RSS

Brytyjczycy zakazują dodawania dwuacetylu i acetylopropionylu do LQ

Brytyjska agencja MHRA (to jest ichni urząd zajmujący się lekami i wyrobami medycznymi – tam podlegają ich e-p) zaprezentowała właśnie szkic dokumentu, w którym wymieniono substancje, których od 20 maja 2017 nie będzie wolno dodawać do liquidów sprzedawanych w Wielkiej Brytanii.
Na liście znajdują się oczywiście wszystkie substancje, które wymieniono w dyrektywie tytoniowej (kancerogenne, mutagenne itd), ale została ona rozszerzona o kilka innych substancji. Chodzi przede wszystkim o dwuacetyl (diacetyl – DA) oraz acetylopropionyl (AP, pentano-2,3-dion). O związkach tych było już dość głośno w związku z ich możliwym powiązaniem ze schorzeniem zwanym płucem popcornowym (broncholitis obliterans). Od jakiegoś czasu toczy się dyskusja o tym, czy te dwuketony powinny być dopuszczone do użytku czy też nie.
Regulatorzy brytyjscy uznali, ze należy je zbanować. Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Przepisy dotyczą bowiem tego, co zawarto w dyrektywie, a więc liquidów z zawartością nikotyny. Tak więc nadal będzie można sprzedawać zarówno zerówki zawierające DA/AP, jak też aromaty. Można więc stwierdzić, że tego typu zakaz jest tak naprawdę bezwartościowy.
Czy związki DA/AP są szkodliwe? I tu znowu przypominam starego Paracelsusa: tylko dawka stanowi o truciźnie. W dużych ilościach oba związki są zapewne szkodliwe. Nie wiemy jednak, jak to wygląda w przypadku takich dawek, jakie możemy spotkać z liquidach. I podejrzewam, że nieprędko się dowiemy.
Moja prywatna filozofia nakazuje być ostrożnym – jeśli istnieje możliwość eliminacji czegoś, co jest choćby potencjalnie niebezpieczne, to warto taki składnik wyeliminować. Oczywiście każdy z nas jest dorosły i sam decyduje o tym, czym się będzie truł.
Moim zdaniem – jeśli jakaś firma zamierza sprzedawać cokolwiek do chmurzenia, co zawiera DA/AP, powinna jednoznacznie wskazać, że te składniki są obecne. Myślę, że tak byłoby najuczciwiej, prawda?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
1 komentarz

Posted by w dniu 27 Maj 2016 in ogólne

 

Tagi: , ,

Opamiętajcie się! Zastanawiające wyniki badań statystycznych na temat e-p

Muszę przyznać, że jednocześnie jestem zaskoczony – i nie jestem. Wczoraj w naukowym serwisie EurekAlert! przeczytałem artykuł o tym, że ponad połowa(!) mieszkańców UE uważa, że e-fajki są szkodliwe. To, co jest naprawdę szokujące, to fakt, że ten odsetek podwoił się w ciągu ostatnich dwóch lat.
Badania objęły 27 tysięcy osób w wieku powyżej 15 lat, zamieszkujących 27 państw UE. Bardzo ciekawy jest fakt, że aż 78% Holendrów uznawało e-p za szkodliwe (pozdrawiam coffee shopy w Amsterdamie!), podczas gdy na Węgrzech odsetek ten wynosił 31%. Aż 29% ankietowanych nie miało na ten temat zdania – po prostu nie wiedzieli czy są szkodliwe czy też nie.
Wyniki tych badań są naprawdę zastanawiające. Kilka lat temu wiedza o chmurzeniu była raczej ograniczona do wąskiego grona entuzjastów. Dziś jest to zjawisko wystarczająco popularne, aby można było patrzeć na nie z szerszej perspektywy. Wiemy doskonale, że coraz więcej badań prowadzonych w poważnych ośrodkach naukowych na całym świecie potwierdza, że chmurzenie jest nieporównanie mniej szkodliwe niż palenie tytoniu.
Niestety – te informacje słabo przebijają się do przestrzeni publicznej. Każdy z nas widział teksty o tym, jak to formaldehyd zabija (słynni japońscy uczeni!), jak eksplodują baterie urywając co najmniej pół głowy. Media to naprawdę kochają. I cały czas czekają na świeżego trupa. To dopiero ich ożywi. Będą smakowite zdjęcia i wielkie tytuły na pierwszych stronach.
Bo przecież wiadomo, że fakt, iż pies pogryzł człowieka to żaden news. Na czołówki trafia tylko fakt pogryzienia psa przez człowieka. Chociaż to też już zgrany temat. Teraz trzeba polować na człowieka, którego zabił e-papieros. Oczywiście lepiej, gdyby to był nastolatek. A dodatkowa premia dla pierwszego pismaka, który zrelacjonuje śmierć kilkulatka. Ze zdjęciami, rzecz jasna.

Niestety – walka z takim podejściem jest przegrana już na samym starcie. Nie przebijemy się do opiniotwórczych mediów. Tam będą królować ludzie pokroju pana ministra Radziwiłła, pana Zembali czy innych ludzi, którzy wykorzystując swój tytuł naukowy będą ex cathedra głosić „prawdę” o tym, jakie to wszystko szkodliwe. A te pseudo-prawdy będą czerpać… oczywiście z tych samych mediów. Bo przecież sięgnięcie do źródeł to potwornie skomplikowana sprawa.
I efekt jest znany – naród, panie… suweren… mówi, że to jest złe. A narodu trzeba słuchać. I słucha go pan minister, pan były minister, paru następnych panów (i pań) mających wpływ na ustawodawstwo. I idą do mediów, które skrzętnie notują i publikują.
Wstyd – panie i panowie. Wielki wstyd. A gra się toczy nie o kształt ogórka czy banana, ale o ludzkie życie. I każda decyzja, która zapada w gremiach decydujących o kształcie ustaw będzie miała przez lata wpływ na życie milionów ludzi. I na ich decyzje o tym, czy rzucić palenie tytoniu przechodząc na chmurzenie. Jesteście za to odpowiedzialni. Wy – politycy. I wy – dziennikarze i decydenci w mediach.
I każda śmierć człowieka, który podjął decyzję czytając wasze teksty, będzie was obciążać.
A ja będę wam o tym przypominał. Póki żyję.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
8 komentarzy

Posted by w dniu 25 Maj 2016 in ogólne

 

Bardzo ciekawy dokument o e-papierosach wyprodukowany przez BBC Horizon

Ten godzinny film był już zapowiadany jakiś czas temu. Opowiada ogólnie o chmurzeniu, sprawach związanych ze zdrowiem, jak też pokazuje eksperyment, w którym badaniom poddano grupy ochotników. Jedna z nich rzucała palenie bez wspomagania, druga z użyciem plastrów nikotynowych, a trzecia – chmurząc. Co ciekawe – narrator filmu, Michael Mosley, który nigdy nie zapalił papierosa, poddaje się też eksperymentowi jako tzw. zdrowy ochotnik i przez cztery tygodnie chmurzy, używając liquidów nikotynowych. Co z tego wynikło? Sami zobaczcie.
W filmie są rozmowy z wieloma badaczami zajmującymi się tymi sprawami naukowo – w tym z „naszym” Maciejem Goniewiczem, który aktualnie pracuje w USA, w Roswell Park Cancer Institute.
Film jest bardzo wyważony – nie gloryfikuje e-fajek, pokazuje różne punkty widzenia. Ciekawe czy nasi spece od legislacji go obejrzą. Osobiście bardzo namawiam. Film jest oczywiście w języku angielskim. Może jakiś pasjonat chmurzenia poświęci kilka dni i przygotuje polskie napisy… ot, tak sobie marzę.

 

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
9 komentarzy

Posted by w dniu 23 Maj 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

PILNE! Wysłuchanie publiczne – wysyłamy zgłoszenia. Teraz!

Jeszcze raz wracam do kwestii wysłuchania publicznego. LogerM przygotował instrukcję typu JKNR (Jak krowie na rowie). I nie ma co się teraz nad tym zastanawiać, tylko wydrukować, wypełnić i najpóźniej w poniedziałek wysłać.
To mój ostatni apel w tej sprawie. Nie może być tak, że walką o ustawę zajmuje się kilka osób, a reszta uznaje za najważniejszy udział w promocjach, szukaniu darmowych próbek i popisywaniu się wielkimi chmurami.

Instrukcja wysyłki zgłoszenia zainteresowania wysłuchaniem publicznym © by LogerM

Będziemy potrzebować:
1. Drukarka (zaopatrzona w czarny tusz/toner),
2. Kilka czystych kartek formatu A4, najlepiej białych ale od biedy ujdzie i perfumowana papeteria w kwiatki,
3. Umiejętność pisania na poziomie 2 klasy szkoły podstawowej.

Przystępujemy do pracy:
1. Pobieramy wzór formularza: http://www.sejm.gov.pl/lobbing/lobbing_formularz.rtf (jeśli komuś dokument nie wyświetla się poprawnie to też nie problem, proszę oto PDF:http://www.sejm.gov.pl/lobbing/lobbing_formularz.pdf )
– wzór należy wypełnić zgodnie z instrukcją: http://www.sejm.gov.pl/lobbing/instrukcja8.pdf
– dla tych którym nie chce się czytać:
— Zgłoszenie zainteresowania pracami nad projektem ustawy: X
— Nr druku sejmowego: 432
— Tytuł projektu ustawy w brzmieniu wynikającym z druku sejmowego: Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych
— 1. Imię (imiona) i nazwisko/nazwa*): Przepisać z dowodu osobistego (jeśli ktoś nie pamięta)
— 2. Adres/siedziba i adres*) (miejscowość, kod pocztowy, ulica, numer domu, numer lokalu): Sprawdzić na rachunku z elektrowni
— nie występuje w ramach zawodowej działalności lobbingowej: X
— stronę drugą zostawiamy czystą!!!
— Wskazanie interesu, który w odniesieniu do danej regulacji podmiot dokonujący zgłoszenia zamierza chronić, oraz rozwiązania prawnego, o którego uwzględnienie będzie zabiegał:
Jako osoba użytkująca tzw. elektroniczne papierosy, która dzięki tym urządzeniom zaprzestała palenia tytoniu, będę zabiegać o zmianę przepisów ustawy w zakresie dotyczącym tych urządzeń.
— nie zaznaczamy nic
— Przepisujemy ponownie z dowodu imię i nazwisko (jeśli nadal nie pamiętamy), data + bazgroł.

#########################################################################################

Wszystko wysyłacie na adres:
Kancelaria Sejmu
Gabinet Marszałka Sejmu
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa

Aha, tak na marginesie, na liście podmiotów zgłoszonych przez Radę Ministrów do wysłuchania publicznego są same podmioty z branży tytoniowej:
1. British American Tobacco Polska Trading Sp. z o.o.
2. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Cygar RCMA
3. Federacja Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego
4. Imperial Tobacco Polska S.A.
5. JTI Polska Sp. z o.o.
6. Krajowe Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego
7. Okręgowy Związek Plantatorów Tytoniu w Augustowie
8. Philip Morris Polska Distribution Sp. z o.o.
9. Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego
10. Scandinavian Tobacco Group Polska Sp. z o.o.

Czy chcecie aby to te firmy zadbały o ostateczny kształt ustawy?

##############################################################
No i na koniec jeszcze parę słów ode mnie, Starego Chemika. Wiadomo, że zdecydowana większość nie pojedzie do sejmu. Wasz głos też może być słyszalny. Wystarczy w formularzu zaznaczyć, że chcecie, aby w trakcie wysłuchania odczytano Wasze oświadczenie. Takie oświadczenie możecie załączyć do formularza (tak będzie najwygodniej i najtaniej) albo przygotować w kolejnych dniach i wysłać na ten sam adres Kancelarii Sejmu.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
9 komentarzy

Posted by w dniu 21 Maj 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Z OSTATNIEJ CHWILI! Brytyjska Izba Lordów: jest wniosek o odrzucenie TPD

I znowu Wielka Brytania. W tamtejszej Izbie Lordów będzie złożony wniosek o uśmiercenie implementacji TPD, między innymi na bazie znanego już nam wszystkim raportu Royal College of Physicians. Wniosek zgłosił lord Callanan.
Przypominam, że już w zeszłym tygodniu odbyła się debata w tejże Izbie (to odpowiednik naszego senatu), w której lordowie wypowiedzieli się zdecydowanie przeciw głupim przepisom dyrektywy. Robi się tam bardzo ciekawie – warto przypomnieć że za miesiąc Brytyjczycy będą głosować w sprawie tzw. Brexitu, czyli wyjścia z UE.
Rozwiązanie, moim zdaniem, jest proste: proponuję wypowiedzieć wojnę Wielkiej Brytanii i natychmiast się poddać. Ja tam mogę mieć królową zamiast Prezesa.
Można tylko westchnąć: szkoda, że u nas tak mało lordów…

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
9 komentarzy

Posted by w dniu 19 Maj 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Dwie sprawy: co się zmienia 20 maja? Oraz – jeszcze raz o wysłuchaniu publicznym

To pytanie powtarza się od dłuższego czasu – mamy niekończące się dyskusje na forach i portalach. Jedni uważają, że od 20 maja nie będzie można już kupić sprzętu i liquidów z zagranicy czy też w kraju zamówić online, inni uznają, że to nie jest prawda. Niektóre firmy informują na swoich stronach, że dyrektywa obowiązuje, inne zachowują w tej sprawie wstrzemięźliwość.
Zastrzegam, nie jestem prawnikiem i meandry legislacji są dla mnie zawiłe. Niemniej staram się zawsze posługiwać rozumem i logiką. O ile dobrze pamiętam, w Polsce obowiązuje konstytucja jako prawo najwyższe, a poza nią ustawy i rozporządzenia. Od chwili wejścia w struktury unijne obowiązują nas także rozporządzenia unijne, ponieważ mają one tzw. charakter wiążący. Czym innym jest dyrektywa unijna (jak na przykład „nasza” TPD). Adresatem jej jest państwo, a nie obywatel czy przedsiębiorca. To państwo ma obowiązek sprawić, aby w jego systemie prawnym pojawił się odpowiedni akt – zwykle ustawa – który dokona implementacji tego, co jest w dyrektywie do systemu prawnego.
Patrząc więc logicznie: moim skromnym zdaniem 20 maja nie zmienia się NIC. Co prawda prace nad ustawą trwają, ale nadal nie obowiązuje w RP. Ba, nie może obowiązywać przed początkiem lipca, ponieważ trwa proces tzw. notyfikacji ustawy. Mniejsza o szczegóły. Dyrektywa sama w sobie nie jest prawem obowiązującym wprost. Jej zapisy może wykorzystać obywatel (nawet jeśli nie została implementowana), jeśli uzna, że jest to dla niego korzystne. Osobiście tylko nieliczne zapisy TPD uznaję za korzystne (np. zakaz sprzedaży małolatom), a więc nie zamierzam zgłaszać moich roszczeń.
Jeśli ktoś ma inną opinię – chętnie przeczytam, ale musi być logicznie uzasadniona.

A teraz z nieco innej beczki. Mniej więcej 3 tygodnie temu pisałem o wysłuchaniu publicznym. I co? I nico! Wiem, że formalne zgłoszenie wysłało stowarzyszenie SUEP oraz jedna z firm z naszej branży. Nikogo więcej nie ma na liście zgłoszeń. Osobiście też wysłałem wczoraj swoje prywatne zgłoszenie. Fakt, trzeba wydrukować i wypełnić formularz, zainwestować w kopertę i znaczek, oraz udać się na pocztę albo do skrzynki. Jestem ciekawy ilu z ludzi, którzy toczą wielkie dyskusje na forach/portalach, zrobiło to samo. Obawiam się, że niewielu. Większość będzie dalej jojczyć, że nam złą ustawę robią i że nie będzie można kupić czegoś online czy z zagranicy. Czy to naprawdę aż taki wielki wysiłek, ludzie? To samo kieruję do wszystkich sprzedawców – naprawdę już wywiesiliście białą flagę i teraz będziecie handlować gaciami czy szparagami? Liczycie, że walczyć będzie kilka osób, zawsze tych samych?
Na wysłuchanie nie trzeba się nawet stawić osobiście. Jeśli zostanie ono ogłoszone, będzie można bez problemów przesłać swoje stanowisko pisemnie – właśnie tak zamierzam zrobić. Mniejsza o to, czy to coś może zmienić czy nie. Ktoś, kto nie walczy – sam się poddaje.
Przyznam, że jestem naprawdę zawiedziony.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
25 komentarzy

Posted by w dniu 17 Maj 2016 in ogólne

 

Tagi: , , ,

List otwarty społeczności chmurzących do posła Mariana Zembali

Poniżej publikuję in extenso list, który został przygotowany przez społeczność użytkowników e-fajek pod wodzą Łukasza Miernika (LogerM). Nie muszę chyba dodawać, że w pełni podpisuję się pod tym tekstem. Mam nadzieję, że wyraża on też odczucia czytelników bloga.

Jest to pierwszy z listów wysyłanych przez nas do członków podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. List ten kierujemy bezpośrednio do byłego Ministra Zdrowia prof. dr hab. Mariana Zembali jako wyraz naszego sprzeciwu przeciwko jego wypowiedziom w kontekście elektronicznych inhalatorów nikotyny.


13 marca 2016 Jastrzębie Zdrój

W interesie publicznym składa:

Łukasz Miernik

Do:

Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (druk nr 432)

List otwarty do Posła na Sejm Rzeczpospolitej VIII kadencji prof. dr. hab. Mariana Zembali

Szanowny Panie Pośle,

List ten został opublikowany na forach i blogach o tematyce elektronicznych inhalatorów nikotyny, został również przesłany do wszystkich członków podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Do kroku tego zmusił nas fakt pańskiego nastawienia do urządzeń które pozwoliły nam rzucić palenie tytoniu. Swoje postulaty próbowaliśmy przekazać Panu gdy był Pan jeszcze Ministrem Zdrowia, niestety bezskutecznie. List ten zostaje przekazany członkom komisji również dlatego, że zawiera istotne w naszej opinii fakty niezbędne do rozpatrzenia projektu ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zaznaczamy również, że ilekroć mowa w niniejszym liście o „elektronicznych inhalatorach nikotyny”, mamy na myśli urządzenia określane w projekcie ustawy jako „elektroniczne papierosy”. Naszym zdaniem bowiem taka właśnie nazwa powinna znaleźć się w ustawie, aby skończyć raz na zawsze z semantyczną stygmatyzacją tych urządzeń.

Gdyby nie opuścił pan komisji uzgodnieniowej tuż po swoim przemówieniu do zebranych, dowiedziałby się Pan jakie były postulaty strony społecznej i jak długo musieliśmy czekać aby je przedstawić. Narzeka Pan usilnie na biznes, a byliśmy świadkami kto miał pierwszeństwo podczas komisji uzgodnieniowej, gdy tenże biznes już dawno opuścił salę, a strona społeczna nadal czekała na wysłuchanie. Budynek Ministerstwa Zdrowia opuściliśmy grubo po godzinie 22, nikogo nie interesowało z jak daleka przyjechaliśmy i czy rano nie musimy przypadkiem być w pracy. Mieliśmy wrażenie, że jest to walka na wycieńczenie przeciwnika. To czego Pan tak broni to w naszej opinii bezkrytyczne przyjęcie zdania lobby tytoniowego oraz farmaceutycznego i potraktowanie go wyżej niż głosu obywateli. Pańskie wypowiedzi przeczą założeniom ustawy, gdyż są sprzeczne dbaniem o zdrowie publiczne. Walczy Pan usilnie o status quo w którym przemysł tytoniowy zabija ludzi, a przemysł farmaceutyczny symuluje ich leczenie środkami farmakologicznymi w tym środkami nikotynowej terapii zastępczej.

My jako strona społeczna od dawana zabiegaliśmy o wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży elektronicznych inhalatorów nikotyny osobom niepełnoletnim. Wymusiliśmy to na dostawcach, gdyż nie mogliśmy liczyć na wsparcie resortu zdrowia w tej sprawie. Resort pod pańskim jak i pana poprzedników tj.: Pani Kopacz i Pana Arłukowicza zarządem, całkowicie przespał możliwość wdrożenia bardzo prostej poprawki i dopiero zmuszony do tego dyrektywą tytoniową rozpoczął tę bezsensowną batalię. Zapytamy niezbyt przewrotnie: gdzie byliście przez ostatnie osiem lat?

Zaznaczamy, że elektroniczne inhalatory nikotyny to nie jest żaden „elektroniczny tytoń” jak pan to nazywa. Domyślamy się że został pan wprowadzony w błąd i mylnie utożsamia pan te urządzenia z wszelkiej maści „nowatorskimi wyrobami tytoniowymi”. W elektronicznym inhalatorze nikotyny nie zachodzi proces spalania, nie wypełnia się go tytoniem – jest to fizycznie niemożliwe. Atomizery elektronicznych inhalatorów nikotyny napełnia się mieszaniną gliceryny roślinnej, glikolu propylenowego – nikotyna i aromaty są niewielkim, kilkuprocentowym dodatkiem. Nowoczesne urządzenia zapobiegają ponadto możliwości przegrzania gliceryny dzięki stałemu pomiarowi temperatury (realizowanemu za z pomocą stałego pomiaru rezystancji elementu grzejnego). To my – strona społeczna, zabiegaliśmy aby elektroniczne inhalatory były urządzeniami coraz bardziej bezpiecznymi. Dzięki nam z prostego połączenia akumulatora z elementem grzewczym, powstały skomplikowane urządzenia elektroniczne z licznymi systemami zabezpieczającymi. Walczyliśmy z barwnikami w płynach, walczyliśmy z dostawcami o publikację badań ich produktów. Zrobiliśmy to wszystko bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony polityków, bo nie mogliśmy się o nie doprosić.

Proponowaliśmy, że wesprzemy Ministerstwo Zdrowia w tworzeniu zdroworozsądkowego prawa które będzie stawiać na realną ochronę zdrowia publicznego poprzez walkę z tytoniem. Pan jednak swoimi wypowiedziami sugeruje, że lobbujemy na rzecz wielkiego przemysłu. Nie Panie profesorze! To Pan wydaje się być tutaj największym lobbystą. Pańskie działania spowodują, że polski rynek elektronicznych inhalatorów nikotyny zostanie oddany w ręce British American Tobacco, gdyż na rynku pozostanie niemal wyłącznie ta jedna firma. Wszystko o co walczyliśmy zostanie przekreślone, bo o ile możemy wpływać na dziesiątki małych firm zależnych od naszych działań i opinii, to nie jesteśmy w stanie zrobić tego samego ze światowym potentatem tytoniowym.

Jeżeli ustawa w tej formie zostanie podpisana przez Prezydenta gwarantujemy Panu, że najdalej za 2 lata urządzenia z kontrolą temperatury znikną z rynku, że działania firm tytoniowych, w których ręce próbuje się przekazać rynek, doprowadzą do powolnego znikania z rynku urządzeń o wydajności odpowiedniej dla nałogowych palaczy tytoniu, przez co rzucanie palenia stanie się na powrót trudne, a na dłuższą metę mało skuteczne. Z całego serca życzymy Panu, aby za te dwa lata był Pan nadal w stanie patrzeć w lustro bez uczucia obrzydzenia, bo to co robi pan jako polityk przeczy Pańskiemu bogatemu dorobkowi naukowemu.

Powołuje się Pan wielokrotnie na prof. dr hab. Witolda Zatońskiego jednakże nawet on, choć wiemy jak wielkim jest on przeciwnikiem elektronicznych inhalatorów nikotyny, w wywiadzie dla portalu Publiczne Centra Onkologii powiedział wyraźnie:

Oczywiście e-papieros zawierający czystą nikotynę i różnorodne dodatki jest nieporównywalnie mniej szkodliwy niż dym papierosowy z tradycyjnego papierosa.

Wielokrotnie jako strona społeczna sugerowaliśmy naszą pomoc, w tym kraju jak i każdym innym nie ma chyba lepszych konsultantów niż użytkownicy elektronicznych inhalatorów nikotyny, osoby które przez wiele lat były palaczami tytoniu, które przeszły przez całą serię prób rzucania palenia i którym wreszcie się to udało dzięki temu co nazywa Pan „śmiercią w ładnym opakowaniu”. Zależało nam, i nadal zależy, na zdroworozsądkowych przepisach, które z jednej strony nie utrudnią dostępu do tych produktów palaczom tradycyjnych papierosów, a z drugiej strony zminimalizują ryzyko sięgania po elektroniczne inhalatory nikotyny osobom nieletnim. Przepisy które zaproponowało Ministerstwo Zdrowia działają dokładnie odwrotnie. Młodzi ludzie przyzwyczajeni do zakupów online zrobią zakupy w choćby w Chinach, a dobrze pan wie że służba celna nie będzie w stanie skontrolować nawet 1% przesyłek. Podczas gdy osoby starsze, mniej obyte w nowoczesnych technologiach, a uzależnione od tytoniu od dekad, pozostaną przez te przepisy pozbawione dostępu do bądź co bądź mniej szkodliwej alternatywy.

W kontekście elektronicznych inhalatorów nikotyny mówił Pan również o badaniach. My chcąc pomóc dostarczyliśmy do Ministerstwa Zdrowia liczne wyniki badań i raporty. W tym raport Public Health England (agencji brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia), który twierdzi że są to produkty których szkodliwość jest niższa o 95% w porównaniu do tradycyjnych papierosów. Dlaczego Pan nie zrobi tego samego? Jeżeli istnieją badania potwierdzające większą lub choćby porównywalną do tradycyjnych papierosów szkodliwość elektronicznych inhalatorów nikotyny podczas ich normalnego użytkowania to jako lekarz, były Minister Zdrowia i członek sejmowej Komisji Zdrowia powinien Pan być zainteresowany aby takie wyniki trafiły do wiedzy społeczeństwa. Mówił pan o badaniach, które w sposób pseudonaukowy udowadniają mniejszą szkodliwość elektronicznych inhalatorów nikotyny. Czy za takie można uznać niedawno opublikowany raport Królewskiego Kolegium Lekarzy? Na wypadek gdyby nie miał Pan wcześniej możliwości zapoznania się z tymi dwoma raportami dołączamy je do niniejszego listu.

Pozostając w temacie badań i raportów czy podczas prac nad ustawą Ministerstwo Zdrowia zleciło przygotowanie raportu choćby zbliżonego do tego który przygotowali Brytyjczycy? A jeżeli nie, to skąd pochodziły dane na których bazowało Ministerstwo podczas tworzenia projektu ustawy?

Na zakończenie jeszcze Panie Profesorze proszę pamiętać, że my użytkownicy nigdy nie pisaliśmy o „zdrowotnych e-papierosach”, co próbował pan insynuować. Zawsze zaznaczamy, że są to produkty jedynie mniej szkodliwe. Zdajemy sobie sprawę, że nie ma zdrowych używek, ale jeżeli możemy mieć wybór pomiędzy większym, a mniejszym złem wybieramy to mniejsze. My nie prosimy o możliwość reklamy, nie prosimy o możliwość korzystania z naszych urządzeń bez ograniczeń, nie prosimy o przyzwolenie na używanie elektronicznych inhalatorów nikotyny przez osoby nieletnie. Nasze wnioski i sugestie biorą się wyłącznie z dogłębnej znajomości tematu oraz z troski również o własne zdrowie. Prosimy zatem aby jeszcze raz przemyślał pan postulaty strony społecznej:

1. Przyzwolenie na sprzedaż online przy zachowaniu odpowiednich środków kontroli oraz bardzo restrykcyjnych kar za łamanie zakazu sprzedaży osobom nieletnim.

2. Zezwolenie zarządzającemu obiektem nie wymienionym w art. 5 ust. 1 pkt. 1, 2, 9 i 10 na podjęcie decyzji czy zezwoli na użytkowanie elektronicznych inhalatorów nikotyny, czy też wyznaczy dla nich osobną, wolną od dymu tytoniowego „palarnię”.

3. Wprowadzenie możliwości przedstawienia informacji handlowej dotyczącej elektronicznych inhalatorów nikotyny w punktach sprzedaży, a tym samym o wprowadzenie jej do definicji ustawowych. Wiemy że definicja taka dałaby producentom i dystrybutorom możliwość wszelakich „kombinacji” dlatego dodatkowo sugerujemy aby ramy dozwolonej informacji zostały w ustawie określone do: zdjęć na białym tle prezentującym wyłącznie sam produkt, oraz opisu wykonanego wyłącznie czarną czcionką o określonym kroju i rozmiarze. Dzięki temu producenci nie będą mogli korzystać z informacji do tworzenia kolejnych krzykliwych, kolorowych reklam. Ponadto informację można ograniczyć do sklepów specjalistycznych, tak aby nie mogła być ona wykorzystywana w marketach czy na stacjach benzynowych. My chcemy wiedzieć co kupujemy, chcemy rzetelnej informacji od sprzedawcy bez dopraszania się o nią.

4. Używanie w ustawie realnych definicji czyli:

– nie” elektroniczny papieros”, a „elektroniczny inhalator nikotyny”,

– nie „palenie elektronicznych papierosów”, a „używanie elektronicznych inhalatorów nikotyny”,

– i na Boga jest pan naukowcem, nie „para”, a „aerozol”!

5. Ostatnią rzeczą o którą zabiegamy od samego początku jest uznanie uwagi Forum Hospicjów Polskich i zezwolenie zarządzającemu obiektem na wyznaczenie palarni jeśli ten uzna to za stosowne. Proponujemy dodanie do wyliczenia w artykule 5a ust. 3 punkt 7 o treści „w hospicjach”. Jak podkreślała podczas komisji uzgodnieniowej przedstawicielka Forum Hospicjów Polskich w przypadku terminalnie chorych, których średnia długość życia nie przekracza 29 dni, więc jakakolwiek profilaktyka nie ma najmniejszego sensu. Osoby takie nie mają też żadnej motywacji do rzucania palenia, a farmakoterapia, czy też odstawienie niepotrzebnie obciążą ich już i tak słaby organizm. Osobom tym powinniśmy ułatwiać, a nie utrudniać ostatnie dni życia zgodnie z zasadą primum non nocere. To jest prosta poprawka – jedno słowo, a Ministerstwo Zdrowia usilnie udaje, że jest to ogromny problem. Panie profesorze niech Pan sam przyzna jako lekarz, że dokładanie jakichkolwiek cierpień osobom terminalnie chorym jest po prostu zwykłym bestialstwem!

W imieniu społeczności osób użytkujących elektroniczne inhalatory nikotyny (pot. e-palaczy / waperów).

………………………………………..
Łukasz Miernik

 

 
17 komentarzy

Posted by w dniu 13 Maj 2016 in ogólne

 

Tagi: ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 419 obserwujących.