RSS

Archiwa tagu: prawo

PILNE! Nie wkładajcie łap do naszych kieszeni!

Jeszcze niedawno przedstawiciele rządu zapewniali, że akcyza na produkty związane z e-papierosami do czerwca 2020 nie zostanie wprowadzona. Budżet nagle przestał się dopinać, wybory już za nami, więc można kosić. Dziś ujawniono, że od stycznia 2020 podwyżkę akcyzy odczują nie tylko kupujący alkohol oraz wszelkie wyroby tytoniowe, ale także my, użytkownicy e-papierosów. Widać, że władza za nic ma stare powiedzenie pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać). I nie ma takiej podłości, której nie zrobią, aby sięgnąć do naszych kieszeni, aby potem się chwalić, że PiS dał, Morawiecki wypłaci itp. W pierwotnym projekcie, który wczoraj poszedł do komisji sejmowych tej akcyzy nie było – ma być zgłoszona jako poprawka i dopchnięta kolanem, jak to miało miejsce już wielokrotnie w poprzedniej kadencji.
Przypominam, że projektowana akcyza ma dotyczyć nie tylko baz i liquidów nikotynowych. Podatkiem ma być objęte WSZYSTKO! Bazy, liquidy, gliceryna, glikol, [EDIT 20.11. godz. 22.12 – sprzęt jednak nie wchodzi.] e-fajki, atomizery, baterie, ładowarki. Po prostu wszystko.
A ja sobie niespecjalnie wyobrażam, żeby producenci i sprzedawcy zdążyli na czas. Najpierw muszą być banderole, potem trzeba ja nakleić w odpowiedni sposób na produkty i dopiero taki towar może trafić na półki. Oczywiście rząd może to spokojnie mieć w nosie, to nie ich cyrk i nie ich małpy. Ja wiem jedno – kolejny raz władza robi nas wszystkich w konia. Pamiętajmy o tym.

 
28 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 20 listopada 2019 w ogólne

 

Tagi: , ,

Komentarz do spraw bieżących i pytań

To, co się aktualnie dzieje w USA, jest klasycznym przykładem tego, jak media rozdmuchują pewne wydarzenia i wyciągają kompletnie nieuprawnione wnioski z pewnych wydarzeń. Podsumujmy krótko znane fakty: jak do tej pory w USA w związku z problemami z płucami hospitalizowano ponad 500 osób, z czego 7 niestety zmarło. Istotną sprawą jest to, że te zachorowania obejmują tylko teren Ameryki. Nie było żadnych przypadków w Europie, Azji czy Australii, choć wszędzie tam są miliony użytkowników e-fajek.
Nadal nie ma pełnego obrazu klinicznego, brak też konkretnych danych dotyczących tego, co inhalowali poszkodowani. Z ujawnionych danych wynika, że osoby te używały liquidów zawierających kanabinoidy, kupionych od nielegalnych dostawców. Co najmniej w kilku przypadkach są informacje o tym, że w składzie tych liquidów był octan tokoferylu (czyli ester witaminy E, który ma charakter oleisty (choć z chemicznego punktu widzenia nie jest olejem).
Niestety, media jak zawsze kompletnie uprościły przekaz, skracając go do informacji, że e-papierosy zabijają. Co gorsza, podobny przekaz wyszedł od FDA oraz CDC, choć ta pierwsza agencja po silnej krytyce ze strony naukowców zdecydowanie zmieniła komunikat. Cóż z tego, skoro ten pierwszy poszedł w świat. Z danych statystycznych, które posiadam wynika, że 58% amerykańskiego społeczeństwa łyknęło to jak pelikany – winne są e-papierosy i kropka. Tylko 34% wskazuje, że winne są czarnorynkowe liquidy z marihuaną/THC. Ot, potęga mediów.
Polskie (i inne europejskie) media też szybko podchwyciły przekaz i walą w e-fajki ile wlezie. I tylko koncerny tytoniowe się z tego wszystkiego cieszą, a ich akcje idą w górę. Jeszcze większe wzrosty akcji zanotowano w Indiach, które zrobiły ostre cięcie i wyrzuciły w ogóle e-papierosy z rynku. To jest po prostu niewiarygodne – kraj, w którym pali grubo ponad 100 mln ludzi robi właśnie prezent firmom sprzedającym papierosy. Co więcej, ban jest natychmiastowy. Dystrybutorzy mają przekazać policji wszystkie zapasy, a jakakolwiek próba sprzedaży sprzętu lub liquidów zagrożona jest trzema latami więzienia. Jakie jest uzasadnienie rządu? Klasyka – chcemy powstrzymać „epidemię chmurzenia” wśród dzieci. Fajnie, niech smarkacze palą zwykłe ćmiki, na pewno na tym skorzystają. A rocznie w Indiach z powodu chorób odtytoniowych umiera ponad MILION ludzi.
Ale nie tylko tym jesteśmy straszeni. Od kilku dni jest histeria związana z jednym konkretnym związkiem chemicznym o nazwie pulegon. Jest to naturalny składnik wielu olejków eterycznych stosowanych w kosmetyce i (uwaga!) aromaterapii. Nie wdając się w szczegóły – aby mógł zaszkodzić komuś, kto używa aromatów miętowych, musiałby być inhalowany w ilości setek mililitrów dziennie! Co ciekawe, FDA wprowadza od 2020 roku zakaz stosowania pulegonu, ale tylko syntetycznego. Naturalny nie będzie podlegał zakazowi. Nieco dziwne, prawda?
Jedna istotna sprawa – w komentarzach naukowców znających się na tych sprawach przewija się jedno zastrzeżenie. Naturalny olejek miętowy powinien przed użyciem go do produkcji podlegać trzykrotnej destylacji frakcyjnej. Dopiero taki produkt zawiera akceptowalną ilość pulegonu. Będę się musiał dokładniej przyjrzeć tej sprawie. Czekam też na komentarze dwóch specjalistów – prof. Polosy i dr. Farsalinosa. Jak dowiem się czegoś więcej, na pewno was poinformuję.

 
13 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 23 września 2019 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Do dzieła! Europejska Inicjatywa Obywatelska w sprawie e-papierosów

Moi drodzy – sprawa jest ważna. Jak wiecie, niesławna Dyrektywa Tytoniowa spowodowała zamieszanie. Nie możemy sobie swobodnie kupować online, zakazany jest też import indywidualny. Nowe sprzęty trafiają na rynek po 6 miesiącach karencji itp. Pora zawalczyć o zmiany!

Od jakiegoś czasu istnieje mechanizm pozwalający samym obywatelom działać w sprawach związanych z prawem unijnym. Jednym z takich sposobów jest właśnie Europejska Inicjatywa Obywatelska. Jeśli ktoś jest zainteresowany, jak wygląda cała procedura krok po kroku, warto zajrzeć tutaj. Jak widać, cała procedura trwa kilkanaście miesięcy, więc tak naprawdę realne działania legislacyjne mogą się zacząć dopiero w 2021 roku.
Jaki jest pomysł twórców Inicjatywy? Ano, bardzo prosty – wyjąć e-papierosy (czyli po prostu usunąć art. 20) z Dyrektywy Tytoniowej i stworzyć dla nich osobne prawo. Przepisy powinny zapewnić przede wszystkim bezpieczeństwo użytkownikom, spowodować, że sprzęt i liquidy będą musiały realnie spełniać określone normy. Dziś teoretycznie też jest takie prawo, ale tak naprawdę jest ono martwe.
Teraz parę słów o wymaganiach. Każda tego typu inicjatywa musi wykazać się podpisami. Trzeba zebrać w minimum siedmiu krajach UE łącznie  milion podpisów, przy czym każdy kraj ma swój limit minimum. Co prawda na zebranie podpisów mamy rok, ale trzeba ich zebrać dużo, bardzo dużo. Przepisy stanowią jednoznacznie, że w przypadku Polski jest to 38250 podpisów. Musimy się więc zmobilizować. Nie tylko użytkowników e-papierosów, ale też rodziny, znajomych itp. Myślę, że powinni się w to włączyć też sprzedawcy i dystrybutorzy – wyjaśniać swoim klientom, że dzięki tej inicjatywie jest szansa na lepszy dostęp do kolejnych nowych modeli e-papierosów (przypomnę, że teraz po zarejestrowaniu wyrobu jest sześciomiesięczny okres karencji). Dla porządku przypominam tylko, że prawo podpisu pod inicjatywą przysługuje osobom dorosłym (w Polsce – min. 18 lat).
Aby ułatwić wam to działanie przedstawiam to, co trzeba zrobić – krok po kroku.

  • wejść na stronę rejestru inicjatyw obywatelskich
  • odnaleźć inicjatywę „Let’s demand smarter vaping regulation!”
  • kliknąć po prawej przycisk „Poprzyj”
  • zostaniecie przeniesieni na stronę „Vaping is not tobacco”
  • teraz trzeba znaleźć przycisk „Act NOW” i kliknąć
  • dalej już jest po polsku – wystarczy wypełnić i zatwierdzić.

Przypominam – trzeba zebrać MILION podpisów. Potrzebna jest pomoc wszystkich – chmurzących, rodzin, przyjaciół. A więc wszystkie ręce na pokład!

 
19 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 30 kwietnia 2019 w ogólne

 

Tagi: , ,

Z ostatniej chwili – akcyza na razie odłożona

Zwykle jestem przekazicielem wieści złych albo nawet bardzo złych, ale tym razem mam na weekend nieco lepszą. Okazuje się, że kwestia wprowadzenia akcyzy na liquidy zostanie odłożona w czasie. Pierwotnie miała wejść już od początku 2019 roku, potem przesunięto jej wprowadzenie o kilka miesięcy. Dziś natomiast na wykazie prac Rady Ministrów ukazał się dokument, w którym czytamy, że zerowa stawka akcyzy ma obowiązywać do 30 czerwca 2020, czyli jeszcze przez 20 miesięcy. Dodatkowo dystrybutorzy będą zwolnieni od oznaczania znakami akcyzy także do tego dnia.
Reasumując – jeśli ustawa przejdzie proces legislacyjny, wszystko na razie pozostanie po staremu. Nie wiem, co legło u podstaw takiej decyzji, ale w sumie powinniśmy się z tego cieszyć. Wszyscy, to znaczy zarówno my, konsumenci, jak też dystrybutorzy.
Dobrego weekendu!

 
15 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 26 października 2018 w ogólne

 

Tagi: ,

WAŻNE! Konsultacje unijne dotyczące planowanej akcyzy, m.in. na e-papierosy

Kilka dni temu Bruksela uruchomiła publiczne konsultacje dotyczące podatku akcyzowego, który może objąć m.in. e-papierosy. Jak sami piszą, celem jest zebranie opinii na temat już istniejących podatków, jak też planów objęcia akcyzą m.in. elektronicznych inhalatorów nikotyny (czyli e-papierosów), jak też innych tzw. nowatorskich wyrobów tytoniowych. Myślę, że jak najwięcej ludzi powinno wziąć w nich udział. Jeśli możecie, rozpowszechnijcie to w swoich grupach, na forach i wszędzie, gdzie się da.
Aby wziąć udział w konsultacjach należy (po przeczytaniu wyjaśnień) kliknąć na przycisk „Przejdź do kwestionariusza”. Nie zrażajcie się tym, że nowa strona otworzy się w języku angielskim – po prawej jest menu rozwijalne, które pozwala na wybór odpowiedniego języka. Kilka uwag praktycznych – piszą tam, że wypełnienie kwestionariusza zajmuje ok. 30 minut – tak naprawdę spokojnie wystarczy kwadrans. Po drugie: jeśli chcemy napisać do tego wszystkiego dodatkowy własny komentarz, warto sobie wcześniej przygotować plik z wyjaśnieniami/komentarzami, ponieważ na koniec zostaniemy poproszeni o załączenie tego pliku.
Na początku kwestionariusza trzeba wybrać, czy chcecie go wypełnić anonimowo czy też pozwalacie na to, aby był on dostępny wraz z Waszymi danymi osobowymi. Ja wybrałem wersję anonimową – ale tak czy inaczej podajemy tam imię i nazwisko.
Jeśli nie macie zdania na jakiś temat (szczególnie dotyczący klasycznych wyrobów tytoniowych czy też nowatorskich), nie trzeba się długo zastanawiać – warto po prostu kliknąć „nie wiem”. Przyjrzyjcie się dokładnie ułożeniu tabelek z odpowiedziami, bo czasami zgadzam się/nie zgadzam się są po dwóch różnych stronach – należy zachować czujność. Na samym końcu można poprosić o przysłanie wypełnionego kwestionariusza mailem – dostaniecie go po minucie czy dwóch.
Co prawda czasu na konsultacje jest sporo, bo do 3 września, ale chyba lepiej zrobić to od razu i mieć poczucie dobrze wypełnionego obowiązku.

Zachęcam do wzięcia udziału w tych konsultacjach – pamiętajcie starą zasadę: nieobecni nie mają racji.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 4 czerwca 2018 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Dalekie podróże z e-papierosem – gdzie czai się ryzyko?

Robiąc regularnie przegląd informacji z mediów, trafiłem na ciekawy wpis na Ashtray Blog. Myślę, że warto go tutaj streścić, bo zbliżają się wakacje, a więc pewnie sporo użytkowników EIN wybierze się na bliższe czy dalsze wakacje. Jeśli będziemy podróżować po Europie, raczej nie musimy się spodziewać poważnych problemów związanych z zakazami używania e-fajek. W większości krajów obostrzenia są podobne do naszych. Istnieją jednak miejsca na świecie, gdzie musimy zachować dużą ostrożność.
Pierwszym z nich jest Dubaj. Miasto to jest stolicą emiratu o tej samej nazwie i częścią Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jest tam jedno z największych lotnisk przesiadkowych – corocznie korzysta z niego już niemal 100 mln pasażerów. Jeśli los was zawiedzie w tamte strony – uważajcie. Znane są przypadki konfiskaty sprzętu na lotnisku, choć formalnie chmurzenie w Dubaju nie jest nielegalne. I nic nie pomoże umieszczenie go w bagażu odprawianym (check-in luggage), ponieważ nie wolno w nim przewozić m.in. akumulatorów i baterii.
Drugim miejscem nieprzyjaznym jest Singapur. Tu zakazane jest kupowanie, posiadanie oraz używanie EIN. Grzywna może wynieść nawet 2 tys. $. Jeśli zdarzy się, że zamieszkacie w Singapurze i będziecie sobie chcieli coś kupić online z zagranicy, problemy mogą być jeszcze większe: grzywna może sięgnąć 10 tys. $, a do tego można wylądować na pół roku w więzieniu.
Kolej na Hong Kong. Paradoksalnie – formalnie część Chin, czyli ojczyzny e-fajek. Tam zakazane jest posiadanie i używanie liquidów zawierających nikotynę. Nikt jednak nawet nie będzie jej badał – po prostu zarekwirują. Z informacji z Ashtray Blog wynika, że karą za przekroczenie przepisów jest grzywna w wysokości 100 tys. dolarów hongkońskich (czyli ponad 12 tys. amerykańskich), a do tego można wylądować na 2 lata w tamtejszym więzieniu, które podobno nie przypomina raczej sanatorium.
Tajlandia jest jednym z krajów, do których wyjeżdżają turyści z Polski. Owszem, możesz na miejscu kupić EIN i używać. Jeśli jednak przyjedziesz tam z własnym EIN i liquidem, możesz mieć poważne problemy. Zgodnie z ich prawem można za to trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Na koniec dodam tylko, że przepisy zmieniają się w zasadzie co chwilę. Jeśli więc planujecie jakiś egzotyczny wyjazd, sprawdźcie, co może wam grozić za posiadanie, przywożenie i używanie EIN w miejscu docelowym, ale też w ewentualnych miejscach przesiadkowych. Naprawdę nie warto w tej sytuacji stosować klasycznej filozofii „jakoś to będzie”, bo można się bardzo zdziwić.

Jeśli macie jakieś własne doświadczenia podróżnicze związane z tematem EIN, podzielcie się z czytelnikami.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 4 Maj 2018 w ogólne

 

Tagi: ,

Jeszcze raz o stężonej, 100% nikotynie

Docierają do mnie informacje, że tu i ówdzie można zamówić czystą nikotynę. Czystą, czyli taką, która nie jest rozcieńczona PG czy VG, a więc ma stężenie zbliżone do 100% czyli 1000 mg/ml. Nie piszę tu o czystości w sensie chemicznym, bo tak naprawdę raczej takich danych dla oferowanego produktu nie ma. Oczywiście sprzedający będą zapewniać, że to czystość farmakopealna, że to jest produkt absolutnie najwyższej jakości. Może nawet zaprezentują jakieś „certyfikaty”. Przez te wszystkie lata takich pseudo certyfikatów widziałem setki. Podejrzewam też, że niemal 100% czytelników nie ma dostępu do laboratorium analitycznego, w którym można by stosowne analizy wykonać. A chyba nie muszę dodawać, że w razie czego nie będzie gdzie złożyć reklamacji. To tak, jak z kupowaniem spirytusu na bazarze.
Nie będę się tu już kolejny raz rozwodził nad tym, jak bardzo nikotyna jest szkodliwa. To raczej wszyscy powinni wiedzieć. Pojemnik 500 ml czy też 1000 ml, w których najczęściej jest ona oferowana, zawiera wystarczającą ilość, aby przenieść na tamten świat kilkaset osób. I tego typu przesyłki wędrują sobie po kraju. Żadna z nich nie jest opisana zgodnie z prawdą, bo poczta by jej nie przyjęła. Najczęściej w opisie są więc jakieś „aromaty spożywcze” czy inne kłamstwa. No i wyobraźmy sobie teraz sytuację, w której taka paczka, nieodpowiednio zapakowana, zostanie gdzieś w sortowni rzucona, przygnieciona czy przekłuta. Zawartość rozlewa się w zamkniętym pomieszczeniu, w którym są ludzie. Ciąg dalszy można sobie wyobrazić. A do tego jest mała szansa na pomoc lekarską, skoro na opakowaniu mamy „aromat spożywczy”. I możemy mieć trupa. No a na paczce jest wasz adres… A potem całkiem możliwe, że będziecie musieli stanąć w sądzie twarzą w twarz z matką, żoną czy córką ofiary. I co im wtedy powiecie? Sorry, ja nie chciałem? Sorry, głupio wyszło, chciałem tylko zaoszczędzić?
Ludzie – naprawdę warto myśleć. I to myśleć przed szkodą.
Nie będę pisał o tym, że sama praca ze 100% nikotyną jest niebezpieczna. Że ona paruje, wchłania się także bardzo dobrze przez skórę. Pracowałem z tym związkiem jakieś 20 lat temu. W laboratorium, mając odpowiedni wyciąg i doskonale znając zagrożenia. Czy naprawdę dla kilku czy kilkudziesięciu złotych warto ryzykować zdrowie i życie? Myślę, że nie.
Na koniec przypominam jeszcze jedną rzecz – przesyłanie substancji toksycznych, takich jak nikotyna, obwarowane jest wieloma konkretnymi przepisami. Zarówno nasza poczta, jak też firmy kurierskie nie dozwalają na transport takich przesyłek. Kupując czy sprzedając 100% nikotynę stajecie się z automatu przestępcami. O tym też warto pomyśleć, zanim skusicie się na ofertę z internetu.
Dziękuję za uwagę.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 20 grudnia 2017 w ogólne

 

Tagi: ,