RSS

Nowa praca dotycząca związków karbonylowych – Instytut Zdrowia Komisji Europejskiej(!)

Jak wiecie, regularnie przeglądam publikacje naukowe dotyczące e-fajek – głównie chemiczne i medyczne. Co ciekawsze staram się tutaj komentować. Dziś też tak będzie, ale tym razem jest to publikacja szczególna. Sam temat pracy jest interesujący, ponieważ dotyczy korelacji emisji lotnych związków karbonylowych (volatile carbonyl compounds) z temperaturą grzałki. Chciałbym jednak przede wszystkim zwrócić uwagę na to, co jest pod nazwiskami trojga autorów. Otóż – praca została wykonana w Instytucie Zdrowia i Ochrony Konsumentów instytutu badawczego Komisji Europejskiej. To dopiero druga publikacja tego instytutu (i zespołu pana Geissa) dotycząca chmurzenia, ale podejrzewam, że jeszcze o nich usłyszymy.
No dobrze, ad rem. Nareszcie wszystko wydaje się iść w dobrym kierunku. Badacze użyli całkiem popularnego e-papierosa trzeciej generacji (Eleaf Istick 30W) z parownikiem Kayfun 3.1. Grzałka o oporności 1,6 Ω była wykonana z chromonikieliny. Liquidy zakupiono w firmie Flavourart. Badania prowadzono na czterech nastawach – 5, 10, 15, 20 i 25 watów. O chemicznych szczegółach „wyłapywania” związków karbonylowych nie będę się rozpisywał – każdy zainteresowany może zajrzeć do pracy oryginalnej. Muszę przyznać, że całość została zaprojektowana naprawdę solidnie. Ale dla czytających istotne są wyniki.
Badania wykonane za pomocą kamery termograficznej „na sucho” wykazały, że grzałka osiąga całkiem spore temperatury. Dla mocy 5W jest to 380 stopni, natomiast dla 25W – aż 950! Oczywiście ta temperatura w trakcie normalnego chmurzenia będzie zdecydowanie niższa, ponieważ spora część ciepła generowanego przez grzałkę zostanie zużyta na zmianę stanu skupienia liquidu z ciekłego na gazowy (hasło istotne: ciepło parowania). Widać jednak, jak silnie ta temperatura rośnie wraz ze wzrostem mocy. I tę kwestię powinni mieć na uwadze wszyscy, którzy eksperymentują z wielkimi mocami – często tylko po to, aby się popisać taaaaką chmurą.
Jeśli grzałka jest ogrzewana w stanie „mokrym”, temperatury są zdecydowanie niższe (patrz rys. 4). Zauważmy jednak, że każde kolejne zaciągnięcie skutkuje wzrostem temperatury – np. dla 5 watów rośnie ona od ok. 120 stopni przy pierwszym zaciągnięciu do 170 stopni przy zaciągnięciu numer 5. Dla ciekawości warto zobaczyć wykres dla mocy 20 watów.
Dość oczywiste jest to, że wzrost mocy powoduje powstawanie większych ilości lotnych związków karbonylowych. Widać to wyraźnie na rys. 3. Podwyższenie mocy z 5 do 20 watów powoduje 60-krotny wzrost ilości emitowanego formaldehydu i prawie 30-krotny – acetaldehydu. Co ciekawe (chociaż dla mnie jak najbardziej spodziewane) akroleina w mierzalnych ilościach powstaje dopiero przy mocy 20W.
Bardzo ciekawą sprawą jest to, że badacze poprosili doświadczonego chmurzącego o subiektywną ocenę smaku, czego żaden palaczbot nie jest oczywiście w stanie zrobić. Okazało się, że uznał on moc 5W za niewystarczającą, jeśli chodzi o smak, 10-15W było optymalne, natomiast 20 i 25W uznał za moc zbyt dużą – dającą niemiłe odczucia i zbyt gorącą chmurę.
We wnioskach badacze piszą, że stężenie formaldehydu jest wyższe niż uznawane za dopuszczalne przez przepisy o ochronie zdrowia już dla mocy od 10W. Acetaldehyd był dla wszystkich mocy poniżej dopuszczalnego progu. Dlatego też sugerują oni, aby urządzenia były wyposażone w system ostrzegania o osiągnięciu mocy, która może powodować generowanie szkodliwych par formaldehydu.
Z jednym fragmentem wniosków nie mogę się jednak zgodzić. Autorzy sugerują, aby w celu eliminacji lotnych związków karbonylowych dodawać do liquidu tzw. wymiatacze rodników (przeciwutleniacze), takie jak BHA, BHT czy kwas askorbinowy. Myślę, że to nie jest dobra idea. BHA i BHT są związkami, które same w sobie bywają szkodliwe. Zastępowanie dżumy cholerą nie jest dobrym pomysłem.
To jednak tylko uwaga uboczna. Cała ta obszerna (28 stron) praca jest naprawdę wykonana rzetelnie. Niewykluczone, że niebawem zobaczymy kolejne publikacje z tego samego źródła. Jest to o tyle istotne, że tutaj nikt nie może powiedzieć, iż badania te są sponsorowane przez producentów/dystrybutorów e-fajek.
Myślę, że to kolejna pozytywna w tym momencie wiadomość. Ciekawe czy będzie tak szeroko opisywana w mediach, jak te prace Japończyków, którzy udowodnili, że potrafią z e-fajka wydusić tyle formaldehydu ile się tylko da.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
10 komentarzy

Posted by w dniu 8 Luty 2016 in ogólne

 

Tagi: , ,

Z dedykacją dla Ministra Zdrowia i pracowników ochrony zdrowia

W czasopiśmie Preventive Medicine Reports opublikowano właśnie artykuł dotyczący komunikacji pacjent-lekarz na temat papierosów elektronicznych. Publikację oparto na badaniu ankietowym ponad 150 lekarzy amerykańskich, którym zadano pytania dotyczące tego, czy pacjenci pytają ich o e-fajki i co oni im radzą. Okazało się, że 2/3 lekarzy spotkało się z takimi pytaniami, co specjalnie chyba nie dziwi. Znacznie ważniejsze jest to, że 30% lekarzy rekomenduje swoim pacjentom ich używanie jako środka pomocniczego w rzucaniu palenia. Częściej robili to lekarze-mężczyźni (36%) niż kobiety (11%). Istotne też jest to, że nie ma większego znaczenia staż lekarzy – tylko nieco większy procent tych, którzy ukończyli studia po 1990 roku, rekomenduje e-p.
Cieszy mnie to, że pomimo działań sporego lobby anty-e-p w USA, jak też pomimo tego, iż FDA rozsyła bardzo zniechęcające komunikaty, personel medyczny powoli zaczął myśleć „a może jednak to jest lepsze niż palenie analogów?”. Nie odrzucają chmurzenia a priori, ale starają się zdobyć nieco szerszą wiedzę.
Niestety, u nas sytuacja nie jest jeszcze tak dobra. Wszyscy znamy arbitralne wypowiedzi poprzedniego i obecnego ministra zdrowia, jak też wielu prominentnych figur świata medycznego. Oczywiście nie możemy zapominać o chlubnych wyjątkach, takich jak prof. Jan Lubiński, który o chmurzeniu wypowiada się z ostrożnym (na razie) optymizmem i proponuje, aby polski świat medyczny w końcu zabrał się za badania związane z tym tematem. Wspomnieć tu muszę też o niestrudzonym propagatorze chmurzenia – doktorze Piotrze Müldnerze-Nieckowskim, który od lat nas wspiera. (Zwróćcie uwagę na datę tej publikacji).
Ciekawe ile jeszcze czasu będziemy musieli poczekać zanim i u nas 30% lekarzy pytanych o e-fajki będzie je rekomendować jako sposób pożegnania się z paleniem tytoniu. Czas niestety leci nieubłaganie. A musimy pamiętać, że każdego roku z powodu chorób odtytoniowych umiera w naszym kraju ok. 70 tysięcy ludzi rocznie. Ponad 8 na godzinę. Byłoby dobrze, gdyby świat medyczny zastanowił się nad tymi liczbami.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
11 komentarzy

Posted by w dniu 7 Luty 2016 in ogólne

 

Tagi: ,

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie implementacji DT

Dziś opublikowano stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie implementacji dyrektywy tytoniowej, a dokładniej – wpływu projektu rządowego na branżę papierosów elektronicznych. Skrót tej informacji znajdziecie tutaj. Rekomendacje ZPP są bardzo klarowne:

  • Przepisy nie powinny zakazywać ani krajowej ani transgranicznej sprzedaży internetowej;
  • Przepisy nie powinny zakazywać używania wizualnej komunikacji o e-papierosach w miejscu sprzedaży;
  • Przepisy o używaniu e-papierosów w miejscach publicznych powinny brać pod uwagę inny charakter tych produktów (brak obecności procesu spalania oraz brak dymu) w porównaniu z papierosami tradycyjnymi;
  • Przepisy o rejestracji produktów i kosztach z tym związanych powinny być proporcjonalne i dawać możliwość dostosowania się małym i średnim przedsiębiorstwom.

Myślę, że to dobra sprawa, iż w „naszej” sprawie odezwała się organizacja, która nie jest bezpośrednio związana z branżą, a zrzesza po prostu przedsiębiorców. Osobiście podpisuję się pod wszystkimi rekomendacjami ZPP – Bruksela+0 – to jest klarowne stanowisko. Myślę, że warto też przeczytać cały dokument (plik PDF), w którym mamy dokładną analizę rynku e-p oraz tego, jak implementacja w obecnym kształcie może wpłynąć na tę branżę.
Co będzie dalej, pokaże czas.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 komentarzy

Posted by w dniu 5 Luty 2016 in ogólne

 

Tagi: , ,

Lekarze z kliniki Mayo: nasze badania pokazują, że e-papierosy mogą być środkiem redukcji szkód

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego, że każda informacja naukowa dotycząca e-p, którą można przedstawić jako negatywną, bardzo szybko trafia na czołówki portali internetowych i czasopism. Ciekawe, że nie obserwujemy podobnego zjawiska w przypadku prac, które mają wydźwięk pozytywny i nie da się z nich zrobić straszaka. Oczywiście wiadomo dlaczego tak jest – nic tak nie napędza słupków oglądalności jak straszenie ludzi.
Ja jednak staram się raportować wszystkie istotne doniesienia – i tak robię dziś. Ukazała się bowiem ciekawa publikacja autorów ze znanej na całym świecie kliniki Mayo. Jest to w tej chwili tak naprawdę zespół szpitali klinicznych, w którym pracuje prawie 4 tysiące lekarzy i naukowców, a na prace badawcze wydaje się tam pół miliarda dolarów rocznie.
Wiadomo, że palenie tytoniu jest czynnikiem ryzyka w przypadku pacjentów, którzy mają być operowani. Dlatego też lekarze zwykle zalecają ludziom, którzy czekają na operacje planowane rzucenie palenia. Wszyscy jednak wiemy, że jest to sprawa dość trudna. Dlatego też lekarze z kliniki Mayo postanowili sprawdzić, czy da się w tym procesie użyć środka wspomagającego, jakim są e-papierosy. Wybrano 105 pacjentów czekających na operację, z czego 80 zgodziło się wziąć udział w eksperymencie. Pięciu z nich zostało wykluczonych z różnych względów z dalszej analizy. Okazało się, że liczba wypalanych papierosów zmniejszyła się średnio o połowę. Po miesiącu połowa pacjentów deklarowała chęć dalszego używania e-fajek, a 17% zadeklarowało, że niejako przy okazji rzucili palenie. Zauważmy, że chodzi tutaj o pacjentów, którzy wcześniej nie deklarowali chęci zaprzestania palenia! Co więcej, znajdowali się oni jednak w sytuacji stresowej, jak każdy kto musi przejść operację. We wnioskach zespół lekarzy z Mayo Clinic napisał, że sugestia, aby pacjenci używali e-papierosów w czasie przed- i pooperacyjnym jest warta dalszych badań i że tego typu działanie można uznać za istotne, jeśli bierzemy pod uwagę strategię zmniejszania szkód (harm reduction).
Można pomarudzić, że to oczywiście jedno badanie z jednego ośrodka, ale… jak dla mnie to jest bardzo istotne doniesienie naukowe – klinika Mayo jest jednym z najbardziej uznanych na świecie ośrodków medycznych, często wyznaczającym trendy. Może i reszta medycznego świata (a może nawet nasze władze) w końcu przestaną uznawać e-p za symbol wszelkiego zła? Ot, tak sobie marzę…

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 komentarzy

Posted by w dniu 5 Luty 2016 in ogólne

 

Tagi: ,

PILNE! Oficjalna petycja do pani premier RP w sprawie implementacji dyrektywy tytoniowej. Teraz Wasz ruch.

Uwaga! WAŻNE!
Stowarzyszenie Użytkowników E-Papierosów (SUEP) przygotowało petycję do pani premier Beaty Szydło. Na stronie stowarzyszenia możecie się zapoznać z jej treścią, jak też wydrukować ją i złożyć podpis. Formularze będą też dostępne w punktach sprzedaży e-p – adresy będą podawane sukcesywnie.
To nie jest kolejna internetowa petycja, jakich już było wiele. Ta została przygotowana zgodnie z wytycznymi ustawy o petycjach, która weszła w życie 6 września 2015. Oznacza to, że władza nie może jej tak po prostu zignorować. Musi zostać przyjęta i rozpatrzona, a odpowiedź musi zawierać uzasadnienie.
Od wielu miesięcy słyszymy z ust przedstawicieli obecnej władzy, że będzie słuchać ludzi. No to teraz sprawdzimy, jak to z tym słuchaniem głosu ludu jest.

No i teraz Wasza kolej, moi drodzy. Jeśli zależy Wam choćby na tym, aby spokojnie kupować sobie sprzęt i liquidy online i aby nie pakowano was do jednej palarni z palaczami analogów, wystarczy zrobić jeden prosty gest – wypełnić petycję i ją podpisać, a następnie (najprościej) wysłać jej skan na adres podany na stronie stowarzyszenia albo też bezpośrednio do kancelarii Premier RP. Im więcej nas będzie, tym lepiej.
Warto też rozpropagować tę petycję wśród chmurzących, rodzin, przyjaciół.

Powodzenia!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
13 komentarzy

Posted by w dniu 3 Luty 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Polska Grupa Raka Płuca – kilka konkretnych pytań do prof. Tadeusza Orłowskiego

W ciągu ostatniego tygodnia Polska Grupa Raka Płuca (PGRP) rozpoczęła ofensywę medialną skierowaną przeciwko chmurzeniu. Od 28 stycznia ukazały się na ich stronie internetowej trzy teksty odnoszące się do e-papierosów. Nie będę ich omawiał szczegółowo – przeczytajcie sami i oceńcie ich obiektywność. Odniosę się tutaj tylko do kilku aspektów.
Zacznijmy od najświeższego tytułu: „Czy należy się bać e-papierosów?” To niby pytanie, ale w zasadzie stwierdzenie, jeśli tylko wczytamy się w ten krótki tekst. Jak zawsze cytowany jest tam pan prof. Orłowski, który rzuca ex cathedra sformułowania typu: „Związki karbonylowe w połączeniu z innymi substancjami znajdującymi się w e-papierosach mogą być niezwykle szkodliwe i zwiększać ryzyko zachorowania na raka płuca.”
Jakieś konkrety, panie profesorze? Ile jest tych związków karbonylowych w aerozolu w normalnych warunkach użytkowania? Czy zna Pan dane dotyczące poziomu związków karbonylowych w powietrzu miejskim lub też emitowanych przez meble wykonane z płyt MDF? Czy ma pan jakieś dane dotyczące konkretnego związku karbonyli z rakiem płuca?
W tym krótkim tekście znajduje się poza tym link do artykułu w „Pulsie Farmacji”. Zajrzyjcie tam też – rzućcie okiem na dwa pierwsze zdania na czarnym tle. Moim zdaniem są one kompletnie sprzeczne. Najpierw czytamy, że e-fajki mogą być bardziej szkodliwe, a zaraz potem, że emitują znacznie mniej toksyn. No to w końcu na czym polega ta szkodliwość – na mniejszej ilości trucizny? Zaiste strasznie pokrętne. Ciąg dalszy artykułu jest też ponury i, co gorsza, kompletnie nieuczciwy.
Spece z PGRP już wcześniej dali czadu, pisząc w sierpniu 2015Uregulować rynek miałaby stosowna dyrektywa UE, jednak prace nad nią dopiero są prowadzone.Umknęło im, że 4 miesiące wcześniej „stosowna dyrektywa” została uchwalona.
Dziwne jest zresztą też to, że grupa zrzeszająca wielu znamienitych naukowców pisząc o badaniach medycznych linkuje nie do oryginalnego artykułu, ale do omawiającego ją portalu Wired – owszem, bardzo zasłużonego, ale zajmującego się internetem, a nie medycyną. Panowie profesorowie – PubMed Wam wyłączyli?
Kolejny tekst reklamowany na stronie PGRP pt „WHO:e-papierosy nie dla młodzieży”. I znowu pan prof. Orłowski oznajmia: „Nieważne czy ktoś pali tradycyjne papierosy czy e-papierosy – zwiększa ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia, nowotwory tchawicy, jamy ustnej, gardła, pęcherza czy nerek, a przede wszystkim raka płuca.”
Naprawdę? A może ma Pan jakieś dowody z zakresu EBM (Evidence Based Medicine)? Chciałbym je zobaczyć – i podejrzewam, że nie tylko ja. Rzucanie w przestrzeń medialną bzdur jest bardzo proste, ale każdy powinien odpowiadać za swoje słowa. Tym bardziej człowiek z tytułem naukowym profesora, którego słowa naród uznaje za prawdę objawioną (no bo, panie, SAM PROFESOR to powiedział).
Ponad rok temu pisałem w tych sprawach maila do Pana – zero reakcji. Zresztą nie tylko ja próbowałem uzyskać od Pana jakiekolwiek odpowiedzi dotyczące tych tematów, wiem o co najmniej dwóch innych ludziach, którzy chcieli się skontaktować. I nic. Z czego to wynika? Za wysokie progi?
A przecież zapewne składał Pan jakiś czas temu przyrzeczenie lekarskie, zwane popularnie przysięgą Hipokratesa. W tekście tym kandydat na lekarza przysięga „służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu”. Czy wypowiadając się dla prasy/portali internetowych/innych mediów pamięta Pan o tym przyrzeczeniu?
Dlatego rzucam hasło: karty na stół, panie profesorze. Proszę pokazać konkretne dowody naukowe na to, co Pan rozpowszechnia. Ilu ludzi z powodu e-papierosów zachorowało na raka płuca czy nowotwory pęcherza? Jakie ma Pan dowody z zakresu EBM na korelację pomiędzy związkami karbonylowymi obecnymi w e-papierosach a rakiem płuca?
Jak już pisałem – jako dziennikarz naukowy zainteresowany zagadnieniami związanymi z e-papierosami próbowałem Panu zadać pewne pytania na ten temat już w grudniu 2014 roku. Zostałem zignorowany. Dlatego teraz zadaję te pytania publicznie.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 komentarzy

Posted by w dniu 2 Luty 2016 in ogólne

 

Tagi: ,

ZBHM – zanim będzie histeria medialna – benzaldehyd

Postanowiłem wprowadzić do tekstów na blogu nowy tag – #ZBHM. To skrót od „zanim będzie histeria medialna”. Krótkie uzasadnienie: często docieram do informacji naukowych, które raz szybciej, raz wolniej zostają przetworzone w medialną histerię. Pamiętacie niesławne japońskie informacje o formaldehydzie – ciągną się w przestrzeni medialnej do dziś i głupie doniesienia prasowe są traktowane jak prawda objawiona. Dlatego też postanowiłem czasami wykonywać ruchy wyprzedzające. Jeśli mój gugiel działa prawidłowo, to jeszcze nie ma polskich doniesień o straszliwym benzaldehydzie, który wykryto w aerozolu e-fajkowym.
Ale zacznijmy może od początku. Przedwczoraj w wydaniu online czasopisma Thorax ukazał się artykuł, którego głównymi autorami są ludzie z zespołu prof. Andrzeja Sobczaka. Dotyczy on obecności w aerozolu generowanym przez e-p związku organicznego, który chemicy nazywają aldehydem benzoesowym (w skrócie: benzaldehydem). W naturze występuje on miedzy innymi w pestkach wiśni, moreli czy jabłek, gdzie jest produktem rozkładu glikozydu amigdaliny. Drugim produktem rozkładu tego związku jest kwas cyjanowodorowy, ale on oczywiście nie ma nic wspólnego z benzaldehydem w liquidach. Wolę to napisać zanim jakiś niedouczony pismak dokona sensacyjnego odkrycia.
Benzaldehyd jest związkiem określanym w literaturze amerykańskiej jako GRAS (Generally Recognized As Safe – uznany za bezpieczny). Dawka śmiertelna LD50 dla szczura wynosi 1,5 g/kg masy ciała. Jak podają autorzy publikacji, dopuszczalna dzienna dawka inhalowanego benzaldehydu w USA w przypadku zdrowych pracowników wynosi około 90 mg. To ważna liczba, więc proszę przez chwilę ją zapamiętać.
Badano aerozol generowany z rozmaitych liquidów, od tytoniowych do owocowych, szczególnie wiśniowych, ponieważ właśnie w tych aromatach stosuje się jako dodatek (w bardzo niewielkich ilościach) benzaldehyd. Jak zwykle nie będę Was zanudzał metodyką badań – ludzie prof. Sobczaka to fachowcy, wiedzą co robią. Co takiego odkryli? Ano – to, że najwięcej benzaldehydu pojawia się w aerozolu generowanym z liquidów wiśniowych, co raczej nie jest sensacją. Średnia dawka dzienna benzaldehydu emitowanego z badanych liquidów (a było ich ponad 100) wyniosła 70 μg. I teraz przypominam (bo i tak zapomnieliście ;) ), że dopuszczalna dawka dzienna wynosi 90 mg. Dobrze ponad 1000 razy więcej. Tak więc w naszym aerozolu mamy mniej więcej 1 promil tego, co jest uznawane za dopuszczalne dla robotników pracujących np. przy produkcji chemicznej.
I w zasadzie na tym powinno się skończyć omawianie tej pracy. Niestety, już się do niej dorwali żądni sensacji pseudodziennikarze, i to nawet z takiego niby poważnego czasopisma jak Newsweek. Przepraszam za określenie, ale trzeba być idiotką, aby zatytułować doniesienie: Waperzy, strzeżcie się! Wiśniowe liquidy mogą być toksyczne.
Mój komentarz brzmi: to jest trzecia tischnerowska prawda, pani Firger. Niestety, obawiam się, że w ciągu kilku dni podobne teksty pojawią się u nas. Nietrudno się domyślić, jaki jest cel i sens takiego działania. Chodzi o to, aby mieć medialne podkładki do zakazu liquidów smakowych. Podstaw naukowych brak, więc trzeba się posłużyć kłamstwem.
I tyle na ten temat.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
7 komentarzy

Posted by w dniu 30 Styczeń 2016 in ogólne

 

Tagi: , , , ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 378 obserwujących.