RSS

Dania zaczyna implementować dyrektywę – wygląda to ponuro

Zaczyna się proces implementacji Dyrektywy Tytoniowej w krajach europejskich. Dania jest pierwszym krajem, w którym już w listopadzie tego roku zaczną obowiązywać przepisy krajowe. Nie ma chyba wielkiego zdziwienia, że praworządni Duńczycy w zasadzie przepisali treść dyrektywy do krajowej ustawy.
Co czeka naszych prawie sąsiadów? Zakaz sprzedaży dla nieletnich (do 18 lat) – dotyczący zarówno liquidów nikotynowych, jak też beznikotynowych. Chmurzenie (też dla zerówek) podlegać będzie dokładnie takim samym ograniczeniom jak palenie tytoniu, czyli będzie zakazane w pracy, szkołach, biurach, barach, klubach itp. Generalnie – we wszystkich pomieszczeniach zamkniętych z wyjątkiem mieszkań prywatnych oraz specjalnych wydzielonych pomieszczeń-palarni (chmurzący razem z palaczami).
Obowiązywać będzie całkowity zakaz reklamy poza sklepami sprzedającymi sprzęt/liquidy. W sklepach, które sprzedają także inne towary, e-p będą musiały zniknąć z widoku, mogą być dostępne tylko na życzenie. Nie będzie wolno używać nazw/marek do sponsorowania czegokolwiek, oczywiście nie będzie reklam w mediach.
Co do sprzętu – żadnych pojemników (clearomizery, tanki) większych niż 2 ml, pełna odporność na wycieki, także mechanizm napełniania musi uniemożliwiać wyciek. Wszystko oczywiście musi być zabezpieczone przez możliwością użycia przez dzieci.
Liquidy do uzupełniania mogą być sprzedawane w pojemnikach nie większych niż 10 ml. Tanki/kartomizery napełnione liquidem mogą mieć pojemność max. 2 ml.
Wszystko (sprzęt, liquidy) musi zostać zarejestrowane w odpowiednim urzędzie. Brak rejestracji będzie skutkował karą (mówi się o równowartości ok. 25 tys. zł, ale prawdopodobnie będzie ona zależeć od dochodu firmy). Sama rejestracja też będzie kosztować – na starcie ok. 15 tys. PLN za każdy ELEMENT e-papierosa (a więc osobno bateria, clearomizer, kartomizer…), a potem co roku ok. 5 tys. PLN.
To samo będzie dotyczyć e-liquidów – każdy smak, poziom nikotyny i stosunek PG/VG to osobna rejestracja. Producenci/dystrybutorzy będą musieli podać wszystkie składniki oraz stosowne informacje toksykologiczne oraz raporty dotyczące emisji (czyli chmurki).
Każdy nowy produkt (oraz modyfikacja istniejącego) musi zostać zgłoszony min. 6 miesięcy przed wprowadzeniem na rynek. Dotyczyć to będzie także tych produktów, które już są w sprzedaży. Oczywiście wszystkie te przepisy będą obowiązywały także podmioty zagraniczne, które będą chciały sprzedawać w Danii.
Z informacji od duńskiego stowarzyszenia waperów DADAFO wynika, że projekt jest bardzo szczegółowy – 143 strony tekstu. Hmm, ciekawe… Dziesięcioro Przykazań to jedna mała kartka.

Co oznaczają te pomysły? W zasadzie zmiatają z rynku wszystko, co jest do tej pory, może z wyjątkiem prymitywnych produktów starego typu oferowanych w tej chwili przez BigT czy BigPharma. I to dzieje się w Danii, która jakiś czas temu była uznawana za kraj bardziej liberalny niż Holandia.
Jaki będzie efekt? Oczywiście pojawi się szara strefa i czarny rynek. Wykorzystają to cwaniacy, którzy będą oferować lewą nikotynę, bazy czy liquidy o kompletnie nieznanym składzie. Jak widać, rządzący Danią udają, że tego nie wiedzą. A Duńczycy zostaną przeniesieni z chmurzeniem do średniowiecza.
Ponuro to wygląda, niestety, bo podejrzewam, że inne kraje pójdą tą samą drogą. Może będą jakieś różnice, ale raczej minimalne. Duńscy waperzy próbują walczyć. U nas, jak widzę to w dyskusjach na forach, panuje (ze szlachetnymi wyjątkami tych, którzy próbują coś robić) tradycyjne „jakoś to będzie”. Moim zdaniem – nie będzie „jakoś”. Będzie nieciekawie.

 
6 komentarzy

Posted by w dniu 6 Marzec 2015 w ogólne

 

Tagi: , ,

Blog Roku – podsumowanie

Ponieważ wczoraj w Warszawie odbyła się impreza kończąca konkurs Blog Roku 2014, pomyślałem sobie, że warto pokusić się o kilka słów podsumowania. W skrócie – wygraliśmy. I nie chodzi o jakieś tam nagrody, vouchery czy nawet tego miętowego fiata 500. Ja patrzę na to pod nieco innym kątem. Zauważyłem, że ze strony konkursu było sporo regularnych wejść (nawet dziś, już po zakończeniu), a więc podstawowe zadanie zostało wykonane. Co ważniejsze – kolejny raz społeczność waperska bardzo sprawnie zjednoczyła się w konkretnej sprawie. Na mój blog padło 589 głosów, zająłem ósme miejsce na prawie 400 blogów w „mojej” kategorii. I uznaję ten wynik za bardzo dobry.
Uważni obserwatorzy zauważyli, że zwycięzca kategorii, czyli klinika podciągania cycuszków i naciągania zmarszczek, w dziwny sposób nagle na ostatniej prostej wyskoczył z peletonu. Zauważyli to też organizatorzy, nie nominując go do zwycięskiej trójki. Wygrał blog traktujący o finansach, co nie dziwi ze względu na osobę jurora, Michała Szafrańskiego. Prywatnie powiem, że kibicowałem Złomnikowi, ponieważ lubię pasjonatów.
Warto na koniec odnotować, że blogiem wszystkich blogów została witryna Kulturą w płot. Pozostaje mi tylko pogratulować zwycięzcy.
No i tak kończymy przygodę z konkursem. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w promowanie mojego bloga, wysyłali SMSy i namawiali innych, aby też to zrobili. Mam nadzieję, że dzięki udziałowi w tym konkursie jakaś grupa nowych ludzi dowiedziała się o e-fajkach, a być może ktoś postanowił spróbować rzucić palenie i przejść na jaśniejszą stronę mocy. To byłoby największe moje zwycięstwo.

 
3 komentarzy

Posted by w dniu 4 Marzec 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

Co warto zrobić – kilka sugestii mądrego wapera

Dziś wklejam tutaj tekst, którego autorem jest jeden z nas – waper Mirek Kornaszewski. Pierwotnie został on opublikowany na zielonym forum (w wątku, w którym głównie pisano, , ale uznałem, że warto będzie go też zaprezentować tutaj, na co dostałem zgodę autora.

#########################################################################

Koledzy,
chciałbym przerwać tę bezproduktywną „olaboga, co z nami będzie” i zamienić ją na „co zrobić, żeby do tego nie doszło”. Mam świadomość, że bardzo jesteśmy przywykli do narzekania w oczekiwaniu na nadchodzący koniec świata, ale schrony antyapokaliptyczne same się nie wykopią ;)
Gdy byłem „we wojsku”, to zadziwiało mnie jak wszyscy dowódcy raportowali swoim przełożonym „jest super” nawet wtedy (szczególnie wtedy), gdy było do dupy. Jednocześnie każdy wylewał do kolegów tyle żółci na przełożonych (że jest do dupy) ile się dało, bo przecież on „WIEDZĄ, WIDZĄ”. Otóż nie… Oni nie wiedzą i nie widzą dopóki im ktoś nie powie. Założę się, że rozmowa z dowolnym człowiekiem (nie tylko z politykiem) w stylu „Ty idioto z Wiejskiej, masz zrobić co Ci mówię” jest raczej mało skuteczna. Proponuję zatem, żeby polityków traktować (przynajmniej doraźnie) jak zwykłych ludzi, którzy nie wiedzą. Nie wiedzą, bo nikt im tego nie powiedział.
Zamiast marudzić, że „Ci idioci z wiejskiej” są „be” proponuję:

1. Znaleźć polityków, którzy reprezentują wasz okręg/region w sejmie i senacie (bez względu na sympatie polityczne).
2. Pozyskać ich adresy email, lub pocztowe.
3. Napisać do nich e-maila, list w którym grzecznie i merytorycznie wyjaśnimy im „Dlaczego mają obowiązek promować wapowanie gdzie się da i jak się da”. Treść tego listu powinna być w takim tonie, żeby poczuli się emocjonalnie związani ze szczytną ideą waperską, niosącą ludowi pracującemu miast i wsi mniej szkodliwą alternatywę dla śmiercionośnego i bardzo kosztownego społecznie nałogu tytoniowego. To MY mamy im włożyć do ręki, do ust i do mózgu argumenty, którymi będą mogli się posługiwać w każdej dyskusji. To nam zależy, aby politycy palący papierosy nawrócili się na wapowanie (w trosce o zdrowie własne i dobro ogółu). Dajmy im tyle argumentów, żeby każda opcja polityczna, każdy poseł mógł znaleźć coś dla siebie i przede wszystkim pokażmy, że jest nas tyle, żeby warto się z nami liczyć w perspektywie nadchodzących wyborów. ;
)
4. Obserwujmy reakcje i ponawiajmy taką akcję jak nasz bohater i mentor organizacyjny
Andy Dufresne.
5. Zainteresujmy polityków ideą waperską gdzie się da i jak się da. Przestańmy na nich psioczyć i zacznijmy ich wykorzystywać zgodnie z przeznaczeniem.
6. Wylejmy na nich nieprzebrane zasoby naszej miłości do świata (ze szczególnym naciskiem na miłość do tych, którzy w wyniku palenia tytoniu mogą nas opuścić na zawsze) i róbmy to tak, ŻEBY NAS LUBILI. Przyszłość przemysłu reklamowego, to pozyskanie sympatii potencjalnego klienta dla produktu. Naszym klientem są politycy.
7. Traktujmy ich w naszych staraniach jak ludzi. Ludzi z którymi chcemy załatwiać interesy i z którymi w wielu sprawach na po drodze. Znajdźmy i wykorzystajmy to „jest nam po drodze ze sobą”. Nie sądzę, żeby to było aż takie trudne.

Każda metoda dobra, ale jakoś nie wyobrażam sobie chętnych do rzucania modami w sejm. Załatwmy to w lepszym stylu. ;)
I od dziś, nie narzekać… Szukać rozwiązań!

Ze szczerym waperskim pozdrowieniem… :)

Mirek Kornaszewski

 
7 komentarzy

Posted by w dniu 2 Marzec 2015 w ogólne

 

Tagi:

Prof. Rokicki – kolejny wszystkowiedzący

No i czytamy kolejne teksty panów profesorów, którzy wiedzą wszystko. Tym razem jest to pan prof. Wojciech Rokicki – torakochirurg. Poczuł imperatyw kategoryczny, aby podzielić się swoją wiedzą. Przyjrzyjmy się rewelacjom pana profesora.
„Zresztą, elektroniczne papierosy zawierają przecież nikotynę, a nikotynę też uważa się za karcynogen.”
„Uważa się…” – bardzo wygodne sformułowanie. A ja spytam wprost: KTO uważa? Na podstawie jakich informacji? Potrafi Pan pokazać jakiekolwiek źródła? A jeśli tak, to dlaczego istnieje nikotynowa terapia zastępcza, w której stosuje się gumy i inne środki zawierające karcynogenną (według pana profesora) nikotynę?
I czytamy dalej: „Dopiero później weszły ustawy zakazujące palenia w miejscach publicznych. Nie dotyczą one wprawdzie e-papierosów, ale kto wie…”
No właśnie – ale kto wie… Pan profesor nie wie, ale na wszelki wypadek jest przeciw. Sam nigdy nie palił, nie zna tego wszystkiego, nie rozumie, że można być uzależnionym. Ale wie lepiej. Bo jest profesorem, a profesor z definicji zna si
A może warto zapoznać się z współczesną literaturą naukową na temat nikotyny, panie profesorze? Poczytać o dawce śmiertelnej. O tym, jak można nikotynę wykorzystać w terapii. I nie zamykać się w teorii pasującej do XIX wieku. Ja wiem, że to wymaga wysiłku, ale może jednak warto chociaż trochę się postarać. Bo rzucanie haseł „nie palić” jest niesamowicie proste.
A wiecie, co w tym wszystkim jest najsmutniejsze? Pan profesor Rokicki jest pracownikiem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, tego samego, na którym pracuje prof. Andrzej Sobczak, którego zespół zajmuje się właśnie nikotyną i e-papierosami. Zdobycie informacji jest więc całkiem proste. Jak jednak widać – nie dla wszystkich.

 
3 komentarzy

Posted by w dniu 1 Marzec 2015 w ogólne

 

Prezentacje o e-papierosach – wyniki konkursu z forum

Pamiętacie zapewne to, co pisałem na temat niesławnego konkursu na prezentacje o e-papierosach, który się odbył w jednej z gmin w południowo-wschodniej Polsce. Sprawa ta odbiła się dość szerokim echem na zielonym forum. I tam właśnie padł pomysł, aby to ludzie obeznani z tematem stworzyli takie prezentacje. Idea została podchwycona przez ludzi, którzy zasponsorowali także nagrody za najlepsze prezentacje na ten temat. Zaproponowano mi, aby został jurorem, na co oczywiście przystałem, bo pomysł mi się bardzo spodobał.
Nie było zbyt wiele czasu na przygotowanie, ale muszę przyznać, że te, które wpłynęły na konkurs, były naprawdę zrobione rzetelnie. Istotą miało być przedstawienie tematu w sposób obiektywny, używając przy tym sposobu przekazu trafiającego do ludzi młodych.
Po zapoznaniu się z wszystkimi pracami uznałem, że dwie prezentacje zasługują na wyróżnienie. Ponieważ sponsorzy przygotowali dobre nagrody, można było je podzielić na dwójkę zwycięzców.
Uznaliśmy, że prezentacje zasługują na szerokie rozpowszechnienie. Oczywiście obie zostaną wysłane do organizatorów wspomnianego konkursu, do krakowskiego kuratorium, jak też do nadzorującego go urzędu gminy Grybów z sugestią, aby je wykorzystać zamiast zwycięskiej prezentacji gimnazjalistów. Sami zresztą możecie sobie porównać tamtą pracę z tymi, które wygrały w „trawnikowym” konkursie.
W tym miejscu chciałbym serdecznie pogratulować zwycięzcom. Zrobiliście kawał solidnej pracy. Dzięki!

Tutaj są zwycięskie prace:
e-palenie-kokakola-Ull
e-papierosy – Skinner (mam sygnały, że ta wersja się rozjeżdża – postaram się, aby dostać poprawną wersję)

A tutaj zapomniana kropka . – proszę ją sobie wstawić przed nickiem kokakoli.

Oczywiście możecie je rozpowszechniać, ponieważ Autorzy wyrazili na to zgodę. Wypada jednak uznać autorstwo (choć występują tutaj pod nickami z forum), a więc nie prezentować ich nigdzie jako własne. Myślę, że jeśli ktoś ma dojście do szkół, to właśnie tam powinny trafić te prezentacje. Miejmy nadzieję, że przyczynią się do walki z mitami o e-fajkach.

 
9 komentarzy

Posted by w dniu 24 Luty 2015 w ogólne

 

Tagi: , ,

Media sięgają dna! Brak słów…

Trafiłem dziś na artykuł na portalu internetowym, w którym anonim (jakżeby inaczej!) pisze o tym, że jest pierwsza ofiara śmiertelna e-papierosa. Ofiara jest wymieniona z imienia i nazwiska, pochodzi z Teksasu, a cały tekst jest uzupełniony zdjęciem szpitalnym, na którym kobieta rozpacza przy łóżku młodego mężczyzny.
W informacji czytamy, że 17-latek wcześniej nie palił tytoniu, od 11 miesięcy używał e-papierosa i właśnie umarł w szpitalu na wyjątkowo agresywnego raka płuc.Dalsza część artykułu powtarza znane już historie o formaldehydzie itp.
Zastanawiam się, jak nisko można upaść, aby stworzyć taki tekst. Określenie „dziennikarstwo śmieciowe” byłoby raczej komplementem. To jest o wiele poziomów poniżej śmieci. Jakichkolwiek śmieci.
Zdjęcie jest prawdziwe – tyle, że przedstawia jedną z ofiar wojny w Syrii – to przedostatnie zdjęcie w linkowanym tekście. Nie jest to więc żaden Teksańczyk umierający od e-fajek. Jestem przekonany, że dane są wymyślone, a całość powstała w celu… no właśnie… w jakim?
I tu odpowiedź jest prosta: sensacja lubi się powielać metodą „copy-paste”.
Co to w ogóle za strona z newsami? Wystarczy kilka sekund, aby to sprawdzić. Witryna założona niecały tydzień temu. Właściciel zwyczajnie chce sobie napędzić odwiedzających, więc tworzy kretyńskie wpisy.
Nie będę tego komentował, ponieważ staram się tu używać języka kulturalnego. Zastanawiam się tylko, jak szybko w globalnej wiosce rozniesie się ta informacja i kiedy podłapią ją nasi poszukiwacze sensacji. Bo to, że znajdą, jest raczej pewne. Dlatego mam prośbę do Was, moi drodzy. Monitorujcie sieć. Ja też staram się przeglądać informacje, ale może mi coś umknąć.
I nadal nie potrafię zrozumieć, jak można realną ludzką tragedię wykorzystywać w tak nieludzki sposób.

EDIT – 23.02.2015 godz. 19
Zdjęcie z pierwszego linku zniknęło – może dlatego, że podlegało copyrightowi i ktoś delikatnie im zwrócił uwagę. Zobaczymy, jak dalej rozwinie się sytuacja.

 
8 komentarzy

Posted by w dniu 23 Luty 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

Chcesz adoptować dziecko? Rzuć e-fajki! (Wielka Brytania)

Przeczytałem właśnie artykuł w Mail Online, w którym opisano przypadek pary Brytyjczyków, którzy chcieli zaadoptować dziecko. Sami nie mogli go mieć, kilkakrotne próby in vitro też nie dały rezultatu. Przeszli całą procedurę adopcyjną, która jest w Wielkiej Brytanii dość restrykcyjna. Zdali wszystkie odpowiednie testy dla przyszłych rodziców. Wydawało się, że wszystko będzie OK.
Cała procedura adopcyjna zaczęła się w grudniu 2013. W tym momencie niedoszły ojciec popalał zwykłe papierosy. Ponieważ para poważnie podchodziła do kwestii przyszłego rodzicielstwa, Brian (imię zmienione) w połowie 2014 rzucił palenie, przechodząc na e-papierosy. Oboje przeszli szkolenia, wywiady i testy. Wszystko się jednak zmieniło pod koniec 2014 roku, gdy pracownik socjalny zauważył, że Brian używa e-papierosa. W październiku para otrzymała informację, że wymagany jest minimum 12-miesięczny okres abstynencji, aby uzyskać zgodę na adopcję. I dotyczy to nie tylko analogów, ale także chmurzenia.
Okazuje się, że podobne podejście ma co najmniej 13 hrabstw w Wielkiej Brytanii. Niektóre z nich argumentują, że dzieci adoptowane przez użytkowników e-papierosów mają większą szansę same zacząć ich używać, a potem zmienić to w palenie tytoniu (czyli uznają istnienie „efektu furtki”, który nie ma żadnego uzasadnienia w dotychczas prowadzonych badaniach). Takie właśnie są wytyczne Brytyjskiego Stowarzyszenia Adopcyjnego (BAAF). Organizacja ta uważa, że należy uznawać używanie e-papierosów za równoważne paleniu tytoniu do czasu, gdy nie zostaną rozwiane obawy z nimi związane.
Tego typu postawę krytykuje m.in. profesor Robert West z University College London, który uważa, że tego typu podejście może spowodować znaczące szkody. No ale co tam wie jakiś profesor – urzędasy wiedzą lepiej.

A ja sobie myślę, że nie miał racji Niemen, śpiewając, że ten świat jest dziwny. On jest po prostu chory. Niestety.

 
5 komentarzy

Posted by w dniu 22 Luty 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 319 obserwujących.