFN, pojawią się polscy chmurzący. W mijającym roku byli obecni śladowo, a szkoda, ponieważ można tam było spotkać naprawdę elitę światowej nauki zajmującej się tymi sprawami, jak też chmurzących z wielu krajów świata – od USA, Hiszpanii czy Niemiec aż do Japonii.
I na koniec – liczę też na to, że może w 2016 media jednak będą pisać mądrzej i częściej na tematy związane z chmurzeniem.

Dobrego Nowego Roku wszystkim!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 28 grudnia 2015 w ogólne

 

Tagi:

Boże Narodzenie 2015


I
tak
nadchodzą
kolejne święta
Bożego Narodzenia.
Mała szansa, aby były białe,
więc niech chociaż będą miłe i sympatyczne.
Żeby każdy z nas znalazł trochę czasu na to, aby pobyć
z bliskimi, nacieszyć się rozmowami, spokojem i wyciszeniem.
Moi
drodzy
– radosnych świąt!

Dołączam utwór moich ukochanych Skaldów, którzy w tym roku obchodzili 50-lecie działalności. Tekst napisał wspaniały krakowski poeta – Leszek Aleksander Moczulski.

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 23 grudnia 2015 w ogólne

 

Tagi:

Serdeczna prośba, szczególnie do nowych czytelników

Kolejny dzień, kolejna porcja maili. I znowu muszę westchnąć… oj, ludzie… I muszę skierować prośbę do czytelników. Moi drodzy, ja naprawdę mam ograniczony czas, a pracuję w zasadzie od rana do wieczora. Sprawy związane z e-fajkami zajmują mój czas, który mógłbym poświęcić choćby na przyjemności. Jak wiecie, piszę teksty na blogu, czytam na bieżąco literaturę naukową związaną z tym tematem, jak też inne doniesienia medialne. Działam w ramach Komitetu Programowego Światowego Forum Nikotynowego, New Nicotine Alliance, jak też w grupie ludzi walczących z kolejnymi rządowymi pomysłami związanymi z implementacją dyrektywy. Żeby nie było wątpliwości – nie jestem etatowym pracownikiem żadnej firmy ani organizacji związanej z branżą. Nie uzyskuję żadnego dochodu z blogu, nie produkuję ani nie sprzedaję niczego związanego z tymi sprawami. Kiedyś coś takiego nazywało się pracą społeczną.
Dlatego załamuję ręce, czytając maile, które do mnie przychodzą. Naprawdę nie rozumiem, jaki jest tok myśli kogoś, kto pisze do mnie:
– E-p mi daje mało dymu. Dlaczego?
– Jak zrobić smaczny liquid?
– Czy może pan mi napisać, co mogę zrobić jak nie mam w domu bazy?
– Mam bazę o mocy 12 mg/ml, jak zrobić z niej liquid o mocy 6?
– E-pet przestał mi działać – co się mogło stać?
– Czy może pan powiedzieć, czy liquid firmy XXX o smaku YYYY i mocy ZZZ jest zdrowy?
– Codziennie czuję kurcze nóg, czy to może być od chmurzenia?

To tylko kilka z pytań, które padły w mailach w ciągu ostatnich tygodni. Ludzie kochani, po pierwsze – nie jestem jasnowidzem, aby wiedzieć, co się stało, że e-fajek nie działa, daje mało dymu albo czy mogę polecić liquid kompletnie nieznanej firmy.
Po drugie: jeśli ktoś umie wysłać maila, to zapewne umie też szukać. Umie znaleźć odpowiednie fora, na których można zadać tego typu pytania. Ale od razu mówię: pytania muszą mieć sens i zawierać wystarczającą ilość informacji, bo na forach też mało jest jasnowidzów.
Po trzecie: nawet gdybym miał czas, nie odpowiadałbym na ŻADNE indywidualne pytania związane ze zdrowiem i medycyną. Jestem co prawda doktorem, ale chemii, a nie medycyny. I tego będę się trzymał. Inaczej moja pierwsza pomoc mogłaby w efekcie spowodować konieczność ostatniej posługi dla „pacjenta”.
I akurat w tym przypadku nie zalecam wizyty na forach ani leczenie u dr. Gugla. Zdecydowanie lepiej skonsultować się w realnym świecie z mądrym lekarzem (podkreślam – mądrym, a nie takim, który wiedzę o e-p zaczerpnął z gazet, internetu czy wypowiedzi obecnego lub byłego ministra zdrowia).

Podsumowując: bardzo proszę o uszanowanie mojego czasu. Nie gniewajcie się, ale wszystkie maile z pytaniami podobnymi do powyższych od dziś pozostawiam zupełnie bez odpowiedzi, odsyłając je do dev/null. Oczywiście z uwagą czytam wszystkie maile związane z tematem e-p, zawierające ważne informacje, interesujące linki itp. Dostaję ich też trochę, za co niniejszym dziękuję.

Dzięki za uwagę!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
4 Komentarze

Opublikował/a w dniu 5 grudnia 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

Ludzie, będzie ten, no… koń… – no, koń-kurs będzie we wiosce.

logoblo01A

Moi Drodzy Czytelnicy
Powoli zbliża się 30 kwietnia – dzień szczególny dla mnie. W tym dniu blog, który właśnie czytacie, będzie obchodził piątą rocznicę istnienia. Z tej okazji zostanie ogłoszony specjalny konkurs dla Was. Pomysł powstał niedawno, a więc wszystko jest jeszcze zdecydowanie in statu nascendi. Nie ma jeszcze szczegółowej tematyki, regulaminu, jury, nagród, ale jest sporo dobrych chęci i dwóch organizatorów – piszący te słowa, ale przede wszystkim Tommy Black – człowiek niestrudzony i potrafiący organizować różne ciekawe rzeczy. To akurat zresztą wiedzą wszyscy, którzy odwiedzają zielone forum i spotkali się z tamtejszymi konkursami, jak też kultową już Trawnikową Obiegówą Sprzętową.
Od razu uprzedzam, że aby wygrać jakieś nagrody, trzeba będzie się trochę natrudzić. Niezbędne będzie zaprzęgnięcie do pracy wyobraźni, ponieważ, jak mawiał Einstein, jest ona ważniejsza od wiedzy. Możecie więc powoli ją ćwiczyć. Warto też poćwiczyć dobry humor. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem człowiekiem śmiertelnie poważnym, więc humor zaserwowany dla odmiany może mnie zaskoczyć.
Chciałbym, aby ten konkurs był okazją do dobrej zabawy, ale też w jakimś sensie promocji chmurzenia. To jest główna idea, która przyświecała mi pięć lat temu, gdy zaczynałem nieśmiało tworzyć pierwsze wpisy. Przyznam, że wtedy nawet nie przypuszczałem, że ten pomysł przetrwa aż tak długo. A jednak…

 
12 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 16 kwietnia 2015 w ogólne

 

Tagi:

UWAGA, POZOR, ATĄSJĄ, WNIMANIJE oraz ACHTUNG (MINEN)!

Ważna informacja dla tych,którzy wierzą w reinkarnację i jednocześnie w skromność starych chemików. Niebawem 60. rocznica śmierci Alberta Einsteina i 59. rocznica urodzin jednego z chemików, takiego dość starego. Z tego powodu w sieci nastąpi kilka zjawisk, niekoniecznie fizyko-chemicznych, ale na pewno wybuchowych. Będą konkursy, zabawy i inne atrakcje.
Jak mi podpowiada wspólnik, ukrywający się pod pseudo „Czarny Tomasz”, będzie hucznie, ludycznie i będą nieziemskie niespodzianki, coby ziemskość nie spowszedniała i nie spsiała do cna.
Tu wyznanie osobiste. Aż musiałem do słowników rozmaitych zajrzeć, czy mnie Tommy aby nie obraził zagranicznym słowem „ludycznie”. Uff, okazało się, że nie. Dotarłem do określenia „homo ludens” i wysilając umysł doszedłem, że chodzi o człowieka z ludu. Uczono mnie jednak, że nawet jeśli wiem na 100%, że „Pana Tadeusza” napisał Słowacki, powinienem to sprawdzić. I tak dotarłem do tego, że to oznacza jednak coś innego, ale nadal podejrzewam, że Tommy mnie wkręca, bo słów „homo ludens” użył jako pierwszy niejaki Johan Huizinga. To nazwisko brzmi strasznie podejrzanie. Dobra, uwierzę, że to wszystko jest OK, ale jeśli okaże się, że jestem w jakiejś ukrytej kamerze czy innym „Mamy cię!”, to jakem stary chemik, zrobię Mu z d*** jesień średniowiecza.
Dobra, nad tym będziemy się zastanawiać później. Teraz szykujcie się na obchody. Jeśli Was to obchodzi, oczywiście. Jeśli nie obchodzi, zalecam obchodzić szerokim łukiem.
Będziemy się bawić idąc szlakiem wielkich uczonych starożytności – Gipsa z Anhydrytu, Sedesa z Bakelitu i Demokraty z Abwehry. Będą nam patronować także Sodow (wynalazca wody) oraz Schodow (wynalazca klatki), a także inni – Zbił z Pantałyku, Kobieta z Ziobru, Pietia Goras, oraz Wołow (wynalazca d**y). Nie wstydźmy się tańczyć – do zabawy będzie nam przygrywał Iwan Gelis oraz Sbornaja Kamanda Pinka Fłojda. Catering zapewnia wynalazca konserwy – Puszkin.
A więc – nunc est bibendum, nunc pede libero pulsanda tellus!

17

 
17 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 kwietnia 2015 w ogólne

 

Tagi:

Blog Roku – podsumowanie

Ponieważ wczoraj w Warszawie odbyła się impreza kończąca konkurs Blog Roku 2014, pomyślałem sobie, że warto pokusić się o kilka słów podsumowania. W skrócie – wygraliśmy. I nie chodzi o jakieś tam nagrody, vouchery czy nawet tego miętowego fiata 500. Ja patrzę na to pod nieco innym kątem. Zauważyłem, że ze strony konkursu było sporo regularnych wejść (nawet dziś, już po zakończeniu), a więc podstawowe zadanie zostało wykonane. Co ważniejsze – kolejny raz społeczność waperska bardzo sprawnie zjednoczyła się w konkretnej sprawie. Na mój blog padło 589 głosów, zająłem ósme miejsce na prawie 400 blogów w „mojej” kategorii. I uznaję ten wynik za bardzo dobry.
Uważni obserwatorzy zauważyli, że zwycięzca kategorii, czyli klinika podciągania cycuszków i naciągania zmarszczek, w dziwny sposób nagle na ostatniej prostej wyskoczył z peletonu. Zauważyli to też organizatorzy, nie nominując go do zwycięskiej trójki. Wygrał blog traktujący o finansach, co nie dziwi ze względu na osobę jurora, Michała Szafrańskiego. Prywatnie powiem, że kibicowałem Złomnikowi, ponieważ lubię pasjonatów.
Warto na koniec odnotować, że blogiem wszystkich blogów została witryna Kulturą w płot. Pozostaje mi tylko pogratulować zwycięzcy.
No i tak kończymy przygodę z konkursem. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w promowanie mojego bloga, wysyłali SMSy i namawiali innych, aby też to zrobili. Mam nadzieję, że dzięki udziałowi w tym konkursie jakaś grupa nowych ludzi dowiedziała się o e-fajkach, a być może ktoś postanowił spróbować rzucić palenie i przejść na jaśniejszą stronę mocy. To byłoby największe moje zwycięstwo.

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 4 marca 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

Blog Roku 2014 – koniec głosowania, idziemy dalej

Moi Drodzy
Dziś zakończyło się głosowanie na blogi biorące udział w konkursie. Wyniki oczywiście są na oficjalniej stronie organizatora, ale dla porządku chcę i tutaj napisać, że udało nam się znaleźć na 8. miejscu (na 389 blogów). Otrzymaliśmy 589 głosów, co oznacza, że za nami jest 98% konkurencji.
Chciałbym, korzystając z okazji, podziękować tutaj wszystkim, którzy tak licznie głosowali. Powiem więcej – byłem niesamowicie pozytywnie zaskoczony odzewem na apele o głosowanie, które pojawiały się na forach waperów czy na grupach na FB. Wszystkie akcje, które podejmowaliście były naprawdę fantastyczne. To tylko dzięki Wam udało mi się cały czas być tak wysoko na liście.
A przy okazji mogłem zobaczyć, że dzięki temu, iż blog został skutecznie zareklamowany w różnych miejscach, zaczęło się na nim pojawiać wielu nowych ludzi. Dziennie z samej strony Blog Roku miałem od kilkudziesięciu do ponad stu wejść. I o to w sumie chodziło – o rozpropagowanie rzetelnej wiedzy o e-fajkach.
Konkurs jeszcze się nie skończył, choć nie mamy już żadnego wpływu na ciąg dalszy. Co będzie dalej? Teraz z 10 blogów z każdej kategorii juror (w naszym przypadku Michał Szafrański) wybierze trzy, które dostaną w danej kategorii nagrodę główną i dwa wyróżnienia. Z wszystkich blogów w tym etapie cała kapituła, czyli wszyscy jurorzy, wybierze trzy blogi do nagrody najbardziej głównej i wyróżnień też najbardziej głównych. Jest jeszcze ranking Bloga Blogerów, ale o nim przeczytajcie sobie tutaj. W skrócie: teraz będzie się liczyć liczba wejść na bloga i wzmianek o nim w polskojęzycznym internecie. Ta część regulaminu jest dość złożona i nie do końca łapię, o co w niej chodzi. Jakby ktoś zrozumiał, niech wyjaśni. Będę wdzięczny.
A na sam koniec link do ciekawego artykułu… no cóż, ja mogę powiedzieć, że moje głosy zdobyłem uczciwie. Na całe szczęście nie muszę popularności kupować na aukcjach.

Tak czy inaczej – raz jeszcze dziękuję Wam wszystkim za udział, wsparcie i generalnie za to, że jesteście!

 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 10 lutego 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

BLOG ROKU 2014 – prośba o głosowanie

Stopka_tekstroku

Jak już informowałem jakiś czas temu, mój blog został zgłoszony do ogólnopolskiego konkursu na blog roku 2014. Jak się okazuje, w mojej kategorii „Specjalistyczne i firmowe” startuje ponad 300 blogów. Teraz zaczyna się drugi etap, głosowanie SMS-owe. Potrwa ono od 3.02, od godziny 15.00 do 10.02 (godz. 12.00). Reguły są proste – każdy może wysłać z jednego telefonu jednego SMSa na dany blog. Koszt – 1,23 PLN (z VAT). SMS wysyła się na numer 7122, w treści pisząc:
K11176
Uwaga: SMS może zawierać TYLKO ten kod, żadnych innych znaków! Nie wstawiamy nigdzie spacji, piszemy jednym ciągiem.
Na wszelki wypadek przypomnę też, że SMSy można wysyłać wyłącznie z terytorium Polski.

Jeśli więc uważacie, że warto odżałować 1,23 PLN i na mnie zagłosować, będzie mi niezmiernie miło. Nie traktuję tego konkursu w kategoriach prestiżowych, ale raczej chcę, aby kwestia używania e-fajek została rozpropagowana w mediach. Uwaga: w tym etapie liczy się tylko bezwzględna liczba głosów. 10 blogów, które będą na topie listy, trafia w trzecim etapie do jurora i to on decyduje o wyborze trzech najlepszych. Tyle w skrócie, pełne regulaminy są na stronie konkursowej.

135x167-specjalistyczne

 
24 Komentarze

Opublikował/a w dniu 3 lutego 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

Udział w konkursie na blog roku? Tak się zastanawiam czy to ma sens…

Drodzy moi Czytelnicy. Dostałem ostatnio kilka maili namawiających mnie, aby zgłosił mój blog do konkursu na blog roku 2014. W pierwszej chwili tylko się uśmiechnąłem i stwierdziłem, że to bez sensu, ale potem zacząłem się nad tym zastanawiać.
Z jednej strony nie lubię żadnych takich konkursów, zwłaszcza w sytuacji, gdy to wszystko jest tak naprawdę niewymierne. Ale z drugiej strony to może być jakiś rodzaj promocji samego chmurzenia i rozsądnego podejścia do tematyki e-papierosowej. Media internetowe mają przecież sporą siłę rażenia.
No a nawet jakbym się zgłosił – to do której kategorii, bo są one trochę nieostre. „Specjalistyczne i firmowe”? OK, specjalistyczny to on jest, ale czy może walczyć z firmowymi, które z definicji prowadzą zawodowcy? Może jednak „Pasje i twórczość” – tu chyba bardziej pasuje. „Lifestyle”? Hm… dziwne by było raczej. „Blogi nastolatków”? E, mogą sprawdzić pesel. 😉
Na czym polega sam konkurs? Generalnie najpierw autor zgłasza akces, potem jest głosowanie (smsami) i te, które dostaną najwięcej głosów (po 10 z każdej kategorii), przechodzą do III etapu, czyli wyboru najlepszych przez kapitułę konkursu. I tyle.
Konkurs startuje jutro, ale zgłaszać blogi można będzie zapewne do końca stycznia. Potem będzie tydzień (tylko) na głosowanie. Reszta w rękach jurorów, a koniec konkursu pod koniec lutego.
Ponieważ cały czas biję się z myślami, postanowiłem odwołać się też do Waszych opinii. Jak myślicie – czy to ma sens? A jeśli tak, to która kategoria pasuje bardziej?

 
23 Komentarze

Opublikował/a w dniu 13 stycznia 2015 w ogólne

 

Tagi: ,