RSS

Nieco o finansach w aspekcie COP6

No i jeszcze trochę o COP6, tym razem o finansach. Pojawił się ciekawy dokument, w którym podano, jak wyglądało partycypowanie finansowe (dobrowolne datki) w kosztach konferencji państw sygnatariuszy FCTC.
Łącznie zebrano 9,1 miliona dolarów. Najbardziej hojne okazały się być trzy kraje – Japonia (1,25 miliona), Niemcy (0,83 miliona) oraz Francja (0,65 miliona). Na drugim biegunie są kraje autentycznie biedne, które wpłaciły po 116 dolarów (widać taki był „kwant”). No dobrze, a my? No, też sypnęliśmy groszem. W zębach zawieźliśmy do Moskwy prawie 107 tysięcy $. Więcej niż bogata Norwegia (99 tys.). Ba, daliśmy więcej niż Arabia Saudyjska (100 tys.), Zjednoczone Emiraty Arabskie (69 tys.), Kuwejt (31 tys.) i prawie tyle co Szwecja (111 tys.).
Nie wiem, czym kierowały się nasze władze wywalając kilkaset tysięcy złotych tak naprawdę w błoto. De facto dofinansowaliśmy pana Putina, bo to Moskwa zgarnia tym razem najwięcej kasy z organizacji imprezy. Ciekawe czy nasze pieniądze z podatków poszły na kawior astrachański, szampana czy też inne frykasy. Tego się nie dowiemy, bo wszystko jest oczywiście ściśle tajne.

A na marginesie: 100 tysięcy zielonych mogłoby być spożytkowane na całkiem ciekawą serię badań medycznych czy chemicznych nad chmurzeniem. Widać jednak, że istotniejsze są pogaduszki urzędników WHO, wybitnych „fachofcuf” od wszystkiego.

 
7 komentarzy

Posted by w dniu 19 Październik 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

UWAGA! Najświeższe wieści z Moskwy (COP6)

No to mamy świeże wieści ze ściśle tajnej konferencji COP6, która odbywa się w jakimś otoczonym przez ochroniarzy bunkrze w Moskwie. Konkretnie – trafił do publicznej wiadomości szkic drugiego raportu komitetu A, poświęcony m.in. e-papierosom (link do PDF z dokumentem w j. ang.).
Króciutko o tym, co tam się znajduje (zajrzyjcie do podpunktu 4.4.2). Otóż szacowne WHO postanowiło, oczywiście wyłącznie w trosce o nasze zdrowie, uznać, że e-fajki trzeba poddać regulacjom niezależnie od tego czy zawierają nikotynę czy nie. Miłośnicy zerówek – wybaczcie – jesteście zrównani z nałogowcami nikotynowymi.
Co więcej, autorzy sugerują, że państwa członkowskie mogą rozważyć nawet zakaz używania e-p. Ot taki urzędniczy kaprys. Mamy tam też bełkot o tym, że należy chronić osoby trzecie przez biernym chmurzeniem (ciekawe na jakiej podstawie naukowej to oparli). Ba, sugerują, aby zakazać ludziom zajmującym się zwalczaniem palenia tytoniu odnoszenia się do e-fajek. Jednym słowem – e-papierosy to zło.
Jednocześnie mowa jest o konieczności przygotowania na kolejną sesję, czyli COP7, specjalnego raportu ekspertów na ten temat. Ma być przygotowany przez niezależnych specjalistów. No, już to widzę – podejrzewam, że tym najważniejszym „niezależnym” będzie niejaki Stanton Glantz, inżynier kosmiczny aktualnie siedzący na etacie profesora medycyny.
Ech… czy oni nie mogą się po prostu odwalić od tego wszystkiego. Volenti non fit iniuria - chcącemu nie dzieje się krzywda. OK, rozumiem zakaz sprzedaży nieletnim, ale cała reszta? Sugestie, że można po prostu zakazać albo uznać za produkt medyczny?
Quo vadis, WHO?

 
6 komentarzy

Posted by w dniu 18 Październik 2014 w ogólne

 

Tagi: , , ,

O granicach paranoi – kolejne ciekawostki z Moskwy i Australii

Dzisiejszy artykuł w Washington Times odkrywa kolejne kuriozalne informacje dotyczące COP6. Okazuje się, że w kwestii usunięcia publiczności z sali obrad najbardziej krzyczeli przedstawiciele takich państw jak Uganda czy Libia. Przedstawiciel tego ostatniego stwierdził: „nie wiemy kim są ci ludzie”. No tak, były szef informacji zdrowotnej u płk. Kadafiego zapewne wie, co mówi. Taka publiczność bez sprawdzenia groźna jest. Mogą coś zapamiętać i wynieść na zewnątrz.
Co ciekawe, już wcześniej (bez głosowania) zdecydowano, że prasy też nie wpuszczą. Po prostu postawili ochronę i już. Dziennikarze – won!

Paranoja, ktoś powie. No tak, jasne. Ale jest jeszcze bardziej paranoiczna informacja. Otóż w Australii, w West Australian Opera, przygotowywano spektakl Carmen Georga Bizeta. I już nie przygotowują, bo rząd wycofał dotację. Dlaczego? No przecież rzeczona Carmen pracuje w fabryce cygar, a więc mamy promocję tytoniu. I TO jest już paranoja do sześcianu. Nie zdziwię się, jak przyjdzie informacja, że ze zdjęć Churchilla dyskretne wyfotoszopowano cygara. Porządek musi być.
Sherlock Holmes? Won, pali fajkę. Kabaret „Dymek z papierosa”? Won! Autoportret van Gogha? Spalić!

Czy są granice paranoi?

 
6 komentarzy

Posted by w dniu 14 Październik 2014 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Z ostatniej chwili: zaczyna się – niestety

Po pierwsze – zaczyna się moskiewska konferencja państw sygnatariuszy FCTC, znana pod skrótem COP6.
To wiedzieliśmy już od dawna. Miałem, o naiwny, głupią nadzieję, że w obliczu wydarzeń na Ukrainie zostanie ona odwołana. A jednak…
USA i Kanada postanowiły ją po prostu zbojkotować. Chwała im za to. Nasi zapewne pojechali, chociaż próżno szukać informacji o tym, kto konkretnie reprezentuje tam Polskę. Ale mnie bardziej zszokowały informacje płynące właśnie z Moskwy. Otóż, wyobraźcie sobie, że publiczność została po prostu wyproszona z konferencji.
Tak, tak… konferencja formalnie pod patronatem Narodów Zjednoczonych (qrde – z kim oni się zjednoczyli?) odbywa się w wewnętrznym gronie biurokratów, z których żaden nie jest naszym przedstawicielem.A decyzje, które zapadną, będą dotyczyć milionów ludzi na świecie – i chmurzących i tych, którzy palą tytoń.
Jak informuje na swoim blogu Chrisopher Snowden, uczestnicy konferencji wychwalają Putina za wprowadzony niedawno zakaz palenia w niektórych miejscach. No tak, trzeba Gospodarza pochwalić, bo jak się zezłości, to… no właśnie, większość delegatów przyleciała samolotami.
Nic nie wiadomo o tym, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. Jedyne źródło to oficjalne tweety organizatorów, którzy z entuzjazmem meldują, że Mongolia (takie mocarstwo w Azji) podpisała dokument o zwalczaniu nielegalnego handlu. No, jak fajnie – podpisali i już. Sprawa załatwiona, lewy handel nie istnieje. Kawior i Sowietskoje Igristoje dla wszystkich.
Z informacji nieoficjalnych – strona Clive’a Batesa, znanego krytyka poczynań WHO została (oczywiście korelacja czasowa przypadkowa) zaatakowana. Więcej informacji wkrótce.
Jak widzicie – zaczyna się.

 
1 komentarz

Posted by w dniu 13 Październik 2014 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Kasa, misiu… kasa! Apel do producentów/dystrybutorów (głównie) – porozmawiajmy

Jak zapewne wiecie, mam ostatnio sporo czasu na myślenie. No i oczywiście moje rozważania krążą też wokół tematów związanych z e-fajkami. Wczoraj natknąłem się na zielonym forum na wątek dotyczących kolejnego projektu Konstantinosa Farsalinosa. Tym razem zamierza on zająć się bardzo istotnym tematem dotyczącym temperatury odparowania liquidu, a dokładniej wpływu różnych czynników na tę temperaturę oraz skład powstającej chmury.
Podobnie jak poprzednio, robiona jest zbiórka funduszy na te badania. Tym razem potrzebna jest suma 72 tysięcy dolarów. Sporo? No tak, sporo, ale solidne badania kosztują.
Od razu mówię – nie jest moim celem namawianie do tego, aby chmurzący rzucili się w kierunku portfeli i wysupłali oszczędności, choć wiem, że zapewne wielu tak zrobi. Chcę tym razem napisać głównie o czymś innym – to m.in. padło we wspomnianym wątku na forum.
Chodzi o to, że tak naprawdę w takich akcjach jest dość niewielki odzew ze strony tych, którzy na tym biznesie zarabiają, czyli producentów i dystrybutorów. Poza pojedynczymi wyjątkami firmy mają takie akcje w nosie. I nie tylko takie, bo EFVI też zostało potraktowane po macoszemu. I cały czas mnie ta beztroska zastanawia… bo przecież cały czas trwa walka o przetrwanie e-papierosów. Jeśli okaże się, że zostaną one zmiecione (tradycyjnie: wicie, rozumicie… brak badań), to chmurzący wrócą do analogów, zaczną kupować na czarnym rynku albo rzucą też e-fajki. Jak widać, mają wybór. A co z firmami, które tym handlują?
No ale przejdźmy do konkretów. Z danych wynika, że użytkowników e-p w Polsce jest ok. 1,5 miliona. Załóżmy, że każdy średnio zużywa 3 ml liquidu/bazy dziennie (szacunek raczej zaniżony). To daje litr liquidu/bazy rocznie na osobę, a więc 1,5 miliona litrów rocznie w skali kraju. :Litr to 100 buteleczek po 10 ml. Załóżmy, że producent uzna, że wypada odprowadzić 1 grosz od buteleczki na szeroko pojęte działania badawcze, to rocznie pojawi się nagle 1,5 miliona złotych. Z takiej sumy da się zrealizować 6 sporych badań po 70 tysięcy $. A przecież mówimy tylko o Polsce – gdzie Niemcy, Wielka Brytania, Francja czy Włochy.
Powtarzam – 1 grosz od buteleczki. Nie wiem, jak wy, ale ja uważam, że od takiego „podatku naukowego” żadna firma nie zbiednieje. A te pieniądze mogą przynieść sporo pożytku – całej społeczności.
Można oczywiście pomyśleć też nad czymś w rodzaju powiernika, który zbierałby tę kasę i dysponował nią na konkretne badania. Na Farsalinosa, Sobczaka czy innych, którzy zgłoszą jakieś projekty. Ot, taka forma grantów badawczych. Nie opłaca się czegoś takiego robić dysponując kwotą 10 tysięcy, ale 1,5 miliona to już poważna suma.

Chciałbym, aby ten tekst był podstawą dyskusji na ten temat. Szczególnie liczę na udział przedstawicieli biznesu e-fajkowego, firm wielkich i małych, choć oczywiście każda opinia będzie cenna.

 
15 komentarzy

Posted by w dniu 11 Październik 2014 w ogólne

 

Krótkie wyjaśnienie

Szanowni Czytelnicy
Jak już wspominałem w poprzednim wpisie, dość poważnie mi się pokomplikowały sprawy zdrowotne. Mam w tej chwili krótką przerwę na pobyt w domu, za kilka dni jadę na turnus rehabilitacyjny. Mam nadzieję, że niebawem zostanę doprowadzony do jako takiego stanu. Tymczasem proszę o cierpliwość.
Musicie sami śledzić nowości w temacie. A będzie ich trochę. Za kilka dni konferencja WHO COP-6, nasze ministerstwo kończy prace nad ustawą. Dzieje się. Uważajcie, bo ministerstwo skieruje po cichu ustawę do konsultacji. Chyba warto czytać i komentować.
A dziś oficjalnie ogłoszono pierwszy komunikat dotyczący przyszłorocznej konferencji – Global Forum on Nicotine 2015. Tegoroczna została uznana za bardzo udaną, więc druga też będzie u nas. Czasu sporo – impreza będzie w czerwcu. Mam cichą nadzieję tam być i choćby niektórych z Was zobaczyć.
Tak czy inaczej – moje pisanie na blogu na jakiś czas będzie dość nieregularne, ale też staram się być w miarę na bieżąco.
I jeśli mogę prosić – trzymajcie kciuki za mnie. Życzcie szczęścia. Będę go potrzebował. Dużo.
I za Davem Dornem powtórzę: vape on, vape hard and don’t let the bastards grind you down!

Aha – żeby nie było niejasności – moje problemy zdrowotne w żadnym stopniu nie są związane z tym, że chmurzyłem. Z paleniem zresztą też nie są związane.

 
24 komentarzy

Posted by w dniu 1 Październik 2014 w ogólne

 

E-papierosy a heavy metal(s)

Co pewien czas media próbują nas zaszokować kolejnymi „rewelacjami” dotyczącymi zawartości różnych dziwnych substancji w liquidach lub w chmurce generowanej przez e-papierosy. Były już związki karbonylowe (w tym formaldehyd), był arsen i inne chemikalia. To była jednak taka delikatna muzyka, pora więc na cięższe brzmienia. I tak ostatnio epatuje się czytelników heavy metalem.
No to jedziemy…

W krótkiej notce PAP możemy przeczytać, że amerykańscy naukowcy (tak, tak… wiem ;) ) dokonali wstrząsającego odkrycia. Znaleźli w chmurce z e-fajek metale ciężkie, takie jak chrom i nikiel. Autorzy publikacji nie uderzają w ton alarmistyczny. Jeden z nich, Constantinos Sioutas, mówi tylko tyle, że „podwyższona zawartość… [...] budzi nasz niepokój”.
Przypatrzmy się wynikom. Stwierdzono, że w ciągu godziny chmurzenia przyjmujemy ok. 300 nanogramów chromu oraz 175 nanogramów niklu. Liczby bezwzględne mówią jednak niewiele. Istotne jest, jak to się ma do poziomów dopuszczalnych? Myślę, że warto się odwołać do farmakopei amerykańskiej (USP), w której ustalono, że maksymalna ilość chromu przyjmowana drogą wziewną (to jest istotne!) to 25 mikrogramów. Tak więc gdybyśmy chmurzyli 10 godzin dziennie, wchłoniemy 1/8 dziennego limitu. Jeśli chodzi o nikiel, to USP dopuszcza poziom 1,5 mikrograma. W tym przypadku 9 godzin chmurzenia pozwala osiągnąć limit.
Czy to oznacza, że nie mamy się czym przejmować? I tak i nie. Co prawda ilości tych metali raczej są dalekie od dopuszczalnych poziomów, jednak są ludzie uczuleni na metale ciężkie. U nich nawet niski poziom któregoś z metali może wywołać reakcję alergiczną. Znam co najmniej kilka takich przypadków w Polsce. Niestety, z tym jest problem, ponieważ zarówno nikiel jak i chrom są typowymi składnikami drutu oporowego, służącego do konstrukcji grzałek. Może konstruktorzy kolejnych wersji e-papierosów wpadną na jakiś pomysł, aby obecność tych metali wyeliminować.
A wracając do poziomu metali ciężkich. Spotkałem ciekawe porównanie spożywcze, a dokładniej kulinarne. Badania pokazały, że przygotowując sos do spaghetti w stalowym garnku też tworzymy swoisty koktajl zawierający nikiel, konkretnie jest go 88 mikrogramów w pojedynczej porcji. To 500 razy więcej niż wchłoniemy w godzinnej sesji chmurzenia. Ale sam sos z makaronem nie jest fajny. Uzupełnijmy go jarzyną, a konkretnie brokułami. 100g brokułów zawiera 16 mikrogramów chromu, czyli tyle, ile wdychamy przez 50 godzin z e-fajek. To i tak nieźle. Małże zawierają ponad 120 mikrogramów chromu w 100g. Smacznego!
Podsumowując – nie dajmy się zwariować.

#########################################
Powyższy tekst miałem opublikować 15.09. Plany uległy jednak modyfikacji. W skrócie – tego dnia trafiłem w trybie nagłym do szpitala. Trochę więcej wyjaśnię w niedzielę.Jeśli się uda, oczywiście.
Proszę bardzo o to, aby do niedzieli nie było komentarzy na tematy inne niż związane z e-fajkami. Informacja o moich problemach ze zdrowiem jest tylko wyjaśnieniem mniejszej mojej aktywności sieciowej w ostatnich dniach.

 
11 komentarzy

Posted by w dniu 19 Wrzesień 2014 w ogólne

 

Tagi: , , ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 274 obserwujących.