RSS

Archiwa tagu: prawo

Nowatorskie wyroby tytoniowe a ustawa antytytoniowa

No to mamy już sklep internetowy pewnej firmy Big Tobacco. Oferują coś, co zgodnie z ustawą jest nowatorskim wyrobem tytoniowym (uwaga: to ważna sprawa). Zgodnie z regulaminem dostępnym na stronie, a konkretnie z §3 pkt 6 ktoś, kto chce sobie coś kupić musi dowieść, że jest pełnoletnim użytkownikiem wyrobów tytoniowych (ciekawe – czyli ktoś, kto nie używa, nie może się zarejestrować?). A jak się już zarejestruje, może sobie swobodnie kupować wiadome urządzenia (bez wkładów tytoniowych, ale to inna kwestia).
Tymczasem wiemy, że ustawa antytytoniowa obowiązuje, prawda? I w tej ustawie jest sformułowany jednoznaczny zakaz reklamy wyrobów tytoniowych, ale także nowatorskich wyrobów, jak też rekwizytów tytoniowych. Art. 8 ust. 1 stanowi: „Zabrania się reklamy wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych lub rekwizytów tytoniowych i promocji wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych lub rekwizytów tytoniowych oraz reklamy i promocji produktów imitujących te wyroby, lub symboli związanych z używaniem tytoniu, wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych”
Jak więc wygląda kwestia istnienia strony internetowej, na której wprost widzimy konkretne produkty – czy to nie jest forma ich reklamy? Zapewne jednak sprytni prawnicy wielkiej korporacji znajdą odpowiednie haczyki, aby to uzasadnić.

No dobrze, ale jak to wygląda ze sprzedażą zdalną? E-fajek nie wolno tak sprzedawać, a co z omawianym produktem?
Sięgamy znowu do ustawy i czytamy art. 7f. „Zabrania się sprzedaży na odległość, w tym transgranicznej sprzedaży na odległość:
1) wyrobów tytoniowych;
2) papierosów elektronicznych i pojemników zapasowych oraz ich części.”
No i mamy jasność. E-fajek nie wolno zdalnie sprzedawać, natomiast o nowatorskich wyrobach tytoniowych w ustawie nie ma ani słowa, a więc taka sprzedaż jest całkowicie legalna. Szach-mat.
I tak oto Big Tobacco może kolejny raz świętować zwycięstwo. Nie na darmo lobbowali cały czas podczas prac nad dyrektywą oraz ustawą.

Miłego weekendu – mimo wszystko.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
28 komentarzy

Opublikował/a w dniu 8 Kwiecień 2017 w ogólne

 

Tagi: ,

Ofensywa Big Tobacco – czy ustawa antytytoniowa nadal obowiązuje?

W ostatnich dniach w mediach mamy dużą ofensywę medialną firmy Philip Morris International (PMI), która dla niepoznaki posługuje się ostatnio skrótem PMPD (Philip Morris Polska Distribution. Pretekstem do tych działań jest promocja nowego produktu z grupy heat-not-burn, czyli de facto czegoś w rodzaju waporyzatora. Urządzenie to podgrzewa odpowiednio spreparowany tytoń do temp 300 stopni, produkując aerozol, który ma być namiastką dymu tytoniowego. Celowo nie podaję marki tego produktu ani linków do artykułów, bo nie zamierzam ich reklamować. Zainteresowani na pewno wiedzą o co chodzi.
Zastanawiające są tutaj dwie sprawy. Wiemy, że od kilku miesięcy obowiązuje wiadoma ustaw(k)a antytytoniowa, w treści której mamy wprost zakaz reklamy wyrobów tytoniowych w mediach. Tymczasem we wszystkich artykułach mamy powtarzaną wielokrotnie nazwę, w wielu z nich są nawet zdjęcia urządzeń. Ba, tu i ówdzie wklejono nawet promocyjne filmy PMI, wychwalające nowe rozwiązanie. Jeśli się przyjrzymy, film  ma oznaczenie ograniczenia wiekowego – 16 lat. No, na pewno 13-latki zaraz go wyłączą albo zamkną oczy.
Ktoś spyta: czy firmy PMI nie obowiązuje polskie i europejskie prawo? Jak widać – chyba nie, skoro bez problemu panoszą się w mediach.
Jest jeszcze druga kwestia. Firma szykuje się do sprzedaży swoich produktów w Polsce. OK, to jest dozwolone. Ale zarówno w artykułach, jak też na stronie ich produktu (również nie podaję linka) mamy napisane wprost: „Tutaj powstaje sklep z akcesoriami tytoniowymi.”. A więc firma zamierza uruchomić sprzedaż zdalną, która jest – podobnie jak reklama – wprost zakazana w ustawie.
Czy produkt, o którym piszę jest wyrobem tytoniowym? Oczywiście, że tak. Powinien więc podlegać ustawie, prawda?
Warto też zwrócić uwagę na czas, w którym ta ofensywa medialna się rozpoczyna. Jak wszyscy wiemy, za 6 tygodni (20 maja) nastąpi dość poważna rewolucja na rynku EIN. Znikną opakowania większe niż 10 ml, na rynku pozostaną tylko produkty rejestrowane zgodnie z przepisami ustawy. I mniej więcej w tym samym czasie na rynku pojawi się nowy produkt.
Wiemy doskonale, że rynek tytoniowy w Polsce ma wartość wielomiliardową. Liczba palaczy tytoniu spada, a więc ogranicza też zyski Big Tobacco. Walka o kasę zaczyna być bezpardonowa, bo tak naprawdę liczy się tylko kasa. Co na to prawo? Gdzie jest sprawiedliwość?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
10 komentarzy

Opublikował/a w dniu 6 Kwiecień 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

PILNE! Wyniki unijnej ankiety dotyczącej akcyzy

Pamiętacie zapewne moje apele z listopada 2016 i lutego 2017 dotyczące ankiety UE odnośnie do podatku akcyzowego na liquidy oraz sprzęt do chmurzenia. Są już wstępne wyniki, które chciałbym tu w skrócie przedstawić. Korzystam tu z danych udostępnionych na blogu nieocenionego Dicka Puddlecote’a. Tam znajdziecie wprost wykresy z wynikami, ja tutaj wyciągnę tylko niektóre z nich.
Podstawowa sprawa – ankietę wypełniło ponad 7600 osób – 95% z nich to konsumenci, 3% – przedstawiciele sprzedawców/dystrybutorów, 1% to organizacje pozarządowe. Jeśli chodzi o kraje, z których pochodzą respondenci, to nie musimy się wstydzić – jesteśmy na drugim miejscu (niemal 24%). Na pierwszym są Niemcy – 40%, a na trzecim Wielka Brytania – ledwo 8,4%. Chyba nikt nie będzie zdziwiony, że na pytanie „czy EIN oraz liquidy powinny być obłożone akcyzą?” niemal 90% respondentów odpowiedziało „nie”. Niecałe 2% odpowiedziało „tak”, a 6% uznało, że może tak być tylko w przypadku liquidów z nikotyną. Jeśli jednak decyzja o wprowadzeniu akcyzy zostanie podjęta, to ponad 80% uważa, że powinna ona być znacznie mniejsze niż w przypadku tytoniu. Nieco dziwne jest, że łącznie 2% uznało, że powinna ona być wyższa lub znacznie wyższa.
Zdecydowanie inaczej wyglądają wyniki w przypadku mało rozpowszechnionych w Europie produktów „heat-not-burn”, czyli tych nowości z podgrzewanym tytoniem, lansowanych przez niektóre firmy Big Tobacco. Tam tylko niecałe 40% uznało, że akcyza powinna być znacznie niższa oraz niższa.
No to teraz zobaczymy, na ile Unia słucha głosu swoich obywateli… dobra, dobra, wiem wszystko 😉

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
11 komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 Marzec 2017 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

Interpelacja nr 7946 – ustawa antytytoniowa

Jakiś czas temu pani poseł Bożena Henczyca (PO) złożyła w sejmie interpelację dotyczącą EIN, a dokładniej rzecz biorąc,kwestii interpretacji pewnych zapisów ustawy. Trochę to trwało zanim pojawiła się odpowiedź ministerstwa zdrowia. Nie wiem, czy pani poseł jest zadowolona z tej odpowiedzi. Jak dla mnie jest ona totalnie zagmatwana i tak naprawdę nic nie wyjaśnia. Sami zresztą przeczytacie i zinterpretujecie.
Ja chciałem tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, która rzuciła mi się w oczy. Oto pytanie zadane ministerstwu: 9. Czy Liquidy bez nikotyny tzw. „zerówki” mogą być przedmiotem aukcji, mogą być eksponowane i reklamowane?
W odpowiedzi czytamy: Ad. 9. W świetle art. 8 ust 1. ustawy zakaz reklamy odnosi się nie tylko do pojemników zapasowych lub rekwizytów tytoniowych ale także do produktów imitujących te wyroby.
Wygląda na to, że pan minister uznaje, że „zerówki” nie istnieją, lecz są „produktami imitującymi wyroby”. Myślę, że jest to zbyt daleko idąca interpretacja. Podobnie zresztą wygląda sprawa z innym pytaniem: 11. Czy gliceryna, glikol i aromaty do nich mogą być sprzedawane na stronie [tu była nazwa firmy – wyciąłem, bo jeszcze się okaże, że reklamuję 😉 SCh] ?

Odpowiedź: Ad. 11. Sprzedaż gliceryny, glikolu oraz aromatów do tworzenia własnego e-liquidu, który, jak można rozumieć, będzie stanowił pojemnik z płynem zawierającym nikotynę do ponownego napełniania papierosów elektronicznych, w opinii Ministerstwa Zdrowia wypełnia przesłanki złamania zakazu reklamy i promocji w odniesieniu do rekwizytu tytoniowego, którego definicja zawarta została w art. 2 pkt 26 (w części odnoszącej się do przyrządów przeznaczonych do używania papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych).

Wynika z tego, że pan Pinkas kompletnie nie rozumie tego wszystkiego. W pytaniu wcale nie wspomniano o nikotynie, pojawia się ona w odpowiedzi jak przysłowiowy diabeł z pudełka. Z wyjaśnienia ministerstwa wynika, że nie wolno sprzedawać zdalnie glikolu, gliceryny i aromatów. I to też jest moim zdaniem duża nadinterpretacja przepisów ustawy.
Na całe szczęście w odpowiedzi mamy też ostatnie zdanie, mówiące o tym, że jest to tylko stanowisko ministerstwa, które nie stanowi opinii wiążącej. Tak czy inaczej – odpowiedź na tę interpelację zdecydowanie powinna wzbudzić naszą czujność.
Na koniec napomknę tylko, że to chyba ostatnia odpowiedź Pinkasa, ponieważ został zdymisjonowany. Och, jak mi smutno… jak mi przykro… jak mu współczuję.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
14 komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 Styczeń 2017 w ogólne

 

Tagi: , ,

Wracam do tematu syntetycznej nikotyny

Chciałbym wrócić jeszcze do tematu syntetycznej nikotyny. Pisałem o niej troszkę w lipcu. Wtedy jedna z firm ujawniła, że oferuje nikotynę uzyskiwaną drogą syntezy, ale mieliśmy zdecydowanie za mało informacji.
Impulsem do napisania tego tekstu jest wpis na Ashtray Blog z 1.12. pod wielce znaczącym tytułem „Czy syntetyczna nikotyna może uratować chmurzenie?”. Autor wrzucił tam kilka ciekawych linków, między innymi do patentu firmy, o której pisałem w lipcu, odnoszącego się do syntezy nikotyny. Jest tam dość szczegółowo opisana metoda syntezy – ciekawa dla mnie, jako chemika, dla większości raczej nudna. Rzecz jednak w tym, że jest tam odpowiedź na podstawowe pytanie, które rozważałem już w lipcu. Chodzi o to, czy jest to tzw. enancjomer S nikotyny czy też mieszanina racemiczna izomerów S i R. Nie jest to dywagacja czysto akademicka, bo ma znaczenie dość istotne, ponieważ izomer R (ten nie-naturalny) ma zdecydowanie słabsze działanie na człowieka niż izomer S. No i właśnie z patentu dowiadujemy się, że firma oferuje jednak mieszaninę. Cóż to w praktyce oznacza? Ano tyle, że jeśli ktoś będzie oferował liquid o stężeniu 10 mg/ml, to z punktu widzenia naszego organizmu tak naprawdę możemy go odczuwać jako 5-7 mg/ml. Oczywiście rozdzielenie tej mieszaniny na dwa izomery jest wykonalne, ale wtedy cena jeszcze bardziej rośnie. A syntetyczna nikotyna jest droga, oj droga – kilkanaście razy droższa od tej pochodzenia naturalnego.
Firma twierdzi, że ich nikotyna jest czystsza. No cóż, to akurat może być prawdą, choć niekoniecznie. Nie ma tam zanieczyszczeń typowych dla nikotyny roślinnej, to prawda. Jednak kilkuetapowa synteza też zostawia swoje ślady, tego akurat jestem pewny. Dopóki nie zobaczę konkretnych wyników analiz ostatecznego produktu, nie będę się wypowiadał.
Autor wpisu na Ashtray Blog pyta, czy syntetyczna nikotyna może uratować chmurzenie. I sam odpowiada, że tak naprawdę nie wiadomo, bo trudno powiedzieć, jak się do tego odniesie FDA. Ja natomiast mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie z polskiego punktu widzenia. Otóż nie ma to żadnego znaczenia, skąd pochodzi nikotyna w LQ sprzedawanych w Polsce. To wynika wprost z wiadomej ustawy, gdzie jest mowa o nikotynie, ale absolutnie bez rozróżnienia, z jakiego źródła pochodzi.
Dlatego też uważam, że kwestię używania syntetycznej nikotyny w liquidach trzeba traktować raczej jako ciekawostkę, przynajmniej na obecnym stanie wiedzy i technologii.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 komentarzy

Opublikował/a w dniu 2 Grudzień 2016 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

WAŻNE! Akcyza – konsultacje unijne

Jak wiecie, powstał w Polsce zespół, który ma zamiar majstrować w sprawie akcyzy na EIN. Niewiele wiadomo o tym, jakie są pomysły, ale okazuje się, że teraz również Bruksela się przymierza do działań w tym zakresie. W tym momencie obywają się tzw. konsultacje publiczne, które polegają na wypełnieniu online odpowiedniej ankiety. Znajdziecie ją tutaj. Niestety, cwaniacy/leniwce brukselskie przygotowały całość wyłącznie w języku angielskim, co jest – moim zdaniem – zwyczajnie nieuczciwe. Widać wyraźnie, że chcą po prostu odfajkować sprawę. Były konsultacje? Były. No to na ciul drążyć. Ale zapamiętamy to sobie…
Zachęcam mimo wszystko, aby wziąć udział w tych konsultacjach. Parę uwag ode mnie. Interesuje nas najbardziej tylko jeden dział – EIN. Nie trzeba wypełniać innych. Jeśli ktoś nie zna angielskiego, może zrobić sobie tłumaczenie online na polski (prawy klawisz mychy, zaznaczyć „przetłumacz na język polski” i poczekać kilka chwil). Jedyne dane osobowe, które są wymagane, to imię i nazwisko i kraj, a na końcu mail, jeśli chcecie dostać link do PDF z waszą ankietą.
Wypełnienie całości zajęło mi 25 minut, ale jeśli ktoś się ograniczy do EIN, to nie musi poświęcać więcej niż 10 minut.
Ciekawe jak będą wyglądać wyniki 😉

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
30 komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 Listopad 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Akcyza na EIN – powołano zespół roboczy

Wielu z nas już się spodziewało tego od dawna, ale teraz są już konkretne informacje. W Ministerstwie Finansów powstał zespół, który ma się zająć przygotowaniem przepisów, które umożliwią wprowadzenie kolejnego obciążenia dla użytkowników EIN, a mianowicie podatku akcyzowego. Jak zapewne wszyscy wiedzą, akcyza (excise tax) jest tzw. podatkiem pośrednim, nakładanym jako restrykcja na dobra takie, jak paliwa, samochody, używki czy energia elektryczna. W przypadku wyrobów tytoniowych, do których kolanem wepchnięto też e-fajki, stawka podatku akcyzowego może sięgać nawet 75% ceny końcowej wyrobu.
Prace koordynuje wiceminister Wiesław Janczyk, a zespołowi szefuje pani Ewa Żabik, dotychczas zajmująca się kopalinami. Jak informują media, MF dość niejasno wypowiada się o tym temacie, mówiąc, że to wszystko jest przedmiotem analiz. Obawiam się jednak, że prace będą prowadzone bardzo żwawo, a pan Morawiecki junior już zaciera ręce na myśl o kolejnych dziesiątkach albo nawet setkach milionów wpływających do kasy państwa.
W tym kontekście bardzo dziwi cytowane w tekście stwierdzenie pana Jachowicza z firmy Space Group (sprzedają m.in. euroliquid i aromaty FlavourArt): „Wiadomo było, że wcześniej czy później obłożenie e-papierosów akcyzą nastąpi. My się temu specjalnie nie sprzeciwiamy.”
Tego typu serwilizm kogoś, kto powinien stać po stronie użytkowników EIN, zaskakuje. Drogi panie (tu „drogi” użyte jest z znaczeniu finansowym, a nie uczuciowym), wciskanie się władzy w końcowy fragment układu pokarmowego jest z lekka obrzydliwe, przynajmniej z mojego punktu widzenia. To czy było wiadome czy też nie, nie ma wielkiego znaczenia. Wprowadzenie akcyzy spowoduje olbrzymi wzrost cen (vide Włochy). Jeśli zaciera pan ręce na myśl o zwiększonym zarobku, proponuję poczytać nieco o krzywej Laffera, biorąc pod uwagę, że każdy z towarów z grupy EIN już jest obłożony podatkami. A pański pomysł o akcyzie rosnącej od poziomu 3-4% spowoduje zapewne duże rozbawienie zespołu z MF. Podpowiem: akcyza na poziomie 3-4% nie pokryje nawet ułamka kosztów jej wprowadzenia. To są naprawdę podstawy ekonomii.
Smutne jest to, że zamiast skupić się na tym, aby zapewnić nam, użytkownikom, jak najlepszy i bezpieczny produkt, władza myśli tylko o tym, jak wyssać z ludzi jeszcze więcej pieniędzy. Swoją drogą jestem ciekawy, jak będzie wyglądać akcyza na glicerynę, rurki szklane czy też bawełnę albo drut oporowy. Ale na szczęście to nie moje zmartwienie.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
19 komentarzy

Opublikował/a w dniu 13 Listopad 2016 w ogólne

 

Tagi: ,