RSS

Archiwa tagu: sejm 2016

Z ostatniej chwili! Ustawa opublikowana – licznik startuje

W Dzienniku Ustaw opublikowano właśnie tekst wiadomej ustawy. Oznacza to, że wystartował 14-dniowy licznik, który wskazuje dzień, w którym zacznie ona obowiązywać – konkretnie 8.09.16. Jeśli więc chcecie sobie jeszcze coś zamówić online, to najwyższy czas.
Jednocześnie chcę przypomnieć, że inny 14-dniowy licznik zatrzymał się 22 sierpnia. Tego dnia minął termin, jaki miał pan minister na odpowiedź na mój wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej źródeł, będących u podstaw wypowiedzi pana wiceministra Pinkasa na posiedzeniu Senatu RP. Jak wiecie, odpowiedź dostałem, przygotowuję mój komentarz do niej, choć tak naprawdę trudno będzie to skomentować.
Nie będę się rozpisywał na temat tego, co się zmienia od 8 września – napisano o tym sporo. Wiem jedno, ta data zapisze się jako jeden z czarniejszych dni w historii chmurzenia w Polsce. A mogło być choćby w miarę normalnie.
I już na sam koniec: to, że ustawa zacznie działać absolutnie nie oznacza, że składamy broń. Walka będzie trwać, niezależnie od tego, czy szanse są duże czy niewielkie.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
28 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 24 sierpnia 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

UWAGA! Dostałem odpowiedź od Ministerstwa Zdrowia

Dokładnie 14 dni po wysłaniu mojego wniosku o udostępnienie informacji publicznej otrzymałem mejl z MZ z odpowiedzią. Możecie ją sobie obejrzeć tutaj (plik PDF): ZPP.051.33.2016

Uwaga – do otwarcia są niezbędne dwa kliknięcia – nie mam pojęcia dlaczego.

Przeczytajcie sobie na spokojnie ten tekst, ale myślę, że warto mieć na podorędziu tekst mojego wniosku. Jestem ciekawy, czy będziecie mieli podobne do mojego odczucie, że tak naprawdę odpowiedź nie ma wiele wspólnego z zadawanymi pytaniami. Ja proszę np. o wskazanie, na jakiej podstawie pan minister Pinkas mówi o wzroście liczby prac o szkodliwości e-fajek w postępie geometrycznym, tymczasem MZ wrzuca listę kilkunastu pozycji, z których tak naprawdę niewiele wynika. Ba, są tam dokumenty moskiewskiej konferencji FCTC/COP6, które jako żywo trudno uznać za prace naukowe, jest też praca o „ukrytym formaldehydzie”, która została wielokrotnie obśmiana w środowisku naukowym, jak też publikacja dotycząca tego, że młodzież używa e-fajek. Można więc wprost powiedzieć, że na pytanie nie dostałem odpowiedzi.
Nie będę tu analizował dalej szczegółowo odpowiedzi MZ – zrobię to na spokojnie w odpowiedzi na odpowiedź, ale to potrwa kilka dni. Oczywiście nie omieszkam tutaj jej zamieścić w stosownym czasie.
Teraz zwrócę tylko Waszą uwagę na mistrzostwo w odpowiedzi na pytanie nr 4. Przypomnę je:

4. „Chcę także powiedzieć, że dla nas istotnym zagrożeniem jest to, że używana syntetyczna nikotyna jest nikotyną, która znacznie silniej uzależnia niż zwykła nikotyna.”

Jak wyżej – proszę o udostępnienie konkretnych materiałów źródłowych dotyczących tego, w jakich produktach jest stosowana nikotyna syntetyczna oraz danych dotyczących porównania mocy uzależniającej nikotyny pozyskiwanej z tytoniu z nikotyną syntetyczną.

A teraz powędrujcie do odpowiedzi MZ na to pytanie i powiedzcie, jak Wam się to podoba.

No a zupełnie załamała mnie argumentacja, że raport Public Health England nie jest bezstronną publikacją naukową, bo stworzyli ją autorzy „powiązani z producentami papierosów elektronicznych”. Na pewno odniosę się do tego w odpowiedzi, bo jest to mocne pomówienie.
I tylko wisienką na torcie jest wyjaśnienie, że zaproszenie na naukową konferencję Globalne Forum Nikotynowe jest próbą nakłaniania do łamania przepisów konwencji tytoniowej. Wynika z tego, że realni tytoniowi lobbyści mają swobodny oficjalny wstęp na posiedzenia komisji sejmowych, ale przedstawiciel MZ na konferencję nie pójdzie, bo złamałby prawo. Zaiste, paradne!

Na koniec chciałbym poprosić o Wasze komentarze dotyczące tej odpowiedzi, ale chciałbym, aby dyskusja miała charakter poważny, bez niepotrzebnych inwektyw kierowanych w stronę MZ. Wasze uwagi na pewno pomogą mi sformułować kolejny mejl do MZ. Będę drążył, tego możecie być pewni.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 

 
28 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 sierpnia 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

„Spisane będą czyny i rozmowy” czyli o tym jak wraca cenzura

Jak zapewne pamiętacie, pan wiceminister zdrowia raczył był rozpowszechniać informację o tym, że liczba prac dotyczących szkodliwości EIN rośnie w postępie geometrycznym. Kilka dni temu kilka osób (m.in. Łukasz, czyli LogerM oraz ja) postanowiło zadać pytania w tej sprawie na profilu pana ministra Konstantego Radziwiłła. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Grzecznie, ale konkretnie. No i wywiązała się dyskusja, chociaż w zasadzie trudno to nazwać wymianą poglądów. Jedyną odpowiedzią powtarzaną do znudzenia było „dziękujemy za zainteresowanie tematem, badania o których mówił minister są dostępne publicznie”.
Postanowiliśmy nie odpuszczać. No i okazało się, że panowie prowadzący profil KR (bo to są pracownicy jego biura senatorskiego) zeźlili się i postanowili pousuwać niewygodne komentarze. Internet jednak pamięta, dobrze pamięta. Poniżej możecie zobaczyć to, co w automagiczny sposób zniknęło z tamtego wątku.

cenzura na FB

Jak wyraźnie widać – z naszej strony nie padły żadne inwektywy, żadne obelgi. Po prostu usiłujemy dowiedzieć się, na jakich podstawach ministerstwo głosi szkodliwość EIN. I będziemy nadal pytać, nawet pomimo tego, że – jak widać – panowie z biura próbują zamiatać niewygodne sprawy pod dywan. My jednak jesteśmy uparci. I chciałbym przypomnieć panu ministrowi oraz panom z biura, że czasy urzędu kontroli prasy i publikacji, niesławnej instytucji z ulicy Mysiej, już minęły. A zamiatanie pod dywan nie działa, to już absolutnie nie te czasy. Czyny i rozmowy będą spisane. I będziemy dalej pytać. Całość dyskusji możecie obserwować tutaj.
Zastanawiam się tylko, czy to zamiatanie pod dywan jest pokazem strategii, o której mówił swego czasu pan Pinkas: „Na „fejsiku” – przepraszam za kolokwializm – wapowanie i palenie powinno być bardzo niemodne. Oczywiście tam też chcemy umieszczać nasze informacje, można to tam zrobić. Chcemy zwalczać tych wszystkich nieszczęśników – którzy są sponsorowani przez duży przemysł tytoniowy, funkcjonujący w tej chwili w internecie – z grupami wapujących, którzy robią nawet jakieś manifestacje. Na szczęście ostatnio przyszło chyba tylko 6 osób, więc nie jest to wielki problem. Ale zaczynamy działać, i to bardzo szybko.”
Jeśli tak ma wyglądać to „działanie”, to jest ono żałosne, bardzo żałosne.
Zapewne wielu z PT Czytelników rozpoznało cytat użyty w tytule. Tak, to wiersz naszego poety, Czesława Miłosza. Pozwólcie, że wrzucę go tu na koniec, in extenso.

Który skrzywdziłeś

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
14 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 sierpnia 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

Walczymy dalej! Teraz senat

Ustawa została uchwalona przez sejm, to wszyscy wiemy. Teraz kolejny etap – Senat RP. Jesteśmy uparci, nie składamy broni i walczymy dalej. Oczywiście wiemy, że wielu będzie mówić „nie ma szans, nie ma sensu”. Otóż nie – jest sens! Dopóki można walczyć, walczymy. Jeśli ktoś już się poddał albo (co najczęstsze) w ogóle w walce nie brał udziału, to ja mam dla takiej osoby jedno proste przesłanie – spadaj na drzewo i tyle!
Poniżej znajdziecie tekst, który dziś otrzymał każdy z senatorów. Za tydzień prawdopodobnie zajmą się ustawą – niech sobie poczytają. Żeby nie było, że nie wiedzieli, że nie orientują się, bo są zarobieni…
Łukasz – dobra robota!


12 lipca 2016 Jastrzębie Zdrój

W interesie publicznym składa:

Łukasz Miernik

Szanowny Panie Senatorze,

8 lipca bieżącego roku do Senatu skierowany został projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Ten projekt, stworzony jeszcze przez Platformę Obywatelską, jest ciosem wymierzonym w zdrowie publiczne oraz małe i średnie przedsiębiorstwa związane z rynkiem elektronicznych inhalatorów nikotyny (pot. e-papierosów, papierosów elektronicznych).

Jako strona społeczna czynnie uczestniczyliśmy w procesie konsultacji społecznych, podczas których jeszcze Ministrowi Zdrowia w rządzie Platformy Obywatelskiej panu Marianowi Zembali zasugerowaliśmy liczne zmiany w projekcie, tak aby ustawa lepiej dopasowała się do rynku oraz potrzeb Polaków. Niestety resort zdrowia nie wprowadził żadnej z sugerowanych zmian, całkowicie ignorując głos obywateli Rzeczpospolitej w tej sprawie. Do ministerstwa dostarczyliśmy również wiele wyników badań światowej klasy uczonych, w tym również naukowców z Polski. W odpowiedzi otrzymując jedynie lakoniczną informację o rekomendacjach WHO.

W kontekście tym znamienne są słowa światowej klasy specjalisty ds. zdrowia publicznego prof. Gerry’ego Stimsona, który był doradcą WHO, ONZ, rządu Wielkiej Brytanii oraz Banku Światowego, skierowane do Ministra Konstantego Radziwiłła:

Istotne jest, aby wprowadzenie TPD odbywało się w sposób, który nie powstrzymywałby palaczy od próbowania i użytkowania e-papierosów. Ograniczanie dostępu do zakupu wybranych e-papierosów albo prewencja ich użytkowania (jak np. przez włączenie ich do tych samych zakazów co dla papierosów konwencjonalnych) nie będzie dawało pożytku dla zdrowia publicznego.
Wierzę, że polskie Ministerstwo Zdrowia odegra decydującą rolę w rozpowszechnieniu wiedzy o ryzyku wśród palaczy i całej populacji Polski. To rozpowszechnienie powinno odbyć się z uczciwym rozróżnieniem między kontynuacją najbardziej ryzykownego zachowania (palenie papierosów) a przejściem na mniej szkodliwe alternatywy, które nie obejmują spalania tytoniu.

Chcielibyśmy zwrócić uwagę na poważne uchybienia w projekcie ustawy oraz podzielić się wątpliwościami, które podziela społeczność osób użytkujących elektroniczne inhalatory nikotyny.

Zapisem który budzi nasze największe wątpliwości jest zakaz sprzedaży transgranicznej oraz na odległość elektronicznych inhalatorów nikotyny oraz płynów do ich uzupełniania. W dobie Internetu oraz globalnego handlu zapis taki szkodzi wyłącznie małym polskim przedsiębiorcom, praktycznie nie mając znaczenia co do dostępności produktów zakupionych np. w Chinach. Uderza on również w osoby z małych miast i wsi dla których wybór produktów zostanie uszczuplony do produktów oferowanych przez jedną firmę.

Co istotne zgodnie z sugestiami społeczeństwa Ministerstwo Zdrowia początkowo przyzwoliło na sprzedaż tych produktów na odległość, jednakże podczas komisji uzgodnieniowej wątpliwości co do tego punktu złożyło jedno stowarzyszenie: eSomoking Association, uwagi te Ministerstwo Zdrowia natychmiast przekuło w zakaz sprzedaży na odległość. Co powinno budzić szczególne oburzenie to fakt, że w zarządzie stowarzyszenia zasiadają niemal dokładnie te same osoby co w firmie CHIC sp. z o.o., ta firma już 3 miesiące później za zgodą UOKiK stała się własnością British American Tobacco. Jak podkreślał UOKiK w decyzji DKK-211/2015: rynek papierosów elektronicznych jest rynkiem młodym w fazie wczesnego rozwoju, a 30% transakcji dokonywanych jest przez Internet. Jeśli połączyć to z faktem, że grupa CHIC posiada udział w rynku na poziomie 60-70% [wg UOKiK] oznacza to że ustawa przekazuje 90% rynku elektronicznych inhalatorów nikotyny w ręce zagranicznego koncernu tytoniowego:

Rynek e-papierosów tworzy ok. 2 tys. małych i średnich przedsiębiorstw, a jego szacunkowa wartość wynosi ok. 500 mln zł i plasuje Polskę na drugim miejscu w Europie oraz trzecim na świecie. (…) udział rynkowy CHIC kształtuje się na poziomie ok. 60-70%. (…) rynek charakteryzuje się relatywnie dużą konkurencją (o czym przesądza sposób dystrybucji i istotny (ok. 30%) odsetek transakcji internetowych).

Dlatego prosimy o przyzwolenie na sprzedaż online poprzez usunięcie z ustawy ust. 2 w artykule 7f.

Zaznaczamy iż ustawa zagwarantowała przedsiębiorcom prowadzącym sklepy stacjonarne czas na wyprzedaż elektronicznych inhalatorów nikotyny będących już w obrocie. Jednak przedsiębiorcy prowadzący wyłącznie sprzedaż internetową zostali potraktowanie w sposób odrębny. Z dniem wejścia ustawy w życie ich działalność zostanie zakazana. Pozostając ich ze stanem magazynowym, którego sprzedać już nie mogą w przeciwieństwie do sklepów stacjonarnych. W większości są to małe rodzinne firmy, które z dnia na dzień tracą możliwość prowadzenia działalności gospodarczej i pozostają z kredytami na zakup towarów stanowiących stan magazynowy bez prawa sprzedaż tych produktów.

Również terminologia wykorzystana w ustawie jest daleka od tej jaka powinna się znaleźć w aktach prawnych Rzeczypospolitej. Podkreślał to między innymi podczas sprawozdania z prac komisji poseł Piotr Pyzik (Prawo i Sprawiedliwość).

Dyrektywa w części preambuły dotyczącej reklamowania stwierdza wyraźnie iż:

W każdym razie prezentacja i reklamowanie tych wyrobów nie powinny prowadzić do propagowania spożywania tytoniu lub powodowania mylnego utożsamiania ich z wyrobami tytoniowymi.

 Jak zatem w tym zestawieniu wygląda stanowisko rządu który odrzuca sugestię użycia sformułowań „używanie” zamiast „palenie”, skoro w elektronicznych inhalatorach nikotyny (elektronicznych papierosach) nie zachodzi proces spalania, nie ma tam również tytoniu który można by podgrzewać jak w przypadku nowatorskich wyrobów tytoniowych? Czy używanie języka potocznego w ustawodawstwie stanie się odtąd normą?

Dlatego też prosimy o używanie w ustawie realnych definicji czyli:

– nie elektroniczny papieros, a elektroniczny inhalator nikotyny,

– nie palenie elektronicznych papierosów, a używanie elektronicznych inhalatorów nikotyny,

– nie para, a aerozol.

Prosimy również o doprecyzowanie czym jest elektroniczny inhalator nikotyny, tak szerokie jego opisanie z jakim mamy do czynienia obecnie powoduje, że definicję tą spełnia wiele urządzeń powszechnie wykorzystywanych w gospodarstwach domowych oraz przemyśle.

Prosimy także o zezwolenie zarządzającemu obiektem nie wymienionym w art. 5 ust. 1 pkt. 1, 2, 9 i 10 na podjęcie decyzji czy zezwoli na użytkowanie elektronicznych inhalatorów nikotyny, czy też wyznaczy dla nich osobną, wolną od dymu tytoniowego „palarnię”.

Ostatnią, lecz nie mniej ważną zmianą, o którą zabiegamy od samego początku jest uznanie uwagi Forum Hospicjów Polskich i zezwolenie zarządzającemu obiektem na wyznaczenie palarni jeśli ten uzna to za stosowne. Proponujemy dodanie do wyliczenia w artykule 5a ust. 3 punkt 7 o treści „w hospicjach”. Jak podkreślała podczas komisji uzgodnieniowej przedstawicielka Forum Hospicjów Polskich w przypadku terminalnie chorych, których średnia długość życia nie przekracza 29 dni, więc jakakolwiek profilaktyka nie ma najmniejszego sensu. Osoby takie nie mają też żadnej motywacji do rzucania palenia, a farmakoterapia, czy też odstawienie niepotrzebnie obciążą ich już i tak słaby organizm. Osobom tym powinniśmy ułatwiać, a nie utrudniać ostatnie dni życia zgodnie z zasadą primum non nocere. To jest prosta poprawka – jedno słowo, a Ministerstwo Zdrowia usilnie udaje, że jest to ogromny problem. Dokładanie jakichkolwiek cierpień osobom terminalnie chorym jest po prostu zwykłym BESTIALSTWEM, a osoby za ten stan rzeczy odpowiedzialne powinny zostać natychmiast ukarane, zamiast piastować stanowiska publiczne.

Na koniec pragniemy zaznaczyć że Ministerstwo Zdrowia nie tylko nie zleciło wykonania stosownych dla tak poważnego projektu raportów, ale także sukcesywnie ignoruje te które powstały zarówno w Polsce (raport Głównego Inspektora Sanitarnego, raport Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego) jak i choćby w Wielkiej Brytanii której Ministerstwo Zdrowia zleciło stworzenie kompleksowego raportu przez Public Health England (agencja Brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia). W Państwach które opierają swoje projekty na stosownych badaniach i raportach przepisy dotyczące elektronicznych inhalatorów nikotyny są znacznie łagodniejsze, a w niektórych przypadkach palacze tytoniu są wręcz zachęcani do korzystania z elektronicznych inhalatorów nikotyny jak środka pozwalającego na redukcje zagrożeń płynących z palenia tytoniu.

Rozumiemy, że Polska jest zobligowana do wdrożenia tzw. dyrektywy tytoniowej, bez względu na to jak bezsensowna by ona nie była. To o co prosimy to stosowanie się do zasady Bruksela +0 i nie nakładanie na obywateli Rzeczypospolitej dodatkowych utrudnień i ograniczeń.

W imieniu społeczności osób użytkujących elektroniczne inhalatory nikotyny

(pot. e-palaczy / waperów).

 
122 Komentarze

Opublikował/a w dniu 12 lipca 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,

BARDZO PILNE! Ustawa przegłosowana :(

Na wczorajszym posiedzeniu sejmu zakończono prace nad ustawą. Odbyło się bowiem głosowanie, w którym za ustawą głosowało 396 posłów (cały PiS, niemal cała PO), 46 było przeciw (głównie Kukiz’15, PSL), 7 się wstrzymało i 10 nie głosowało. Tak więc datę 6 lipca i godzinę 20:01:06 można uznać za początek końca e-fajek w Polsce.
Teraz zapewne błyskawicznie zatwierdzi to senat, a Prezydent podpisze niezwłocznie. Potem 14 dni vacatio legis i gotowe.
Skończy się w trybie natychmiastowym sprzedaż zdalna i transgraniczna (od daty wejścia w życie ustawy, czyli może nawet pod koniec lipca), w sklepach nie zobaczymy też już żadnych opisów sprzętu, nie mówiąc już o reklamach. Koniec gratisów, promocji i innych zachęt do kupna. Znikną oferty firm zagranicznych. Warto pamiętać, że kary są drakońskie – do 200 tys. Za używanie e-fajka w określonych miejscach publicznych – mandat 500 zł.
Wiadomo, że doświadczeni chmurzący sobie poradzą. Żal tylko tych, którzy teraz palą zwykłe papierosy, a jest ich nadal w Polsce kilka milionów. Ograniczono im bowiem dostęp do LEGALNEGO PRODUKTU oraz informacji (nie – reklamy tylko zwykłej informacji) o LEGALNYM PRODUKCIE. Tymczasem papierosy można kupić praktycznie wszędzie. To jest naprawdę chore. Oczywiście nie wolno będzie też napisać gdziekolwiek, że chmurzenie jest mniej szkodliwe niż palenie tytoniu.
Dziwny jest ten świat.
Dłuższy komentarz dotyczący tego wszystkiego pojawi się tutaj w najbliższych dniach. Teraz chcę tylko podziękować wszystkim tym, którzy przez ostatnie kilkanaście miesięcy, poświęcając sporo prywatnego czasu wolnego, walczyli o nasze sprawy. Panie i Panowie – chylę czoła! Jesteście wielcy!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
158 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 lipca 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Zaczyna się gorący czas

Jak być może pamiętacie, 1 lipca zakończył się dla projektu ustawy implementacyjnej czas tzw. standstill. Żadne państwo UE nie wniosło uwag dotyczących tego dokumentu, co nie jest raczej dziwne, zważywszy na to, że w Europie są teraz ważniejsze politycznie tematy – głównie Brexit. Nikt nie będzie dbał przecież o te kilkadziesiąt tysięcy palaczy w Polsce, którzy każdego roku umierają na choroby odtytoniowe. Sami sobie na to zasłużyli, głupcy. Było nie palić.
Tak więc możemy się spodziewać, że ustawa zostanie uchwalona jeszcze przed wakacjami sejmowymi, które zaczynają się pod koniec lipca. Wątpię, aby były z tym jakiekolwiek problemy. O wysłuchaniu publicznym ani słychu ani widu. Licznik zgłoszeń też się jakoś dziwnie zatrzymał. Nieco to zaskakujące, ponieważ mam wrażenie, że faktycznych zgłoszeń było więcej, tylko gdzieś poległy w boju. Gdyby dotyczyło to mojego zgłoszenia, robiłbym raban, pisał choćby do sejmu z żądaniem wyjaśnienia. Mniejsza zresztą o to.
Sejm uchwali, senat przyklepie. I będziemy wstrzymywali oddech czekając na decyzję Prezydenta. Podpisze? Nie podpisze? Jak myślicie? 😉
Jeśli podpisze, to znowu będziemy się zastanawiać, czy drukarka w URM będzie działać (bo różnie to z nią bywało). Ale jeśli w końcu tekst zostanie opublikowany, to tzw. vacatio legis ma wynosić 14 dni. Po tym czasie ustawa wchodzi w życie. I zacznie się jazda.
Tymczasem we „Wprost” ukazał się ciekawy tekst – „Fajka niepokoju”. Jest to wywiad, jakiego przy okazji Global Forum on Nicotine udzielił dr Konstantinos Farsalinos, jeden z najbardziej znanych badaczy spraw związanych z nikotyną i elektronicznymi inhalatorami, czyli e-fajkami. Warto go przeczytać, choć online dostępny jest tylko kawałek tego tekstu. W tym samym numerze mamy jeszcze jeden artykuł – tym razem zawierający opinie prof. Andrzeja Sobczaka. Oba teksty są naprawdę warte przeczytania. Prof. Sobczak ujawnia tam bardzo ciekawą informację z najświeższych badań Jego zespołu. Okazuje się, że osoby, które rzuciły palenie tytoniu na rzecz używania e-fajek mają zdecydowanie niższy poziom jednego z metali ciężkich – kadmu. Oczywiście ta informacja nie zdobędzie miejsca w nagłówkach światowych mediów. Nie ma trupa (choćby potencjalnego), nie ma sensacji.
Tak czy inaczej – zapowiada się gorące lato.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
8 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 5 lipca 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

J’accuse…! Oskarżam…! List otwarty

J’accuse…!

Tytuł tego wpisu zapożyczyłem rzecz jasna ze słynnego listu otwartego Emila Zoli do prezydenta Republiki Francuskiej, opublikowanego w 1898 roku. Nie jestem wybitnym pisarzem, ale temat mojego listu otwartego jest w pewnym sensie podobny, ponieważ dotyczy systemu, w którym przyszło nam żyć.
Postanowiłem go napisać pod wpływem tego, co miałem okazję widzieć na posiedzeniach podkomisji zdrowia w naszym sejmie, dotyczących projektu implementacji dyrektywy tytoniowej. Jestem silnie zbulwersowany wypowiedziami niektórych posłów oraz przedstawicieli rządu, które padły podczas tych dwóch spotkań. Jestem także zbulwersowany całym procesem ustawodawczym – zarówno w czasie rządów PO/PSL, jak też w czasie obecnego rządu PiS.
Wiem, że profesor Marian Zembala (poseł PO) jest wybitnym kardiochirurgiem. Na posiedzeniach podkomisji kilkakrotnie wygłasza patetyczne stwierdzenie: „przecież wszystkim nam zależy na zdrowiu!”. Niestety, nie przeszkadza mu to wcale w propagowaniu takich zdań, jak: „wszystkie papierosy są tak samo szkodliwe, także te elektroniczne”. Pan profesor zna biegle język angielski. Nie wierzę, że nie słyszał nigdy o raporcie Public Health England czy też Royal College of Physicians. Oba te raporty są dostępne publicznie i jednoznacznie stwierdzają, że szkodliwość elektronicznych inhalatorów nikotyny – EIN (jak powinno się nazywać e-papierosy) jest nieporównanie mniejsza niż papierosów konwencjonalnych. Wynika to jednoznacznie z setek dostępnych choćby w PubMed badań naukowych. I nie są to w większości badania prowadzone czy zlecane przez firmy z branży. Co więcej – pan poseł posuwa się znacznie dalej w swoich insynuacjach sugerując wprost, że producenci informują, że są one nieszkodliwe. To już jest zwykłe kłamstwo, niegodne posła i profesora, człowieka inteligentnego. Bo nie wątpię w inteligencję pana Zembali. Ale właśnie dlatego – j’accuse! Oskarżam!
Co więcej, na ostatnim posiedzeniu podkomisji, pan poseł Zembala zabrał nagle głos mówiąc o tym, że EIN powinny zostać dodatkowo opodatkowane. Wtórował mu wiceminister zdrowia, pan Pinkas, a całość wyglądała na typową „ustawkę”. Jest bowiem zadziwiające, że nagle na posiedzeniu komisji ZDROWIA poruszane są tematy, będące w gestii komisji FINANSÓW.
O co tak naprawdę chodzi? Moim zdaniem o rzecz bardzo prostą – aby produkt nieporównanie mniej szkodliwy został obciążony przez państwo dodatkowym podatkiem, takim jak zwykłe, bardzo szkodliwe papierosy. Czy tak powinien mówić ktoś, kto twierdzi, że zależy mu na zdrowiu? Panie doktorze – to jest już skrajna hipokryzja! To nie jest chęć pomocy palaczom, ale koncernom tytoniowym. I jest Pan zbyt inteligentnym człowiekiem, aby tego nie wiedzieć. I trzeba sobie powiedzieć wprost – każda próba zrównania EIN z paleniem tytoniu jest de facto zbrodnią dokonywaną z premedytacją. A jeśli takiej zbrodni dokonuje lekarz, jest to tym bardziej przerażające. Czy zapomnieliście panowie o fundamentalnej zasadzie primum non nocere?

J’accuse vous, posłowie przygotowujący implementację dyrektywy. Oskarżam was! O to, że do projektu dodaliście niewymagany przez Brukselę zakaz sprzedaży zdalnej oraz transgranicznej. Wszyscy doskonale zdajecie sobie sprawę, że zwykłe papierosy można kupić praktycznie wszędzie, nawet w malutkim wiejskim sklepiku. Nie trzeba specjalnie szukać. A wy jednym ruchem pozbawiacie ludzi z małych miejscowości dostępu do LEGALNEGO produktu, jakim są elektroniczne inhalatory nikotyny. Kto na tym zyskuje? Nietrudno się domyślić, że tylko koncerny tytoniowe.

J’accuse vous – oskarżam was, przedstawiciele rządu, którzy idziecie z posłami ręka w rękę. Nie przyjmujecie informacji, które są przesyłane z co najmniej kilku źródeł. Udajecie, że nie ma dziesiątek prac naukowych, które wam wysyłaliśmy przez cały czas. Twardo optujecie za tym, aby EIN były uznane za wyroby tytoniowe. Nie jest dla was ważne, że palenie jest śmiertelnie niebezpieczne, a wszystko, co daje szansę walki z paleniem tytoniu, jest nadzieją. Bo wy tak naprawdę dbacie tylko o dobre samopoczucie koncernów tytoniowych. Jesteście (w najlepszym przypadku) zwykłymi hipokrytami – i najwyższy czas, aby ktoś wam to powiedział wprost.

Nie chce mi się wierzyć, że nie zdajecie sobie sprawy z tego, że ta walka toczy się o życie kilku milionów palaczy tytoniu. Waszymi nieprzemyślanymi decyzjami skazujecie ich na śmierć. Powolną i bolesną. Robicie to zrównując palenie tytoniu z używaniem tzw. e-papierosów i przy pomocy absolutnie nieuzasadnionego zakazu sprzedaży zdalnej ograniczając dostęp do nich większości ludzi. Nie wierzę, że nie zdajecie sobie sprawy z tego, że powstanie szara strefa oraz czarny rynek.
Pierwszy raz w historii ludzie będą na czarnym rynku poszukiwać nie tego, co jest zabójcze, ale tego, co mniej szkodzi.

Ustawa czeka w parlamencie. Wykreślenie z niej niedorzecznych fragmentów jest tylko kwestią zgody politycznej – ponad podziałami. I to właśnie zostawiam waszej refleksji. Pamiętajcie o tym, gdy będziecie w lipcu obradować nad drukiem nr 432. Decydujecie o życiu (albo śmierci, tak – śmierci!) milionów ludzi – nie zapominajcie o tym. A my będziemy do końca pamiętać, kto i jak głosował. To wszystko pozostanie w archiwach.

Drodzy Czytelnicy! Jeśli zgadzacie się z tym, co powyżej napisałem, dajcie temu wyraz w (wyważonych) komentarzach. Jeśli chcielibyście coś dodać od siebie, zróbcie to śmiało. To już naprawdę ostatnia okazja, aby dać głos. Larum grają!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
47 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 27 czerwca 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,