RSS

„E-skręty” – wyjątkowo bezsensowny pomysł

20 Gru

Docierają niestety wieści medialne o tym, że na rynku w Wielkiej Brytanii oraz we Francji pojawiły się e-skręty (e-jointy). Firmy, które je oferują uważają, że jest to produkt całkowicie legalny, ponieważ wyciąg z konopi indyjskich, który jest bazą liquidu pozbawiony jest składnika czynnego, czyli tetrahydrokannabinolu. Zawiera natomiast kannabidiol (CBD), związek będący jego izomerem. Nie ma on działania psychoaktywnego, ale trudno powiedzieć, aby był obojętny dla zdrowia. Faktem jest, że są próby stosowania go jako leku w zespole Dravet, bardzo rzadkiej odmiany ciężkiej padaczki u niemowlaków. No ale jednak to zupełnie inna sprawa.
Przyznam, że przeczytałem te wiadomości z dużym smutkiem. Nie rozumiem sensu wprowadzania takich produktów na rynek. Wiadomo, chodzi o kasę, ale w tym przypadku możemy być pewni, że za chwilę przeciwnicy e-papierosów zaczną kampanię pod hasłem: ci wredni ludzie od e-fajek chcą narkotyzować dzieci i młodzież. Oni najpierw użyją tego e-jointa, a potem już będą palić trawkę, niuchać kokainę i wstrzykiwać sobie heroinę w żyły. A media to radośnie podchwycą, bo przecież to jeden z ich ulubionych tematów.
Owszem, do e-papierosa możemy wlać cokolwiek. Szklanka też może posłużyć do herbaty albo roztworu cyjanku. I nikt nie czepi się producentów szklanek. Rynek e-fajek próbuje walczyć o normalność, a tego typu produkty niestety działają na niekorzyść, ponieważ będą nastawiać społeczeństwo przeciw nam.
Swoją drogą – jestem ciekawy jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Od razu uprzedzam – dyskusja dotyczy konkretnie tego produktu, a nie tzw. zioła jako takiego. Wypowiedzi poza tematem będą czyszczone..

 
9 komentarzy

Opublikował/a w dniu 20 Grudzień 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

9 responses to “„E-skręty” – wyjątkowo bezsensowny pomysł

  1. tom13

    20 Grudzień 2014 at 12:18

    Idiotyzm.

     
  2. sprzedawca e-papsów

    20 Grudzień 2014 at 12:33

    Czasem zdarza się klient, który podchodzi do stoiska i pyta się czy jest liquid o smaku „trawki” zarzekając się że chodzi tylko o smak (choć są też i tacy co przy tym mrugają). Pozostaje im odpowiadać, że w ofercie poważnej firmy nie ma i nie będzie, bo to bardzo kiepski pomysł i jawne wystawianie się na ostrzał wszelakich kontroli i mediów – rzecz całkowicie chybiona ze względu na poważny stosunek do handlu.
    Te e-jointy to kto wie, czy nie celowa podpucha lobby niechętnego e-papierosom, mam takie nieodparte wrażenie.

     
  3. Maciek

    20 Grudzień 2014 at 18:49

    Trzeba być umysłowo sprawnym inaczej, by starać się robić z tego legalny biznes!

    Oby „e-skręty” zniknęły równie szybko, jak się pojawiły. Szkody dla wizerunku e-papierosów są oczywiste!

     
  4. kormiro

    24 Grudzień 2014 at 12:14

    Takich, którzy bez żadnych skrupułów chcą zarobić pieniądze nigdy nie brakowało. Wystarczy przypomnieć sprzedaż środków odurzających jako „przedmioty kolekcjonerskie”. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Tylko to może pomóc.

     
  5. psn

    9 Styczeń 2015 at 10:06

    Już sam pomysł z liquidami o smaku trawki zakrawa o śmieszność i na swój sposób może szkodzić rynkowi. Ponadto jeśli ktoś chce używać kanabinoidów w celach leczniczych to nie musi ich przyjmować wziewnie, może je konsumować, a z kolei fani rekreacyjnego używania tej rośliny mogą sobie przyjmować ją również w powyższy sposób. Jest też masa waporyzerów wyglądających jak efajki, o ich jakości może pisać nie będe bo dobry waporyzer perfekcyjnie utrzymuje żądaną temperaturę a te gadżety mają z tym problem i cenowo biją typowego eGo’na na łeb.
    Mnie multum osób pyta czy mogę do swoich parowników wlewać coś z thc – nie, nie chcę i nie będe chciał. Jak mam ochotę na skręta to go sobie skręce mimo substancji smolistych, ale ma się to i tak nijak do jarania ramki szlugów dziennie jak przed laty. Mam nadzieję, że nie będą mieszać za nadto tych rynków, choć sądząc po pozytywnej rewolucji która dotyka USA to liquidy z tetrohydrakanabinolem mogą się wkońcu pojawić, oczywiście CBD też nie powinno zabraknąć bo ma ogromny wpływ na działanie samego THC. Obawiam się niestety, że w przypadku THC mogą zacząć chcieć uzyskiwać je labolatoryjnie a nie jak naturalnie nikotynę do baz/liquidów co już może mieć zły oddźwięk. Dużo można jeszcze o tym pisać, pozostaje mi trzymać kciuki by jednak szło to osobnymi ścieżkami. Kultura jointówa i efajkowa mają wspólne znamiona ale to zupełnie inny klimat – siedzę w obu, od lat, myślę, że mam w tym wiele racji.

     
  6. Sinuichi

    14 Luty 2015 at 00:00

    Że tak wcisnę się z komentarzem bo sporo to zauważam dezinformacji i uprzedzeń.
    1. CBD jest lekko psychoaktywne, niemniej CAŁKOWICIE inaczej niż THC – główny składnik aktywny marihuany „rekreacyjnej”. Kannabidiol działa przeciwpsychotycznie, przeciwlękowo i przeciwpadaczkowo. Na tym się jego psychoaktywność kończy, więc nikt po takim liquidzie się nie „zjara”.
    (Jeśli kogoś by interesował psychofarmakologiczny opis, to CBD w mniejszym stopniu niż THC działa jako agonista receptorów kannabinoidowych, a w większym przyczynia się do podwyższenia poziomu endokannabinoidu – anandamidu przez działanie supresorowe na FAAH. Ma też działanie bardziej nieselektywne, o tym niżej)
    Ponadto, CBD działa antagonistycznie względem THC (mówimy tu o „efektach” działania).
    2. Przez w/w działanie oraz uruchamianie innych receptorów CBD ma również działanie: przeciwzapalne (aktywacja receptora adenozynowego A2A) oraz antydepresyjne (agonizm 5-HT1A).
    3. Badania na modelach zwierzęcych wykazują dodatkowo działanie antyoksydacyjne i neuroprotekcyjne – to z Wikipedii, podobnie jak zdaje się autor, ale jakby poszukać to jeszcze wiele innych zastosowań ma ono.
    4. CBD nie jest nielegalne, choć THC również, za to CBD można w dużej stosunkowo ilości spotkać w konopiach przemysłowych i ich nasionach, w przeciwieństwie do słynnego kuzyna – nie potrzeba wcale korzystać z tzw. konopi indyjskich (btw. nieprawidłowa nomenklatura – cannabis indica to odmiana, właściwie fenotyp, a nie gatunek. Nawet nie ma wpływu na chemotyp!).
    Tak w ogóle to nie, raczej na pewno nie opłaca się produkować syntetycznego THC/CBD – prędzej ładować syntetyczne kannabinoidy, ale to już ewidentnie nielegalne.

    Po zgłębieniu się w treść powyższych artykułów przekaz jest jasny – zamaskowane narkotyki, zło! Twoje dziecko przyzwyczajane do marihuany, zło! Obchodzenie prawa! I tak dalej. Tylko, że bardzo podobny PR spotyka zazwyczaj e-papierosy. Media żerują na strachu przed nowym, obcym, a jak jeszcze słowa-wytrychy dojdą – narkotyk, odurzenie, młodzież! – to hit medialny murowany. Przecież to aż razi podobieństwem do tych wszystkich formaldehydów i „przerzucania się na normalne papierosy, zaczynając od E”.

    Argument, że można przecież CBD spożywać. Dlaczego chmurzyści w takim razem vapujecie zamiast pić sok tytoniowy? Odpowiedź jest chyba prosta: Bo lubicie (i możecie). Libertad!

    I choć sama nazwa (e-joint) wydaje mi się idiotycznym wciskaniem kitu – nastawionym w równym stopniu na łatwy i bezmózgi biznes jak i bardzo niszczącym opinie zarówno efajek jak i konopiom – nie zmienia to faktu, że jestem w stanie wyobrazić sobie osoby/sytuacje, w których waporyzacja CBD byłaby czymś przydatnym lub pożądanym. Medycznie – na przykład w związku z bólem neuropatycznym, albo i rekreacyjnie. Właściwie jak już ktoś wspomniał marihuana w związku z zastosowaniem medycznym (na modłę amerykańską, czyli patrz Prozac – bardzo szeroko rozumianą:/ ) opracowała waporyzatory – inhalatory o dużo lepszej jakości, (np.z opcją całkowitej regulacji temperatury) niż e-papierosy. Oczywiście na przeszkodzie stoi cena – za lepszą jakością stoją koszty produkcji. Dlaczego więc nie przeszczepić pomysłu z tanich waporyzatorów nikotynowych? W krajach w których produkty z THC są legalne/półlegalne (czyli medyczne), a jest już ich sporo, problem zdrowotny wdychania obu dymów jest nie do zlekceważenia. Dlatego dla osób, które używają konopi rekreacyjnie/medycznie/są uzależnieni tak samo jak dla palaczy analogów będzie lepiej jeżeli przejdą na formy chmurowe/waporyzatory. Proste bo i każdy dym szkodzi tak samo.

    Z drugiej strony jednak nie przyczyni się dla nikogo nagłaśnianie takich spraw. Olejek CBD jest już nie od dziś dostępny do kupienia (mam na myśli wyciąg, nie liquid) i nie byłoby dla nikogo problemem sobie takowe cudo rozrobić z glikolem, jeżeli miałby taką wolę. A afera z e-jointami zatacza coraz szersze kręgi, patrz Snoop Dog. O ile w liberalizującej USA to są „normalne” kampanie reklamowe, faktycznie dostępnych produktów, o tyle w Europie może to co najwyżej skutkować upierdliwym dla wszystkich zaostrzeniem prawa – wywołanym nie realnym zagrożeniem ze strony „nowego”, ale naruszeniem stabilnego status quo przez firmy chcące się szybko wzbogacić na łatwowiernej młodzieży (która kupi, bo to „prawie zioło”). Nie wspominając, że do e-fajki można rzeczywiście władować dowolną substancje, którą już wcześniej rekreacyjnie palono (czyli nierozkładającą się w temp.) i doprowadzić do medialnej nagonki. Co następne? „e-crack” albo „e-heroina” i e-fajki wylądują łatwo na śmietniku historii, tak jak niemal zrobiły to bonga (które de facto do dziś są nielegalne w USA jako „urządzenia do przyjmowania nielegalnych substancji”, ale jak wiemy prawo jest po to, żeby jak się opłaca móc je obejść… )

    Uff, ale się rozpisałem!
    Pozdrawiam i życzę nam wszystkim spokoju i wolności (wyboru).

     
  7. iiiiiiiiiii

    27 Lipiec 2015 at 22:28

    Pomysł nie jest bezsensowny. NIektórzy chorzy mogą tego potrzebować do leczenia. Nie tylko małe dzieci z drawetem. Po cbd nie ma chaju, nie jest to narkotyk więc bezsensu bedzie porównanie żę po cbd ktoś sięgnie po thc i trawke. Kto chce to sięga od dawna po nielegalną trawke i sie odurza. nie jest problemem załatwić sobie zioło do palenia. A kto niechce palićzioła tylko chce sięleczyć cbd temu to się przyda. Pomysł bardzo dobry. Tylko żeby żeby były liquidy o różnej mocy, słabe i mocne. Jak ludzie jedza mak to jakoś nikt nie woła, że potem będą sobie wstrzykiwać heroine prawda? Nie widze problemu. http://forums.phoenixrising.me/index.php?threads/cbd-oil-anyone-tried-it-its-legal-now.27487

     
  8. iiiiiiiiiii

    27 Lipiec 2015 at 22:37

    Problemem nie są e-skręty, bo to nie są e-skręty. Nie ma po nich haju. Po co ktoś miałby wydawać tyle pieniędzy (bo nie jest to tanie) aby palić coś po czym nie ma żądnego odurzenia???? Prosze mi to wytłumaczyć?? Problemem dużym są natomiast e-papierosy (ewentualnie gumy czy plastry z nikotyną) które może kupić dziecko a więc ktoś kto nie ma jeszcze 18 lat. Papierosów nie pełnoletniemu nie można sprzedać ale e-papierosa już można. Chyba że to nie nikotyna uzaleznia ?? Więć prosze pisaćartykułu o używkach które odurzając i uzależniają jak e-papierosy a nie o takich jak „e-skręty”, które pozbawione są takich właściwości.

     
  9. Konrad

    7 Grudzień 2016 at 14:43

    Ale debil to pisal

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: