RSS

Archiwa tagu: petycja – prezydent

Apel – do wszystkich ludzi dobrej woli!

petycja_logo

Wczoraj pisałem o tym, co uchwalono na Węgrzech. Ta implementacja idzie w kierunku maksymalnych obostrzeń, które w dyrektywie są tylko opcjonalne. Mamy wyraźny i jednoznaczny sygnał, że sprawy zdrowia nie mają żadnego znaczenia. Dowiedziałem się, że na Węgrzech padła propozycja, aby do konsultacji społecznych parlamentu zaprosić ekspertów znających temat. Została ona odrzucona – władza pokazała, gdzie ma to wszystko.
Polska implementacja jest nadal na etapie przygotowawczym, w tym momencie znajduje się w rządowym Komitecie do Spraw Europejskich. Jak zapewne wiecie, obecna władza potrafi przepchnąć różne sprawy z szybkością światła, więc chociaż są tam jeszcze cztery kolejne kroki (wszystko można śledzić na zalinkowanej stronie), może się okazać, że jeszcze w tym roku wyjdzie on z rządu. Wtedy oczywiście trafi do sejmu, a tam może być procedowany tak samo szybko, jak niektóre ustawy.
Po głosowaniu w sejmie i senacie ustawy trafiają na biurko Prezydenta RP. I właśnie do niego skierowana jest petycja, którą przygotowało środowisko chmurzących. W chwili gdy piszę te słowa zgromadzono pod nią trochę ponad 6,5 tysiąca podpisów. To niby sporo, ale ciągle mało, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę ludzi, których dotkną restrykcje. Ludzie – przecież w tej branży zatrudnionych jest podobno co najmniej 10 tysięcy osób. Chmurzących jest wielokrotnie więcej, podobno nawet 2 miliony. I co – nie zależy im? Przejęli rządowe hasło „damy radę”? Przypominam – walczyć o stężenie nikotyny >20 mg/ml czy pojemność buteleczek >10 ml nie da się na tym etapie. Ale przecież równie istotny jest zakaz sprzedaży przez Internet oraz sprzedaży transgranicznej. To też nam chcą zabrać, chociaż dyrektywa tego nie nakazuje. I jaki będziemy mieli argument? 7 tysięcy podpisów? Rozniosą nas śmiechem. Przecież liczniejszą grupę stanowią hodowcy straszyków filipińskich czy też klub żołnierzy zawodowych robiących na drutach ozdobne ocieplacze do moździerzy.
Dlatego apeluję – podpiszcie petycję! Ale to nie wszystko. Postarajcie się namówić dorosłych ludzi w rodzinie, pracy czy w kręgu znajomych, aby też to zrobili. To zajmuje raptem kilkadziesiąt sekund. Wymagane jest tylko imię, nazwisko i e-mail. Żadnych PESELi czy adresów, więc nie trzeba się specjalnie obawiać. I nie trzeba nawet z domu wychodzić. A jak już podpiszecie, rozpropagujcie – to też nie wymaga wiele wysiłku. Internet to potęga – jest Facebook, Twitter, są fora, grupy dyskusyjne… co ja Wam zresztą będę tłumaczył, sami dobrze wiecie, gdzie warto uderzyć, aby był oddźwięk. Piszcie od siebie albo zwyczajnie linkujcie ten wpis na blogu – to najprostsze rozwiązanie, zajmuje kilka sekund.
Tylko wspólnie możemy cokolwiek zdziałać. Czy to coś da? Nie wiadomo, ale jednak jeśli nie spróbujemy, to na pewno niczego nie osiągniemy.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
13 komentarzy

Opublikował/a w dniu 17 grudnia 2015 w ogólne

 

Tagi: , , ,