RSS

Archiwa tagu: unia

Można zrobić mądrze? Można. Szkoda, że nie u nas

Okazuje się, że są jeszcze w Europie miejsca, w których zwycięża zdrowy rozsądek. Możemy tylko westchnąć – szkoda, że nie u nas. Rząd Wielkiej Brytanii, a konkretnie ich Department of Health ogłosił właśnie pięcioletnią strategię zmierzającą do zdecydowanego ograniczenia palenia tytoniu. Cel mają jasny: zmniejszyć odsetek ludzi palących z 15,5% do 12% w 2022 roku. Dodatkowo zamierzają zmniejszyć odsetek palących 15-latków z 8% do 3%, a palących ciężarnych z 10,7% do 6%.
W sumie to żadna sensacja, można powiedzieć – każdy kraj stara się taką politykę wprowadzać i epatować liczbami. Ale w tym przypadku mamy istotną sprawę związaną z używaniem EIN. Na str. 15 dokumentu Departamentu Zdrowia znajdziemy ciekawe informacje na ten temat. Brytyjczycy szacują, że ok. 2 miliony(!) palaczy porzuciło nałóg dzięki EIN, a niemal 0,5 miliona ograniczyło liczbę wypalanych papierosów. Brytyjskie służby medyczne, bazując na wynikach badań uznały, że e-fajki są zdecydowanie mniej szkodliwe niż palenie. Co więcej – piszą jednoznacznie, że polityka stref bezdymnych w przestrzeni publicznej czy też w zakładach pracy nie musi automatycznie obejmować używania EIN. Widać wyraźnie, że Wielka Brytania poszła zupełnie inną drogą niż Polska czy większość krajów UE. Maksymalny nacisk kładą na to, aby uzyskać jak najwięcej dowodów naukowych. Dlatego też Public Health England ma przedstawiać coroczne raporty o względnej szkodliwości palenia, chmurzenia oraz używania nowatorskich wyrobów tytoniowych. Co więcej, PHE ma przygotowywać materiały dla pracowników ochrony zdrowia, w których będzie zachęcać do rzucania palenia, także przy pomocy EIN.

Brzmi jak bajka, prawda? No bo to jest bajka – przynajmniej dla nas. Nie wyobrażam sobie naszego ministra, który uzna, że najistotniejsze jest zdrowie oraz dowody naukowe. Jednym słowem – Wielka Brytania używa delikatnych narzędzi rzeźbiarskich tam, gdzie nasi walą na oślep młotem kowalskim. Efekty nietrudno przewidzieć.
Wierzę, że uda im się osiągnąć spadek odsetka palących, być może nawet większy niż zakładają w tym programie. Jednocześnie wiem, że u nas nic takiego się nie uda, ponieważ działania naszych władz są bardzo krótkowzroczne. I zastanawiam się tylko, ilu jeszcze ludzi będzie musiało umrzeć, zanim ktoś pójdzie po rozum do głowy. A przecież wyniki badań są wystarczająco jasne. Brytyjskich lekarzy i legislatorów przekonały, jak widać. Te wszystkie wyniki są dostępne w przestrzeni publicznej, wystarczy do nich sięgnąć, przemyśleć i skorzystać.
I tyle na ten temat z mojej strony.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
33 Komentarze

Opublikował/a w dniu 19 lipca 2017 w ogólne

 

Tagi: , , ,

9 miesięcy temu weszła w życie wiadoma ustawa… i tyle

8 wrześnie, a więc praktycznie 9 miesięcy temu weszła w życie nowelizacja ustawy antytytoniowej, będąca de facto implementacją niesławnej unijnej Dyrektywy Tytoniowej. Z tej okazji chciałem podzielić się z Wami kilkoma refleksjami.
Cóż się istotnego stało w ciągu tych 9 miesięcy? Zapewne sami zobaczyliście, że już jesienią zniknęło sporo mniejszych firm, które do tej pory oferowały swoje towary przez sieć. To zostało wycięte od razu, 8 września 2016. W zasadzie pozostało na rynku kilku/nastu dużych graczy, w tym ten największy, który nie musi się martwić o żadne sprawy. Stać go bowiem na rejestrację takiej liczby produktów, jaką tylko będzie chciał. Ma rozległą sieć punktów sprzedaży, więc na pewno spora część ludzi, którzy dotąd zamawiali sprzęt czy płyny od innych dostawców przeszła do nich. Na zakazie sprzedaży internetowej skorzystały jak najbardziej firmy chińskie, ponieważ wielu ludzi nadal sobie zamawia różne produkty zdalnie z Azji. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale nie słyszałem o jakichś masowych akcjach przejmowania takich przesyłek.
Drugi etap wdrażania ustawy rozpoczął się 20 maja br. Od tego dnia można oferować na rynku tylko sprzęt zarejestrowany w urzędzie, a do tego zniknęły ze sprzedaży pojemniki o pojemności większej niż 10 ml. To akurat było opisane w ustawie wprost. Niejednoznaczna jest jednak kwestia pojemności zbiorniczków w sprzęcie. Na listach Inspektora ds. Substancji Chemicznych zgłoszono też większe niż 2 ml, więc ktoś chyba musiał to zaakceptować. I znowu życie pokaże jak to wszystko wygląda w praktyce. Ja nadal twierdzę, że limit 2 ml dotyczy tylko sprzętu jednorazowego. Ale zostawmy to, życie pokaże.
Mnie zastanawia inna rzecz. Opowiadano, że to wszystko ma być dla naszego zdrowia i bezpieczeństwa. Zakładałem, że w takim razie powstanie jakiś system, w ramach którego będą się odbywały choćby losowe badania liquidów dostępnych na rynku. I co? I nico! Tu znowu poproszę Was o informacje, czy ktoś o czymś takim słyszał. Mam wrażenie, że tak naprawdę nikomu na tym nie zależy. A miało być tak pięknie, nowocześnie i zdrowo…
Reasumując: utrudniono kwestie dostępu, generuje się tony odpadów, bo pustych butelek będzie wielokrotnie więcej niż kiedyś. Zero działań na korzyść konsumentów. Ludzie kupują sobie liquidy z Chin – czy ktoś ma pojęcie, jaka jest ich jakość? Wątpię. Wiem o tym, że zdarzają się desperaci, którzy zamawiają z Chin czystą (chłe chłe) nikotynę, żeby samemu sobie szykować bazy do liquidów. Jestem ciekawy kiedy dowiemy się o pierwszych przypadkach rozwalenia paczek, wycieku i zatrucia. Bo przecież biedni listonosze i kurierzy nie wiedzą jakie chemiczne bomby przewożą. Ale panowie ministrowie są szczęśliwi – wprowadzili dyrektywę, odfajkowali problem, a teraz mogą zająć się ustawą o zakazie solariów dla dzieci.
Ktoś może napisać: no, chemiku stary, a spodziewałeś się może, że teraz to będzie dobrze? Nie, nie spodziewałem się, bo już za długo na tym świecie żyję i wiem, jak to wszystko wygląda. Ja tylko opisuję stan faktyczny na początek czerwca 2017. I co jakiś czas będę opisywał to, co się będzie działo. Taka jest rola kronikarza.
A teraz powoli szykuję się do wyjazdu na GFN w przyszłym tygodniu. Trzy dni bardzo intensywnej pracy, zapewne wiele ciekawych spotkań z ludźmi, którzy naprawdę są zainteresowani tą tematyką. Lekarze, chemicy, specjaliści ochrony zdrowia. Kilkuset ludzi, kilkadziesiąt krajów. Dowiedziałem się właśnie, że jest spore zainteresowanie mediów światowych (podobnie zresztą, jak to było rok temu, gdy byli tu dziennikarze nawet z Singapuru, Filipin czy Kazachstanu). Jestem ciekawy czy pojawią się ludzie z polskich mediów. Zaproszenia zostały wysłane, podobnie jak do przedstawicieli władz. Pożyjemy zobaczymy.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
21 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 6 czerwca 2017 w ogólne

 

Tagi: , , ,

PILNE! Wyniki unijnej ankiety dotyczącej akcyzy

Pamiętacie zapewne moje apele z listopada 2016 i lutego 2017 dotyczące ankiety UE odnośnie do podatku akcyzowego na liquidy oraz sprzęt do chmurzenia. Są już wstępne wyniki, które chciałbym tu w skrócie przedstawić. Korzystam tu z danych udostępnionych na blogu nieocenionego Dicka Puddlecote’a. Tam znajdziecie wprost wykresy z wynikami, ja tutaj wyciągnę tylko niektóre z nich.
Podstawowa sprawa – ankietę wypełniło ponad 7600 osób – 95% z nich to konsumenci, 3% – przedstawiciele sprzedawców/dystrybutorów, 1% to organizacje pozarządowe. Jeśli chodzi o kraje, z których pochodzą respondenci, to nie musimy się wstydzić – jesteśmy na drugim miejscu (niemal 24%). Na pierwszym są Niemcy – 40%, a na trzecim Wielka Brytania – ledwo 8,4%. Chyba nikt nie będzie zdziwiony, że na pytanie „czy EIN oraz liquidy powinny być obłożone akcyzą?” niemal 90% respondentów odpowiedziało „nie”. Niecałe 2% odpowiedziało „tak”, a 6% uznało, że może tak być tylko w przypadku liquidów z nikotyną. Jeśli jednak decyzja o wprowadzeniu akcyzy zostanie podjęta, to ponad 80% uważa, że powinna ona być znacznie mniejsze niż w przypadku tytoniu. Nieco dziwne jest, że łącznie 2% uznało, że powinna ona być wyższa lub znacznie wyższa.
Zdecydowanie inaczej wyglądają wyniki w przypadku mało rozpowszechnionych w Europie produktów „heat-not-burn”, czyli tych nowości z podgrzewanym tytoniem, lansowanych przez niektóre firmy Big Tobacco. Tam tylko niecałe 40% uznało, że akcyza powinna być znacznie niższa oraz niższa.
No to teraz zobaczymy, na ile Unia słucha głosu swoich obywateli… dobra, dobra, wiem wszystko 😉

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
12 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 marca 2017 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

Statystyki dotyczące użycia EIN w Unii Europejskiej

Pod koniec lutego na łamach czasopisma Internal and Emergency Medicine ukazał się artykuł zespołu Konstantinosa Farsalinosa dotyczący rozmaitych danych statystycznych związanych z EIN. Statystyki, na bazie których powstał ten tekst pochodzą z tzw. Eurobarometru. Jest to ciągły projekt unijny, w ramach którego wykonywane są różne badania opinii publicznej, przydatne potem w ustalaniu polityk na wielu płaszczyznach.
W tym przypadku metodologia obejmowała ankiety ustne przeprowadzone w 2014 roku w domach niemal 28 tys. respondentów (w wieku >15 lat) z wszystkich krajów unijnych. Z analizy wyników usunięto respondentów, którzy na pytanie o palenie lub używanie EIN odpowiedzieli „nie wiem” (swoją drogą… ciekawa odpowiedź 😉 ).
Przejdźmy jednak do wyników. Jak się okazuje EIN są używane regularnie przez 1,08% mieszkańców Europy. 93% z nich używa płynów z zawartością nikotyny. Wygląda więc na to, że chmurzący traktują to jako rekreacyjne użycie nikotyny. Bardzo ważną liczbą, którą znajdziemy w danych jest 0,08% – taki jest odsetek ludzi, którzy używają EIN, ale nie są aktualnymi ani byłymi palaczami. Do tego tylko połowa z nich używa liquidów beznikotynowych. Widać więc wyraźnie, że EIN przyciągają tak naprawdę prawie wyłącznie nałogowców.
Ważne dane znajdziemy w tabeli 2 – jak się okazuje, niemal połowa chmurzących rzuciła w ogóle palenie tytoniu. Moim zdaniem to bardzo dobry wynik. Do tego ponad 30% zredukowało liczbę wypalanych papierosów. Tak więc dla ponad 80% badanych EIN są sposobem na odejście lub początek odchodzenia od palenia tytoniu. Farsalinos zauważa też, że palacze, którzy nie zdecydowali się nawet na spróbowanie EIN motywują to niedostateczną wiedzą o nich. Pewna część społeczeństwa uważa je za równie, a nawet bardziej szkodliwe niż palenie tytoniu. Niepokojącym faktem jest to, że odsetek uważających EIN za szkodliwe powoli, ale systematycznie rośnie. Niestety, to jest pokłosie sensacyjnych doniesień medialnych, które doskonale znacie (formaldehyd, popcornowe płuco itp.). Dlatego tak ważna jest edukacja w tym zakresie i przedstawianie rzetelnych informacji. Ciekawe są też dane dotyczące wykształcenia chmurzących – okazuje się, że większość z nich legitymuje się wykształceniem średnim i wyższym. Użytkownicy EIN pochodzą raczej z większych miast i ze wsi niż z małych miasteczek (to jest bardzo ciekawe!). Są raczej ludźmi młodymi (15-24), najmniej jest w grupie 55+. No i są to głównie mężczyźni. Ciekawostką może być fakt, że wśród chmurzących łatwiej spotkać singli, rozwodników i wdowców/wdowy niż osoby żyjące w związkach. W artykule można znaleźć więcej korelacji oraz wniosków, ale myślę, że te opisane powyżej dają jakiś dość klarowny obraz społeczności chmurzących.
Badania dotyczące EIN były prowadzone w Europie już wcześniej. Dopiero jednak w 2014 kwestionariusz został skonstruowany w taki sposób, że można z niego wyciągnąć jakieś dane analityczne. Prawdopodobnie niebawem ukażą się dane za kolejne lata. Wtedy będzie można powoli mówić o konkretnych trendach czasowych. Będzie można też wyciągnąć wnioski co do tego, jak wprowadzenie niesławnej dyrektywy wpłynęło na te wszystkie wskaźniki. Może być ciekawie.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 8 marca 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

WAŻNE! Akcyza – konsultacje unijne

Ten wpis kieruję przede wszystkim do ludzi z branży EIN – importerów, hurtowników, dystrybutorów, ale też do wszystkich, którzy zaopatrują się w sklepach oferujących ten towar.
Niektórzy pamiętają być może wpis z listopada, w którym mówiłem o unijnych konsultacjach dotyczących akcyzy, którą chce nałożyć UE na wyroby związane z chmurzeniem. Wspomniana tam ankieta była opublikowana tylko po angielsku, co ograniczało jej zasięg. Poza tym jest ona dość długa, wypełnienie zajmuje niemal pół godziny.
Ale teraz mamy ułatwienie – Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przygotował uproszczoną, polską wersję ankiety, której wypełnienie zajmuje nie więcej niż 5 minut. Nie trzeba niczego więcej poza wypełnieniem robić – to właśnie ZPP zbierze wszystkie wyniki i będzie reprezentować branżę w Unii. Proste, prawda?
Zwracam się więc do wszystkich firm z branży – wypełnijcie tę ankietę. To leży również w Waszym interesie. I zróbcie to bez ociągania się, ponieważ ZPP kończy zbieranie ankiet 10 lutego, aby zdążyć z ich opracowaniem i przekazaniem do Brukseli do dnia 16 lutego.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
6 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 2 lutego 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

WAŻNE! Akcyza – konsultacje unijne

Jak wiecie, powstał w Polsce zespół, który ma zamiar majstrować w sprawie akcyzy na EIN. Niewiele wiadomo o tym, jakie są pomysły, ale okazuje się, że teraz również Bruksela się przymierza do działań w tym zakresie. W tym momencie obywają się tzw. konsultacje publiczne, które polegają na wypełnieniu online odpowiedniej ankiety. Znajdziecie ją tutaj. Niestety, cwaniacy/leniwce brukselskie przygotowały całość wyłącznie w języku angielskim, co jest – moim zdaniem – zwyczajnie nieuczciwe. Widać wyraźnie, że chcą po prostu odfajkować sprawę. Były konsultacje? Były. No to na ciul drążyć. Ale zapamiętamy to sobie…
Zachęcam mimo wszystko, aby wziąć udział w tych konsultacjach. Parę uwag ode mnie. Interesuje nas najbardziej tylko jeden dział – EIN. Nie trzeba wypełniać innych. Jeśli ktoś nie zna angielskiego, może zrobić sobie tłumaczenie online na polski (prawy klawisz mychy, zaznaczyć „przetłumacz na język polski” i poczekać kilka chwil). Jedyne dane osobowe, które są wymagane, to imię i nazwisko i kraj, a na końcu mail, jeśli chcecie dostać link do PDF z waszą ankietą.
Wypełnienie całości zajęło mi 25 minut, ale jeśli ktoś się ograniczy do EIN, to nie musi poświęcać więcej niż 10 minut.
Ciekawe jak będą wyglądać wyniki 😉

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
30 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 listopada 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,

PILNE! Finlandia implementuje dyrektywę i idzie totalnie po bandzie!

Nasi chmurzący przyjaciele z Finlandii informują, że ich parlament przyjął właśnie bardzo restrykcyjną ustawę implementującą dyrektywę tytoniową. Ostateczne głosowanie w lipcu, potem podpis prezydenta i gotowe. Szanse na jakiekolwiek zmiany tej propozycji są zerowe. Ba, organizacje „prozdrowotne” radośnie przyklaskują. Muszę przyznać, że łapy wprost opadają.

Krótko:
– obowiązują oczywiście wszystkie zakazy z DT (10 ml, 20 mg/ml itd.)
zakazane zostaną wszystkie smaki liquidów poza tytoniowymi (a więc żegnajcie owoce, czekolady czy mięty)
– będzie zakaz sprzedaży online
– zakaz sprzedaży transgranicznej

A teraz uważajcie: obywatel Finlandii będzie mógł jednorazowo przywieźć spoza obszaru Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA) JEDNĄ buteleczkę liquidu o pojemności 10 ml, ale tylko pod warunkiem, że przebywał poza Finlandią dłużej niż 24h. Czyli nie będzie wędrówki „mrówek” np. do Rosji po płyny.
Nie będzie tzw. grace period dla sprzętu – czyli wszystko, co nie pasuje do ustawy, znika z rynku w trybie natychmiastowym.

Tomasz mi przypomniał o ważnej sprawie, dziękuję.

UWAGA: Od 1.01.17 w Finlandii butelka 10 ml zostanie obłożona podatkiem 3 euro – niezależnie od zawartości nikotyny. Zerówki też.

No to zaczyna się poważna jazda w Europie. Czekam na efekt domina.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
25 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 czerwca 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,