RSS

Archiwa tagu: media

Anatomia manipulacji, czyli jeszcze trochę o audycji TVN24

Obejrzałem na spokojnie wczorajszą audycję (linki są w poprzednim wpisie) i myślę, że idealnie by pasowała do TVP. Ten sam styl straszenia, przekłamać i manipulacji. Program zaczyna się jak typowy horror, jakby nagle wybuchła epidemia Eboli. Wypowiedź Trumpa, obrazki z OIOM-ów w USA, czerwone napisy. „37 zgonów”, „czy e-papierosy zabijają?”. Klasyczna manipulacja faktami. Owszem, jest 37 zgonów, ale czy winne są e-papierosy czy to, co głupi ludzie do nich wlewają. To trochę tak, jakby po serii zgonów spowodowanych bimbrem zawierającym metanol pytać: czy szklanki zabijają? Otóż nie – to nie sprzęt zabija, tylko głupota ludzka i bezwzględność handlarzy lewymi liquidami. Potem jest straszenie THC, ale gwoli wyjaśnienia: THC jest tam w postaci oleju, otrzymywanego nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak. Są sugestie, że olej ten może zawierać zbyt duże ilości pestycydów. Nikt przecież nie kontroluje tego czarnego rynku. W miarę rozsądnie mówi o tym Marcin Wrona, ale to jest kropelka w morzu.

Zastanawiająca jest wypowiedź pani psycholog o uzależnieniach. Według niej zastąpienie jednego nałogu innym to nie jest rozwiązanie. To samo mówi GIS w osobie pana Pinkasa. Obydwoje hołdują zasadzie „quit or die” (rzuć albo umrzyj) i kompletnie jest im obca idea „harm reduction” czyli ograniczenia szkód. A przejście z palenia tytoniu na chmurzenie to właśnie ograniczenie szkód. Inna alternatywa!

Jedziemy dalej: e-papierosy uzależniają jak zwykłe. I to nie jest półprawda, ale całe kłamstwo. Kilka razy pisałem na blogu o potencjale uzależniającym i wpływie na niego inhibitorów MAO. W liquidach nie ma inhibitorów, więc z definicji nie mogą tak samo uzależniać. Pinkas wspomina o liście do szkół – tam też było pełno manipulacji.

Pan dr Podgórski także mija się z prawdą, wspominając o tym, że „niektórzy badacze mówią, że e-papierosy są o 95% mniej szkodliwe niż zwykłe” i dezawuując ich, mówiąc, że są to badacze wybierani w szczególny sposób (czytaj: pracują za kasę od koncernów). Otóż nie, panie Podgórski. Ta liczba pada w oficjalnym RZĄDOWYM raporcie brytyjskim, który powstał po rzetelnej analizie setek publikacji z całego świata. A tak w ogóle to warto nieco się douczyć – tam nie ma żadnego polipropylenu, panie doktorze. Gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele.

Zwróćcie też uwagę na te wyskakujące tytuły artykułów o tym, że e-fajki są równie szkodliwe jak zwykłe, że powodują raka itp. Te kwestie próbuje prostować prof. Sobczak, ale jego wypowiedzi są często urywane w pół zdania. To też typowa manipulacja.

Następny jest pan Jankowski z WUM, mówiący o zwiększonym o 70% ryzyku zawału serca. To też wyniki z publikacji, która została rozjechana przez specjalistów. Ale co tam – przekaz idzie w świat, a lemingi to łykają. Podgórski mówi też, że mogą prowadzić do rozedmy, POChP i astmy. I znowu – badania kilkuletnie prof. Polosy mówią coś wręcz przeciwnego. Ale wiadomo, jeśli fakty nie zgadzają się z zaplanowaną tezą, tym gorzej dla faktów.

Reasumując – już dawno nie miałem okazji oglądać czegoś równie żałosnego. I naprawdę cieszę się, że nawet jeden fragment nagrania ze mną tam się nie ukazał. Strasznie to smutne, że telewizja mieniąca się niezależną produkuje tak marną propagandę. Nie wiem, komu na tym zależy, ale jedno jest pewne – radośni są zapewne przedstawiciele koncernów tytoniowych, bo to im napędzi klientów, którzy chwilowo zbłądzili na ścieżkę e-papierosową. Ktoś spyta: no a zdrowie? A kto będzie myślał o zdrowiu. Ważne, aby kasa się zgadzała.

 
10 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 8 listopada 2019 w ogólne

 

Tagi: ,

Jak (na szczęście) nie zostałem gwiazdą TVN24

Jakieś dwa tygodnie temu zadzwonił do mnie pan Artur Zakrzewski, redaktor TVN24, z pytaniem, czy zgodzę się wziąć udział w audycji dotyczącej e-papierosów. Porozmawialiśmy kilkanaście minut przez telefon i umówiliśmy się na nagranie w poznańskim studio TVN24. Z tego, co mówił, chce zrobić OBIEKTYWNY reportaż opisujący całe zjawisko. OK, pomyślałem, jestem chyba wystarczająco kompetentny, aby się na te tematy wypowiadać. W umówionym czasie zjawiłem się w studio, znowu trochę pogadaliśmy i zaczęło się nagranie. W sumie rozmawialiśmy ok. 45 minut, tematy były różne. Bardzo się pilnowałem, aby nie rzucić jakiegoś kontrowersyjnego zdania, które samo w sobie postawiłoby chmurzenie w złym świetle. Pan redaktor pytał o aromaty, sugerując, że dodawane są specjalnie, aby przyciągnąć młodzież, na co ja argumentowałem, że większość ludzi, których znam (dorosłych i bardzo dorosłych), właśnie kocha możliwość wyboru. Chyba niespecjalnie to pasowało do koncepcji pana redaktora Artura. Potem było o tym, że koncernom tytoniowym spada sprzedaż zwykłych fajek, więc dlatego chcą przyciągnąć młodzież. No to ja odparłem, że zanim się koncerny zainteresowały, to już na rynku były setki smaków – i nikt nie miał na myśli przyciągania młodzieży. No i tak sobie gawędziliśmy. Zjechałem kompletnie dyrektywę i ustawę. Szczególnie ostro pojechałem po debilnym zakazie sprzedaży zdalnej i transgranicznej, argumentując, że zwykłe fajki są w każdym mieście i wiosce. Oczywiście zgodziłem się, że młodzież nie powinna mieć do tego dostępu, bo to produkt dla dorosłych, którzy już palili wcześniej. Znacie zresztą moje poglądy na te wszystkie tematy. Po nagraniu pożegnaliśmy się, ale na odchodnym spytałem czy będę miał możliwość autoryzacji moich wypowiedzi, jak już je potną i zmontują. Jak najbardziej – odpowiedział red. Zakrzewski.
Minęło kilka dni – zadałem smsem pytanie o termin emisji i autoryzację. Cisza. Wczoraj (6.11) ponowiłem pytanie. No i dostałem odpowiedź: prawdopodobnie będzie publikowany w czwartek, ale bez Pana udziału. Proszę wybaczyć, że zabrałem Panu czas.

I jestem właśnie świeżo po obejrzeniu programu. Cieszę się, że nie było mnie w tym programie. Już dawno nie widziałem czegoś tak stronniczego. Jak będzie link do całej audycji, wrzucę to tutaj, ale uprzedzam – podnosi ciśnienie. Najpierw było o trupach – już wiele lat temu pisałem, że nic tak nie ożywia mediów, jak świeże trupy. Trupy użytkowników e-papierosów. Nieważne, że używali lewych liquidów kupowanych na ulicy, zawierających mieszaninę wszystkich substancji ze średniej wielkości sklepu chemicznego. Nieważne, że przed kilkanaście lat nikt nie miał takich problemów. Nieważne, że nie ma ANI JEDNEGO przypadku problemów z płucami poza USA. Nikt w Europie nie zachorował ani oczywiście nikt nie umarł. To samo w Azji, Ameryce Południowej czy Afryce. To jakoś twórców programu nie zastanowiło. OK, sami mogli nie wiedzieć, ale tę informację dostali ode mnie – jest na ich nagraniach, choć pewnie już są skasowane.
Jak będziecie oglądali całość, zwróćcie też uwagę na sposób filmowania – na te pyły unoszące się w powietrzu pod koniec podczas rozmów z tymi młodymi chłopakami. Bardzo subtelna manipulacja. Nie uwierzę, że to przypadek, panie redaktorze Zakrzewski!
Trudno nie wspomnieć o komentarzu w sprawie nikotyny, a konkretnie tego, że „niektórzy lekarze uważają, że jest rakotwórcza”. Naprawdę? A ja uważam inaczej i zażyczę sobie karty na stół: pokażcie wyniki badań! Dowody! Żałosne są też informacje o tym, że e-papierosy mogą powodować pogorszenie parametrów u ludzi chorujących na POChP czy na astmę. Już kilka razy pisałem o badaniach prof. Polosy, pulmonologa, który pokazuje wyniki badań dowodzące czegoś dokładnie przeciwnego.
Dalej – pani prowadząca cały program z radosnym uśmiechem mówi: co ciekawe, oni nie nazywają tego paleniem, tylko wapowaniem albo inhalowaniem. Nosz qrde – dziewczyno, zajrzyj do dowolnego słownika i przeczytaj, co to jest palenie! Wyobraź sobie, że to „oni” mają rację. I jeszcze do pana Marcina Wrony, siedzącego w USA: nazywanie CDC odpowiednikiem polskiego sanepidu świadczy o tym, że nie ma pan pojęcia o tym, czym się zajmują te dwie instytucje.
To jest taki mój komentarz na żywo. Na pewno napiszę jeszcze o tym nieco dłuższy tekst, bo nie mogę tego tak zostawić. Napiszę tylko jedno – w tym przypadku ten program powinien nazywać się „Czarno na czarnym”, a nie „Czarno na białym”. Smutne, ale prawdziwe.

No i tak właśnie nie zostałem gwiazdą TVN24. Na szczęście nie zostałem, bo córka i wnuki by się mogli za mnie wstydzić. Nie udało się wyciąć z moich wypowiedzi fragmentów, które mogłyby pasować do założonego planu. Odpowiedź na smsa pana Zakrzewskiego przygotuję jutro i na pewno o tym tutaj poinformuję.

A tutaj są linki do programu, który TVN24 podzieliło na 3 części (niech żyje klikalność!).

https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/uzywali-smakowych-e-papierosow-40-osob-nie-zyje-tysiace-trafily-do-szpitali,983812.html

https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/jaki-wplyw-na-zdrowie-ma-uzywanie-e-papierosow,983813.html

https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/e-papierosy-modne-wsrod-nastolatkow,983816.html

 
10 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 listopada 2019 w ogólne

 

Tagi: ,

4 miliony odsłon – i jedziemy dalej!

Nadszedł dzień, w którym licznik mojego bloga pokazał 4 miliony – tyle razy wyświetliliście moje strony od kwietnia 2010. Sporo. To oznacza, że teksty te są czytane. W tym czasie opublikowałem nieco ponad 1000 wpisów. Jak widzę w statystykach, niemal 600 osób dostaje powiadomienia o każdym kolejnym wpisie. Teksty są też oczywiście komentowane – napisaliście niemal 12300 komentarzy na rozmaite tematy. W większości są one merytoryczne, choć oczywiście zdarzały się i próby hejtu, ale najczęściej to zamierało dość szybko. Jestem bardzo wdzięczny za wszystkie uwagi i komentarze, zarówno te pisane tutaj, jak też przekazywane drogą mailową czy osobiście. Pomagają mi poznać Wasz punkt widzenia na różne sprawy. Jako ciekawostkę mogę dodać, że blog najczęściej jest czytany w poniedziałki, a ulubioną uśrednioną godziną czytania jest 20. I dobrze, to znaczy, że nie czytacie w pracy 😉 Aha, jeszcze jedna ciekawostka – podliczyłem kraje, z których ludzie wchodzili na blog – jest ich 160! Oczywiście najwięcej wejść było z Polski, kolejne miejsca to Wielka Brytania, USA, NIemcy i Irlandia. Z egzotycznych krajów mamy Sint Maarten, Zambię czy Samoa Amerykańskie. Patrząc na mapę widać, że wchodziliście z wszystkich krajów obu Ameryk oraz Europy oraz większości państw Azji. Ciekawie wygląda Afryka – jest cała północ i większość południa, natomiast środek jest pusty.
OK, to tyle o statystykach, teraz trochę o tym, co dalej. Oczywiście blog będzie istniał dalej, przynajmniej do kwietnia 2020, kiedy to będę obchodził okrągłe 10 lat od pierwszego wpisu. Wtedy podejmę decyzję, czy ten projekt kontynuować czy też uznać go za zakończony. Na razie zaczynam się nad tym zastanawiać, oczywiście wezmę też pod uwagę zdanie czytelników, bo to jest pisane dla Was. Na wszelki wypadek przypomnę tylko, że jest to mój prywatny projekt, który realizuję w ramach wolnego czasu. Nigdy nie był on finansowany przez jakąkolwiek firmę z branży e-papierosowej (ani żadnej innej). Piszę to, ponieważ od czasu do czasu spotykam się z zarzutami, że ktoś mnie finansowo wspomaga i wpływa na zawartość bloga. Nie, zdecydowanie nie. Chcę pozostać niezależny od przemysłu e-fajkowego, tytoniowego czy innego.

 
23 Komentarze

Opublikował/a w dniu 20 października 2019 w ogólne

 

Tagi:

Prace naukowe i naukawe, czyli o tym, jak nie wyciągać wniosków

Dość niedawno grupa naukowców z Ohio State University opublikowała pracę (PDF – ang) dotyczącą wpływu składników liquidu na ludzkie płuca. W tym przypadku badaniom została poddana grupa osób, które wcześniej nie paliły ani nie używały e-papierosów – to akurat dość rozsądny wybór. Trzeba przyznać, że nie zazdroszczę tej ekipie przeprowadzanych badań, ponieważ jednym z ich elementów było poddanie się procedurze bronchoskopii. Nie będę wchodził w szczegóły – kto miał robioną, to wie, inni mogą sobie doczytać. OK, dostali za każdą bronchoskopię po 200$, ale ja jednak bym się nie zdecydował.
Ale idźmy dalej – grupa została podzielona na dwie części, z których jedna używała e-papierosa (liquidy bezsmakowe, bez nikotyny), a druga była grupą kontrolną. No i panowie wysmażyli bardzo skomplikowaną pracę, z analizą tzw. cytokin (czyli specjalnych białek, które odpowiadają m.in. za wzrost komórek biorących udział w odpowiedzi odpornościowej organizmu. Mówiąc skrótowo – im więcej tych cytokin (w tym przypadku niektórych interleukin), tym większe prawdopodobieństwo, że organizm zmaga się z jakimś stanem zapalnym. No dobrze – jakie wyciągnięto wnioski: ano takie, że organizmy tych ludzkich królików doświadczalnych zareagowały na niedobry aerozol wdychany do płuc. Nigdzie w tekście nie pojawia się słowo „rak” (cancer) w aspekcie tych konkretnych badań, ale ogólny wydźwięk jest taki, że używanie e-papierosów jest ogólnie be i straszliwie niszczy człowieka.
Ja jestem prostym chemikiem i nie znam się na medycynie, dlatego czekałem, aż tę pracę pod lupę weźmie jakiś fachowiec. No i akurat taki się trafił. Nie chcę go tu ujawniać (z różnych względów), ale zwrócił on uwagę na tabelę 1 w omawianej pracy. Jeśli tam zajrzycie, zobaczycie dane dotyczące interleukin (IL) – porównanie grupy użytkowników e-fajek oraz kontrolnej pokazuje, że właśnie w tej kontrolnej zaobserwowano wzrost ich zawartości, natomiast u użytkowników e-fajek poziom spadł albo wzrost jest statystycznie pomijalny. Oczywiście taka praca przeczyłaby stwierdzeniu, że e-fajki prawie zabijają, więc autorzy zastosowali rozmaite sztuczki statystyczne, aby jednak coś znaleźć. Tyle, że było to dość słabe. Ciekawostką jest też to, że ten wzrost poziomu cytokin w grupie kontrolnej nawet jednym zdaniem nie jest wspomniany w tekście.
Smaczku całej sprawie dodaje, że wspomniany spec dostał pół roku temu właśnie tę pracę do recenzji, ale z innego czasopisma niż to, w którym ostatecznie została opublikowana. Konkluzją jego recenzji było stwierdzenie, że praca absolutnie nie nadaje się do publikacji, bo wnioski są sprzeczne z otrzymanymi danymi. Jak jednak widać, znalazło się czasopismo, które to opublikowało. Samo życie.
Ale dlaczego w ogóle poruszyłem ten temat? Ano dlatego, że trafiłem na artykuł na jednym z polskich portali, w którym wprost sugeruje się, że wystarczy 30 dni używać e-papierosa, aby pojawiło się ryzyko raka płuc. I zastanawiam się, skąd anonimowy autor wyciągnął te wnioski. Z głowy czyli z niczego?
Aha, jestem winny wyjaśnienie tytułu wpisu, a konkretnie słowa „naukawe”. W dawnej nomenklaturze chemicznej były np. związki żelazowe i żelazawe, przy czym te drugie oznaczały niższą wartościowość tegoż żelaza. No i tak bywa też z pracami naukowymi.

 
4 Komentarze

Opublikował/a w dniu 18 października 2019 w ogólne

 

Tagi: , ,

A tymczasem w polskich mediach…

W USA nadal trwa duża nagonka na e-papierosy, co wynika z opisywanej już tutaj serii przypadków ciężkiej niewydolności oddechowej, zarejestrowanych w znaczącej liczbie stanów. Odnotowano 7 zgonów, przy czym w 4 przypadkach wiadomo, ze ludzie ci używali kartridży z THC lub syntetycznymi kanabinoidami kupowanymi na czarnym rynku. W pozostałych 3 przypadkach szpitale nie ujawniły danych o tym, czego używali ich pacjenci przed tym, gdy trafili na oddziały.
Z dostępnych na dziś (19.09, godz. 11.00) informacji nigdzie na świecie nie odnotowano podobnej sytuacji. Niestety, amerykańska panika i paranoja, podsycana umiejętnie przez media, przedostała się do Europy, w tym także do Polski.
Chciałbym dziś odnieść się do wywiadu, jakiego kilka dni temu udzielił stacji TVN dr Mateusz Jankowski, przewodniczący sekcji antytytoniowej Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc. (trzeba wytrzymać dwie reklamy)
Niestety, w trwającym 7 minut materiale usłyszałem tyle kłamstw, półprawd i przeinaczeń, że nie sposób się do nich nie odnieść. Kilka przykładów: słyszymy z ust pana doktora, że e-papieros zwiększa dwukrotnie ryzyko zawału mięśnia sercowego. Tu akurat informacja pochodzi z publikacji niesławnego Stantona Glantza z USA, który wyciągał wnioski z danych statystycznych, w których często było tak, że zawał rejestrowano u pacjenta w czasie, gdy jeszcze e-papierosy nawet nie były dostępne na rynku. Kompletne przestawienie w czasie. Krytyka tej pracy była bardzo szeroka i nie wierzę, że pan Jankowski o tym nie słyszał.
OK, jedziemy dalej. „Wykazano już, że e-papieros może prowadzić do rozwoju przewlekłej obturacyjnej choroby płuc”. To już nie jest nawet półprawda, to jest słynna trzecia prawda Tischnera. Wystarczy zajrzeć do prac prof. Polosy, który wykazuje, że parametry ludzi z POChP zdecydowanie się poprawiają w przypadku, gdy pacjent zamieni palenie zwykłych papierosów na chmurzenie.
Dalej jest o tym, że w aerozolu zidentyfikowano formaldehyd, aldehyd octowy i nitrozoaminy. I tu pan dr powinien sobie przypomnieć zasadę Paracelsusa – tylko dawka stanowi o truciźnie. Nitrozoaminy znaleziono też w gumach nikotynowych – a sprzedaje się je bez problemu.
Kolejne kłamstwo – nieskuteczność e-papierosów w rzucaniu palenia. Pisałem już kiedyś o tym, że badania na Harvardzie pokazały, że są one 2 razy bardziej skuteczne niż nikotynowa terapia zastępcza. No ale jeśli towarzystwo, w którym pan dr działa ma za sponsora producenta NTZ, to trudno się dziwić, że o tym nie wspomni. Potem jest o niesamowitych właściwościach uzależniających nikotyny. Tyle, że pan dr nie wspomina, że sama nikotyna ma bardzo nikłe właściwości uzależniające, dopiero w koktajlu z inhibitorami MAO potencjał ten się uwalnia.
No i na sam koniec – efekt furtki. Fakt, kiedyś się tego obawiano. Sam miałem pewne wątpliwości, dopóki nie spłynęły wiarygodne wyniki badań statystycznych. Okazuje się, że efekt furtki (przejście od e-papierosa do zwykłego) jest statystycznie pomijalny.
A komentarz, że lekarze rodzinni są przygotowani do rozmów o rzucaniu palenia budzi mój złowieszczy śmiech. Zdecydowana większość nie ma zielonego pojęcia o e-papierosach, a swoją wiedzę czerpie z mediów. A co jest w mediach – sami dobrze wiecie.

 
14 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 września 2019 w ogólne

 

Tagi: , ,

3… 2… 1… start!

No to startujemy. Od dziś dostępna jest nowa edukacyjna strona o e-fajkach. Zdecydowałem się na umieszczenie jej na domenie epapieros.edu.pl – jak edukacja, to edukacja. Tak jak już pisałem – to jest projekt, który potrwa jakiś czas, dlatego też nie ma tam na razie kompletu informacji. Poradnik i słowniczek zawierają na razie praktyczne minimum. W następnych tygodniach będę to uzupełniać o sprawy związane ze zdrowiem, prawem, dokładniejszymi informacjami o składnikach liquidów itp. Minimalistyczny jest też sam wygląd, zresztą już chyba się przyzwyczailiście do tego, że u mnie nie ma fajerwerków.
W związku z tym, że chciałbym, aby te informacje trafiły pod strzechy, proszę o ich rozpowszechnianie – szczególnie wśród tych, którzy rozmyślają nad rzuceniem palenia, ale też wśród wszelkich innych ludzi, którym może się ta wiedza przydać. Marzy mi się, że z tej wiedzy będą też korzystać dziennikarze piszący o e-fajkach, lekarze, którzy spotykają się z pytaniami pacjentów, czy nawet rodzice mający problemy z palącymi dziećmi.
Ponawiam też apel do weteranów, ale też kieruję go do tych, którzy niedawno rozpoczęli chmurzenie: to na pewno nie jest twór doskonały. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi, które pomogą mi go ulepszyć. Zastrzegam – nie chcę z tego robić kompendium wiedzy wszelakiej. Chcę, aby było to przyjazne źródło wiedzy, a nie coś, co ma zawierać odpowiedzi na wszelkie możliwe pytania. Z założenia jest to witryna dla bardzo początkujących. Doświadczeni znajdą swoją drogę na forum czy inne źródła wiedzy specjalistycznej.
No i jeszcze na koniec prośba – trzymajcie kciuki, aby wszystko się powiodło.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
4 Komentarze

Opublikował/a w dniu 14 lipca 2018 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Kilka informacji bieżących

Jest lato, a więc czas odpoczynku, chociaż na wielu kierunkach praca wre, o czym napiszę niebawem. Dlatego też niewiele się dzieje też na blogu, ale chciałem napisać kilka słów na tematy ogólne. Ostatnio dyskutowałem w pewnym wątku na FB o tym, jak wygląda sprawa badań e-papierosów. Kolejny raz usłyszałem: bo w sumie nie ma żadnych badań. Czytelnicy bloga wiedzą, że to nieprawda – rocznie publikuje się kilkaset prac mniej lub bardziej związanych z tymi sprawami. Z wielu rozmów, które odbyłem w trakcie czerwcowego GFN wiem, że następne dziesiątki tematów badawczych są w toku. We Włoszech zespół prof. Polosy kontynuuje trwające już kilka lat prace nad oddziaływaniem aerozolu z EIN na osoby chore na choroby płuc (astma, POChP). Wyniki prezentowane w ubiegłym roku na GFN spotkały się z szerokim oddźwiękiem na całym świecie. Fakt, że Polosa kontynuuje ten projekt badawczy jest cenny – to są już badania długoterminowe.
W Grecji swoją grupę badawczą ma Konstantinos Farsalinos, choć w zasadzie jest to zespół międzynarodowy. Oni też zapowiadają bardzo ciekawe wyniki, takie typowo chemiczne-analityczne. Farsalinos ostatnio skupia się na analizie rozmaitych związków występujących w aromatach, ale też porównawczo bada zawartość związków karbonylowych w papierosach konwencjonalnych, EIN oraz produktach Heat’not’Burn. Innym tematem, którym się zajmuje jest zawartość metali ciężkich w aerozolu. To wszystko są naprawdę bardzo cenne badania. Z kolei prof. Linda Bauld rozpoczęła właśnie kilkuletni niesamowicie istotny projekt badawczy dotyczący kobiet w ciąży. Chce zbadać, jak używanie EIN przez ciężarne wpływa  na płód. Przyznam, że jestem pełen podziwu dla wytrwałości Lindy – dużo czasu zajęło jej przekonanie brytyjskiej komisji bioetycznej, że takie badania trzeba przeprowadzić. Na szczęście dostała zgodę, znalazła kilka tysięcy(!) ochotniczek i prace zaczęły się już w ubiegłym roku. Tutaj niestety na wyniki poczekamy co najmniej rok (wstępne wnioski), a cały projekt będzie zakończony po 2020 roku. Trzymam kciuki za powodzenie.
Tymczasem na krajowym rynku medialnym pojawiły się teksty dotyczące tegorocznego GFN. Napisała gazeta.pl, artykuł zamieścił też Newsweek. W tym pierwszym w zasadzie można dużo przeczytać o IQOSie, e-fajki są tak na marginesie (ale są). Polecam szczególnie ten drugi tekst – wywiad z prof. Davidem Sweanorem z University of Ottawa. Zacytuję celny fragment tego, co David mówi:  Trzeba dawać takie informacje, jakich potrzebuje palacz, aby przekonać go do decyzji, że warto przestawić się na produkty alternatywne. A nie karać go za palenie. To tak jakby próbować przekonywać ludzi do przestawienia się z samochodów na rowery poprzez wprowadzenie podatku od niejeżdżenia rowerem. To nie zadziała. Ale zadziała zbudowanie sieci ścieżek rowerowych, całej infrastruktury dla rowerów, tanich miejskich wypożyczalni.

To tyle wiadomości bieżących. W najbliższych dniach spodziewajcie się kolejnych, dotyczących mojego nowego projektu. 

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 9 lipca 2018 w ogólne

 

Tagi: , , , ,