RSS

Archiwa tagu: WHO

A WHO nadal swoje…

Kilkanaście dni temu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała informację, będącą komentarzem nawiązującym do powstania Fundacji na rzecz Świata Wolnego od Dymu (Foundation for a Smoke-Free World). Wydawałoby się, że WHO powinna z radością witać każdą inicjatywę, która zmierza do ograniczenia palenia tytoniu na świecie. Przecież nawet dla dzieci jest oczywiste, że jeśli ludzie będą mniej palić, to społeczeństwo będzie zdrowsze. A chyba właśnie o to powinno chodzić organizacji, która w nazwie ma zdrowie.
Niestety, informacja na stronie WHO pozbawia złudzeń. Najpierw atakuje wprost szefa fundacji, ponieważ tak się składa, że jest to były pracownik WHO, który był jednym z architektów porozumienia FCTC, czyli Ramowej Konwencji Ograniczenia Używania Tytoniu. WHO zdecydowanie odcina się od niego. A jest to naprawdę postać wielkiego formatu – dr Derek Yach to człowiek, którego zasługi w dziedzinie zdrowia publicznego są trudne do przecenienia.
Dalej WHO podkreśla, że każde powiązanie organizacji z koncernami tytoniowymi to złamanie zasad FCTC. Jak dla mnie to bardzo dziwna sytuacja, bo akurat Big Tobacco ma wystarczającą ilość kasy, aby sponsorować dowolny cel. Ale tak naprawdę załamujące jest to, co znajdziemy w punkcie 4. Jest tam napisane wprost, że to koncerny tytoniowe promują EIN, co jest ewidentnym kłamstwem. Fakt, że teraz niektóre z firm BT kupiły sobie przedsiębiorstwa związane z EIN, ale wszyscy doskonale wiemy, że sam wynalazek nie był ich oryginalnym pomysłem. A dalej jest przypomnienie, że państwa-sygnatariusze zobowiązały się do tego, aby tak naprawdę zwalczać EIN ( prohibit or restrict the manufacture, importation, distribution, presentation, sale and use of ENDS). Niestety, to jest chore.
Nie wiem, jak będzie działać fundacja, której szefem jest Derek Yach. Wiem jedno – brutalny atak na nią już na samym początku ze strony WHO jest nie tylko nieuzasadniony, ale tak naprawdę jest skierowany przeciw ludziom, którzy chcą rzucić palenie. A warto przypomnieć, że na świecie tytoń pali MILIARD osób.
Dr Yach odpowiedział na zarzuty WHO w liście, który możemy przeczytać na stronie Fundacji. Zobaczymy, czy spotka się on z jakąkolwiek reakcją szefostwa Światowej Organizacji Zdrowia.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
4 Komentarze

Opublikował/a w dniu 30 września 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

„Żadnych złudzeń, panowie…”

Historia lubi zataczać koła, czasami mniejsze a czasami większe. Słowa, które zamieściłem w tytule, wypowiedział w 1856 roku do Polaków w Warszawie car rosyjski, Aleksander II Romanow. Polscy politycy liczyli, że wizyta ta zaowocuje zwiększeniem autonomii polskich ziem, będących po rozbiorach częścią Imperium Rosyjskiego.
I w zasadzie podobnymi słowami można streścić wypowiedź na temat EIN pana Zbigniewa Króla, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia. Ale od początku: 4.07. poseł Liroy-Marzec złożył w sejmie interpelację nr 14016, w której pytał m.in. o to, czy planując wprowadzenie akcyzy, ministerstwo zleciło albo ma zamiar zlecić badania dotyczące ewentualnej szkodliwości e-papierosów. No i pojawiła się odpowiedź wspomnianego pana, w której czytamy wprost „Ministerstwo Zdrowia nie planuje realizacji badań dotyczących weryfikacji długoterminowego używania e-papierosów.” Przeczytajcie zresztą całość, bo warto. Okazuje się, że MZ trzyma się wytycznych WHO. Ciekawe, że np. Wielka Brytania potrafiła stworzyć raporty i finansować badania, a też jest członkiem WHO i sygnatariuszem FCTC. Co więcej, MZ uważa, że sam fakt zgłoszenia liquidów do Inspektora ds. Substancji Chemicznych będzie zapewniało ich wysoką jakość. Oj, oni muszą być naprawdę głęboko wierzący.
Ale największe curiosum jest na samym końcu. Pozwólcie, że zacytuję ostatni akapit:
„Warto jednocześnie podkreślić, że przepisy przedmiotowej ustawy nie regulują kwestii płynów beznikotynowych do napełniania elektronicznych papierosów, w związku z tym, w ocenie resortu zdrowia, objęcie ich przepisami akcyzowymi może przyczynić się do skuteczniejszej kontroli krajowego rynku tego rodzaju produktów.”
Logika tej argumentacji po prostu
powala.

No cóż – kiedyś pozbawił nas złudzeń car Aleksander, a teraz Król Zbigniew. 

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
20 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 24 sierpnia 2017 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

PILNE! Z ostatniej chwili: na COP7 padła propozycja CAŁKOWITEGO ZAKAZU E-PAPIEROSÓW

Nie, moi drodzy, to nie jest dowcip na Prima Aprilis. To się dzieje dziś, tu i teraz. Wieści z Indii są co najmniej szokujące, a sytuacja poważna, bardzo poważna. Dziś delegaci z Indii, Tajlandii, Kenii i Nigerii zaproponowali w dokumencie COP7 poprawkę, zgodnie z którą WHO ma globalnie zakazać używania EIN. Nie muszę chyba dodawać, że wszystkie te cztery kraje mają wielkie plantacje tytoniu.
Jak na razie wszystkie informacje są szczątkowe, ale podawane przez ludzi, którzy na miejscu monitorują sytuację. Nic nie wiadomo o treści tej poprawki ani też o tym, jaki wywołała oddźwięk wśród innych państw. Jak tylko będę miał jakieś nowe wieści, będę się nimi dzielił.
Chore to wszystko… po prostu chore.

 
32 Komentarze

Opublikował/a w dniu 9 listopada 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

Horror na COP7 w Indiach – dziennikarz z USA usunięty siłą z obrad

Na początek – pilne wieści z pierwszego dnia konferencji COP7, które napłynęły w poniedziałek po południu. Czyli – w dużym skrócie: dziennikarze won z sali, jesteście nam niepotrzebni. Dziewczyna (z mediów kanadyjskich) pyta delegatów Kanady o powody tej decyzji. Najpierw pani delegatka uchyla się od komentarza, potem mówi, że po obradach. Bardziej rozmowny jest drugi pan, przedstawiciel organizacji walki z rakiem, który mówi, że był już precedens [to prawda, było to na COP6 w Moskwie] i że chodzi tutaj o Big Tobacco. No cóż, zapewne pan miał na myśli zupełnie coś innego niż wyszło. Bo tak naprawdę pan delegat rzucił przekaz: to Big T nam kazało obradować za zamkniętymi drzwiami, bo musimy raz na zawsze rozprawić się z ENDS/ENNDS. Dziewczyna podsumowuje to bardzo dobrze: kilkadziesiąt milionów Kanadyjczyków wysłało delegację do Indii, gdzie będą zapadać decyzje wiążące na 6 miliardów ludzi na świecie, a potem delegacja ta zagłosowała za tym, aby media wywalić. Czego oni się boją? Nie musicie odpowiadać, to jest typowe pytanie retoryczne.
Drugi dzień konferencji pokazał, że określenie „wywalić media” nie jest tam przenośnią. Amerykański dziennikarz, Drew Johnson został siłą usunięty z sali obrad. Nota bene – usiadł na jednym z krzeseł będącym zarezerwowanym dla… przedstawicieli mediów. Zobaczcie zresztą film na linkowanej stronie. Przypominam – konferencja jest m.in. z naszych podatków, bo finansuje to WHO, a więc agenda ONZ, na którą składają się wszystkie kraje świata.
Co będzie dalej – zobaczymy.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 9 listopada 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

Konferencja w Indiach, czyli o tym, kto nas reprezentuje na COP7

W chwili, gdy piszę te słowa, w New Delhi trwają już obrady przedstawicieli krajów, będących członkami FCTC (Framework Conference of Tobacco Control – jest to agenda WHO). W trakcie tych obrad będą podejmowane decyzje dotyczące polityki w sprawach tytoniu, ale oczywiście także EIN. Trochę o tym pisałem miesiąc temu. Więcej napiszę wtedy, gdy dotrą stamtąd jakieś konkretne informacje.
Dziś chciałem tylko napisać kilka słów o polskiej reprezentacji, która pojechała tam na wyciecz obradować. Na szczęście informacje te są jawne i skład możemy zobaczyć tutaj. Szefową jest pani Lilianna Michalik, o której nieco informacji możemy z kolei zasięgnąć z jej osobistego profilu na LinkedIn. Pani Michalik nie jest lekarzem, nie ma zresztą żadnego wykształcenia medycznego. Ukończyła w 2005 roku na UJ studia z zakresu geografii ekonomicznej, następnie licencjat na SWPS i jakąś podyplomówkę (chyba) na Uniwersytecie Warszawskim. Wygląda więc na to, że pani ta ma trzydzieści kilka lat – chyba nieco mało jak na przewodniczenie reprezentacji tak dużego kraju na ważnej światowej konferencji. Reszta delegacji obejmuje m.in. – uwaga – dwóch przedstawicieli ministerstwa finansów od akcyzy. Klarowne? Dla mnie aż za bardzo. Dla porównania spójrzcie na listę przedstawicieli Niemiec – tam są tylko spece od zdrowia oraz jeden chemik od oceny ryzyka. Specjaliści od podatków są w delegacjach takich krajów jak Kazachstan, Iran, Kirgizja, Liberia, Sri Lanka czy Wietnam. No to jak – zmierzamy równym krokiem w kierunku krajów zwijających się?
Czekam na wieści z Delhi – powinny zacząć napływać już jutro. Skomasuję je, podsumuję i napiszę o tym parę akapitów.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
9 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 listopada 2016 w ogólne

 

Tagi: , ,

Najwyższa pora zadać pytanie: co dalej?

Wspominałem niedawno o tym, że powstała sieć stowarzyszeń zrzeszających chmurzących, znana pod skrótem INNCO. Są w niej w tej chwili 22 organizacje krajowe, ale – niestety – nie ma reprezentacji Polski. A przecież z ponad milionem chmurzących jesteśmy dość znaczącym elementem tego krajobrazu. Formalnie od lipca 2014 istnieje Stowarzyszenie Użytkowników E-Papierosów – SUEP Waper, ale… no właśnie. Działalność jego rozpoczęła się jakiś czas temu, miało miejsce kilka akcji, w tym lutowe zbieranie podpisów pod petycją do pani premier, jak też udział w konsultacjach projektu ustawy. Przedstawiciele SUEP brali też udział w kilku audycjach radiowych i jednej telewizyjnej, ale tak naprawdę od wielu miesięcy nic więcej się nie dzieje.
To prawda, że sprawa ustawy jest już na tym etapie zamknięta, ale to naprawdę jeszcze nie jest koniec całej walki. Już za kilka miesięcy wejdą w życie odroczone przepisy o maksymalnej pojemności butelek itp. Co będzie dalej, trudno powiedzieć. Za kilka dni zaczyna się w Indiach posiedzenie FCTC, które zapewne wytyczy pewne kierunki dalszych działań WHO. I chyba nikogo nie muszę przekonywać do tego, że decyzje te nie będą specjalnie pozytywne dla użytkowników. INNCO wysyła tam swoich ludzi, a więc chce aktywnie coś robić. Chwała im za to, bo jest to wyprawa daleka i raczej droga.
Przyszedł czas spytać was wszystkich: czy już na dobre odpuszczamy? Chciałbym to wiedzieć, bo dokładnie za miesiąc jestem na spotkaniu z koordynatorką Steering Group INNCO, panią Judy Gibson. I na pewno padnie tam pytanie o Polskę. Chcę mieć jasność,aby bez problemu przekazać jej informacje. Co robimy? Rewitalizujemy SUEP? Zakładamy nowe stowarzyszenie (to oczywiście wiąże się z przejściem od zera całej drogi rejestracyjnej)? A może odpuszczamy i nie robimy nic?
Chciałbym, abyśmy w najbliższych dniach na ten temat podyskutowali i może nawet doszli do jakichś wniosków.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
15 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 5 listopada 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Kilka(set) słów o konferencji FCTC w Indiach (XI/2016) i o hipokryzji władzy

Już za niecały miesiąc odbędzie się kolejna konferencja WHO dotycząca FCTC czyli Ramowej Konwencji o Ograniczeniu Użycia Tytoniu. Nazywamy ją skrótowo COP 7, ponieważ to siódme z kolei spotkanie. Myślę, że warto przybliżyć nieco tematykę tego spotkania, bo może ono mieć znaczący wpływ na sytuację wszystkich chmurzących, w tym oczywiście tych z Polski. Zwrócił na to uwagę już refurbished, w komentarzu do mojego poprzedniego wpisu. „Nasi” już przewidują, co tam zostanie uchwalone i bardzo ich to zapewne cieszy. Można się tylko domyślać, że polska delegacja, która sobie pojedzie na egzotyczną wycieczkę do Delhi radośnie przyklepie wszystkie ustalenia, po czym uda się na zasłużone zwiedzanie stolicy Indii. Ale, ad rem.
Podstawowym dokumentem, który nas dotyczy jest ten, który odnosi się do punktu 5.5.2 i dotyczy bezpośrednio ENDS/ENNDS. Tu pewna uwaga nomenklaturowa: większość zapewne zna skrót ENDS – Electronic Nicotine Delivery System (Elektroniczny system dozowania nikotyny). Czym w takim razie jest ENNDS? Ano to jest Electronic Non-Nicotine Delivery System, czyli system dozowania tego, co nikotyny nie zawiera. Czujecie już o co chodzi? Ja też.
Na co warto zwrócić uwagę w linkowanym dokumencie? Popatrzmy na punkt 6 – znajdziemy tam informacje o tym, jak duży jest rynek EIN. Szacuje się, że w 2015 było to 10 mld $. Ponad połowa rynku to USA, ale wśród krajów mających największe udziały jest także wymieniona Polska. No ale to czysta ekonomia, do której odniosę się jeszcze później, we fragmencie dotyczącym podatków.
Przejdźmy do pkt. 7, w którym omawiane są zagrożenia zdrowotne związane z używaniem ENDS/ENNDS. Warto zwrócić uwagę, że mowa tam o zagrożeniach – nie o potencjalnych czy możliwych, ale traktowanych jako pewnik. I mamy tam wymienione m.in. nitrozoaminy (TSNA). Na miły Bóg – skąd nitrozoaminy w przypadku liquidów beznikotynowych? Przecież za taki tekst student drugiego roku chemii czy medycyny powinien wylecieć z kolokwium. Na tej samej liście znajdują się też wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (PAH), które co prawda znajdowano w aerozolu generowanym przez e-fajki, ale było ich znacznie mniej niż w powietrzu, którym wszyscy oddychamy – o tym dokument WHO milczy. Co prawda w następnym punkcie przyznają, że tych wszystkich substancji jest mniej lub znacznie mniej niż w dymie tytoniowym, ale brzmi to raczej cienko.
W punkcie 10 jest straszenie dodatkami aromatyzującymi – one też są zabójcze. Z kolei w punkcie 11 mamy epokowe odkrycie: wyobraźcie sobie, że spece z WHO stwierdzili, że aerozol nie jest całkowicie obojętny dla zdrowia. Geniusze! Dalej jest o tym, że aerozol z EIN może być potencjalnie szkodliwy dla osób postronnych. Potencjalnie! Słowo-klucz, używane zawsze wtedy, gdy nie ma się żadnych realnych naukowych dowodów.
W punktach 16 i 17 autorzy komentują, że w zasadzie mało jest dowodów, że EIN pomagają rzucić palenie tytoniu. Tak, moi drodzy – te setki tysięcy ludzi na świecie nie są dla nich żadnym dowodem. My po prostu nie istniejemy.
Dalej próbuje się udowodnić, że e-fajki przyciągają wielką liczbę nieletnich. No tak, bo zwykłych papierosów oni nigdy nie palili i palić nie będą, jak im się dostęp do EIN odetnie. Nieletnich zresztą też przyciągają wszelkie aromaty, więc to też samo zło.
Bardzo istotny jest kolejny rozdział, dotyczący możliwości regulacji kwestii związanych z EIN. WHO postuluje zakazy sprzedaży, ale też posiadania ENDS/ENNDS przez młodzież. Zauważcie, że mamy tutaj zarówno liquidy nikotynowe, jak też zerówki. Te zakazy akurat nie są bardzo głupie, chociaż można być pewnym, że i tak będą łamane, a część młodych będzie palić zwykłe fajki. Czy o to właśnie chodzi regulatorom?
Patrzę na to wszystko, co zapisano w tym dokumencie i tak sobie myślę: najpierw WHO zrównało palenie tytoniu z chmurzeniem, ale wtedy tylko obowiązywał skrót ENDS. Teraz jak diabeł z pudełka wyskoczyły beznikotynowe ENNDS i też zostały wpakowane do jednego worka. Te same obostrzenia, te same zakazy. No i docelowo te same podatki, o czym wprost możemy przeczytać w punkcie 29d. Zauważcie jakie tam jest ciekawe uzasadnienie – podatek po to, aby nieletnich nie było stać na e-fajki/liquidy. No zaraz, przecież raptem kilka linijek wyżej jest zalecenie wprowadzenia zakazu sprzedaży tymże nieletnim. Czy oni naprawdę myślą, że my tego nie wychwycimy? Ja powiem wprost: chodzi o to, aby dołożyć kolejnych obciążeń tym, którzy wyzwolili się z nałogu palenia tytoniu i przestali się dokładać do akcyzy.
Ciekawy jest też fragment w punkcie 32, a szczególnie podpunkt „d” o zapobieganiu konfliktu interesów przedstawicieli władz oraz osób przez władze zatrudnianych. Właśnie na taki zapis powoływali się przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia odmawiając uczestnictwa w naukowej konferencji Global Forum on Nicotine. Przypomnę tylko, że konferencja nie była organizowana ani sponsorowana przez branżę – prof. Stimson skutecznie broni się przed tym od samego początku. Ciekawe, że nie ma podobnych zapisów, jeśli chodzi o branżę farmaceutyczną. Big Pharma radośnie sponsoruje kongresy medyczne, w których równie radośnie biorą udział przedstawiciele władz. Żeby nie być gołosłownym – przykład, którego znalezienie zajęło mi 30 sekund. Kongres Wyzwań Zdrowotnych – pan prelegent Konstanty Radziwiłł – a tutaj sponsorzy. A całość objęta patronatem honorowym Ministerstwa Zdrowia. W takiej sytuacji pecunia non olet?
Tak jak już pisałem, za miesiąc wszystko zostanie podpisane i przyklepane. I wtedy dokument końcowy będzie służył jako bardzo wygodna wymówka przy uchwalaniu kolejnych, coraz bardziej restrykcyjnych dyrektyw i ustaw. Będzie padał argument: ale przecież tak uchwaliła Światowa Organizacja Zdrowia.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
21 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 10 października 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,