RSS

6 lat…

Kompletnie zapomniałem. Dziś mija sześć lat od chwili, gdy zacząłem pisać ten blog. Opublikowałem 826 wpisów, miałem niemal 2,3 miliona odwiedzin, ponad 8,5 tysiąca komentarzy.
Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają to miejsce. Cieszę się, że czytacie i komentujecie. Staram się przekazywać wszystkie istotne informacje dotyczące e-fajek. I będę to robił dalej – czasami idąc pod prąd, wbrew wszystkim i wszystkiemu.
Czekają nas trudne czasy – widać wyraźnie, że władza (ta i poprzednia) ma nas dokładnie gdzieś. Trudno. Dla mnie to nie pierwsza władza, która uważa, że wie lepiej. Pamiętam takie z czasów komuny i stanu wojennego. Obecne nie różnią się od tamtych specjalnie. Oni wiedzą lepiej – wiedzą co jest dla nas dobre. I nie chcą nas o to pytać.
Ale my nie przestaniemy pytać o sens… a przynajmniej ja nie przestanę.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 komentarzy

Posted by w dniu 30 Kwiecień 2016 in ogólne

 

O ustawie, bogach i rzetelności naukowej – wyzwanie Starego Chemika

Zaczyna się chocholi taniec wokół ustawy. Odbyło się już bardzo szybkie pierwsze czytanie na połączonych komisjach zdrowia i rolnictwa. Myślę, że powinniście sobie to obejrzeć (tu jest link bezpośredni do transmisji). Szczególnie polecam fragment zaczynający się od 12:26:15 – wypowiedź pana posła Zembali (PO). Dla bardziej leniwych – pracowicie spisałem fragment:

Podkreślam jeszcze raz: to jest racja stanu… W całości powinniśmy poprzeć ministra Radziwiłła, któremu wtedy dziękowałem, kiedy zaroiło się w ministerstwie zdrowia od lobbystów. Proszę państwa, ja to podkreślę wyraźnie: tylko od ostatniego spotkania, od lutego, 28 publikacji, nie w brukowcach, wszystkie wykazujące w sposób pseudonaukowy i bardzo pokrętny, że oto nic się nie dzieje, gdy zamiast palenia klasycznych papierosów wprowadzamy delikatne, prawie że zdrowotnie działające e-papierosy. Absurd! Absurd kompletny. Chcę to wyraźnie powiedzieć: jeżeli rzeczywiście zależy nam na zdrowiu Polaków, proszę wszystkie inne argumenty, pseudo argumenty medyczne, wypowiadanie ludzi pośrednio związanych z niestety, z tym lobby, proszę się nie obrażać, ale mam dostatecznie dużo powodów, aby tak mówić, łącznie z tym, że byłem sekowany w wywiadach prasowych różnych kancelarii z powodu tego stanowiska.

No patrzcie państwo… sekują pana profesora „w wywiadach prasowych różnych kancelarii”. Chwila – nie rozumiem o jakie kancelarie chodzi – a Wy? 28 publikacji – pseudonaukowych i pokrętnych. Jak rozumiem – pseudonauka to jest coś, co nie jest zgodne z aktualnym poglądami szanownego pana Profesora. Reszty wypowiedzi kompletnie nie rozumiem. „Jeżeli rzeczywiście zależy nam na zdrowiu Polaków to… co?
Może lepiej przejdziemy do konkretów, dobrze?
Czy szanowny pan Profesor uważa, że raport Public Health England to „pseudo argumenty medyczne”? A może opracowanie prof. Andrzeja Sobczaka zawiera takie pseudo argumenty? A co szanowny pan Profesor powie na raport Królewskiego Kolegium Lekarzy? Oni też są „pośrednio związani z tym lobby”? Wiem, że odpowiedzi na to nie będzie, ale niech te pytania pozostaną tutaj dla potomności.

Ja patrzę na to wszystko tak nieco z boku i trafiłem też na wywiad z panem ministrem Radziwiłłem. Co tam znajdujemy?

Jak pan mówi, że mnie w mediach nie ma, to mam wrażenie, że już niedługo będę. I to w taki paskudny sposób na zasadzie szczypania mnie osobiście. Są ludzie, którzy zaczynają chodzić wokół mojej rodziny. Węszą w sposób, który jest paskudny, bym powiedział.

Następny, który jest tropiony i dręczony. Straszne. Potworne wręcz.
To jest tak zwana ucieczka do przodu – na wszelki wypadek nie będziemy dyskutować o konkretach, ale za to będziemy robić z siebie biednych misiów, których nikt nie lubi, a najbardziej to ponurzy lobbyści, którzy się nie zawahają przed niczym. I walą oni we wszystkich – tych z PO i tych z PiS.

Jakiś czas temu obejrzałem sobie film pt. „Bogowie”. Jednym z bohaterów był tam też obecny poseł, pan Marian Zembala. Mam nieodparte wrażenie, że uwierzył w ten tytuł. Uwierzył, że jest bogiem. Nieomylnym. I wykorzystuje to teraz w sferze publicznej. Liczy na to, że ludzie przyjmą to na zasadzie „ipse dixit” (on to powiedział – argument stosowany w dyskusji – powołanie się na autorytet).
Nie, szanowny panie Profesorze! Moje klasyczne powiedzenie brzmi: karty na stół! Może zamiast gadać na okrągło podyskutujemy na argumenty. Naukowe. Bo jak dotąd słyszymy ogólniki i zwyczajny – za przeproszeniem – bełkot.
Jest Pan gotów stanąć do poważnej debaty – jeden na jeden? Ja nie jestem profesorem. Nie jestem bogiem. Jestem tylko zwykłym doktorem chemii, który kiedyś, zupełnym przypadkiem, trafił na e-papierosy. Nie wierzył w nie na początku, ale miał na tyle otwarty umysł, że postanowił się temu przyjrzeć sine ira et studio. I dzięki e-papierosom prawie 7 lat temu rzucił po 35 latach palenie. I od tych siedmiu lat śledzi doniesienia naukowe i stara się być na bieżąco.
Ja jestem w stanie zaryzykować, a Pan? Słowo kluczowe: cojones. Czy szanowny Pan je ma?

Jak tak sobie myślę o tym wszystkim, zastanawiam się… Nie chce mi się wierzyć, że – będąc człowiekiem wykształconym i rozumnym –  można a priori odrzucać argumenty naukowe. Jeśli się je odrzuca, to znaczy, że… właśnie – i tu mam problem. Czyżby w grę wchodziły zupełnie inne argumenty? Zupełnie inne lobby? A całe to gadanie to zwykłe „łapaj złodzieja”?
I to nie jest żadne sekowanie – to zwykła logika, panie profesorze.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu 30 Kwiecień 2016 in ogólne

 

Tagi: , ,

WAŻNE! Epokowy dokument Królewskiego Kolegium Lekarzy

Życie pisze czasami niesamowite scenariusze. Jak wiemy, dziś w naszym sejmie zaczyna się procedowanie ustawy implementującej dyrektywę. I całkiem przypadkowo dziś też brytyjskie Królewskie Kolegium Lekarzy (Royal College of Physicians) opublikowało bardzo ważny raport zatytułowany „Nikotyna bez dymu – redukcja szkód powodowanych przez tytoń” (link do samego dokumentu (PDF) na końcu tej strony), poświęcony strategiom walki z paleniem tytoniu z wykorzystaniem m.in. e-papierosów.
Od razu przyznam, że jeszcze nie przeczytałem całości (200 stron, jest co czytać!), ale uważam, że warto informacje przekazać jak najszybciej.
Autorzy raportu stwierdzają m.in., że:
– palenie tytoniu jest możliwą do uniknięcia przyczyną wielu chorób
– rzucanie palenia bywa w wielu przypadkach bardzo trudne
– e-papierosy są produktem konsumenckim, który wielu ludziom pomógł rzucić palenie tytoniu
– co prawda e-p nie są produktem medycznym i być może ich używanie jest bardziej ryzykowne niż NTZ, ale wydaje się, że ich szkodliwość nie będzie przekraczać 5% szkodliwości palenia konwencjonalnego
– rozwój technologii e-p może pozwolić na jeszcze większe ograniczenie ryzyka ich stosowania
– nie zaobserwowano tzw. efektu furtki czy też renormalizacji palenia
– strategia związana z wprowadzenie przepisów regulujących używanie e-p musi być zrównoważona. Mówiąc popularnym językiem – nie można wylewać dziecka z kąpielą.

Raport w rozdziale 10 odnosi się też do niesławnej dyrektywy tytoniowej, wskazując, że te regulacje są po prostu w większości złe. Autorzy komentują też kwestię opodatkowania, jednoznacznie stwierdzając, że e-p nie powinny być opodatkowane tak, jak wyroby tytoniowe.
Myślę, że warto ten raport jak najszerzej rozpowszechnić. Niech dotrze do tych, którzy uważają, że ludzie związani z ochroną zdrowia na całym świecie są przeciwni e-papierosom.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
45 komentarzy

Posted by w dniu 28 Kwiecień 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

A może powalczmy o wysłuchanie publiczne?

Wspominałem o tym w poprzednim wpisie, ale myślę, że warto to dokładniej wyartykułować.
Wysłuchanie publiczne to jedna z form znanych w krajach demokratycznych. Pamiętamy wszyscy, jak w zeszłym roku przedstawiciele partii obecnie rządzącej opowiadali o tym, jak to oni chcą słuchać obywateli. Jak to napisał Skryba w komentarzu do poprzedniego wpisu „Każdy może zgłosić swoje zainteresowanie pracami nad projektem ustawy i jest to jednoznaczne z akcesem do udziału w ewentualnym „wysłuchaniu publicznym””. Może warto zasygnalizować, ze jesteśmy tym zainteresowani. W ramach wysłuchania każdy ma prawo do wypowiedzi – publicznej i rejestrowanej. Formularz zgłoszeniowy znajduje się tutaj. Oczywiście to, że jakaś liczba ludzi się zgłosi, nie oznacza automatycznie tego, że takie wysłuchanie się odbędzie. Ono jest zarządzane przez Marszałka Sejmu na wniosek posła lub grupy posłów. I to jest nasza jedyna szansa na tym etapie: docierać do posłów i namawiać ich do składania wniosków o wysłuchanie publiczne.
Skoro władza deklarowała, że chce nas wysłuchać, niech nas wysłucha. Publicznie. Przyszłe pokolenia będą wiedziały, jaki jest głos zainteresowanych i co z nim zrobił ustawodawca.
Wiem, że szanse na taką procedurę nie są zbyt wielkie i że przegrana jest bardzo prawdopodobna. Ale z drugiej strony jasne jest, że jeśli nie wykonamy żadnego ruchu, to przegrana jest pewna.
To jedna z ostatnich szans na zaatakowanie tego głupiego projektu. Wykorzystajmy ją!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
6 komentarzy

Posted by w dniu 26 Kwiecień 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Ostro ruszają prace sejmowe nad ustawą

Jak wiecie, projekt ustawy trafił już do sejmu – numer druku sejmowego to 432 (warto zapamiętać). Postępy prac możecie śledzić tutaj. Jak widać, w tym momencie jest skierowany do 1. czytania w Komisji Zdrowia. Jeśli pofatygujemy się na odpowiednią stron tejże komisji, możemy zobaczyć, że prace nabierają rozpędu, ponieważ już w najbliższy czwartek, 28 kwietnia, w samo południe odbędzie się pierwsze czytanie tego projektu.
Widać więc, że idzie on jak burza. Zastanawiam się w tym przypadku, na ile sensowne byłoby poinformowanie komisji, że przypatrujemy się z uwagą temu, co czynią. Można to zrobić w prosty sposób – wykorzystując formularz znajdujący się także na stronie Komisji Zdrowia. Oczywiście – jeśli ktoś zechce to zrobić – bardzo proszę o zachowanie stosownego poziomu wypowiedzi.
Swoją drogą – ciekawe czy jakieś firmy z branży e-p pokuszą się o to, aby odbyło się tzw. wysłuchanie publiczne. Uważam, że mogłoby to być ciekawe. Nie wiem jednak (i nie mam siły poszukiwać), jak wyglądają wszystkie procedury z tym związane.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
10 komentarzy

Posted by w dniu 24 Kwiecień 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Zagadka Starego Chemika

Czytam sobie powoli uzasadnienie do projektowanej ustawy, o której pisałem wczoraj. No i natrafiłem w nim na takie zdanie:

Zgodnie z proponowaną definicją przez palenie papierosów elektronicznych rozumie się spożycie pary zawierającej nikotynę za pomocą ustnika lub wszelkie elementy tego wyrobu, w tym kartridża, zbiornika i urządzenia bez kartridża lub zbiornika.

Czy ktoś z Was byłby w stanie przełożyć to zdanie na język polski? Uczyłem się kilka lat tego języka, ale za chińskiego boga nie rozumiem, o co w tym zdaniu chodzi.

W samym projekcie mamy coś takiego:
17) palenie papierosów elektronicznych – spożycie pary zawierającej nikotynę za pomocą papierosa elektronicznego;

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
38 komentarzy

Posted by w dniu 20 Kwiecień 2016 in ogólne

 

Tagi: ,

Z OSTATNIEJ CHWILI! Ustawa już w sejmie, a UE publikuje bardzo niejasne przepisy dotyczące mechanizmu napełniania

Dziś dwa bardzo istotne tematy. Zacznę może od krajowego: kilka godzin temu rząd skierował projekt ustawy tytoniowej do sejmu. W tym momencie znajduje się on w Biurze Legislacyjnym. Warto zajrzeć do samego tekstu ustawy (plik PDF – tekst+uzasadnienie). No to: witajcie palarnie wypełnione substancjami rakotwórczymi, żegnajcie zakupy online i z zagranicy. Żegnaj bazo w butelkach 100 ml.
Ale to nie wszystko… mamy jeszcze jedną nowość. Kilka dni temu w EUR-Lex opublikowano także coś pod tytułem: Decyzja wykonawcza Komisji (UE) 2016/586 z dnia 14 kwietnia 2016 r. w sprawie norm technicznych mechanizmu ponownego napełniania papierosów elektronicznych.
Trwa już (m.in. na polskich forach) dyskusja na temat interpretacji tych przepisów, ponieważ są one na tyle niejednoznaczne, że tradycyjnie jest jak w czeskim filmie. Nic nie wiadomo. Ja też jak na razie nie potrafię jednoznacznie się odnieść i nie umiałbym w tym momencie powiedzieć, jakie atomizery oraz butelki do liquidów będą legalne na rynku.
Jestem bardzo ciekawy, czy Wy jesteście w stanie zrozumieć ten tekst.

W dyskusjach w sieci pojawiają się też głosy dotyczące tego, w jaki sposób powstały te dziwaczne przepisy. Pewien trop jest już w samym dokumencie. Na pierwszej stronie czytamy: „Na podstawie informacji zwrotnych uzyskanych od zainteresowanych stron oraz dzięki pracy zrealizowanej przez zewnętrznego wykonawcę określono normy techniczne, które mają na celu zapewnienie przez zgodne z wymaganiami mechanizmy ponownego napełniania wystarczającej ochrony przed wyciekami.”
Jestem bardzo ciekawy, co to za „zewnętrzny wykonawca” podpowiedział UE konkretnie takie rozwiązania. Macie jakieś sugestie?😉
Aha – i jeszcze jedna sprawa. Przepisy te obowiązują nie tylko towar sprzedawany na terytorium unii, ale także przywożony tutaj (patrz Artykuł 1). To co teraz będzie – lotna policja z miarką 9 mm, termometrem oraz ciśnieniomierzem (patrz art 2 pkt 1b)? I czym, do ciężkiego diabła, jest „system dokujący”? Czyżby zatrudnili jakichś speców z NASA – konstruktorów stacji kosmicznej?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
32 komentarzy

Posted by w dniu 19 Kwiecień 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 414 obserwujących.