RSS

PILNE! Akcyza 0% w 2018? Jest poprawka PiS

Wczoraj wieczorem odbyło się posiedzenie komisji sejmowej, na której ujawniono, że do ustawy o akcyzie zostanie wprowadzona poprawka, której skutkiem ma być zerowa stawka akcyzy do końca roku 2018 (przy okazji – to rok dwa tysiące osiemnasty, a nie dwutysięczny osiemnasty, szanowna pani z ministerstwa!) – tu możecie obejrzeć krótki film z tego posiedzenia. Zanim jednak zaczniemy skakać z radości, kilka słów komentarza. Po pierwsze – to jest na razie poprawka zgłoszona w komisji. Ustawa musi przejść cały proces legislacyjny i dopiero wtedy będziemy mieli jasność.
Załóżmy jednak, że ustawa wejdzie w życie z tą poprawką. Co to dla nas oznacza? Ano, dla konsumentów tyle, że ceny na półkach nie zostaną podwyższone o podatek akcyzowy. Czy to znaczy, że pozostaną na poziomie z 2017? Tego nie wiem. Tak czy inaczej – jak widać, walka prowadzona różnymi kanałami dała jakiś wymierny efekt. Stawka 0,50 PLN/ml będzie obowiązywać dopiero od 2019. To znaczy – takie są plany, ale jak wiadomo, wszystko może się jeszcze zmienić. Ustawy podatkowe bywają nowelizowane często.
Odroczenie nie oznacza oczywiście końca walki. Ten przyszły rok powinniśmy poświęcić na drążenie dalej tej kwestii. Kropla drąży skałę. Wiem, że tą walką będzie jak zawsze zajmować się kilku czy kilkunastu ludzi, ale już do tego przywykłem.
Jaka będzie przyszłość, czas pokaże.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
15 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 22 listopada 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

Pytania i wątpliwości

Niebawem zapewne wejdzie ustawa o akcyzie na liquidy do EIN. W zasadzie jedno jest tylko w miarę jasne: stawka. 0,50 PLN za 1 ml płynu. Reszta w zasadzie jest wielką niewiadomą. Czytałem kilka razy projekt ustawy, ale jednak ten język jest dla mnie zbyt hermetyczny. A pytań jest wiele. Wiemy, że oznakowanie banderolami akcyzy jest odroczone do października 2018, bo PWPW nie zdąży tych banderol wyprodukować. No dobrze, ale… akcyza ma obowiązywać od dnia 1.01.2018. Co z towarem, który po tym dniu będzie na stanie u sprzedawcy? Czy już będzie na nim ciążył obowiązek podatkowy? OK, nie będzie na buteleczkach banderoli, ale dokładnie tak samo jest z piwem, gdzie z definicji znaki nie są naklejane. Niektórzy uważają, że wszystko, co będzie w sklepie w 2018 można będzie sprzedawać bez akcyzy aż do października 2018. Obawiam się, że to chyba zła interpretacja, ale – jak już wspominałem – nie znam się i mogę się mylić. No i co z gliceryną i glikolem sprzedawanymi w sklepach handlujących liquidami? Czy wystarczy na nich napisać „nie do użytku w EIN”, aby automatycznie można było taki towar sprzedawać bez akcyzy?
Podejrzewam, że takich pytań i wątpliwości jest bardzo wiele, a tak naprawdę w tym momencie nikt nie jest w stanie udzielić odpowiedzi wiążącej. To oczywiście głównie problem sprzedawców, bo końcowy użytkownik wchodzi do sklepu, kupuje i wychodzi. Dlatego też raczej nie zamierzam drążyć tej kwestii w mailach do instytucji państwowych. Jeśli ktoś potrafi odpowiedzieć na moje pytania i rozwiać wątpliwości, będę wdzięczny. Ale byłoby fajnie, aby podeprzeć swoje komentarze odniesieniem do konkretnych przepisów.
Wiadomo, że ceny pójdą w górę. Czas pokaże o ile. Czas też pokaże, jak zmieni się nasz rynek. Wielcy gracze oczywiście pozostaną, a mniejsi… nie wiadomo. W każdym razie nie zgadzam się z tym, co pisze jeden z komentatorów na blogu, że wprowadzenie dyrektywy praktycznie nic nie zmieniło. Co najmniej w kilku małych sklepikach widzę, że wymiotło 2/3 towaru, a właściciele poważnie zastanawiają się nad porzuceniem tej branży. Niewielkie sklepiki muszą dywersyfikować sprzedaż albo zostaną zamknięte. Krajobraz naprawdę się zmienia, a tak naprawdę nie wiadomo, co będzie dalej.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
18 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 listopada 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Akcyza – projekt procedowany w sejmie

Projekt ustawy, w ramach której liquidy mają być objęte akcyzą trafił właśnie na plenarne posiedzenie sejmu. Odbyła się oczywiście dyskusja, nieco kuriozalna. Bardzo dobrze streścił ją niezawodny LogerM – możecie to przeczytać na „trawniku”. Jeśli ktoś chciałby zapoznać się z całością tej dyskusji i wyrobić sobie zdanie o naszych posłach – stenogram tego posiedzenia znajduje się na stronach sejmowych, a dokładnie tutaj. Od razu można przejść do strony 110. Ostrzegam – podnosi ciśnienie i powoduje momentami niekontrolowany potok słów obelżywych. Postarajcie się, aby w pobliżu nie było dzieci.
„Spisane będą czyny i rozmowy” – pisał poeta. Te stenogramy pozostaną w archiwum. Dzięki temu będziemy mogli pamiętać, że rządzącym nie chodzi o nasze zdrowie, a li tylko o kasę. Oczywiście wiedzieliśmy to już dawniej, ale teraz możemy konkretne cytaty z tych tekstów przywoływać, np. na spotkaniach z posłami, gdy będą bredzić o trym, jak to oni bardzo troszczą się o obywateli.
Patrząc gospodarczo – objęcie e-fajek akcyzą można (z zachowaniem wszelkich proporcji) przyrównać do masowej eutanazji. Dzieci – firmy na rynku – zostały poczęte, narodziły się i pomaleńku rozwijały a teraz zostaną zabite, bo wiele z nich nie będzie w stanie udźwignąć wymagań. Przetrwają te najbogatsze, których właścicielami są firmy Big Tobacco. Reszta pójdzie do wiadra i wyląduje na śmietniku. Tysiące ludzi wrócą do palenia tytoniu – ku radości Big Tobacco oraz rządzących.
Kasa, misiu, kasa…

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
34 Komentarze

Opublikował/a w dniu 9 listopada 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

Komentarz do kilku informacji bieżących

Jak już wiemy, (nie)miłościwie panująca władza postanowiła jednak, że wprowadzi akcyzę na płyny do EIN. Twardo podtrzymują stanowisko, że produkty beznikotynowe też trzeba objąć akcyzą, co jest oczywistą paranoją. Producenci próbują jeszcze walczyć, sugerując, że taki podatek powinno się wprowadzać stopniowo. Tu oczywiście zgadzam się z p. Chmalem, który na konferencji w Katowicach wskazał na przykład Włoch, które liczyły na 86 mln euro, a uzyskały ledwo 5. Wydaje mi się, że w Polsce będzie jeszcze słabiej. Pomysł z akcyzą zapewne bardzo się podoba zarówno Big Tobacco, jak też tym, którzy już się szykują na start lewej sprzedaży w szarej strefie. Można o tym zresztą posłuchać w materiale Radia Zet. Pada tam też znamienne zdanie: Ważne, żeby ludzie palący papierosy elektroniczne mieli świadomość, że to jest też papieros. Ech, już kilka lat temu wieszczyłem, że nazwa e-papieros będzie przekleństwem. Bo „to też jest papieros”. No i mamy za swoje.
Teraz z innej beczki – małe 2 tygodnie temu pisałem o kuriozalnym ogłoszeniu Biura do spraw Substancji Chemicznych. Bardzo mnie ucieszyło, że znalazł się jeden sprawiedliwy poseł, Pawel Skutecki (Kukiz ’15), który postanowił w tej sprawie złożyć interpelację do ministra zdrowia. Co więcej, zrobił to naprawdę w błyskawicznym tempie. Z całością możecie się zapoznać tutaj. W imieniu wszystkich użytkowników EIN – dzięki serdeczne, Paweł! Teraz poczekamy na to, jaką sprytną odpowiedź wymyśli pan Radziwiłł.
Ale przejdźmy do innego tematu, związanego ze zdrowiem. W ostatnich dniach pojawił się taki oto artykuł. Padają tam dość dziwne stwierdzenia typu „Kolejne doniesienia naukowców dowodzą, że E-papierosy są tak samo szkodliwe jak te z tytoniem. E-papierosy mogą powodować mukowiscydozę i choroby płuc.”. Brzmi groźnie, prawda? No, brzmi… ale – jaka jest prawda?
Opuściłem siwy łeb ku ziemi i poszedłem świeżym tropem, który doprowadził mnie do artykułu na portalu uniwersytetu w Chapel Hill. Czytam go i czytam i za chińskiego boga nie widzę tam nic o tym, że EIN mogą spowodować mukowiscydozę czy choroby płuc. Owszem, badacze piszą, że stwierdzili wzrost liczby neutrofilów w ślinie i o tym, że uznaje się, że ich niekontrolowane ilości MOGĄ się przyczyniać do pewnych schorzeń, nie ma tam ani słowa o tym, że takie schorzenia u użytkowników EIN POWODUJĄ. Jest różnica, prawda?
Jak wiecie, nie jestem lekarzem, więc poprosiłem o komentarz dr. Farsalinosa. Jak się okazało, czytał oryginalną publikację już wcześniej. Konstantinos uważa, że całe badanie zostało źle zaprojektowane. Część z badanych e-fajczarzy była hybrydowcami, a większość niedawno rzuciła. Dlatego też wyciąganie daleko idących wniosków dr Farsalinos określił jako „utter bullshit”, czyli totalną bzdurą.
Ale przy okazji zobaczcie jak zmienia się przekaz. Oryginalny komunikat mówi, że coś tam jest możliwe, ale już artykuł wtórny (ten po polsku) w zasadzie nie pozostawia wątpliwości, że EIN to zło. No cóż…
I to tyle bieżących doniesień.

Na koniec powtarzam moją prośbę sprzed jakiegoś czasu. Proszę nie przysyłać maili z pytaniami o takie czy inne sprawy. Ja naprawdę nie mam czasu każdemu odpowiadać indywidualnie. Uwierzcie, ludzie, że poza sprawami dotyczącymi EIN ja mam też inne życie, w którym muszę zarabiać (e-fajki wbrew plotkom nie dają mi dochodu), wchodzić w interakcje z innymi, a także czasami odpocząć. Dziękuję za uwagę.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
11 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 28 października 2017 w ogólne

 

Tagi: , , ,

ALARM! Larum grają!

Jak zapewne wiecie (choćby z nazwy bloga), jestem już dość wiekowym człowiekiem. Sporo w życiu przeżyłem, sporo widziałem. A jednak okazuje się, że nadal pewne sprawy potrafią mnie zaskoczyć. Tak było i dzisiaj, gdy otworzyłem maila od pani Aleksandry, której tu serdecznie dziękuję za informacje. Przejdźmy jednak do rzeczy. Jak wiecie, sprawami związanymi z EIN z mocy ustawy zajmuje się Biuro do spraw Substancji Chemicznych w Łodzi.I właśnie to biuro poszukuje kandydata na stanowisko specjalisty w Departamencie do spraw Substancji i Mieszanin Niebezpiecznych. Czytam to ogłoszenie i znajduję taki oto punkt w zakresie zadań:
2. Udział w monitorowaniu rozwoju rynku papierosów elektronicznych i pojemników zapasowych, w szczególności poprzez ocenę dowodów wskazujących, że stosowanie papierosów elektronicznych i pojemników zapasowych prowadzi  do  uzależnienia  od  nikotyny, a ostatecznie  do spożycia  wyrobów tytoniowych.

Tak, dobrze czytacie. Poszukiwany specjalista ma za jedno z głównych zadań znajdowanie dowodów na z góry założoną tezę o tzw. efekcie furtki (choć nie ma żadnych naukowych dowodów na jego istnienie!). Tam nie ma sformułowania „czy prowadzi czy też nie” – mają być gromadzone dowody, że prowadzi do uzależnienia, a w efekcie do palenia tytoniu.
Nie wiem, jak powinniśmy zareagować – poddaję to pod dyskusję. Jedno jest pewne: LARUM GRAJĄ! Jest to jawny wstęp do całkowitej likwidacji EIN w Polsce. Tu już maski władzy opadły. Dyrektywa została zaimplementowana, ustawa już działa. A teraz zamiast zadbać o to, aby płyny obecne na polskim rynku miały odpowiednią jakość, Inspektor do spraw Substancji Chemicznych całe swoje działanie kieruje na wykazanie, jakie to EIN są złe. Specjalista, który ma zarabiać 2500 zł brutto, ma pracowicie zbierać dane o ich negatywnym działaniu. Zwróćmy uwagę, że jakkolwiek ustawa mówi o tym, że Biuro ma zbierać informacje o działaniach niepożądanych, to w żadnym jej miejscu (ani też w macierzystej Dyrektywie Tytoniowej) nie ma ŻADNEGO przepisu, który obligowałby do oceny dowodów opisanej w wyżej cytowanym punkcie.
Pozostaje jedna niewiadoma – kto wymyślił ten punkt? Inspektor? Ministerstwo? Wątpię, abyśmy się tego dowiedzieli, choć obiecuję, że będę drążył, aby uzyskać jak najwięcej informacji w tej bulwersującej sprawie.
Moi drodzy – sam nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć. Pomyślcie, gdzie z tym można uderzyć. Znacie posłów czy innych ważnych ludzi? Naprawdę tego nie możemy tak zostawić, bo za niedługo wszyscy będziemy wyjęci spod prawa.
I tylko szefowie firm Big Tobacco kolejny raz zacierają ręce i otwierają kolejne butelki szampana. Bardzo się cieszą, że trafił im się akurat taki fantastyczny rząd. Taki kochany, wycinający konkurencję. Bo ten parszywy naród się chwilowo zbiesił, jakieś elektroniczne pudełka kupuje i używa. Zakazać! Niech wrócą do natury, do ekologicznych ćmików. A wtedy kasa z akcyzy z papierosów będzie płynąć szerokim strumieniem jak dawniej. Ludzie będą umierać (a ciul z nimi!), więc nie będą brać emerytury i drenować biednego Morawieckiego i upadającego ZUSu. I wszyscy będą bezgranicznie szczęśliwi. No właśnie… będą?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
53 Komentarze

Opublikował/a w dniu 17 października 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Dziś decyzja rządu w sprawie akcyzy

Jak czytamy w mediach, właśnie dziś rząd ma zająć się projektem zmian w ustawie akcyzowej, zgodnie z którym podatkiem tym zostaną objęte płyny do EIN. Przypominam, ze zgodnie z tym projektem akcyza miałaby wynieść 0,5 zł/ml [Tomasz, dzięki za korektę!] – niezależnie od tego, czy chodzi o płyn zawierający nikotynę, czy też o tzw. zerówkę. Nie będę szczegółowo opisywał tego wszystkiego, bo temat był wałkowany wielokrotnie.
Przypomnę może tylko te najbardziej kuriozalne fragmenty, które można znaleźć w uzasadnieniu. Mnie najbardziej poruszył ten:
„W Ocenie Skutków Regulacji napisano, że papierosy elektroniczne są alternatywą dla palenia tradycyjnych papierosów. Są też używane równocześnie z tradycyjnymi wyrobami tytoniowymi. Według resortu finansów używanie przez konsumentów wyrobów nieopodatkowanych akcyzą odbywa się kosztem konsumpcji opodatkowanych akcyzą tradycyjnych wyrobów tytoniowych.
Jak widać, absolutnie nie kryją się z tym, że w tym wszystkim absolutnie nie chodzi o zdrowie, o to, aby ludzie używali mniej szkodliwych produktów. Zaczęło wysychać źródełko pochodzące ze sprzedaży zwykłych papierosów, to trzeba znaleźć inne. I raczej nie ma szans na to, aby władza od tego pomysłu odstąpiła. Jak pisał wielki Alexis de Tocqueville „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy”.
Nasz aktualny rząd nie jest ani łagodny ani liberalny, ale jeśli chodzi o wyciąganie kasy, pasuje do niego to zdanie, jak do żadnego. Tak więc zapewne dziś klepnie ten projekt, potem popędzi on do sejmu, gdzie też zostanie radośnie przyjęty. Zobaczymy, czy ktokolwiek z polityków ujmie się za nami.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
16 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 17 października 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

UWAGA! Firma ECigIntelligence prosi o wypełnienie ankiety dotyczącej EIN

Firma ECigIntelligence zwróciła się do mnie z prośbą o umieszczenie na blogu linków do dwóch ankiet, które mają być dla nich źródłem informacji do tworzonego raportu o stanie rynku EIN w Polsce. Są dwie ankiety (anonimowe):
Tutaj znajdziecie ankietę dla konsumentów, czyli użytkowników EIN,

Tutaj z kolei jest ankieta dla sprzedawców, menadżerów i dystrybutorów.

Zastrzegam, że za całość odpowiedzialna jest firma ECigIntelligence, dlatego też proszę nie pytać mnie o to, dlaczego tak a nie inaczej została skonstruowana. Na te pytania może Wam odpowiedzieć tylko wspomniana firma. Nie miałem żadnego udziału ani w tworzeniu ankiet ani też nie uczestniczę w zbieraniu danych czy też ich przetwarzaniu. Nie mam żadnych udziałów w firmie, służę tutaj tylko jako przekaźnik. Co ważne, będę jednak miał dostęp do gotowych opracowanych wyników tego badania. Oczywiście jak tylko je dostanę, podzielę się z Wami i skomentuję jako zewnętrzny obserwator. Myślę, że warto będzie poznać taki raport.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
14 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 9 października 2017 w ogólne

 

Tagi: