RSS

Archiwa tagu: media

8 lat

Ani się spostrzegłem, a tu WordPress zasygnalizował mi, że dziś mija 8 lat od pierwszego wpisu na blogu. Czas leci, oj leci. Pora na krótkie podsumowanie. Do tej pory opublikowałem niemal 980 wpisów, które zostały skomentowane prawie 12 tysięcy razy. Statystyki pokazują, że blog zanotował ponad 3,6 miliona odsłon, a stale obserwuje go 561 osób. Myślę, że te dane są naprawdę motywujące do dalszego działania.
Wejścia na blog były z adresów internetowych w 154(!) krajach, w tym tak egzotycznych, jak Surinam, Mauritius, wyspy Fidźi czy nawet Watykan 😉 Na czele, oczywiście poza Polską, jest Wielka Brytania, USA i Niemcy, a poza tym kraje na wszystkich kontynentach (z wyjątkiem centrum Afryki). Jako ciekawostkę mogę dodać, że będąc w zeszłym roku na GFN dowiedziałem się, że przynajmniej kilkanaście osób, które nie znają nawet podstaw polskiego czyta niektóre teksty posługując się automatycznymi translatorami. Podejrzewam, że czasem wychodzi to dość śmiesznie, ale cóż… takie życie.
Jak być może niektórzy zauważyli, w ostatnich dwóch miesiącach wpisów jest mniej. Wynika to z kilku kwestii: po pierwsze nie ma w tym momencie jakichś specjalnych działań legislacyjnych. Unia zrobiła swoje, polski sejm też, a co będzie dalej – nie wiadomo. Dane medyczne i chemiczne spływają oczywiście, ale będę je podsumowywał zbiorczo. Ale podstawową sprawą jest to, że przygotowuję pewien nowy projekt, który wystartuje za mniej więcej 2 miesiące. Na razie niestety nie mogę nic więcej ujawnić, może poza tym, że będzie to coś dla tych, którzy dopiero się zastanawiają nad przejściem na jaśniejszą stronę mocy oraz dla zupełnie początkujących użytkowników EIN. Reszta informacji będzie po czerwcowym GFN. Oczywiście nie zamierzam porzucać bloga, bo mam do niego duży sentyment. Tu będą teraz głównie informacje dla tych, którzy już coś wiedzą na temat chmurzenia.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytelników. Dobrej majówki – i oby nigdy Wam nie zabrakło energii.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 kwietnia 2018 w ogólne

 

Tagi: ,

UWAGA – film o EIN we wtorek w TVP2!

Jutro, czyli 3.10. w TVP 2 o bardzo później porze, bo o 23.00 (uwaga! według niektórych programów o 23.55), leci ciekawy brytyjski film „E-papierosy – wybawienie czy zagrożenie”. Miałem okazję już go widzieć, więc mogę polecić – jak na dokument o EIN jest zrobiony całkiem dobrze, choć można mieć nieco zastrzeżeń.
Jeśli ktoś jest nocnym markiem, to powtórka będzie kilka godzin później, 4.10 o godzinie 4.00.
Wrzucam tu opis po angielsku – dla zaciekawionych:
Michael Mosley investigates the dramatic rise in e-cigarettes. They’re everywhere these days, but what does the latest scientific research on them reveal? Michael reveals what e-cigarettes are really doing to your health. Are they really better for you than cigarettes? What is actually in them? Is passive vapour harmful? And can they really stop you from smoking? Michael meets some of the scientists around the world studying them, asks a group of volunteers to try to give up smoking regular cigarettes using them, and even takes up ‚vaping’ himself, smoking an e-cigarette every day for a month to see the effects on his own health – no easy task for such a committed non-smoker.

Jeśli obejrzycie, dajcie znać, jak Wam się spodobał.

 
10 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 2 października 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

I znowu…

Wydawałoby się, że już w mediach nieco się uspokoiła atmosfera wokół e-fajek. Ba, ostatnio pojawiło się kilka całkiem rzetelnych materiałów na ten temat. Jeden z tytułów przykuł od razu moją uwagę: „Ministerstwo Zdrowia zachęca do palenia e-papierosów”. Przyznam, zatkało mnie nawet na dwie sekundy. Radość była zdecydowanie przedwczesna, bo oczywiście nie chodziło o nasz resort zdrowia, ale brytyjski. Niemniej fajne jest to, że ta informacja dotarła do szerszego grona czytelników.
Ale gdyby było tylko dobrze, to byłoby zbyt dobrze. W Medonecie, należącym do Onetu „serwisie eksperckim”, ukazał się ostatnio tekst pani Iwony Dudzik „Bezpieczniejszy dymek? Co siedzi w e-papierosach?”. Przeczytałem go i zadumałem się. Okazuje się bowiem, że e-fajki to taki gadżet hipsterów, kobiet i ludzi korporacji. Hmm, nie wiem, do której z tych grup mam się zapisać. Ale mniejsza o to, bo dalej jest jeszcze ciekawiej. Otóż, wyobraźcie sobie, że e-fajka służy do podawania czystej nikotyny. Znaczy, jak rozumiem – 100%. Świetnie. Dalej czytamy m.in. „Chmurka z e-papierosów naraża osoby postronne na bierne palenie”. Ot, taka ciekawostka. Dalej jest o straszliwym uzależnieniu itd. Przywoływany jest jak zwykle niejaki Zatoński, który widzi w e-fajkach tylko źródło wyciągania z ludzi pieniędzy. Na marginesie, doskonale żyje z broszurek antytytoniowych, które wydawane są w nakładach, o których nawet autorzy bestsellerów mogą tylko pomarzyć.
No ale – jak się okazuje – jest na to wszystko lekarstwo. Tak, dobrze się domyślacie, chodzi o akcyzę. W ostatnim akapicie pada kłamstwo „Większość krajów już wprowadziła lub wprowadza akcyzę na e-papierosy.” – wiadomo, ze nikomu nie będzie chciało się sprawdzić.
I tak oto w świat idą kolejne bzdury, przeinaczenia i kłamstwa. Smutne jest to, że publikuje to serwis, który sam się nazywa eksperckim. Ale nic to, ciemny lud to kupi…

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
10 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 13 sierpnia 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

„To złodziej. I pijak. Bo każdy pijak to złodziej!”

Tytułowy cytat z komedii „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” jest Wam zapewne znany. Oczywiście w tamtym filmie nie było e-papierosów, ale przypomniał mi się on natychmiast, gdy kilka dni temu czytałem artykuł w Hufiington Post. Jego autorem jest dr Sudip Bose, specjalista medycyny ratunkowej oraz weteran wojenny z Iraku. Odnosi się on w tekście do raportu Naczelnego Lekarza USA, o którym pisałem jakiś czas temu. W omawianym raporcie jest sporo odniesień do używania EIN przez dzieci i młodzież. Ale doktor Bose idzie dalej, znacznie dalej. Pisze o tym, że nikotyna jest jedną z najbardziej uzależniających substancji na Ziemi – oczywiście nie podając żadnych źródeł. W sumie to jeszcze można by było przełknąć, ale… no właśnie. Dalej jest jeszcze gorzej. Szanowny pan doktor weteran wyciąga znacznie mocniejsze wnioski. Zgodnie z tym, co pisze, taki jeden z drugim młodzian wciąga się, uzależnia, od nikotyny przechodzi do innych substancji psychoaktywnych, które są znacznie droższe. W końcu więc potrzebuje coraz więcej kasy na to, co go uzależnia. I po to, aby tę kasę zdobyć, włamują się do domów i kradną, aby potem skradzione rzeczy sprzedać. Rabują ludzi na ulicy, dokonują wielu złych wyborów, aby zaspokoić swoje uzależnienie. No cóż… można pójść jeszcze dalej i napisać o gangach użytkowników EIN mordujących całe rodziny, aby zdobyć pieniądze na liquidy. W końcu, jak mawiają Amerykanie – sky is the limit.
Dalej oczywiście jest jeszcze obrazek niemowlaka, który otwiera buteleczkę z liquidem, wypija go i doznaje mdłości, drgawek oraz paraliżu. Aż dziw, że nie wspomina o śmierci – przecież to logicznie wynika z tego ciągu myślowego. Co ciekawe, pisze też o tym, że zdarza się, że niemowlę może chwycić papierosa i go zacząć jeść – i w tym przypadku jest to mniej szkodliwe. No ludzie… łapy opadają.
Pod artykułem są co prawda odnośniki do kilku źródeł, ale możecie mi uwierzyć – żadne z nich nie uprawnia do wyciągania tak drastycznych wniosków, jakie udało się wymyślić panu doktorowi. Ale – jak swego czasu mawiał klasyk – ciemny lud to kupi. Niestety.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
9 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 stycznia 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Aromaty a płodność, czyli o tym, jak się uprawia „naukę medialną”

No i znowu zaczyna się nakręcanie histerii medialnej. Tym razem na warsztacie są plemniki. Jak donoszą media, „niektóre aromaty pozbawiają szans na posiadanie dzieci”. Brzmi szokująco? Jasne. Jest prawdą? Zdecydowanie wątpię. Ale klikalność rośnie, przeciwnicy EIN piszą „a nie mówiłem!”. I wszystko się kręci jak zwykle. A do tego artykuł okraszono filmem, na którym widać eksplozję akumulatora do EIN. No cóż, to akurat może zaszkodzić na płodność, bo jak w wyniku takiego wypadku facetowi urwie… no, wiadomo, to już raczej nie będzie miał dzieci.
A więc – zanim będzie histeria medialna – parę słów wyjaśnienia. Cała sprawa związana jest z doniesieniem pani dr Helen O’Neill, prezentowanym na British Fertility Conference (Brytyjska Konferencja o Płodności) w Edynburgu. Sprawa jest bardzo świeża, a więc, jak można się domyślać, mamy bardzo mało rzetelnych informacji poza enuncjacjami prasowymi. Pani doktor w rozmowie z mediami określiła swoje wyniki jako szokujące, bo okazało się, że takie aromaty, jak cynamonowy czy też o smaku balonowej gumy do żucia zmniejszają ruchliwość plemników, a także inne istotne parametry wpływające na zdolność do zapłodnienia.
Na portalu Vaping360 znajdziemy artykuł napisany przez Jima McDonalda, w którym próbuje on analizować to, co można znaleźć w mediach. I wygląda na to, że zespół pani O’Neill wykonał bardzo prosty eksperyment – zmieszał na płytce Petriego rozpuszczone w PG aromaty używane w EIN z nasieniem pobranym od 30 mężczyzn i badał ich ruchliwość, dojrzałość i jakieś tam inne parametry. No i wyciągnął wniosek, że przynajmniej niektóre z nich są straszliwie szkodliwe. Kolejnym wnioskiem – uwaga – jest to, że kwestia dopuszczenia konkretnych liquidów powinna być rygorystycznie uregulowana. HA! No to mam jasność.
Czekam na jakieś szczegóły dotyczące tych badań. Jak wykonywano eksperymenty, czy była próbka kontrolna, jakie były stężenia itp. Jakie badania przeprowadzono na myszach, bo i one były testowane przez panią O’Neill. Bez tej wiedzy nie można w żaden sposób tego skomentować. Podobno pod koniec stycznia ma się ukazać jakaś praca. Pożyjemy, zobaczymy.
Tymczasem proponuję na wszelki wypadek zaprzestać wstrzykiwania sobie liquidów w jądra. No bo tak by w realu wyglądało przeniesienie doświadczenia z poziomu in vitro do in vivo, prawda? Czy plemnik naprawdę rozróżni, że aromat pochodzi z EIN czy np. z ciasteczka cynamonowego? Czy naprawdę wszystko, co inhalujemy dociera niezmienione w sensie jakościowym i ilościowym do jąder? No ludzie…
Jak sobie zrobicie przegląd mediów światowych, zobaczycie jak szybko takie wieści się roznoszą. „Shocking!”, Daily Mail, New Zealand Herald, The Sun, The Times… a po weekendzie pewnie i u nas będzie wysyp podobnych tekstów. Zapinamy pasy, będzie jazda.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
17 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 stycznia 2017 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Kolejny profesor medycyny mija się z prawdą

Dzięki czujności chmurzących z zielonego forum miałem okazję zapoznać się w serwisie MEDONET z artykułem z listopada br, w którym wypowiada się pan prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski. Opisywany jest tam jako Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Centrum Onkologii-Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Specjalista w zakresie Onkologii Klinicznej i Radioterapii Onkologicznej. Członek towarzystw naukowych IASLC, AACR, PTOK, PTO.
Brzmi imponująco, prawda? No ale może poczytajmy, co takiego ten pan mówi. Tekst co prawda dotyczy głównie badań klinicznych, ale pan profesor nie omieszkał odnieść się też do EIN. Zacytuję cały fragment:
A e-papierosy? Dane o sprzedaży papierosów elektronicznych w Polsce mówią o 1,5 miliona konsumentów…
To nowa epidemia. „Nikotyna terapeutyczna” to tylko chwyt marketingowy. Papierosy elektroniczne ani nie są bezpieczne, ani nie pomagają zerwać z nałogiem. Światowa Organizacja Zdrowia wydała oświadczenie, że ryzyko zachorowania na raka płuca jest bardzo podobne i należy traktować e-papierosy tak jak papierosy normalne.

Ludzie kochani… też widzicie kondensację kłamstw gęstszą niż dym z tysiąca analogów? Panu Kowalskiemu się kompletnie pozajączkowało. Przecież o nikotynie terapeutycznej mówiły tylko i wyłącznie reklamy produktów medycznych, typu Niq…n, o czym pisałem już 5 lat temu. Jestem ciekawy, czy pan profesor potrafi pokazać choćby jedną reklamę EIN, w której to głupawe określenie zostanie użyte. A więc mamy do czynienia z kłamstwem. OK jedziemy dalej – „nie pomagają zerwać z nałogiem”? Kolejne kłamstwo, czego chyba nie muszę dowodzić. Każdy z nas zna kilku czy nawet kilkudziesięciu ludzi, którzy pozbyli się nałogu palenia tytoniu. No i ostatnie zdanie, dotyczące WHO. Po pierwsze – nie ma ŻADNEGO oświadczenia tej organizacji dotyczącego ryzyka zachorowania na raka płuca od e-papierosów. Jakiś czas temu WHO wydała dokument, w którym mowa o „potencjalnych negatywnych skutkach zdrowotnych”, ale – po pierwsze – potencjalnych, a po drugie: nie było żadnego odniesienia do ryzyka raka płuca. Bo nie mogło być. Nie jest znany ani jeden przypadek raka płuca wywołanego przez EIN (może pan profesor ma taki przypadek w swojej karierze – chętnie bym poznał). Jeśli ktoś chce sprawdzić dokument źródłowy WHO, proszę bardzo – jest dostępny tutaj (PDF). W punkcie 15b (strona 4) czytamy:
„Given the relatively recent entry of ENDS into the market and the lengthy lag time for onset of many diseases of interest, such as cancer, conclusive evidence about the association of ENDS use with such diseases will not be available for years or even decades.”
co można przełożyć skrótowo: „Biorąc pod uwagę fakt, że EIN są na rynku od niedawna… […] rozstrzygające dowody mogące łączyć EIN z takimi chorobami [jak m.in. rak] nie będą dostępne przez lata czy nawet dekady.”
W całym dokumencie słowo „rak” (cancer) pada zaledwie 3 razy. Słowo „płuco” (lung) w tekście nie pada ani razu! A więc mamy trzecie kłamstwo. Co najsmutniejsze – kłamie profesor medycyny, specjalista-onkolog. I robi to w publicznie dostępnym serwisie medycznym. To jest najbardziej przerażające, bo po przeczytaniu czegoś takiego wielu ludzi pozostanie przy paleniu zwykłych papierosów. No bo jeśli nie ma różnicy…
Przemyślę w najbliższych dniach tę kwestię, ale jest wielce prawdopodobne, że wystosuję mój osobisty protest do MEDONETu, jak też do samego prof. Kowalskiego. Uważam bowiem, że wypowiadając się w ten sposób sprzeniewierzył się składanemu przez każdego lekarza przyrzeczeniu, znanym pod popularną nazwą przysięgi Hipokratesa. Szczególnie polecam panu profesorowi początek: po pierwsze – nie szkodzić!  

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
25 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 11 grudnia 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

Nowy film dokumentalny o e-p – „Beyond the Cloud”

Opublikowano niedawno ciekawy godzinny film dokumentalny „Beyond the Cloud” („Poza chmurką”). Więcej informacji o samym filmie i jego twórcach znajdziecie na jego oficjalnej stronie.
Warto obejrzeć – jest polska wersja napisów (przygotowana przez ludzi związanych z chmurzeniem – Deimond, Haze, amsaw), więc nie ma problemu ze zrozumieniem.
UWAGA: aby móc wybrać wersję z napisami, trzeba otworzyć film bezpośrednio w YouTube. Tu w okienku się nie da – nie wiem na czym to polega, ale tak to działa.

W samym filmie znajdziecie też trochę obrazków z Polski, nagranych w tym roku w trakcie Global Forum on Nicotine.
Rozpowszechniajcie, bo warto krzewić wiedzę.

 
6 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 17 listopada 2016 w ogólne

 

Tagi: ,