RSS

Okiem specjalistów

 Ciąża i karmienie piersią – czy mogę używać e-papierosów?

Otrzymałem pytanie dotyczące bezpieczeństwa używania e-papierosów podczas ciąży i karmienia piersią.
Odpowiedź może być tylko jedna:

PODCZAS CIĄŻY I KARMIENIA PIERSIĄ NIE WOLNO UŻYWAĆ E-PAPIEROSÓW !!!

Dlaczego?
Ponieważ nikotyna działa szkodliwie na płód i dziecko.
Od razu odpowiem na pytanie o liquidy z zerową zawartością nikotyny. Po pierwsze: nie mamy badań dotyczących wpływu inhalacji glikolu, gliceryny i par aromatów na płód czy dziecko karmione piersią. Po drugie: mniej doświadczona ciężarna/karmiąca waperka może wyprodukować na „przegrzanej” grzałce akroleinę a nawet inne szkodliwe produkty. Dorosłemu nie zaszkodzą, bo jest ich za mało, ale nie były, nie są i nie będą prowadzone badania prospektywne (takie zaplanowane wcześniej) na ciężarnych/karmiących.

Oczywiście możliwe są badania retrospektywne (analiza zgłoszeń matek używających mimo ostrzeżeń).
Ale – lamenty że mam chore/uszkodzone dziecko będą już spóźnione.

POWTÓRZĘ Z CAŁĄ STANOWCZOŚCIĄ:
PODCZAS CIĄŻY I KARMIENIA PIERSIĄ UŻYWANIE E-PAPIEROSÓW JEST NIEDOZWOLONE.

14.02.2015 – © lek. med. Wiesław Mrotek

„Panie Doktorze, dlaczego pan pali ten długopis?”

Niejednokrotnie osoby znajome zadają mi to samo pytanie – dlaczego e-papierosy? Czy to działa?
Spróbowałem podsumować swoje doświadczenia z nałogiem. Mój bilans wypada mniej więcej tak:

Paliłem ok 30 lat. Paczkę dziennie, czasem mniej, częściej więcej. Z pełną świadomością szkodliwości tego, co czyniłem. I jak Mark Twain wielokrotnie skutecznie rzucałem. Ze wspomaganiem i bez. Na dłużej lub krócej.
Do e-palenia zachęcił mnie kolega. Spróbowałem, i już tak zostało.
Nie twierdzę, że rzuciłem. Ale też nie palę.
E-palenie, a właściwie chmurzenie, bo nic się w sumie nie pali, ma być zdrowsze. I z pewnością jest. Ale też niewątpliwie inhalacja czegokolwiek oprócz powietrza nie jest obojętna dla zdrowia.

Co inhalujemy:
– glikol propylenowy i glicerynę – substancje nieszkodliwe, ale droga podania powoduje, że pary osadzają się w drogach oddechowych
– nikotynę – z pewnością substancja szkodliwa, uzależniająca, w różnych stężeniach
– pary aromatów, najczęściej spożywczych – trudno ocenić szkodliwość przy innej niż doustna drodze podania
– wodę

Czego nie inhaluję w porównaniu do zwykłych papierosów?
Lista jest długa i przerażająca. Dla zobrazowania – przez niecały rok używania e-papierosów nie zainhalowałem około 10 dekagramów smoły.

Czytając rozmaite doniesienia doszedłem do wniosku, że długofalowe skutki działania chmurki z e-papierosa jeszcze nie mogą być znane. Kilkuletnie obserwacje jeszcze nie pozwalają na wysunięcie wniosków co do odległych skutków chmurzenia. Ale badania są i będą prowadzone, z uwagi na skalę występowania zjawiska. Natomiast badania krótkotrwałe są wielce obiecujące.

Długo- i krótkofalowe skutki palenia zwykłych papierosów są doskonale znane. Wszystkim. I mrożą krew w żyłach. Nie wszystkim.

Czy proponowałbym wszystkim swoim palącym pacjentom przejście na e-papierosy?
Tak, ale z pewnymi zastrzeżeniami. W szczególności polecałbym tym, którzy mimo licznych prób wracają do nałogu. Oczywiście zwróciłbym uwagę, aby z rozsądkiem wybierać producenta liquidów i sprzętu – stosowanie odpowiednich norm dot. czystości i jakości składników to nie żarty. Pasta do zębów z glikolem etylenowym już się w Chinach zdarzyła. To nie ten sam glikol co w e-liquidach. Bezpieczeństwo co do materiałów użytych w zbiornikach liquidu, bezpieczeństwo zasilania – to również ważne aspekty wyboru sprzętu.

Komu nie polecałbym e-papierosów?
Osobom niepalącym, młodzieży. Do białej gorączki doprowadzają mnie slogany reklamowe typu:
„Używanie e-papierosa to powód do dumy”
Ja nie jestem z tego dumny. Nadal jestem uzależniony, ale – mniej truję siebie i nie śmierdzę.
Nie polecałbym również osobom, które nie powinny palić z przyczyn zdrowotnych: astmy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, czy innych chorób płuc, a także z zaburzeniami krążenia krwi, chorobami serca … Chociaż z pewnością mniej oburzałbym się na widok astmatyka z e-papierosem niż z tradycyjnym papierosem. Naprawdę trudno tu akceptować decyzję inną niż całkowite rzucenie nałogu.

Co mogę obiecać pacjentom po przejściu ze zwykłych na e-papierosy?
Pierwsze to odczuwanie zapachów – własnego i otoczenia (na początku może to być szokiem). Potem przychodzi poprawa stanu zdrowia – pozbycie się kaszlu, poprawa wydolności. Długofalowe korzyści? Trudne do konkretnego określenia, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyrównać do korzyści wynikających z zaprzestania palenia – przynajmniej w części narażenia na czynniki rakotwórcze.
Niewątpliwie e-palenie jest również tańsze, ale to widać w skali przynajmniej miesiąca.

W skrócie – chmurzenie to nadal nikotynizm, ale według wszelkich przesłanek znacznie mniej szkodliwy.
Z obserwacji wynika, że dla wielu osób jest to nie tylko alternatywa dla palenia zwykłych papierosów, ale również sposób na definitywne pozbycie się nałogu, przez stopniowe zmniejszanie dawki nikotyny.
Czego wszystkim, sobie również, serdecznie życzę.

1.11.2013 – © lek. med. Wiesław Mrotek


Mechanizmy uzależnienia od czynności palenia papierosów / chmurzenia e-papierosów

© Łukasz Müldner-Nieckowski

Każdy przypadek uzależnienia od palenia / e-palenia należy rozpatrywać indywidualnie, choć natura powtarzania nawykowego zachowania – np. zaciągania się papierosem i cała otoczka wokół tego – ma częściowo charakter uwarunkowania behawioralnego. Jest to skojarzenie oczekiwanego stanu umysłu (uspokojenie, koncentracja, odizolowanie się itp.) z konkretnym zachowaniem – zostaje ono wzmocnione (utrwalone) przez powtarzające się przyjemne doznania, które po nim następują. Oduczenie się takiego zachowania wymagałoby powtarzania się bodźca awersyjnego, za każdym razem kiedy to zachowanie ma miejsce (np. bierzesz papierosa do ust i za każdym razem otrzymujesz bodziec negatywny, rodzaj nagany).

Ale to jest tylko jeden, nie wiem czy najważniejszy aspekt. Tego typu nawyk da się w ciągu 10-20 dni wykorzenić, choćby przez jego świadome zaprzestanie.

Myślę, że istotniejszym aspektem jest efekt związany z mechanizmami uzależnienia, a ściśle rzecz biorąc – z nałogowym regulowaniem emocji. Nie jest to tak silne jak w przypadku uzależnienia od alkoholu i może dlatego nie zwraca takiej uwagi terapeutów. Alkoholik na pewnym etapie potrafi regulować swoje stany emocjonalne wyłącznie przez picie – traci umiejętność i możliwość wpływania na samego siebie w inny sposób niż pijąc.

Palacz zazwyczaj zachowuje swoje zasoby – regulowanie stanów emocjonalnych dotyczy tylko niektórych aspektów przeżywania. Niemniej jednak możliwość docierania do pożądanego stanu emocji / umysłu na skróty, bez wysiłku – przez sięgnięcie po papierosa – zubaża umiejętność radzenia sobie z emocjami w alternatywny sposób. Przykładem może być, bardzo częsta u palaczy, potrzeba zapalenia, kiedy pojawia się niepokój bądź irytacja. Celem jest uspokojenie się – stan przyjemniejszy od irytacji. Bez czynności nałogowej uzyskanie spokoju wymagałoby rozwiązania danego problemu, np. wyrażenia złości i wzięcia za nią odpowiedzialności czy zapewnienia sobie możliwości odpoczynku lub zmiany w otoczeniu (np. pójścia na spacer) itp., co wiąże się z wysiłkiem i nieraz koniecznością konfrontacji. Zapalenie papierosa, czy e-papierosa – w każdym razie pobudzenie tzw. kotwicy ruchowej (zachowanie skojarzone ze wspomnieniem/stanem emocjonalnym) – daje szybki dostęp do pożądanego stanu przeżywania, dlatego jest działaniem preferowanym, obliczonym jako lepszy niż rozwiązanie problemu, konfrontacja w konflikcie.

Z drugiej strony, na innym poziomie przeżywania, unikanie sytuacji trudnych powoduje składowanie negatywnych informacji na własny temat (wewnętrzna reputacja zostaje osłabiona) i w efekcie utrwala przekonania dotyczące małych możliwości radzenia sobie z trudnymi emocjami w sposób inny niż nałogowy. Istotną wadą nałogowego rozwiązywania negatywnych stanów emocjonalnych jest utrata ich konstruktywnej roli w funkcjonowaniu psychicznym osoby uzależnionej. Emocje takie traktowane są raczej jako przeszkoda i przykrość, niż informacja, z której warto skorzystać. Prowadzi to do pozostawania w okolicznościach, które są niekorzystne, zamiast wprowadzania w swoim otoczeniu zmian, które pozwalałyby usunąć przyczynę np. irytacji, a nie samą irytację.

Wbrew pozorom miła pogawędka czy oglądanie dobrego filmu też są sytuacjami dla nałogowca trudnymi, bo wymagają uspokojenia, opanowania podniecenia, likwidacji napięcia itp. Walka z tym jest tak kłopotliwa dlatego, że nałogowcy z reguły żyją w stałym napięciu, z czego nie zdają sobie sprawy, a brak napięcia traktują jako stan nienaturalny (np. jako pustkę w „dzianiu się”).

W przypadku uzależnieniowego regulowania emocji psychoterapia jest skuteczna. Jest jedynym możliwym środkiem zaradczym – wymaga dotarcia do mechanizmów nieświadomych, czego nie da się zrobić samemu, niezależnie od posiadanej wiedzy i inteligencji.

Niektórzy wiążą nałóg palenia i związane z nim zachowania z nerwica natręctw, ale to nie jest dobry kierunek myślenia. Natręctwo palenia, czy sięgania po papierosa jest bardzo rzadkie. Podstawową cechą natręctwa jest uczucie jednoczesnego lęku i przymusu wykonania jakiegoś działania, z przekonaniem, że przyniesie to ulgę w lęku – i tak się rzeczywiście dzieje. Treść natręctwa – rodzaj zachowania – jest zazwyczaj przeżywana jako bezsensowna i niechciana – stąd mówi się o przymusie. Palacz ma ochotę zapalić (sprawić sobie przyjemność), a to wyklucza natrętny charakter palenia i kieruje nasze myślenie o tym problemie w stronę uzależnienia.

© Łukasz Müldner-Nieckowski (lekarz psychiatra, psychoterapeuta – Uniwersytet Jagielloński)
26-01-2012 

 

21 responses to “Okiem specjalistów

  1. szczuro

    1 Marzec 2012 at 12:11

    ….Zapalenie papierosa, czy e-papierosa…..
    jakos brzydko to w kontekscie calego artykulu wyglada

     
  2. Robert

    16 Marzec 2012 at 16:18

    medytacja i obserwowanie poczynan umyslu.

     
  3. Jagna

    19 Czerwiec 2012 at 19:14

    @ szczuro == ale konkretnie o co ci chodzi, bo jakoś nie kojarzę, czepiasz się słówek. Przeczytałeś aby dokładnie i ze zrozumieniem, a może nie czaisz składni polskiej? Dla mnie tekst bomba, trudno o lepsze wyjaśnienie tego wszystkiego, co się ze mną działo, kiedy przez bite 4 lata paliłam analogi, a przede wszystkim okazuje się, że ci „specjaliści” od NTZ – przecież niby lekarze – nic z tego nie łapią i upierają się przy swoim. Dawałam się nabierać na plasterki przez pół roku, kupę forsy poszło w błoto, nic nie pomagało i teraz wiem dlaczego.

     
    • refurbished

      31 Październik 2013 at 09:05

      @Jagna.
      Nie dawałaś się oszukiwać, nie powiedziano nam po prostu całej prawdy. Wskazano na jeden tylko aspekt uzależnienia, a z tym, opisywanym przez Autora, mieliśmy poradzić sobie sami. Plasterek (cukierek, psik z atomizera) z nikotyną znosi tylko przykre objawy odstawienia, ułatwia odtrucie organizmu przez stosowanie malejących dawek. Natomiast całą psychologiczną część uzależnienia pomijano, stąd tyle niepowodzeń NTZ.

       
  4. Palacz zerowy

    21 Wrzesień 2012 at 23:09

    Witam Wszystkich. Postaram sie krótko opisać swoje odejście od nałogu nikotynowego. Może komuś pomogę. Zaczęło się od przeproszenia się ze sportem. Zauważyłem jak bardzo moja wydolność tlenowa spadła w stosunku do osób w moim wieku, które nie palą. Kulkukrotnie poprostu zrobiło mi się głupio. Więc postanowiłem , że nie palę. Udało się na kilka dni. Wystarczyły mocniejsze nerwy w pracy i tzw. „cudzes” …i poszło z powrotem w strone nałogu. Później próbowałem gumy, plastry…. to chyba wogóle porażka … albo na mnie nie działało. Pojawiły się pierwsze serwisy zakupów grupowych i od narzeczonej dostałem prezent w postaci bonu na terapię antynikotynową biorezonansem. Już nie pamietam ile to kosztowało ale chyba nie przekroczyło 150-200 zł. Miła Pani podłączyła mnie pod jakieś urządzenie i leżałem na kozetce około godziny mając podłączone elktrody do rąk i do pleców. Sceptycznie się do tego ustosunkowałem w trakcie tej wizyty ale już po 30 min. poczułem silne pragnienie… więc jakoś to urządzenie działa- pomyślałem. Od tej wizyty nie zapaliłem papierosa… przytyłem fakt! ale to chyba dlatego,że wszystko zaczęło mi smakować bardziej niż kiedy paliłem. Terapeutka powiedziała, że po zabiegu poczuję się senny i faktycznie w domu zasnąłem jak małe dziecko… spałem 11 godzin! dlaczego to piszę tutaj…. bo mam e-papierosa i „dymię” sobie zerówki z róznymi aromatami. To dla mnie wielka przyjemność puszczać dymka bez takich konsekwencji jak wcześniej. Nie pamiętam telefonu do tego gabinetu ale mieszczą się w Warszawie na ul. Mangalia blisko salonu Opla więc jak ktoś poszuka po necie napewno znajdzie. Pozdrawiam i życzę wygranej wojny z nałogiem.

     
  5. Sebik

    23 Wrzesień 2012 at 12:27

    Mam pytanie czy można dodać olejek pichtowy do liqidu ? i jak zwiększy moc olejku domowymi metodami ? niekoniecznie stosując nikutynę

     
  6. kry...

    3 Grudzień 2013 at 15:50

    Świetne spostrzeżenia. Dobry artykuł. Uwielbiam dokładne opisy stanu emocji związane z nałogiem. Nikotyna, alkohol itd… „Wbrew pozorom miła pogawędka czy oglądanie dobrego filmu też są sytuacjami dla nałogowca trudnymi, bo wymagają uspokojenia, opanowania podniecenia, likwidacji napięcia itp. Walka z tym jest tak kłopotliwa dlatego, że nałogowcy z reguły żyją w stałym napięciu, z czego nie zdają sobie sprawy, a brak napięcia traktują jako stan nienaturalny (np. jako pustkę w “dzianiu się”)”. To zjawisko jest mi dobrze znane, jednak pomimo świadomości niełatwo jest sobie z tym poradzić i osiągnąć spokój. To wymaga terapii i zdystansowanej dyscypliny. pozdrawiam

     
  7. Arkadiusz

    4 Czerwiec 2014 at 16:24

    zastępowanie jednego źródła nikotyny innym nie jest żadnym zwycięstwem nad nałogiem ale zmianą formy wprowadzania do organizmu tej samej substancji…i powiedzmy sobie szczerze jakiegokolwiek liquidu nie kupisz nie masz pojęcia ile tak na prawdę zawiera on nikotyny i w jakim stopniu wchłania się ona do organizm podawana tą metodą – w mieszance glikolu z bliżej nieokreślonymi substancjami aromatycznymi (tutaj w formie wybitnie chemicznej z żadnymi informacjami co do składu) – a to nie jest wcale taka oczywista sprawa…nie istnieją żadne wiarygodne badania na temat oddziaływania na organizm glikolu przyjmowanego w tej formie i ilości…owszem bardzo łatwo sobie wmówić, że to mniej trujące i zdrowsze od tradycyjnych papierosów bo nie zawiera tzw smoły, ale póki takich badań potwierdzonych klinicznie nie ma (i chyba nikt takowych nie prowadzi) nie szafowałbym takim entuzjazmem co do znikomej szkodliwości e-palenia w stosunku do palenia tytoniu…
    ps. sam jestem e-palaczem i im dłużej „palę” te mieszanki glikolowe tym bardziej chciałbym wiedzieć na pewno jak to z tym na serio jest a nie tworzyć kółka wzajemnej adoracji w imię niczym nigdy niepotwierdzonych faktów…
    tyle ku rozwadze…e-palaczom optymistom

     
    • StaryChemik

      4 Czerwiec 2014 at 18:42

      Naprawdę nie masz pojęcia ile jest nikotyny? Kupuj u porządnych dużych producentów.
      Badania kliniczne już były prowadzone (sprawdź choćby prace zespołu prof. Polosy i dr. Farsalinosa), wiele trwa, a zapewne sporo się zacznie. Naprawdę nietrudno to wszystko znaleźć.
      „niczym nigdy niepotwierdzonych faktów”? Już są dziesiątki badań medycznych, jeśli nie setki. Ile potrzebujesz? Tysiąc?
      Oczywiście można potem powiedzieć: ale nie wiadomo, czy aby coś nie wyjdzie w czwartym pokoleniu.
      Więc co – odłóżmy to wszystko i poczekajmy 200 lat aż będą badania?

       
      • Marek

        13 Lipiec 2016 at 14:29

        Dokladnie, Poza tym sa tez badania dotyczące wchlaniania sie nikotyny w orgnizmie przy paleniu paierosow, stosowaniu gum nikotynowych, plastrow oraz e-papierosow. O dziwo, nikotyna z e-papierosa wchlania sie bardzo slabo ale efekt zaspokojenia checi palenia jest znaczny. Wniosek z tych badan byl zaskajujacy. Dosc szybko mozna przejsc do malych stezen a nawet zerowek a efekt „zastepczy” e-papierosa pozostaje.

        Bullen, C., McRobbie, H., Thornley, S., Glover, M., Lin, R. and Laugesen, M. (2010)
        Effect of an electronic nicotine delivery device (e cigarette) on desire to smoke and
        withdrawal, user preferences and nicotine delivery: Randomised cross-over trial. Tobacco
        Control 19(2): 98–103.
        Eissenberg, T. (2010) Electronic nicotine delivery devices: Ineffective nicotine delivery and
        craving suppression after acute administration. Tobacco Control 19(1): 87–88.

         
    • stan61

      13 Czerwiec 2014 at 20:17

      Dla pewności powróć do analogów to będziesz wiedział czym się trujesz ,a mi po 35 latach palenia zostaw wolny wybór.

       
  8. mazak

    23 Wrzesień 2014 at 10:29

    Pierwsze próby z e papierosem rozpoczęły się w połowie ub wieku, a więc nie jest to pomysł całkiem nowy. Niestety ich duża awaryjność spowodowała, że nie zostały dobrze przyjęte przez użytkowników. Od tego czasu wiele się zmieniło, e-fajki są coraz doskonalsze, choć wiele brakuje im do ideału. Nie bez znaczenia jest też co palimy (rodzaj liquidu). Na szczęście nie musimy już się „zachwycać” chińskimi specyfikami. Polacy(!) potrafią stworzyć liquidy z naturalnych składników pochodzenia niesyntetycznego. Od jakiegoś czasu kupuję w sieci liquidy [reszta to zwykły spam, który poleciał w kosmos – SCh]

     
  9. Ryszard Jasinkiewicz

    23 Wrzesień 2014 at 21:49

    Co tu właściwie komentować. Mam 67 lat, paliłem przez lat pięćdziesiąt ( tak, tak, to nie pomyłka ),
    ostatnio po 1.5 paczki dziennie. Byłem ( jestem ) najbardziej paskudnym typem palacza – lubiłem
    dym i czynności związane z paleniem. Rzucałem ten nałóg 4 razy, najdłużej na 1,5 roku, aż wreszcie szlag mnie trafił skutecznie ( o wynikach finansowych nie wspominam, ale łatwo je
    policzyć ). 24 października ub. roku, rano zapaliłem ostatniego ukochanego Camela i … do
    widzenia analogi. Od tego czasu nie zapaliłem ani jednego i wcale mnie nie ciągnie. Przez około
    3 tygodnie szukałem tylko, jak małpa bananów, zapalniczki i popielniczki. Chce też podkreślić, że
    pomimo tych 50 lat ” jarania ” nie odczuwałem najbardziej charakterystycznych skutków.
    Nie dziwię się zarówno koncernom tytoniowym, producentom gum i plastrów ( próbowałem ) i …
    Państwu. Łatwo to wytłumaczyć : jeśli prawdą jest, że w Polsce z e-papierosów korzysta 1.8 mln
    osób, a każda z nich paliła tylko pól paczki dziennie, to oznacza, że do kasy koncernów i budżetu
    nie wpływa codziennie ogromna ilość pieniędzy : ze sprzedaży i podatków.
    A co do mędrców z WHO : przypominacie sobie Państwo, kto wykreował i ogłosił pandemię
    ” ptasiej ” grypy ?

     
    • Sklad

      28 Wrzesień 2016 at 15:12

      Prosto policzyć jest🙂 paczka szlug kosztuje 13 zł x 30 dni to 390 zł. Rocznie to około 4745 z jednego ludka. Mówisz że 1,8 pali e-cigar, to koncerny tytoniowe tracą w roku 8 541 000 000 z tych ludków.🙂 Więcej nie potrzeba dowodów dlaczego twierdzą że E-papierosy są szkodliwe.
      Szkodliwe są dla koncernów. Mam 45 na karku i nie palę e-fajka dlatego że są szkodliwe albo nie, Palę dlatego że jest Tańszy🙂

       
  10. Ryszard Jasinkiewicz

    23 Wrzesień 2014 at 21:55

    Jeszcze jedno : nie tak dawno, jakieś 2 miesiące temu, znany pomorski onkolog Prof. ( sic ) Jacek
    Jassem otrąbił publicznie konieczność zakazu ” palenia ” e-papierosów, bo wprawdzie nie są
    znane wyniki badań, ale on wie, że są szkodliwe. Wie, bo … wie. Opadają ręce. Reszty bzdur nie
    będę przypominał.

     
  11. Paweł

    25 Październik 2014 at 17:13

    Mam pytanie do cb czy na grzałki typu bdc udał coil itp dolnogrzałkowce można używać liquidów na bazie VG w jakim stopniu trzeba je rozcieńczyć żeby móc je spokojnie wapować o ile jest taka możliwość ale nie da się na bazie VG to jak innymi sposobami sporządzić liquid który będzie równie dobrze dawał chmurę jak te liquidy na bazie VG 100% ?
    —–
    I jakich firm polecasz bazy jak i aromaty ?

     
    • Paweł

      25 Październik 2014 at 17:14

      ZA błędy ortograficzne przepraszam🙂
      *bdc dual coil

       
  12. Wypalarnia

    11 Marzec 2016 at 23:37

    Jeśli chcecie rzucić palenie zapraszam na stronę http://www.wypalarnia.com.pl

     
  13. Witam

    22 Październik 2016 at 19:37

    Jak się ma palenie e-papierosow po świeżo wyrywanym zebie?

     
  14. Sklad

    23 Październik 2016 at 01:59

    Ja osobiście testowałem na sobie. Zaraz po wyrwanym zębie z tym ustrojstwem zwanym znieczuleniem tylko wyszedłem z gabinetu wapowałem ale smak ohydny, ale żadnego innego skutku nie zauważyłem, nie polecam.
    drugi raz po usunięciu i trzech godzinach jak przy analogu już spoko i żadnych skutków ubocznych. Jeśli chodzi Ci o wpływ nikotyny to jest tak samo jak z analogiem, pytałem specjalnie stomatologa dlaczego można palić dopiero po 3 godzinach po usunięciu, odpowiedział prosto By związki ze szlugów nie dostały się bezpośrednio do rany po będzie się słabo goić. Co do E-szlugów powiedział że nie ma pojęcia. Na wszelki wypadek odczekaj te zalecane 3 godziny.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: